konsekwencje

16.08.09, 22:10
Nie wydało się, jednak ponoszę konsekwencje, ja nie on, chociaż to
ja jestem wolna, a on ma żonę... jestem wrakiem,niewiem jak
odbudować swój świat... żal mam do siebie o to, że pozwoliłam zabić
w sobie poczucie własnej wartości, ze rozwaliłam swój ułożony i
uporządkowany świat. Co mi zostało po tej "miłości"? Konsekwencje o
których nie chcę się rozpisywać i tylko z jednego powodu jestem
szczęśliwa, że nie dałam się namówić na dziecko...
    • ta Re: konsekwencje 16.08.09, 22:16
      No tak, ale te, które mówią, że będzie bolało, to głupie i zacofane kobiety są ...
      Ta_
      • 1maktyl Re: konsekwencje 16.08.09, 22:23
        Wiedziałam ta, że na Twoją szybką odpowiedż zawsze mogę liczyć. i że
        będzie ona mocno pocieszająca też wiedziałam. Dlaczego "siedzisz na
        tym forum? Jesteś kochanką, byłą kochanką, czy zdradzoną żoną?
        • ta Re: konsekwencje 17.08.09, 11:47
          Dlaczego mam ciebie "pocieszać", to obowiązek jest jakiś?
          Napisałaś o konsekwencjach zdrady, to, co i ja uważam i "głoszę" , tak więc
          jesteśmy w tym temacie jednomyślne. Dlaczego tak to ciebie rozdrażniło ?
          Ta_
          • calkiem-fajna-ja Re: konsekwencje 17.08.09, 14:55
            Ta- jest przed 15- a ty już mialas czas wysmarować posta. Wczoraj poźnym wieczorem odpisałaś mnie. Wnioskuje że jesteś bezrobotną kobietą, przypusczzalnie na utrzymaniu męża, która może i marzy o prawdzizwej miłości, ale przegapiła coś w swoim zyciu. Teraz na romans za późno, bez środków do utrzymania się, zdana na łaskę męża, dobrze, że małzonek opłaca tobie internet- zawsze to jakaś rozrywka głosicielko? żerujesz jak hiena na bólu kobiet, dla ktorych zostało stworzone to forum. Ta- jescze raz ci mowię, na forum o gotowaniu albo sprzątaniu się przenieś i żyj w swoim hermetycznym świecie.
            • ta Re: konsekwencje 20.08.09, 22:34
              calkiem-fajna-ja napisała:

              > Ta- jest przed 15- a ty już mialas czas wysmarować posta. Wczoraj poźnym wieczo
              > rem odpisałaś mnie. Wnioskuje że {...] jesteś bezrobotną kobietą,
              przypusczzalnie na
              > utrzymaniu męża, która może i marzy o prawdzizwej miłości, ale przegapiła coś w
              > swoim zyciu. Teraz na romans za późno, bez środków do utrzymania się, zdana na
              > łaskę męża, dobrze, że małzonek opłaca tobie internet- zawsze to jakaś rozrywk
              > a głosicielko?

              Stek bzdur, droga pani smile I, jak już niedawno podkreślałam, nie będę, tylko
              dlatego, że tobie roi się jak zaściankowej pani z głębokiej prowincji, opisywać
              swojego życia na twoje życzenie. Gorzko byś się zawiodła. Niech ci wystarczy, że
              mam ten komfort, iż absolutnie swobodnie dysponuję SWOIM czasem i SWOIMI
              pieniędzmi wg własnego widzimisię.Zatrudniona na
              etaciku w państwowej firemce w godzinach od-do najwyraźniej nie przyswajasz, że
              ktoś może mieć, no cóż - lepiej big_grin.
              I po cóż tyle złości wylewasz, wszak komentuję tylko to, co sama o sobie piszesz...

              >żerujesz jak hiena na bólu kobiet, dla ktorych zostało stworzone
              > to forum. Ta- jescze raz ci mowię, na forum o gotowaniu albo sprzątaniu się pr
              > zenieś i żyj w swoim hermetycznym świecie.

              Jeszcze raz ci mówię, zdecydowanie nie skorzystam z twoich rad big_grin
              Wiem, że kiedyś przyznasz mi rację. Bycie kochanką jest upokarzające i wstrętne.
              Przecież wszystkie porzucone kochanki ( czyli większość)i kochanki same
              rezygnujące z toksycznego tzw "związku" z żonatym tak prędzej, czy później
              stwierdzają. Dlaczego nie polemizujesz tutaj z tymi, które mają odwagę się do
              tego przyznać ?

              I daj pani spokój wink z takimi osobistymi wycieczkami mającymi jakoby mi dokuczyć
              i wskazać mi stałe miejsce w kuchni? przy odkurzaczu?
              To są śmieszne podrygi demaskujące twoje kompleksy. Wyjrzyj poza swój mentalny
              zaścianek ustawiający kobiety przy garach.
              Ja mam inaczej, serio big_grin

              A po ostanie, do znudzenia powtarzam, że jestem nieprzemakalna, żaden wirtualny
              stwór nie może mnie "obrazić", ani pozbawić dobrego humoru. Nawet wówczas, gdy
              sfrustrowana kochanka czekająca na skinienie żonatego kochasia próbuje swoje
              frustracje wylać na mnie.
              Ta_


          • 1maktyl Re: konsekwencje 17.08.09, 20:15
            Myślę, że nikt na tym forum nie przesiaduje ot tak sobie. Bywają tu
            kochanki, byłe kochanki, lub zdradzone żony. I ciekawi mnie bardzo
            dlaczego przypisujesz sobie prawo umoralniania i oceniania kogoś.
            Nie sądzę żeby akurat tego potrzebowały osoby tu piszące. Mnie by
            się przydały bardziej jakieś wskazówki praktyczne jak wrócić do
            życia i nie płakać nad rozlanym mlekiem. Nie kopie się leżącego ta.
            I skąd w Tobie tyle goryczy i przekonania, ze wszystko wiesz
            najlepiej? Nie czesto bywam na tym forum, ale zawsze jesteś na nim
            Ty, ze swoimi "prawdami".
            • ta Re: konsekwencje 21.08.09, 00:34
              1maktyl napisała:

              >I ciekawi mnie bardzo
              > dlaczego przypisujesz sobie prawo umoralniania i oceniania kogoś.

              Zwróć uwagę na mój pierwszy post w tym wątku jeszcze raz. Czy w tym poście
              znalazłaś jakąkolwiek ocenę, czy też "umoralnianie"?

              >Mnie by
              > się przydały bardziej jakieś wskazówki praktyczne jak wrócić do
              > życia i nie płakać nad rozlanym mlekiem. Nie kopie się leżącego ta.

              Pytałaś kogoś o wskazówki praktyczne, jak NIE wejść w romans?
              Bynajmniej! To i teraz radź sobie, jak umiesz. Jesteś dorosła, a ten stan wymaga
              m.inn. brania odpowiedzialności za swoje decyzje.
              Nie kopię leżących, przystaję nad nimi i chwilę się przyglądam.
              Jeśli ktoś POŁOŻYŁ SIĘ z własnej woli i dla oczekiwanej przyjemności, będąc przy
              zdrowych zmysłach, to niech leży, lub wstaje sam, jego decyzje.
              Pomagam wstać przewróconym i stratowanym przez takie panie, jak ty...

              > I skąd w Tobie tyle goryczy i przekonania, ze wszystko wiesz
              > najlepiej?

              Nie wiem wszystkiego , a najlepiej, to już wcale wink
              Wiem, że zdrada jest podła i ma "zimne oczy gada" (Kora), niesie cierpienie,
              rozwala i zabiera ludziom życie. Cierpią przede wszystkim kobiety, kochanki
              także. O tym piszę, kochanki nie wierzą, do czasu, jak i ty...
              Ta_

              >Nie czesto bywam na tym forum, ale zawsze jesteś na nim
              > Ty, ze swoimi "prawdami".

