ciasny, ale własny..

11.10.09, 21:24
mini ogródek warzywny.

Jeszcze w zimie pytałam Was co zasiać w pierwszym malutkim ogódku
warzywnym. Zasiałam i jestem tak szczęśliwa z efektu ( chyba głównie
z koncepcji, że tak samo rośnie :)), że postanowiłam podzielić się w
Wami wiadomością, że z własnej grządki jedliśmy:

z osiem odmian sałat (różne kolory, różne smaki), dwie odmiany
szpinaku, groszek, zielone i żółte cukinie, marchewkę, pietruszkę,
selera, różne cebulki, fasolę szparagową żółtą i zieloną, fasolę
tyczną, pomidory, pomidorki koktajlowe, mnóstwo ziół, poziomki,
truskawki, kalarepkę, dynię

Ogródek jest malutki, a tyle radości. Największym problemem okazały
się ślimaki. Wszysko zasiałm dość późno i raczej w ramach
eksperymentu, ale teraz przyłożę się bardziej i powiększam ogódek.
Zrobię większe zasiewy, owszem, ale też posadzę krzewy i podstawowe
drzewka na moim zbyt dużym trawniku, he, he. Nie dałam żadnej chemii
ani nawozów. Teraz myślę, żeby założyć kompostownik, bo na jesieni
dużo liści będzie. Ale czy zdąży się zrobić do wiosny?

Moja cztero i pół letnia córka miała niesamowitą zabawę, poczucie,
że robi coś ważnego i spróbowała po raz pierwszy w życiu niektórych
warzyw. I jada je od tej pory (głównie na surowo), bo je sama
wyhodowała.

Super sprawa!
Pozdrawiam
    • deerzet Cudnie 11.10.09, 21:46
      Podpowiedzieć warto, by zwróciła {Meleksa} uwagę, co, gdzie siała -
      większość z warzyw nie zniesie wieloletniej powtarzalności w jednym
      miejscu - niektóre wymagają więcej lat niewsiewania w tym samym
      miejscu.
      Mnie choćby ta szparagówka mocno kazała ćwiczyć pamięć - niektórzy
      zakładają nawet w zeszycikach notatki ze szkicem położenia ...
      Jeśli {Meleksa} lubi sama sobie zbierać nasiona na następne lata -
      radzę uważać na wygryzające się na przedwiośniu szkodniki z fasoli,
      groszku i bobu - po wysuszeniu je w słoiki z nakrętką ścisłą
      umieścić - po przepoczwarzeniu i wygryzieniu się ich z nasion niech
      córcia podziwia je raczej w słoiku, nie w zupie.

      Kompostownik nade wszystko - tam miejsce na wszelaki odpad
      organiczny, droga do produkcji własnego nawozu, polepszenia
      właściwości gleby, zmniejszenia efektu jej
      zmęczenia
      .
      A wspomóc kompostownik może jeszcze implementacja w ogródek
      rozdrabniacza silnikowego do odpadów - zamiast początkowego tasaka
      na pieńku...
      Wtedy, przy rozdrobnieniu odpadów, przy ociepleniu pryzmy
      kompostowej na czas zimy - można już wiosną przykopać rozłożoną
      zawartość kompostierki. Nieocieplonej - po góra półtora roku.
    • jokaer Re: ciasny, ale własny.. 11.10.09, 22:34
      polecam zatem sympatyczny filmik, wprawdzie nie ten klimat u nas,
      ale zimy coraz cieplejsze :)

      www.youtube.com/watch?v=JmwZEq6RL3Y

      ---
      ogrodziolowy.republika.pl
      dagmargallery.republika.pl
      • umberto_14 Re: ciasny, ale własny.. 12.10.09, 11:50
        Ha, ha, ha! Jokaer, normalnie, hit in the black.
        Ja chcę do Pasadeny! Albo nie, wolę na południe Europy.
        A co ja mogę teraz? u nas?
        • jokaer Re: ciasny, ale własny.. 12.10.09, 17:05
          możesz jeszcze spokojnie posadzić ozimy czosnek :) ,
          nie mówiąc o nasadzeniach drzewostanowych


          ja to bym bardzo chciała, żeby już od przyszłego tygodnia była wiosna, a tu
          podobno w środę mają być opady śniegu :(((

          ---
          ogrodziolowy.republika.pl
          dagmargallery.republika.pl
Pełna wersja