Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery?

27.08.09, 12:49
Witam.
Przejdę od razu do sedna - czy istnieją dla was, kochanek, jakieś hamulce
przed 'rozwalaniem' cudzego małżeństwa?
Zawsze myślałam, że dziecko jest wystarczającym powodem aby się wycofać...
Mój mąż ma romans z mężatką. Najgorsze jest to, że jest zaangażowany w to
niezwykle emocjonalnie. Mamy pół roczne dziecko. Czy to nie powinno odpychać?
Czy taki fakt nie wystarczy, aby sobie odpuścić?
    • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:02
      ...Mój mąż ma romans z mężatką. Najgorsze jest to, że jest zaangażowany w to
      niezwykle emocjonalnie. Mamy pół roczne dziecko. Czy to nie powinno odpychać?
      Czy taki fakt nie wystarczy, aby sobie odpuścić?

      uważam, że takie pytanie najpierw powinnaś zadać mężowi.
      Potem ewentualnie kochance męża...
      Ale jak widać po rozwoju romansu twojego męża pytania te są retoryczne.
      • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:07
        >takie pytanie najpierw powinnaś zadać mężowi.
        Oczywiście, że pytałam. Ponoć to dziecko wstrzymuje wszystkie decyzje, ale jakoś
        widać nie jest wystarczającym powodem, dla którego warto się opamiętać...

        > Potem ewentualnie kochance męża...
        Właśnie - czy takie starcie ma sens..? Czy można przez to wstrzyknąć trochę jadu..?
        • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:22
          Moim zdaniem starcie z kochanką nic nie da.
          Poza tym nasuwa mi się pytanie, jaką wartość dla ciebie miałoby to, ze romans
          przestał być kontynuowany tylko dlatego, że przegoniłaś kochankę bo mąż nie
          zamierzał nic z tym zrobić...

          Dziecko nie może być jedynym kołem ratunkowym waszego małżeństwa.


          • asdaa Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:49
            malwan napisała:

            > Dziecko nie może być jedynym kołem ratunkowym waszego małżeństwa.

            czy dziecko w ogóle może być kołem ratunkowym dla rozpadającego się małżeństwa?
            Nie sądzę, chociaż czasem niektórzy małżonkowie zostają ze sobą mimo, że się nie
            kochają, nie lubią, nie pasują do siebie dla tzw. "dobra dziecka"., co jest
            beznadziejną bzdurą, bo dzieciak to nie klej do sklejania tego co się sypie.
            • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:16
              wiesz, dla mnie oczywistym jest, że nie może.
              Ale ludzie mają różne, czasami dziwne i mnie osobiście nie mieszczące się w
              głowie sposoby (motywy) na podtrzymanie małżeństwa.
              dla mnie pojęcie jakim jest "dobro dziecka" nie istnieje.
              Dziecko jest jak barometr, wyczuwa nastroje i emocje rodziców.
              Poza tym wychowywanie dziecka w chłodni emocjonalnej, w małżeństwie pozbawionym
              uczuć, wzajemnego szacunku, to nieporozumienie.

              Z dzieckiem się nie rozwodzisz, zawsze będzie twoje.
      • asdaa Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:44
        malwan napisała:

        > ...Mój mąż ma romans z mężatką. Najgorsze jest to, że jest zaangażowany w to
        > niezwykle emocjonalnie. Mamy pół roczne dziecko. Czy to nie powinno odpychać?
        > Czy taki fakt nie wystarczy, aby sobie odpuścić?
        >
        > uważam, że takie pytanie najpierw powinnaś zadać mężowi.

        potem SOBIE


        > Potem ewentualnie kochance męża...
    • ta Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:02
      Kobiety, które rozumieją o czym piszesz nie zostają kochankami.

      Ta_
      • ewad16 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:11
        Rozumieją, rozumieją ale jak już tkwią po uszy emocjonalnie
        zaangażowane...
        • ta Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:21
          ewad16 napisała:

          > Rozumieją, rozumieją ale jak już tkwią po uszy emocjonalnie
          > zaangażowane...

          Zatkwiły wink w tym emocjonalnym zaangażowaniu po minucie znajomości?
          Jakby rozumiały, nie zaangażowałyby się, nie zostały kochankami

          Zaangażowanie emocjonalne to jeszcze nie romans.
          Zdumiewa mnie zawsze takie tłumaczenie, jakby emocjonalne zaangażowanie ( może
          zdarzyć się każdemu) OBLIGOWAŁO do wejścia w romans...
          Ta_
          • ewad16 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 13:35
            Nie chce wchodzić z Tobą w jałową dyskusję , każdy ma swoje
            przeżycia i doświadczenia, należy tylko wyciągać z tego wnioski..
      • organika Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 18:37
        > Kobiety, które rozumieją o czym piszesz nie zostają kochankami.


        To zdanie byłoby bardziej wiarygodne, gdybyś dodała dwa małe a jakże
        istotne słówka; "myślę, że"smile
        Bez nich twoja wypowiedź może wywołać tylko wzruszenie ramion i
        myśl " O,kolejna "wszystkowiedząca", co swoje domysły i własne
        opinie uważa za prawdy objawione i podaje je innym jako pewnik a nie
        domniemanie."
        A może istnieją kobiety, które głupio wdały się w romans, ale gdyby
        się dowiedziały, że ten ktoś ma dziecko, to by się wycofały, zanim
        by się coś zaczęło, bo np same są matkami i własnie rozumieją jak
        taka sytuacja może wpłynąc na jego dzieci?
        Albo kobiety, które są/były kochankami kogoś bezdzietnego, a w
        romans z "dzieciatym" nigdy by się nie wdały bo same mają dzieci i
        nie chciałyby narażać innych dzici na traumę rozwodu?
        • ta Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 23:19
          organika napisała:

          > To zdanie byłoby bardziej wiarygodne, gdybyś dodała dwa małe a jakże
          > istotne słówka; "myślę, że"smile

          Jesteś komiczna smile, nie zauważyłam, byś swoje wywody poprzedzała polecanym mi
          zwrotem big_grin . Dobrze jest dać przykład, gdy gani się innych ( niesłusznie zresztą).
          Ta_



          • organika Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.08.09, 13:37
            ta napisała:
            > Jesteś komiczna smile
            Ale przynajmniej mam dobre maniery i nie obrzucam epitetami
            nieznanych mi ludzi, a tylko odnoszę się do tego, co pisząwink

            • ta Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.08.09, 21:30
              organika napisała:

              > Ale przynajmniej mam dobre maniery i nie obrzucam epitetami
              > nieznanych mi ludzi, a tylko odnoszę się do tego, co pisząwink

              Dobrze by było, gdybyś poprzedziła swoją wypowiedź krótkim "myślę, że" ;DDDDD.
              Ta_
          • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.08.09, 21:12
            Słusznie. To nie prawdy objawione, tylko Twoje sądy.
      • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.08.09, 21:11
        Cudze, obce dziecko ma wpływać na moje życie? Nie.
        Te które tego nie rozumieją dają sobą sterować - bo trzeba, bo wypada, bo należy.
    • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:21
      > Najgorsze jest to, że jest zaangażowany w to
      > niezwykle emocjonalnie.

      I co zamierzasz zrobić, aby przestał być niezwykle emocjonalnie
      zaangażowany?
      • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:26
        I oto jest pytanie... Ja jestem w stanie zrobić wiele, chcę walczyć... Tylko
        jestem w kropce, bo takiej woli mój mąż już chyba nie posiada...
        • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:28
          Nic nie zrobisz. Możesz albo czekać, aż mu ewentualnie kiedyś
          przejdzie albo zwrócić mu wolność.
    • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:31
      dałabym mężowi wolną rękę.
      Niech żyje po swojemu, tyle, że beze mnie...
      • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:34
        > tyle, że beze mnie...


        Ale on chyba nie chce żyć dalej z anja.ltd smile
      • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:38
        on chyba sam nie wie czego chce.
        Między innymi dlatego won.

        Wybrałabym za niego.

        • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 14:42
          > on chyba sam nie wie czego chce.

          To zupełnie nie wynika ze słów anij, która pisze tylko tyle, że jej
          mąż jest niezwykle zaangażowany emocjonalnie poza małżeństwem, nie
          dorabiaj fabuły smile
          • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 15:35
            Przy żonie trzyma go jedynie dziecko.
            Tyle wiem wink)
            • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 15:42
              Nie wiem, czy coś go trzyma przy żonie, wiadomo, że coś go trzyma
              przy dziecku smile
              Rozumiem to tak, że ze względu na dziecko nie odchodzi z domu, na
              razie.
              • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 17:20
                Tak to właśnie wygląda.
                Tylko śmieszy mnie w całej sytuacji fakt, że dopiero jakaś inna kobieta (mężatka
                zresztą) musiała uświadomić mu jaki to on jest nieszczęśliwy będąc w obecnym
                związku małżeńskim. A gdzie on miał oczy?! Przecież 'widziały gały co brały'.
                Jeśli coś mu nie odpowiadało, to mógł wcześniej zakończyć naszą znajomość.
                Jesteśmy ze sobą ponad 6 lat. Nie poznaliśmy się i nie pobraliśmy z dnia na
                dzień. Ludzie, przecież tak się zachowują gówniarze, a nie ludzie dorośli!
                Zawierając z kimś związek małżeński jest się w pełni świadomym komu się ślubuje,
                jakie ktoś ma wady, a jakie zalety. Małżeństwo to nie próba charakteru, bo to
                wszystko powinno mieć miejsce zanim wypowie się przysięgę... Ja nie potrafię
                tego ogarnąć rozumem. Zwariować można...
                • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 17:50
                  Jest jakiś błąd w Twoim myśleniu.
                  Czy Ty naprawdę znałaś swojego męża przed ślubem?