              A to jest zabronione wink?
              Ta_
        • second.fantasmagoria Re: konsekwencje 23.08.09, 14:29
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,52249999,52249999,Rewizja_wyroku_.html
          to jest prywatna krucjata "ta" po prostu
          • woman-in-love Re: konsekwencje 23.08.09, 15:38
            taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.............................
      • daria_nowak Re: konsekwencje 20.08.09, 14:16
        Widać one wkładają swój los w cudze ręce, a później są zaskoczone, gdy coś idzie
        nie tak. Może i są zacofane. Te, które potrafią same decydować o sobie, bez tej
        zależności i uwieszenia, kończąc też czują smutek, czy sentyment, ale nie ma dla
        nich tragedii i końca świata. Więc może te które mówią, ze będzie bolało, nie są
        znów aż takie mądrewink
        • ta Re: konsekwencje 21.08.09, 00:44
          daria_nowak napisała:


          >Więc może te które mówią, ze będzie bolało, nie s
          > ą
          > znów aż takie mądrewink

          A wg ciebie te kochanki, które tutaj wypłakują się jedna za drugą, że boli, to
          jakie są?
          "Uwieszone", czy niemądre, a może jedno z drugim ?
          Ta_
          • woman-in-love bycie kochanką... 21.08.09, 21:59
            ...jest karmieniem trolla, żarłocznego i bezwzględnego egoistycznego i niedojrzałego. Nic dziwnego, że "przygoda" pozostawia pustkę i pobojowisko zawodowo-towarzyskie, a czasem finansowe. Niejednokrotnie konieczność wychowywania dziecka które troll był łaskaw sprawić swej kochance. Warto zastanowić się, czy warto karmić trolle? Zony na ogół dochodzą do wniosku, że opłaca się jednak przebaczyći eksploatują poczucie winy skruszonego misia, pośrednio też są trollami do wykarmienia. Kiepski interes, dziewczyny.
          • daria_nowak Re: konsekwencje 29.08.09, 21:24
            Przeczytaj pierwsze zdanie mojego poprzedniego posta, to będziesz wiedziała
    • calkiem-fajna-ja Re: konsekwencje 17.08.09, 15:01
      czas, 1maktyl, tylko upływ czasu ci pomoże. Pamiętam, kiedy dowiedzialam się o zdradzie mojego męża, pożniej szybki rozwod- tez czułam się nikim, że jestem do niczego, że już nic dobrego mnie nie spotka. uratowała mnie chyba praca, po pól roku zaczęłam poszerzac krąg znajomych, zakochalam się. z toba tez tak będzie, to normalne, że czujesz się wrakiem człowieka, ale to minie, trzymam kciuki i wierze ze się podniesieszwink
      • 1maktyl Re: konsekwencje 17.08.09, 19:51
        najgorsze jest to, ze ja nie mam tego czasu... muszę zmienić pracę,
        mieszkanie i nie potrafię tego zrobić, nie mogę się skupić na
        niczym, nie mogę myśleć, a już napewno nie racjonalnie... Pierwszy
        raz wpakowałam się w coś takiego i ostatni. Zawsze wierzyłam
        naiwnie, ze ludzie mówią prawdę i zawsze za to obrywałam, więc
        dlaczego tym razem miałoby być inaczej...
        • ewad16 Re: konsekwencje 27.08.09, 09:47
          Hej 1maktyl! jak czytam Twoje posty to tak jakbym swoje myśli
          czytała ...byłam w podobnej sytuacji a jak nie podobnej to
          porównywalnej. Wiesz? najważnejsze to wyciągnąc wnioski , to jest
          doświadczenie i tak to traktuj. Poznałaś siebie lepiej przez to i
          wiesz na przyszłośc czego na pewno nie chcesz, czego potrzebujesz i
          w co na pewno się drugi raz nie władujesz. Pozdrawiam i dużo siły
          Tobie życzę.Ewa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja