vapi70
27.07.09, 10:40
witam, chcialam sie podzielic z Wami pewnym problemem,nie dotyczy to
bezposrednio mojej osoby, ale mojej dobrej kumpelki, z ktora
ostatnio sporo rozmawialam na temet zdrady jej meza. W pewnych
kwestiach kompletnie sie nie zgadzamy...Wiem ze jest jej ciezko,
chociaz powinna juz przywyknac do jego wyskokow,ale ostatnio
zbulwersowala mnie informacja, ze o wszystkim poinformowala swoja
corke,wlasciwie to zdala jej relacje ze wszystkich romansow jej
ojca,nie przebierajac w srodkach. Ojciec stracil autorytet,zostal
odsuniety na bok,corka patrzy na niego z obraza, a matka jest chyba
z tego powodu szczesliwa bo ukarala zdrajce nienawiscia corki do
ojca.Jestem oburzona takim zachowaniem matki,zabila w ten sposob
wiez miedzy ojcem i corka,wypaczyla mlodej dziewczynie obraz
mezczyzny.Wiem jedno,ojciec z corka zawsze sie swietnie dogadywali,
bylam swiatkiem kilku fajnych sytuacji, jezdzili razem na wakacje,
robili zakupy, kilkakrotnie odwiedzali mnie oboje na dzialce, nasze
corki kolegowaly sie przez wiele lat.Bylam takim niemym swiadkiem
dobrych i zlych rzeczy jakie dzialy sie w tej rodzinie.Ale teraz to
juz same zle rzeczy sie dzieja. Jest mi ciezko zrozumiec jak matka
moze przedstawic obraz ojca w krzywym zwierciadle-delikatnie
napisane i cieszyc sie z tego. To sa ich problemy, po co mieszac
dziecko. Ciekawa jestem jakie macie na ten temat zdanie.
Niestety ze swoja kupelka juz sie dobrze nie dogaduje, bo mam inne
zdanie na te tematy i chyba staje sie powoli jej wrogiem, gdyz nie
trzymam z nia sztamy. Pozdrawiam