                  PS. Ile Twój mąż ma lat? Ile lat jesteście po ślubie?
                  • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 17:54
                    > Czy Ty naprawdę znałaś swojego męża przed ślubem?
                    Wydawało mi się, że tak. Zawsze uważałam go za inteligentnego człowieka, dla
                    którego liczy się rodzina.

                    Mój mąż ma 31 lat, ja 25... Jesteśmy prawie rok po ślubie. Jakie to ma znaczenie?
                    • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 18:14
                      To znaczy, że w momencie ślubu byłaś w zaawansowanej ciąży.
                      Pobraliście się z powodu ciąży?

                      Dla Twojego męża liczy się rodzina, bo jest w domu z powodu dziecka.
                      • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 18:37
                        Nie była to jeszcze ciąża zaawansowana. Nie pobraliśmy się z powodu ciąży.
                        Byliśmy zaręczeni ponad 2 lata, tylko się ociągaliśmy wink A ciąża przyspieszyła
                        decyzję.
                        • les.vacances Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 18:55
                          To może znaczyć, że biorąc ślub tak Ty znałaś swojego męża, jak on
                          Ciebie, czyli, że nie znaliście się wzajemnie.
                          Może oboje byliście za młodzi?
    • organika Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 18:49
      Tak, to jest fakt, który powinien skłonić nawet najbardziej
      zakochaną w kochanku kobietę do odpuszczenia.
      Tam, gdzie w grę wchodzi żona w ciąży lub małe dzieci, w ogóle nie
      powinien zdarzyć się romans. Szczególnie, gdy dziecko jest malutkie,
      kilkumiesięczne a jego matka bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje
      wsparcia, choćby tylko emocjconalnego, ze strony męża, jak każda
      kobieta w okresie ciążowo-ookołoporodowym.
      Dziwię się tylko jednemu - że zastanawiasz się nad podejściem
      kochanki do tej sprawy, a nie skupiasz się na mężu, który tym
      bardziej powinien był właczyć w tej sytuacji hamulce.
      • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 21:50
        Na mężu też się skupiam. I boli mnie niesamowicie, że dziecko nie było / nie
        jest dla niego wystarczającym powodem do zerwania tamtej znajomości...
        • malwan Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.08.09, 23:31
          powodem do zerwania znajomości powinnaś być wyłącznie ty i twoje cierpienie.
          Dziecka w to nie mieszaj. On je kocha, ciebie chyba nie. Na tym się skup i to
          raczej bierz pod uwagę.
        • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.08.09, 21:15
          zaraz? A on chce odejść od dziecka, czy od Ciebie? Bo chyba coś mylisz?
          Dziecko nie jest powodem do trwania w nieudanym związku.
          • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 30.08.09, 20:00
            >A on chce odejść od dziecka, czy od Ciebie?
            Oczywiście, że ode mnie, choć według mnie naiwni ci wszyscy odchodzący
            tatusiowie, którzy wierzą w to, że dziecka nie porzucają.
            Czy ojcem jest ten, który widzi się z dzieckiem raz na jakiś czas, czy ten,
            który jest na co dzień (bo zakładam, że również opuszczone układają sobie
            życie), który zawsze jest na wyciągnięcie ręki..?
            • lu_bella Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 31.08.09, 11:03
              anja.ltd napisała:

              > >A on chce odejść od dziecka, czy od Ciebie?
              > Oczywiście, że ode mnie, choć według mnie naiwni ci wszyscy odchodzący
              > tatusiowie, którzy wierzą w to, że dziecka nie porzucają.

              Ja bym nie generalizowała.

              > Czy ojcem jest ten, który widzi się z dzieckiem raz na jakiś czas, czy ten,
              > który jest na co dzień (bo zakładam, że również opuszczone układają sobie
              > życie), który zawsze jest na wyciągnięcie ręki..?

              Wyciągnięcie ręki to nie kwestia mieszkania razem. Wierz mi .
            • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 02.09.09, 12:57
              > Czy ojcem jest ten, który widzi się z dzieckiem raz na jakiś czas, czy ten,
              > który jest na co dzień (bo zakładam, że również opuszczone układają sobie
              > życie), który zawsze jest na wyciągnięcie ręki..?


              Wyciągnięcie ręki ma się tu nijak do ojcostwa. Ważne jest sensowne spędzanie
              czasu RAZEM, a nie siedzenie na fotelu obok.
    • ta Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.08.09, 00:00
      Idź na forum "Po przejściach". Tam znajdziesz zrozumienie i wsparcie.
      Ta_
    • seku-nda Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 31.08.09, 12:06
      anja.ltd napisała:
      > czy istnieją dla was, kochanek, jakieś hamulce przed 'rozwalaniem'
      cudzego małżeństwa?

      Jestes naiwna??? Zapytaj o hamulce męża bo to on Ci slubował.
      • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 31.08.09, 20:11
        >Zapytaj o hamulce męża
        Fakt, że wdał się w romans jest chyba jednoznaczną odpowiedzią... Kobieta, z
        którą się spotyka też ślubowała...
    • zmeczona3 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 13:42
      witam, napewno masz racje ale czasami to nam kochankom jest ciezko odejsc bo
      wasi mezowie to wariaci a my sie po prostu boimy
    • deodyma Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 13:46

      Mój mąż ma romans z mężatką. Najgorsze jest to, że jest
      zaangażowany w to
      > niezwykle emocjonalnie. Mamy pół roczne dziecko. Czy to nie
      powinno odpychać?
      > Czy taki fakt nie wystarczy, aby sobie odpuścić?





      a pytalas go o to???
      mysle, ze panie, ktore rozwalaja czyjes zwiazki, nie maja zadnych
      hamulcow, nie istnieja dla nich zadne bariery.
      a czy Twoj maz ma jakies hamulce?
      przeciez ma rodzine, dziecko...
      • gazeta_mi_placi Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 18:23
        Każdy ma prawo do rozrywki,tym bardziej,że w domu małe wrzeszczące dziecko i mało atrakcyjna po porodzie żona smile
        Co żałujesz chłopu odrobiny relaksu tongue_out/
        • deodyma Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 22:08
          a tam zaraz relaksu...
    • pory.roku Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 21:42
      anja.ltd napisała:

      > Witam.
      > Przejdę od razu do sedna - czy istnieją dla was, kochanek, jakieś hamulce
      > przed 'rozwalaniem' cudzego małżeństwa?

      Tak, istnieją.
      Jednym z tych hamulców jest tzw.: olśnienie czyli uświadomienie sobie,że ten facet jest pajacem i ma mentalnie mniej lat, niż jego najmłodsze dziecko.
      Wtedy wycofujemy się z tą samą gracją,z którą wcześniej rozkładałysmy nogi, bo na stałe w domu nikt idioty by nie chciał więc nie ma o co walczyć.
      Są to co prawda sporadyczne przypadki-ale jednak i takie sytuacje mają miejsce smilesmilesmile
      A powaznie...
      Powiem Ci (choć i tak mam świadomość, że raczej żadna z żon z forumowego kkk mi nie uwierzy),że są też takie kochanki, które naprawdę mają wyrzuty sumienia i betonem emocjonalnym nie są.
      Tak, piszę o sobie.
      Zaraz moja wypowiedź zostanie "rozłożona na czynniki pierwsze" i któraś napisze:" Ale jak wlazłaś mu do łózka to nie myslałaś o żonie"- wiem, bo to standard smile

      Myslałam,wiedziałam o niej, wiedziałam o dziecku.
      On o mnie zabiegał ponad pół roku, przez które dostawał kosza,bo wisiało nade mną widmo żony z przychówkiem.
      Wreszcie uległam.
      (Dygresja:
      wiecie, aż wierzyc mi się nie chce, że są takie kobiety STANU WOLNEGO, które nie uległby czarowi kulturalnego, wykształconego i cały czas adorujacego ich mężczyzny, bez względu na jego "dorobek życiowy".
      Ok, wiem po tym forum, że są takie. Niektóre nawet zaklinać się będą, że nigdy w zyciu...I dobrze...ale albo podziwiać nalezy waszą konsekwencję, albo współczuc, że nikt nigdy tak nad wami nie skakał.I tu nie ma się co obruszać, bo żadnej złośliwosci w tym nie ma.)
      Uległam i nie załuję, bo przez te kilka miesięcy bardzo wiele oboje sobie daliśmy (odbiorę wam tą przyjemność i dodam,że to, co on mi dał to nie tylko jego nasienie).
      Ale wyrzuty sumienia zaczęły mnie żreć od srodka.
      Tak,miałam kaca moralnego.
      I o ironio, im więcej czasu zaczął mi poswięcać, im mniej było seksu a więcej rozmów, wspólnych spacerów, zakupów, obiadów, śmiechu, pomocy, tym bardziej "wbijałam sie" w poczucie winy.
      Chciałam więc zamknąć ten rozdział i wrócić do swojego przyjemnego, singlowego życia. Spotkałam się z nim "oko w oko", powiedziałam: dosyć, faceta odesłałam do domu,zeby naprawiał to (rzekomo) popsute małzeństwo;żeby wrócił do żony, do dziecka i im zaczął poświęcać swój wolny czas i energię.
      I co?
      Codziennie "stęka" w słuchawkę i opowiada o wielkim zaangazowaniu,tęsknocie, miłosci i innych takich.
      Kiedy nie odbieram, dzwoni z innego nr.
      Wydzwania,pisze smsy, maile,lisciki,zostawia kwiaty/prezenty na wycieraczce, kiedy mnie nie ma w domu, przychodzi do pracy, gdzie wszyscy juz go kojarzą...
      I nawet jesli robi to tylko celem ponownego zdobycia "na własnosc", chęcią czystego popieprzenia na boku lub z innych egoistycznych pobudek, to piszę to po to, by wam, żony, uswiadomić, że nie zawsze kochanka jest prawdziwą i jedyna przyczyną zła i nieszcześcia. I to nie ona nie ma hamulców.
      Są dobre i złe żony.
      Są dobrzy i źli mężowie.
      Świadomość obecnosci kochanki w życiu męża wyrzadza żonom krzywdę ale my nie jesteśmy "z gruntu złe".
      Owszem,są kobiety-kochanki, co to po trupach do celu ale...nie wszystkie są takie.



      • gazeta_mi_placi Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 21:54
        Myślę,że pewną barierą dla kochanek jest bariera finansowa.
        Nie znam (ani nikt z moich znajomych) kochanki żonatego który jest bezrobotny (chyba,że dobrze płatną pracę stracił w jakiś czas po poznaniu kochanki,ale to też rzadkość),rencistą,palaczem kotłowym lub dozorcą itp.
        W sumie trzeba nam stawiać:
        -hotele (u niego w domu wszak odpada a i u nas nie zawsze jest możliwość): koszt hotelu od 70 zł (wersja mini) do 200zł.
        Załóżmy seks minimum raz na tydzień-to już jest pewna kwota prawda?
        -perfumy (inne prezenty)
        -kwiaty (wersja nie dla mężatek)
        -wyjazdy
        -kolacje w restauracji
        itp.
      • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 22.10.09, 15:00
        Może masz rację,że nie wszystkie są z gruntu złe i na ślepo dążą do
        zdobycia i utrzymania pana.Jednak o ile byłoby prościej gdybyś
        wiedząc o jego żonie,najpierw chciała żeby wyprostował swoją
        sytuację-pół roku to dość czasu,żeby coś zrobił ze swoim złym
        małżeństwem.A dopiero widząc jego działania uległa.Byłoby to z
        pożytkiem dla ciebie i jego żony,która żyje w nieświadomości.A tak
        okłamywał was obie i nadal to robi-mając jedną i chcąc zdobyć drugą
        na własność.Masz rację są kobiety,które nie pozwolą sobie na chwile
        słabości,bo dla nich czyjś mąż jest nie do ruszenia,niezależnie od
        tego jak będzie wokół nich skakał(nie zrobią nic co nie chciałyby
        aby im ktoś kiedyś zrobił)-i to jest cała filozofia!!
    • dzikarzeka Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 21.10.09, 21:58
      Witam
      To ty żono tak naprawde masz w ręku dźwignię tego "hamulca".
      Będzie ci on potrzebny tyle razy ile świadomie, bądź mniej swiadomie
      przestaniesz dbać o temperaturę, bądź dobry klimat w swoim
      małżeństwie.
      Będziesz superkobietą, superkochanką,superinerlokutorką,superkibicem
      piłkarskim, czy innym -nigdy nie przyjdzie do głowy zadnemu mężowi
      patrzeć na bokismile
      Mężczyźni tak naprawdę potrzebują tego co w/w, jeśli potrafią sie
      odwzajemnić masz superzwiązek do później starości. Tyle, że rzadko
      potrafia to ostatnie, ale można ich tego nauczyć.
      Nie mówię bezpodstawnie- moi rodzice.
      Pozdrawiam.
    • evenjo Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 23.10.09, 14:48
      Co mają dzieci do bzykania? Facet, z którym sie bzykam ma ich chyba
      troje czy czworo, nie wiem, nie liczyłam. Nie zabieram im ojca,
      tylko korzystam z niego, jako z mężczyzny, czego nie robi jego żona.
      • eivera Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 23.10.09, 16:30
        Dokładnie to samo chciałam napisać...

        Co mnie interesują cudze dzieci?
        Mój pobzyka i wraca do żony i dzieci, więc nawet argument o tzw.
        rozwalaniu rodziny, w tym przypadku odpada wink
        • fortuna.500 prawda nas wyzwoli 23.10.09, 18:17
          eivera napisała:
          > Mój pobzyka i wraca do żony i dzieci, więc nawet argument o tzw.
          > rozwalaniu rodziny, w tym przypadku odpada wink


          co racja, to racja;
          faceci pobzykaja chetną panią, spuszczą z krzyza i wracaja na łono rodziny .
          • eivera Re: prawda nas wyzwoli 23.10.09, 18:56
            Przecież ja cały czas piszę, że kochanek jest mi potrzebny właśnie
            do seksu, do pogadania i niczego więcej.
            Ameryki nie odkryłaś.
        • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 23.10.09, 19:10
          Tak pełna symbioza.Szkoda tylko,że często ojciec nie ma czasu dla
          swoich dzieci,a kasę zamiast na rodzinę przeznacza na prezenty dla
          kochanki.Ale co obchodzi ciebie czyjaś rodzina,najważniejsza dla
          siebie jesteś ty,a on niech się martwi o resztę-to jego problem.
          • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 13:45
            Szkoda.
            Jak ojciec nie ma czasu, to źle go sobie rozplanowuje. Co ma do tego kochanka?
            Dorosły facet sam decyduje o tym jak podzielić swój czas. Jeśli kogoś
            zaniedbuje, to na własny rachunek.

            Tak - to jego problem, bo jest podmiotem, a nie przedmiotem. Ale łatwiej
            obwiniać tą trzecią, niż mężulka.
            • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 14:15
              to jest kwestia sumienia kochanki i misia, bo misio sam sobie konia
              nie trzepie. W przyszłości dzieci będą wspominać krótkie chile z
              tatuiem, a może nie będą chciały.Mi rodzice pośięcali każdą wolną
              chwilę i mam szacunek do Nich
              • fortuna.500 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 14:40
                bella, jak mozesz tak brzydko sie wyrazać. smile
                trzepanie jest darmowe, a lizanie juz kosztuje i jak widać słono.
                Kochas musi ponosić koszty, a kto na tym zarabia ?
            • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 15:44
              I tu właśnie widzę problem z myśleniem kochanek-jak możesz kogoś
              kochać,dawać siebie,dbać o niego w ogóle nie interesując się jego
              problemami .A jeżeli bedzie chciał założyć z tobą rodzinę i
              zapragnie aby dzieci były z wami-oczywiście jego-to co.Nie rozumiem
              jak możecie mówić o uczuciu jeżeli tak naprawde nie znacie życia
              tego faceta.I tak naprawde jego życie was nie interesuje,byle
              czasami był z wami.
              • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 14:10
                Ja tez widzę problem z myśleniem – głębokie przekonanie, ze każda kochanka nie
                marzy o niczym innym jak założeniem zgodnego stadła z kochankiem. Po co? Na co?
                Romans z założenia nie jest rozwojowo – przyszłościowy. Po co dorabiać do tego
                ideologię wspólnej przyszłości?
                • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 14:39
                  To po co tyle piszecie o miłości,przyjaźni napiszcie ,że kochanek
                  służy wam tylko do miłego spędzania czasu i sponsorowania.A,że przy
                  okazji kilka kobiet z nim zniszczycie to nawet lepiej-jak głupie to
                  dobrze im tak.Dlaczego nie napisać od razu prawdy,że chętnia
                  ładujecie się w cudze życie,żeby się dowartościować-ale jestem fajna
                  i cwana,mnie nikt tak nie oszuka.
                  • lu_bella Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 14:59
                    skarbek2-2 napisała:

                    > To po co tyle piszecie o miłości,przyjaźni napiszcie ,że kochanek
                    > służy wam tylko do miłego spędzania czasu i sponsorowania.

                    O spędzaniu miło czasu właśnie piszą big_grin
                    Sponsorowanie to wymysł żon. Przynajmniej ja tak z wpisów wnioskuję.

                    A,że przy
                    > okazji kilka kobiet z nim zniszczycie to nawet lepiej-jak głupie to
                    > dobrze im tak.

                    Ni hu hu nie rozumiem surprised

                    Dlaczego nie napisać od razu prawdy,że chętnia
                    > ładujecie się w cudze życie,żeby się dowartościować-

                    A to to chyba raczej teoria żon. I najprawdopodobniej, żeby się właśnie dowartościować po zdradzie misia.

                    ale jestem fajna
                    > i cwana,mnie nikt tak nie oszuka.

                    Znowu ni hu hu nie rozumiem suspicious


                    • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 15:07
                      no tak jak coś oczywiste? to nierozumiem? to ty Lu bella masz męża
                      czy nie? bo bronisz cały czas kochanek to też nie rozumiem?.To nie
                      jest teroria tylko szczera prawda ze kochanice ciągną kase od Misiów
                      • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 15:12
                        Masz taką dziwną manierę, przytaczasz tekst poprzedniczki,
                        wymijająco odpowiadasz na niego albo nie rozumiem?
                        • bell-a30 to było do Lu Belli 28.10.09, 15:13
                        • lu_bella Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 18:24
                          bell-a30 napisała:

                          > Masz taką dziwną manierę, przytaczasz tekst poprzedniczki,
                          > wymijająco odpowiadasz na niego albo nie rozumiem?

                          No właśnie widzę, że mało rozumiesz tongue_out
                          • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.10.09, 07:25
                            nie będę z Tobą polemizowąć, bo tak jakbym rozmawiał z 5latką
                  • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 01.11.09, 20:58
                    A Ty nie przyjmujesz do wiadomości, ze jest coś pomiędzy? Musi być albo
                    bezmyślna rozrywka, albo "po grób"?
                    Może być i uczucie i przyjaźń i zrozumienie, przy całkowitej negacji trwałego,
                    zalegalizowanego związku.

                    > okazji kilka kobiet z nim zniszczycie to nawet lepiej-
                    Kto niszczy? Mężowie na przykład?
                    Tłumaczyłam już, jak chłop krowie na rowie - obca baba ni mnie ziębi ni grzeje,
                    podobnie jak obcy chłop.
                    A jeśli czyjś mąż aż tak nie szanuje swojej żony - to juz nie mój problem.

                    > ładujecie się w cudze życie,żeby się dowartościować
                    Tak to sobie tłumacz. Proste tłumaczenia nie muszą być prawdziwe, wystarczy, ze
                    są proste i ładnie brzmiąsmile Niektórym to wystarcza.
      • fortuna.500 tragifarsa 23.10.09, 18:13
        evenjo napisała:

        > Co mają dzieci do bzykania? Facet, z którym sie bzykam ma ich chyba
        > troje czy czworo, nie wiem, nie liczyłam. Nie zabieram im ojca,
        > tylko korzystam z niego, jako z mężczyzny, czego nie robi jego żona.



        to z kim ta zona ma te dzieci ?
        z kosmitą?
        A moze piąte bedzie miał z tobą, jak go tak uzywasz.
      • fortuna.500 tragifarsa 23.10.09, 18:19
        evenjo napisała:

        > Co mają dzieci do bzykania? Facet, z którym sie bzykam ma ich chyba
        > troje czy czworo, nie wiem, nie liczyłam. Nie zabieram im ojca,
        > tylko korzystam z niego, jako z mężczyzny, czego nie robi jego żona.


        to z kim ta zona ma te dzieci?
        z kosmitą?
        moze bedzie miał piąte z toba, jak go tak uzywasz.
        • evenjo Re: tragifarsa 23.10.09, 21:11
          Oczywiście, dopóki jestem w wieku prokreacyjnym istnieje możliwość
          zapłodnienia. W takim wypadku dzielimy się kosztami zabiegu
          (tabletki) - fifty-fifty, co zostało zawczasu ustalone, bo w końcu
          jesteśmy dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi, nie? Najdziwniejsze było
          dla mnie to, że ów płodny ojciec zasromał się nie tylko na możliwość
          konieczności partycypowania w kosztach aborcji, ale również na to, że
          jest to dla mnie jedyna i wyłączna opcja w razie wpadki z nim. Może
          naprawdę chciałby piąte? Co dowodziłoby słuszności koncepcji
          ewolucjonistów, że facetom zależy przede wszystkim na ilości.
      • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 23.10.09, 19:02
        A skąd wiesz co robi z nim żona-jesteś prześcieradłem w ich łóżku?
        Mój mąż gdy miał kochankę spał z nami obydwiema.Niewiem tylko w
        jakiej kolejności,ani częstotliwości-ale ja nie czułam się
        zaniedbywana w tym względzie.A co do dzieci,rozumiem,że z tobą jest
        gdy dzieci już śpią-żeby nie odczuły braku zainteresowania tatusia.I
        ty robisz im prezenty,żeby zrównoważyć prezenty które od niego
        otrzymujesz-bo przecież na prezenty dla ciebie,bierze z kasy rodziny
        (chyba,że dla ciebie dodatkowo zarabia)
    • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 23.10.09, 19:27
      Niestety dla kochanek nie istnieją żadne bariery-facet im się podoba
      i już i one go chcą.Prawdą jest jednak,że to ten facet powinien mieć
      zahamowania przed zdradą-ani on nie powinien szukać kochanki,ani
      ulegać takiej.Niestety często sami szukają odskoczni od nudnego
      poukładanego życia,gdzie żona z językiem na brodzie stara się
      wszystko za nich zrobić-żeby biedny mąż czuł się kochany.I to
      głównie na nim spoczywa wina za zdradę.A co do kochanek powinny
      zastanowić się,że kiedyś i one mogą zostać tak potraktowane przez
      swojego przyszłego męża(niekoniecznie przez tego kochanka) i jakąś
      inną kobietę-w końcu każda z nas kiedyś myślała,że zdrada będzie
      dotykać innych ale nie nas,bo my i nasz wybranek stanowimy taką
      wspaniałą parę.
      • eivera Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 24.10.09, 20:37
        Zawsze zastanawia mnie, dlaczego żadna ze zdradzonych żon, partnerek
        nie dopuszcza do siebie myśli, że facet nie zdradza ot, tak sobie.
        Ani, że kochanki nie są drapieżnymi harpiami, czyhającymi na
        żonatych facetów i ciągnących ich siłą do łóżka (że o
        tych "licznych" prezentach i wyjazdach nie wspomnę).

        Mężczyzna, który ma w domu wszystko, nie ma nawet potrzeby
        rozglądania się na boki. Wchodzenie w romanse zaczynają się, kiedy
        czegoś im brakuje - czasem seksu, czasem szacunku, a niekiedy
        banalnej rozmowy, czy wspólnego spędzania czasu.

        Może przestańcie patrzeć na siebie tak bezkrytycznie, bo nie
        jesteście chodzącymi ideałami.

        Skoro ONI spotykają się z NAMI, to znaczy, że znaleźli w NAS to,
        czego zabrakło u WAS.
        • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 24.10.09, 22:50
          A może czytaj ze zrozumieniem-bo chyba ja nie napisałam o
          czychających kochankach-chociaż i one mogłyby zastanowić się skąd
          facet ma na ich rozpieszczanie(raczej nie zarobił na boku,żeby nie
          okradać swojej rodziny!!!).A jeżeli żony są takie złe to faceci nie
          tylko powinni nas zdradzić ale i dla was nas zostawić,a nie
          traktować jak rozrywkę póki żona się nie dowie-a przecież i tak
          bywa!!!I nie ma co się unosić-skoro to kochanka wie co brakuje
          takiemu facetowi to dlaczego nie potrafi go zatrzymać przy sobie-
          może jednak i kochanki mają mylne pojęcie o potrzebach kochasia.A
          skoro ten kochaś ma dzieci i żonę,to chyba kochanka domyśla się,że
          musi ich nie tylko okłamywać ale i okradać(i nie chodzi tu o
          kwotę,ale o zasady-żona daje pensję na rodzinę,a mąż swoją dzieli z
          rodziną i kochanką)Można udawać,że czegoś się nie wie,ale niezdawać
          sobie z tego sprawy to już głupota.A ideałów nie ma,każdy ma jakieś
          wady,o czym przekonują się kochasie gdy mija zafascynowanie
          kochanką.I albo ma ona coś ,co niema żona i z nią zostaje,albo nie.I
          z tego też powinny zdać sobie sprawę kochanki,które świadomie
          wchodzą w taki układ.
          • pory.roku Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 00:34
            "A skoro ten kochaś ma dzieci i żonę,to chyba kochanka domyśla się,że musi ich nie tylko okłamywać ale i okradać(i nie chodzi tu o kwotę,ale o zasady-żona daje pensję na rodzinę,a mąż swoją dzieli z rodziną i kochanką)Można udawać,że czegoś się nie wie,ale niezdawać sobie z tego sprawy to już głupota."

            Wybacz Skarbek ale to już przesada.
            W tym względzie nie rozumiem Twojego toku myślenia.
            Okradałby rodzinę wówczas, gdyby był nierobem i wyciagał ukradkiem, schowane w skarpecie,ciężko zarobione przez żonę pieniądze i za nie kupował prezenty kochance.
            Tak, wtedy byłby i oszustem i złodziejem.

            Niebawem będziemy winne za wojny i głód na świecie.
            Litości...





            • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 12:14
              A tak tylko dysponuje swimi dochodami według swojej woli????Zresztą
              jak też swoim czasem!!!!
              • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 12:28
                Litości,kochanka to nie hobby,tylko lewe wydatki na które faceci
                biorą z domowego budżetu na który składają się dochody obydwojga-na
                tym polega małżeństwo.
                • asdaa Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 13:48
                  Błąd polega na tym ,że zarówno kochanki jak i żony (oczywiście nie wszystkie)
                  traktują faceta jak przedmiot. Czy on, do jasnej cholery nie ma rozumu by
                  decydować o sobie i o tym co chce robić?
                  Czy jakakolwiek kochanka wyciąga mu kasę z portfela? Jeśli tak, to jest przede
                  wszystkim złodziejką, a to zupełnie inna "para kaloszy". Czy czyjeś dzieci
                  chodzą głodne i obdarte, bo ojciec miast je nakarmić i przyodziać funduje drogie
                  prezenty obcej kobiecie (dla niego nie tak bardzo obcej)? Wielka przesada!
                  Owszem, jest pewna grupa kobiet, które są łase jedynie na portfel pana, który im
                  grubszy, tym lepszy. Wszak wiadomo, że pieniądz jest najlepszym afrodyzjakiem wink
                  ale bez przesady. Znam przypadek, gdy to żona wydziela meżowi racje żywnościowe
                  albo wręcz ich go pozbawia, bo nie przyniósł wypłaty na czas (!). Facet
                  niejednokrotnie zaciąga drobne pożyczki u kochanki. I co Ty na to, mądralo?
                  Najchętniej oskarżyłabyś kochanki o wszelkie zło tego świata. A to przecież
                  normalne kobiety, jak Ty czy ja, którym życie niekoniecznie układa się po ich myśli.
                  PS. Pomijam przypadki ekstremalne
                  PS2. Jeśli Twoim zdaniem małżeństwo polega na wrzucaniu pieniążków do wspólnej
                  skarbonki, to sorry bardzo, ale nie dziwi mnie fakt, że mężowie szukają
                  dopełnienia u innych kobiet.
                  • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 14:50
                    Skoro kobieta wrzuca do wspólnej skarbonki,to czemu nagle pan nie
                    musi-w końcu ustalili to gdy nie było kochanki.A jak jest w ich domu
                    i z czego rezygnuje żona,bo mąż ukrywa dochody żeby mieć dla
                    kochanki,to tylko oni wiedzą-napewno kochance o tym nie opowiada.I
                    jak już pisałam nie chodzi o kwoty,ale o tzw.uczciwość męża wobec
                    swojej rodziny-z racji posiadania kochanki nikt dodatkowo nie
                    zaczyna zarabiać.A ona powinna zdać sobie sprawę,że kiedyś te
                    pieniądze przeznaczone były na coś innego-chyba,że jak pisałaś
                    jeszcze się dokłada.Masz jednak rację przecież to sprawa tylko tego
                    faceta,gdy okrada własną rodzinę-kochanki to nic nie musi obchodzić
                    (w normalnej rodzinie,z przeciętną wypłatą trzeba zawsze się
                    liczyć,że nie na wszystko może starczyć-a gdy jest kochanka,dochody
                    pana jeszcze maleją)
                  • sarna72 [...] 25.10.09, 18:04
                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                • pory.roku Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 14:04
                  Za moją "ulubioną" Wikipedią wink :
                  Hobby(pasja) – czynność wykonywana w czasie wolnym od obowiązków, dla relaksu. Może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy w danej dziedzinie (hahaha), doskonaleniem swoich umiejętności w pewnym określonym zakresie(hahaha)— głównym celem pozostaje jednak przyjemność płynąca z uprawiania hobby(amen).

                  No i pięknie się osoba kochanki w definicję "hobby" wpisała.

                  Ponieważ, zgodnie z tym, co sama napisałaś, na realizację swoich pasji z domowego, wspólnego budżetu można byłoby brać-nic dodać, nic ująć smile

                  • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 14:31
                    Tylko szkoda,że o tym hobby nie można powiedzieć żonie-ciekawe co
                    ona powiedzialaby na to,że zamiast kwiatów,wyjscia do kina,teatru
                    jej mąż idzie z kochanką do hotelu,kupuje jej prezenty,o braku
                    czekolady dla swojego dziecka nie wspomnę-i tacy panowie bywają.W
                    końcu nie wszyscy są aż tak majętni jakich udają!!
                    • pory.roku Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 17:38
                      A tu jak zwykle ze skrajności w skrajność.

                      "Tylko szkoda,że o tym hobby nie można powiedzieć żonie-ciekawe co
                      ona powiedzialaby na to,że zamiast kwiatów,wyjscia do kina,teatru
                      jej mąż idzie z kochanką do hotelu,kupuje jej prezenty,o braku
                      czekolady dla swojego dziecka nie wspomnę"

                      Związki małżeńskie najczęściej nie rozpadaja się przez wzgląd "na dobro dzieci".Zdradzający mężowie zostają przy swoich żonach,bo nade wszystko kochają swoje dziecko i boją się, że przez decyzję o rozstaniu/rozwodzie stracą z nim kontakt.
                      Dziecko jest najważniejsze!
                      I tak, jak jestem sobie w stanie wyobrazić,że żonę do kina zabiera się raz na kwartał-kochankę raz na miesiąc, żonie kupuje się kwiaty na dzień kobiet,urodziny i imieniny-kochance przynajmniej raz w tygodniu, żonie kupuje się prezent z uwagi na jakieś święto-kochance "bez powodu", tak pisząc,że dziecku ów facet nie kupi nawet czekolady zwyczajnie przesadzasz.

                      Wiem-to miało zabrzmieć dramatycznie i pewnie na celu miało otwarcie oczu kochankom na krzywdę, jaką dodatkowo wyrządzają rodzinie współuczestnicząc w kradzieży,ale do tej racji chyba żadnej z nas nie przekonasz.
                      Z wieloma stanowiskami żon w temacie "kochanka"-jestem w stanie się zgodzić ale to jest dla mnie...niezrozumiałe niestety.
                      I nie dlatego, że z empatią u mnie na bakier,tylko dlatego,że nie widzę swojej winy, głupoty, egoizmu czy czegokolwiek innego w tym, że przyjmuję kwiaty od kogoś , kto mi je kupił, bo sam tak chciał.

                      Kochance kupi prezent, dziecku zabawkę czy słodycze a zonie nic, bo trzeba gdzieś zaoszczedzić-w to uwierzę.
                      Smutne to ale czy naprawdę jest to wina kochanki?
                      Czy naprawdę uważasz, że gdyby nie miał kochanki te symboliczne kwiaty podarowałby żonie?
                      Nie,to akurat jego wybór kiedy i komu.Tylko i wyłącznie jego.

                      Dopóki on robi prezenty z własnej woli nie czuję,że kogoś okradam.
                      To nie wina kochanki, że facet kupuje jej wiecheć jakiś czy cokolwiek innego!!!
                      ON sam kupuje,za SWOJE kupuje (skąd ma to swoje-to już nie moja sprawa),kupuje, bo ON tak chce i robi to, kiedy ON chce.

                      To, o czym piszesz, mogłoby dotyczyć pań typu "zimna suka", co to zaciąga misia do jubilera i żąda kupna kolii za 6 tyś w imię miłości, wiedząc,że facet zarabia 4,5 smilei żeby było dramatyczniej-jest on jedynym żywicielem czteroosobowej rodziny.
                      Chociaz, jesli kobieta nie miałaby oporów przed takim roszczeniowym zachowaniem, tym bardziej miałaby w d...e, czy on tę kolię za gotówkę czy z zaciągniętego kredytu kupi.
                      Więc tym bardziej by jej to nie ruszyło.






                      • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 25.10.09, 18:54
                        Już to napisałam-jego pieniądze,jego sprawa,co to obchodzi
                        kochankę.A z tą czekoladą nie przesadzam-miałam takiego
                        szwagra.Ponieważ specjalnie nie zarabiał,chętnie oszczędzał na żonie
                        i dziecku dla kochanki.I nie jest to odosobniony przypadek jak
                        sądzę.A miłość do dzieci,to też może być niezła wymówka dla kochanki-
                        nie ma rozwodu,bo je kocha.Ciekawe dlaczego,gdy go żona wyrzuci,to
                        już nie pała do nich takim uczuciem?-czasami są wyjątki.
                      • fortuna.500 pory. roku 26.10.09, 08:15
                        jezeli chodzi o prezenty dla kochanek to sprawa wygląda o wiele prosciej , niż
                        tobie się wydaje.
                        Facet ma zakodowane, ze jezeli otrzymuje od obcej baby seks ,to powinien za
                        niego zapłacić, zresztą takie są oczekiwania tej drugiej strony.
                        Jeżeli płaciłby to by potraktował ją jak prostytutkę, więc daje prezenty.
                        Suma sumarum
                        na jedno wychodzi.
                        hehe smile
                  • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 07:31
                    Odnosząc się do wydawania na kochanki. Co powiecie na to Miś poznaje
                    Panią pocieszycielkę,piszę na przykładzie mojej koleżanki,
                    oczywiście żona oszukiwana. Gdy są jakieś potrzeby na dziecko to Miś
                    niema wiecznie pieniędzy, natomiast Pani pocieszycielka potrafiła od
                    Misia w ciągu 7 tyg.spotykania się 1,2 razy w tygoniu wyciągnąć 5
                    tys. zdolna, prawda?
                    • formoza13 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 10:15
                      Skoro żona jest tak głupia, to aż sama się prosi żeby ją oszukiwać.
                      • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 10:35
                        Typowe myślenie kochanki, dlatego żona złożyła pozew o alimenty dla
                        dziecka. Bo facet myśli fajusem a kochanka myśli o swoich
                        potrzebach.Ktoś musi dbać o dziecko. Bo kochanka raczej nie pomyśli
                        o nim, tylko o swojej dupie. Bo która kochanka powie, ja kocham Cie
                        dla ciebie samego, masz dziecko, dzieci one mają potrzeby.
                      • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 10:54
                        A zresztą to ten mąz idiota że tak dał się Pani doić, ale idiotów
                        nie brakuje. Zrobić dziecko potrafi każdy dureń, niestety nie każdy
                        potrafi wychować
                      • fortuna.500 formoza13 26.10.09, 11:14
                        jedna z piszących na forum kochanek przyznała sie, ze zostawiła męza i swoje
                        DZIECKO dla kochanka, ale kochanek tego samego nie zrobił.

                        I kto tu kogo oszukuje i kto jest świadomie głupim !!!

                        Być oszukiwaną poza naszą świadomościa i wiedzą to żaden grzech , ale świadomie
                        pchać się w takie g.ie to szczyt - czego?
                        • formoza13 Re: formoza13 26.10.09, 11:46
                          Bezsprzecznie największym głupkiem jest tutaj mąż.
                          Ale ta żona to jakaś dziwna być musiała, skoro im się nie przelewało i nie było
                          na leczenie dziecka (czyli na najważniejszą potrzebę)a ona nie zauważyła, że 5
                          tyś zniknęło z konta.

                          • bell-a30 Re: formoza13 26.10.09, 12:00
                            Z tego co mi koleżanka mówiła to się wydało jak pieniądze które były
                            przeznaczone dla dziecka na obóz poszły na Panią pocieszycielkę.
                            Przykre to bo dziecko ucierpiało, że ma ojca idiotę.Ale to tak chyba
                            jest im mniej ma Miś tym bardziej szasta bo intelektem trzeba
                            zabłysnąć.
                          • fortuna.500 Re: formoza13 26.10.09, 12:05
                            zdecyduj sie zona ,czy mąż?
                            oczywiscie kochanka to cwana d.a, skoro naciągnęła faceta na takie pieniądze.
                            A jak się to nazywa?
                            "Bezinteresowna miłość" ?
                            hehe smile
                            • bell-a30 Re: formoza13 26.10.09, 12:24
                              po co wogle polemizować kochanka czy mąż, oboje siebie warci tyle
                              żeby być takim idiotą to naprawdę trzeba mieć mały móżdzek.
                              A kochanka co powie jedynie że kocha Misia bo to najlepsze
                              powiedzenie na wszystko, w dzisiejszych czsach uniwersalne.
                            • formoza13 Re: formoza13 26.10.09, 13:02
                              Jedno nie wyklucza drugiego. I żona i mąż.
                              • bell-a30 Re: formoza13 26.10.09, 13:07
                                Skłonna jestem wspólczuć jednak żonie, bo była oszukiwana. Pan
                                został na koniec bez kasy, ale co poruch. to jego. Zona żadnej
                                przyjemności nie miała
                      • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 11:28
                        To wszystko niestety sprowadza się do tego jak byliśmy wychowani.
                        I co póżniej, swoje zasady i wiedzę potrafimy przekazać swoim
                        dzieciom.O to chodzi żeby nie kierować się w życiu cwaniactwem,
                        kłamstwem i wyrachowaniem.
                        • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 15:52
                          Ale niestety nie wszyscy widzą dalej własnego nosa.Gdy mnie jest
                          dobrze,to co mnie obchodzi ktoś inny-nawet jeżeli ktoś dla mnie
                          krzywdzi inną osobę-zawsze można powiedzieć,że nie wiedziałam,albo
                          to jego problem.Tylko gdzie tu jest uczucie.
                          • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 09:44
                            Przerzucasz odpowiedzialność? Mąż krzywdzi żonę – osobę bliską, ufającą.
                            Kochanka krzywdzi żonę? Kobietę, jak tysiące przechodniów, która jej wisi i
                            powiewa. Obcy człowiek, któremu niczego nie obiecywała. I chyba oczywistym jest,
                            ze każdemu człowiekowi bliższa koszula, niż sukmana. Mnie na przykład całkiem
                            obojętne, czy jakiś pan X kupi sobie telewizor w promocji. Ale jeśli ja
                            potrzebuję telewizora – to tak, mam nadzieję załapać się na promocje. Logiczne i
                            trudno z tym polemizować. Nieznana mi pani Z traci pracę? Cóż. Mnie obchodzi,
                            czy ja będę miała pracę. Ja i ważni dla mnie ludzie. A nie anonimowe jednostki.

                            Problem w tym kto tu kogo krzywdzi. Bo jak nie kręcił – wychodzi, ze mąż żonę, a
                            nie obca kobieta, obcą kobietę.
                            • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 17:09
                              Jeszcze raz piszę-głównie facet winny jest kłamania i okradania
                              własnej rodziny,a kochanka jak to ładnie napisałaś tylko korzysta z
                              promocji.Jednak ten pan nie jest samotny(ma rodzinę)i czy
                              chcesz ,czy nie twoje pojawienie się w jego życiu ma wpływ na jego
                              bliskich.A tylko prawdziwi egoiści mogą stwierdzić,że co mnie
                              obchodzi jego rodzina,czy chociażby dzieci(co jeżeli będziesz miała
                              zostać ich macochą).Możesz udawać,że są to obcy ludzie,że nic ciebie
                              oni nie obchodzą,ale w końcu może czas zdać sobie sprawę,że to twoje
                              pojawienie się burzy porządek w ich życiu.I pewnie wiele kobiet
                              oskarżałoby tylko facetów,gdyby nie kochanki,które nie dość,że
                              chętnie ciągną z tego pana-bo promocja- to jeszcze nie potrafią od
                              razu sprecyzować kim właściwie chcą być w jego życiu-bo jeżeli
                              wielką miłością,to jak możecie się nim dzielić z żoną?
                            • aneta-skarpeta Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 05.11.09, 19:13
                              jako kobieta, którą mąż kiedys zdradzał (teraz ex mąż) nigdy nie
                              miałam pretensji do tych kobiet, bo to on miał wobec mnie
                              zobowiązania, a nie one.
                              Jednak... bo jest jakieś "jednak"... świadomie nie wkręciłabym się w
                              romans, odrzuciłabym taką znajomośc na samym początku, bo;

                              1. taka znajomość mi nic nie daje, czego nie dałby mi romans z
                              samotnym, a niepotrzebnie mogę mieć nerwy , problemy, dziwne
                              telefony, wstyd itd

                              2. wiem jak czuje się kobieta zdradzana i że to panowie najczęściej
                              opowiadają o swoich zonach farmazony, jak to sa niedobre, złe, nie
                              rozumieją, nie wspierają i blablabla- a ma to najczęściej niewiele
                              wspólnego z prawdą i oczekuja po prostu "rozrywki", a ja wolę
                              rozrywki z panami wolnymi, bo są mniej ryzykownesmile

                              3. nigdy nie chciałabym, żeby ktokolwiek czuł sie tak przeze mnie,
                              jak ja gdy byłam zdradzana
                            • scarlet.secret.sky Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 06.11.09, 13:18
                              Ależ może być tak, że obca kobieta krzywdzi obca kobietę. Stopień relacji nie ma
                              tu nic do rzeczy. Rodzina, przyjaciele, znajomi, kolega koleżanki i brat
                              koleżanki, osoby spotykane przypadkowo - wszyscy mogą skrzywdzić. Po prostu nie
                              każdy to robi.
                      • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 26.10.09, 16:21
                        Dlaczego gdy ktoś nie jest wyrachowany,to musi być głupi i ma to na
                        co zasługuje.Przecież ludzie nie są ze sobą po to żeby siebie
                        kontrolować,tylko po to żeby się wspomagać idąc razem przez życie.
                        • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 07:23
                          Dokładnie, nie byłam nauczona kłamstwa, krętactwa, cwaniactwa.
                          Wpojono mi zasadę, żyj tak żeby bliska tobie osoba przez Ciebie nie
                          cierpiała.Na wszystkie podłości istnieje uniwersalne
                          słowo"zakochałam się"
                          • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 07:29
                            Wystarczy tak niewiele czsami, tzn. żeby macica pani Pocieszycielce
                            mniej uciskała mózg i pomyślała że żyją też inni ludzie, którzy może
                            cierpią.
                            • daria_nowak Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 09:38
                              Och, cóż za głęboka myśl.
                              Wystarczy zatem, mówiąc w podobnym tonie, żeby pan mąż nie miał takiego
                              ciśnienia spermy, żeby mu się uszami nie wylewała?
                              Jak dla mnie takie stwierdzenia są chamskie. Tobie łatwo idzie obrażanie
                              "Pocieszycielek", a czy tak samo chciałabyś być traktowana, jak ty sobie pozwalasz?

                              Moje romanse były zawsze pełne przyjacielskości, rozmów, przemyśleń. Kwestie
                              maciczne były na zdecydowanie dalszym planie. Ale widać każdy sądzi podług
                              siebie. Ja nie sprowadzam ludzi do ucisku macic i popędów.

                              A Tobie tez coś uciska? czy tylko w sądach dotyczących innych jesteś taka szybka?
                              • bell-a30 do Darii Nowak 27.10.09, 10:18
                                To nie jest kólko wzajemnej adoracji tylk wymiana poglądów. Czytaj
                                dokładnie jak już tak szperasz po archiwum. Z kochanicą nigdy nie
                                rozmawiałam robiły to moje koleżanki,bo jak się baby przyczepiły to
                                nie pomagało że Miś pogonił. A choroby weneryczne niestety zostały
                                przywleczone przez Misia.
                                • bell-a30 Re: do Darii Nowak 27.10.09, 10:26
                                  Obserwując twoje zachowanie zapewne przytoczysz zaraz jakaś mój
                                  link. Nie ukrywam żebym tolerowała kochanki, bo dzięki takim
                                  nieświadoma, co mój mąż przywłókł musiałam się póżniej długo leczyć
                                  • daria_nowak Re: do Darii Nowak 27.10.09, 12:59
                                    Obserwuj uważniej, albo zmodyfikuj wnioski, bo chwilowo – trafiasz kulą w płot.
                                    Za bardzo cenie swój czas by go pożytkować na szukanie linków do twoich wypowiedzi.
                                • daria_nowak Re: do Darii Nowak 27.10.09, 12:58
                                  Jak widzę uderz w stół, a nożyce… Jakie archiwum? Czyżbym przypadkiem trafiła w
                                  jakiś czuły punkt?
                          • lu_bella Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 09:00
                            bell-a30 napisała:

                            > Dokładnie, nie byłam nauczona kłamstwa, krętactwa, cwaniactwa.

                            To czemu tolerujesz to u swojego męża ?? uncertain

                            > Wpojono mi zasadę, żyj tak żeby bliska tobie osoba przez Ciebie nie
                            > cierpiała.

                            A nie wpojono ci, że SIEBIE też trzeba szanować ??

                            Na wszystkie podłości istnieje uniwersalne
                            > słowo"zakochałam się"

                            No tak sad Co taka kochanka może wiedzieć o miłości uncertain
                            Ty to wiesz...wybaczasz enty raz, odbierasz telefony od kochanek, leczysz choroby weneryczne ( z forum Kochanki Zawodowych Żołnierzy ). suspicious
                            Ukierunkuj swoją frustracje w odpowiednim kierunku wink
                            • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 09:59
                              No tak bo jak ktoś Ci podpadnie to szperasz zaraz po jego historii?
                              że Ci się chce?To jest moja sprawa co robię ze swoim mężem bo to
                              jest mój mąż, nie martw się ja się szanuje.Bo jak rozkłądam nogi to
                              przed swoim mężem, a nie cudzym
                              • lu_bella Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 11:11
                                bell-a30 napisała:

                                > No tak bo jak ktoś Ci podpadnie to szperasz zaraz po jego historii?
                                > że Ci się chce?

                                Tamto forum przeczytałam wcześniej. Nie jest zamknięte i chyba mam prawo tongue_out
                                Nie pisałam komentarzy, bo wydawało mi się ( no właśnie wydawało), że jesteś kobietą świadomą tego co cię otacza. Teraz wiem, że jesteś kameleonem, który dostosowuje się do sytuacji uncertain

                                To jest moja sprawa co robię ze swoim mężem bo to
                                > jest mój mąż, nie martw się ja się szanuje.

                                Faktycznie...też mi szanowanie hihi

                                Bo jak rozkłądam nogi to
                                > przed swoim mężem, a nie cudzym

                                A jak się rozkłada nogi przed facetem ?? Bo ja nie wiem suspicious
                                • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 11:22
                                  To jesteś dziewicą? Ciekawe. Przyznaje, czasem moje wypowiedzi są
                                  zbyt dosadne, ale jak sama zauważyłaś facetów też nie wybielam
                                  • lu_bella Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 11:58
                                    bell-a30 napisała:

                                    > To jesteś dziewicą? Ciekawe.

                                    Widzisz...ja z mężem albo się kocham, albo uprawiam seks.
                                    Rozkładają nogi prostytutki dla których to jest praca, zarobek.

                                    Przyznaje, czasem moje wypowiedzi są
                                    > zbyt dosadne, ale jak sama zauważyłaś facetów też nie wybielam

                                    Cóż z tego, że zdarzy ci się skrytykować facetów, jak mężowi notorycznie wybaczasz. To tak jakbyś się na to godziła. A on ? Wychodzi na to, że się "przyzwyczaił", że mu odpuścisz i dalej naraża cię na poniżenie, utratę zdrowia, a może i życia.
                                    • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 27.10.09, 12:10
                                      To nie jest tak że mu notorycznie wybaczam.Po przyswojeniu sobie
                                      wiadomości o zarażeniu byłam z nim w separacji kilka m-cy. Ciężko
                                      człowiekowi coś udowodnić jak kłamie prosto w oczy, oczywiście że
                                      nigdy do żadnej zdrady się nie przyznał, bo to by wymagało
                                      odwagi.Teraz jest na etapie wielkich starań od kilku m-cy co będzie,
                                      niewiem.Bo czasami myślę że on już taki jest, on i jego koledzy.
        • nomya Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.10.09, 10:19
          "> Mężczyzna, który ma w domu wszystko, nie ma nawet potrzeby
          > rozglądania się na boki. Wchodzenie w romanse zaczynają się, kiedy
          > czegoś im brakuje - czasem seksu, czasem szacunku, a niekiedy
          > banalnej rozmowy, czy wspólnego spędzania czasu."

          To jest typowa bzdura i pobożne życzenia kobiety, która jeszcze nie ma męża.
          • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.10.09, 10:53
            a jak wszystko to ma, wspaniały seks, rozmowy, wypady, dobre
            jedzonko. Jednakże żona ciągle ta sama, a każda dziura inna.
          • eivera Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.10.09, 17:32
            nomya napisała:

            > To jest typowa bzdura i pobożne życzenia kobiety, która jeszcze
            nie ma męża.<

            Sama napisałaś bzdurę - ja JUŻ nie mam męża i nie są to żadne
            pobożne życzenia, tylko efekt wieloletnich rozmów i obserwacji moich
            i nie-moich kochanków smile

            Wiesz, niewielu ma odwagę zaproponować żonie swingowanie w celu
            urozmaicenia pożycia, więc jak seks zaczyna być nudnawy, szuka sobie
            kochanki/eksmile
        • ta.emi eivera 29.10.09, 19:08
          skoro męzczyzna ma WSZYSTKO w domu, jak napisałaś, to i ma
          seks, szacunek, rozmowy i wspólne spędzanie czasu.

          Męzczyzna to prosty samiec oddzielający dwie sfery zycia miłość od seksu. Seks
          moze uprawiac prawie wszędzie i prawie ze wszystkim.
          Spotykają się z WAMI, bo jestescie łatwe, chetne i dajecie poczatkowo bez
          zobowiazan, a co potem, to juz inna bajka.
          I to cała filozofia.
          • lu_bella Re: eivera 29.10.09, 20:21
            ta.emi napisała:
            > Męzczyzna to prosty samiec oddzielający dwie sfery zycia miłość od seksu. Seks
            > moze uprawiac prawie wszędzie i prawie ze wszystkim.

            Prawie...często gęsto oprócz żony wink

            > Spotykają się z WAMI, bo jestescie łatwe, chetne i dajecie poczatkowo bez
            > zobowiazan,

            Można się pocieszać i tak big_grin

            a co potem, to juz inna bajka.

            Zapewne inna, szczególnie dla żony sad

            > I to cała filozofia.

            Skoro to takie proste to w czym jest problem ? Wywalić misia na zbity pyszczek i luzik smile
            Hmmm...ale co jak się już inny amator nie trafi ?? wink
            • bell-a30 Re: eivera 30.10.09, 09:42
              Bardzo ciekawe masz myślenie na temat kochanek, jakaś ty dla nich
              wyrozumiała. Bo ja myślałam że wina jest faceta i kobiety. Bo jak
              suka nie da to pies nie weżmie. Ciekawe jakbyś zareagowała jakbyś
              się dowiedziała że maż sobie dmucha na boku.
              • bell-a30 sorki to było do lu-belli 30.10.09, 09:52
                jeszcze aproppo jak masz takiego dobrego męża to po kiego diabła
                wchodzisz na forum kochanki? bo ja jestem na etapie ze swoim
                odbudowywania tego co nas łączyło.
            • bell-a30 Re: eivera 30.10.09, 09:59
              Amatorzy zawsze chętni będą i żony wywalają misiów, nie martw się.
              Martwią mnie zdesperowane samotnością stare panny 25- wzwyż, lub
              inne... co po trupach. Ale to już ich sumienie.Po co misio wraca z
              powrotem do zony, jak mu tak niedobrze było/
              • lu_bella Re: eivera 30.10.09, 13:37
                bell-a30 napisała:

                > Amatorzy zawsze chętni będą i żony wywalają misiów, nie martw się.


                A po czym wywnioskowałaś, że się martwię ? suspicious

                > Martwią mnie zdesperowane samotnością stare panny 25- wzwyż,

                Ha ha ha ha dobre big_grin stara panna 25 lat big_grin. Kobieto, gdzieś ty się chowała big_grin
                Wg twoich wartości była starą panną big_grin Ale jakoś źle na tym nie wyszłam. A czyżbyś ty zaraz po maturze za ustawionego mężusia wyszła wink

                lub
                > inne... co po trupach.

                Wiem, że są i takie, ale to już w gestii misia leży, żeby nie dać się takiej zbałamucić suspicious

                Ale to już ich sumienie.Po co misio wraca z
                > powrotem do zony, jak mu tak niedobrze było/

                Zapytaj swojego misia, nie mnie wink
                • bell-a30 Re: eivera 30.10.09, 14:02
                  Tzn jak wyszłasz że jesteś kochanką? W wieku 25 lat miałam męża od
                  kilku lat, skończone studia, pracę i kilkletnie dziecko.Dobra
                  podniosę poprzeczkę na 30 , niech Ci będzie
                  • lu_bella Re: eivera 30.10.09, 16:34
                    bell-a30 napisała:

                    > Tzn jak wyszłasz że jesteś kochanką?

                    Naprawdę tak zawile piszę, że trudno zrozumieć crying. Czy może moja postawa nie mieści się w twoim światopoglądzie suspicious
                    W wieku 25 lat miałam męża od
                    > kilku lat, skończone studia, pracę i kilkletnie dziecko.

                    A ja w wieku 25 lat nie miałam męża, nie miałam dzieci. Pracowałam, zbierałam pieniążki na mieszkanie i bawiłam się smile

                    Dobra
                    > podniosę poprzeczkę na 30 , niech Ci będzie

                    Ha ha big_grin nie musisz podnosić poprzeczki, bo dla mnie termin stara panna tyczy się raczej osobowości kobiety, a nie wieku big_grin

                    P.S.
                    Ja w wieku 30 lat ...jw big_grin big_grin big_grin big_grin Jak braliśmy ślub byliśmy już po 30tce i chyba na złe nam nie wyszło. Wiedzieliśmy o co w życiu nam chodzi i teraz jakoś się trzymamy razem, chociaż nie to, że problemy nas omijają ( akurat nie te damsko-męsko ). Zdaje sobie sprawę, że mąż miał przede mną jakieś kobiety, ja też miałam facetów. Ale skoro zdecydował się być ze mną tzn. że mu odpowiadam. Jestem PRZECIWNICZKĄ wczesnych małżeństw, bo akurat osobiście to spotykam się z problemami w takich właśnie małżeństwach.
              • asdaa Re: eivera 31.10.09, 12:45
                bell-a30 napisała:

                >> Martwią mnie zdesperowane samotnością stare panny 25- wzwyż, lub
                > inne... co po trupach.
                surprised to funkcjonuje jeszcze stereotyp 25 letnie starej panny????!!!! Chyba na
                zabitych dechami wiochach. Nie znam żadnej w tym wieku zdesperowanej samotnością
                do tego stopnia, by szukać chłopa na siłe (choćby pił i bił...). No ale każdy
                sądzi według siebie...
                Co do zmartwień, to lepiej martw się o swojego misia, by Ci jakaś desperatka go
                nie uwiodła.
          • eivera Re: eivera 30.10.09, 00:41
            ta.emi napisała:

            > skoro męzczyzna ma WSZYSTKO w domu, jak napisałaś, to i ma
            > seks, szacunek, rozmowy i wspólne spędzanie czasu.
            >
            Tak, wtedy nie szuka bo nie musi.

            > Męzczyzna to prosty samiec oddzielający dwie sfery zycia miłość od
            seksu. Seks
            > moze uprawiac prawie wszędzie i prawie ze wszystkim.

            Jak mysląc w ten sposób, można szanować faceta? Traktujecie swoich
            mężów jak półdebili, zwierzęta bez uczuć wyższych i dziwicie się, że
            szukają czegoś na boku? Uczucia? Szacunku? Seksu? Wyoraźcie sobie,
            że tym "bezrozumnym istotom", jakimi według was są wasi mężowie,
            seks też lepiej smakuje kiedy jest uczucie.

            > Spotykają się z WAMI, bo jestescie łatwe, chetne i dajecie
            poczatkowo bez
            > zobowiazan, a co potem, to juz inna bajka.
            > I to cała filozofia.

            Tak sobie tłumaczcie smile)) Jak lepiej się z tym czujecie, powodzenia
            he he...
    • ona_zmeczona Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 28.10.09, 23:03
      no tak, to te okropne kochanki sa wszystkiemu winne, to one kradna
      poczciwych mezow cudwnym zonom. a jak to sie dzieje, ze ta cudowna
      zona zyje sobie w nieswiadomosci, ze jej maz kocha, podkochuje sie
      lub jest zafascynowany inna kobieta? ta cudowna zona kocha swojego
      meza, wychowuje dzieci, pierze, sprzata, gotuje, tworzy ognisko
      domowe, a w miedzy czasie maz dochodzi do wniosku, ze to nie to. czy
      ta zona na prawde jest taka cudowna, skoro nie zauwaza, ze jej maz
      przestaje ja kochac? ze jej maz nie jest szczesliwy? (bo jesli jest
      szczesliwy to nie rozglada sie za innymi kobietami) czy to tez nie
      jest zaniedbywanie swojego meza? czy to az tyle czasu i wysilku
      wymaga zeby poswiecic pare chwil na osobe ktora sie kocha? a potem
      jest placz, bo zona jest idealna a maz woli inna. to taka moja mala
      mysl.
      • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 29.10.09, 07:29
        po 5-10 latach małżeństwa to nie są takie motylki jak na początku
        znajomości. I co jest jak mąż codziennie przytula i zapewnia o
        swojej miłości a i tak robi swoje bo zawsze są chętne, bto to coś
        innego
      • ta.emi ona-zmenczona 29.10.09, 19:14
        ona_zmeczona napisała:

        > to taka moja mala
        > mysl.


        Twoja myśl rzeczywiście jest bardzo mała, malutka i płyciutka;
        musisz być na prawdę ZMENCZONA.
        • ona_zmeczona Re: ona-zmenczona 30.10.09, 00:55
          czyzbym znalazla Twoj czuly punkt? bo jakos nie widze dyskusji z
          Twojej strony, jedynie obelge
      • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 30.10.09, 08:08
        Jak by kochał inną to by odszedł do kochanki, a takie tam, rodzina,
        podział majątku nie patrzy. Pomyśl troche, jak kocha to nie patrzy
        na nic,, chce być jak najszybciej z tą osobą bo wie że przez takie
        czekanie może stracić niby tą którą tak kocha, a jak chce na boku
        por... to kombinuje.
        • bell-a30 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 30.10.09, 09:22
          A pozatym jak to jest?jak już zdrada wychodzi, to błaga żonę o
          kolejną szanse? po co? przecież wielka miłość na niego czeka?Co boi
          się że jak lepiej pocieszycielke pozna to już nie będzie taka
          kolorowa? No a przecież ona mu opowiada jakie życie będzie w
          obłokach. Jednak robi wszystko żeby zostać z rodziną, są oczywiście
          sporadyczne wypadki że jest inaczej...
          • pory.roku Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 30.10.09, 13:38
            Brak obiektywizmu i trzeźwości w odbiorze sytuacji to jedna z przyczyn powstawania takich stanowczych sądów i wygłaszania tego typu opinii.

            Napisałaś:
            "No a przecież ona mu opowiada jakie życie będzie w obłokach."
            Skąd to wiecie? Skad wiecie, co ona mu opowiada?
            Powiedzcie mi, ile żon doprowadza do konfrontacji z kochanką męza?
            Ile z nich jest w stanie powiedzieć:"Dobrze, wysłuchałam Twojej wersji wydarzeń, a teraz chętnie posłucham tej twojej Marioli, bo zdradzając mnie, zwyczajnie mnie okłamywałes,nie mam więc podstaw, by wierzyć Ci w 100% i twoją wersję brać jako jedyną i słuszną."
            Zdziwiłybyście się pewnie, jak się może różnić jedna i ta sama opowiedziana historia.Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.








            • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 04.11.09, 16:26
              Masz racje punkt widzenia zależy od punktu siedzenia-tylko,że
              niestety to działa w obie strony.Co z tego,że ja chciałam
              konfrontacji-dowiedziałam się,że to jej życie i nic mi do
              tego.Zresztą czy tak wiele kochanek chce poznać żonę lub jej zdanie
              na temat związku jej i jej męża.Wolą żyć w ukryciu i cierpliwie
              czekać,aż pan zdecuduje się wybrać,oczywiście ją-w końcu jest taka
              wspaniała,bo żona to straszna zołza i gdyby nie dzieci to kto
              wie....Ponadto konfrontacja mogłaby i im przynieść ból-w końcu chcą
              wierzyć,że to nie przypadek,że facet nimi się zainteresował.
              • skarbek2-2 Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 04.11.09, 16:31
                A co do szukania na boku-myślę jak wiekszość kobiet facet zdradza,bo
                już się znudził,a nie odchodzi nie dlatego,że chce chronić
                dzieci,boi się rozwodu itp.ale z wygody i pewności,że z czasem i to
                pierwsze wrażenie spowszednieje.Tylko gdy naprawde pokocha zostawia
                żonę dla kochanki!!!
          • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 16.11.09, 15:20
            >Jednak robi wszystko żeby zostać z rodziną, są oczywiście sporadyczne wypadki
            że jest inaczej...
            Ja chyba zacznę wierzyć, że te 'sporadyczne' przypadki to te, kiedy mąż zostaje
            z rodziną... Mój mąż odszedł od rodziny i teraz cierpliwie czeka aż ona odejdzie
            od męża, bo przecież przed nimi owa 'wielka miłość'...
            • mariola.maria Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 16.11.09, 16:48
              Mój mąż odszedł od rodziny i teraz cierpliwie czeka aż ona
              odejdzie od męża, bo przecież przed nimi owa 'wielka miłość'...


              Pewnie czujesz się źle, ale troche to wygląda, że jednak twój były
              maż to nie ostatni palant, który "został zabrany przez inną", tylko
              meżczyzna, który podjał decyzje.
              Nie wiem jak ty o tym myślisz, ale to może lepiej mieć w pamięci, że
              żyłaś te lata z meżczyzna niż miec świadomość, że miałaś tyle lat w
              domu palanta, który nie ma za grosz jaj / nawet jakby do ciebie
              wrócił /

              marne to pewnie pocieszenie, ale mówią, że lepiej z madrym zgubić
              niż z głupim znaleźć.
              • anja.ltd Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 16.11.09, 22:34
                No nie jest to pocieszające. Tym bardziej, że ten 'mężczyzna' teraz 'wykazał'
                się jakąś konsekwencją, której zabrakło mu będąc ze mną. A podjął taką decyzję,
                bo kocha tamtą... Tak się kiedyś zastanawiałam, którą zdradę trudniej byłoby
                wybaczyć - teraz wiem, że zdrada emocjonalna boli okrutnie, ciężko się podnieść...
        • mariola.maria Re: Czy dla kochanek istnieją jakieś bariery? 16.11.09, 16:51
          Jak by kochał inną to by odszedł do kochanki, a takie tam,
          rodzina,
          podział majątku nie patrzy. Pomyśl troche, jak kocha to nie patrzy
          na nic,, chce być jak najszybciej z tą osobą bo wie że przez takie
          czekanie może stracić niby tą którą tak kocha, a jak chce na boku
          por... to kombinuje.


          Nic dodać nic ując.
          Cała prawda w krótkich zdaniach.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja