Dodaj do ulubionych

czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie??

29.12.09, 22:42
Pytanie za 100 punktów. Jak zwabić ptaszki do karmnika - domku ustawionego na
balkonie??. Zięć dla moich małych wnuczków ustawił domek dla ptaszków na
balkonie, na wys. ok. 2m . Mieszka w mieście, w bloku na 3 ostatnim
piętrze.Blok raczej spokojny mieszkają starsi ludzie. Balkon usytuowany nie
od ulicy, od strony dość rozległego terenu z drzewem w odl. ok. 30m. Okolica
spokojna, bardzo mały ruch.Sypią do karmnika smakołyki, wieszają
słoninkę-ptaszki mają to w nosie. A wnuczki smutne. Bardzo rzadko wychodzą
(wnuczki) na balkon żeby nie płoszyc ptaszków i nic. Czym te ptaszki
zachęcić??Pomożecie.
Obserwuj wątek
    • dar61 Skorością! 30.12.09, 00:31
      Skoro o tym zachęcaniu mowa, to chybaście się spóźnili kapkę.
      Ci, co byli bardziej skorzy - z waszych sąsiadów - i nakarmili
      sikory już w październiku - mają w podzięce teraz lotnych lokatorów
      na stałe.

      Nam już po pierwszych śniegach zjadały litr słonecznika w dzień
      tabuny sikor. Teraz, kiedy u nas powyżej zera, coś znikły.
      Jak śnieg sypnie, pewnikiem się znów pojawią.

      Tak i wasze wnuczęta niech się nie dziwią, że kiedy ciepło u was, to
      ptaki te oblatują okolice i dłubią w zakamarkach kory drzew za
      nieukrytymi pod szadzią, szronem albo śniegiem owadami.
      Tak, jak i drzewiej, od milionleci, bywało.

      Usytuowanie"zaszybne" karmnika może być dowolne - byle z dala od
      zmanierownych kotów ;)
      U mnie on (karmnik, nie kot) ongi wisiał na ramie okna, bębnienie
      dziubnięć słyszeliśmy w mieszkaniu bez wzmacniacza.

      Cierpliwości!

      ---

      Załapię się na kilka dziesiątek punktów?
      • bakali Re: Skorością! 30.12.09, 09:18
        Mozliwe, że ptaszki po prostu nie widzą karmnika, w mieście łatwo go przegapić.
        Można spróbować uderzyć z czymś widocznym, potem przyzwyczają się do miejsca i
        same będa trafiały.
        Powiesiłabym w widocznym miejscu: na barierkach czy z sufitu duże kule
        tłuszczowe z ziarenkami (roztopić smalec, wsypać do niego nasiona: łuskany
        słonecznik, orzechy, rzepik, pszenicę itp., uformować kule i zawinąc je w
        ażurową siatkę, np. taką od pomarańczy), sikorki je uwielbiają. Albo powiesić
        skórki od słoniny. Kiedy nauczą się, ze tam można dobrze zjeśc, można im już
        sypać do karmnika luzem ziarenka, choć tłuszczowe kule nie pobiją niczego.
        • gabula777 Re: Skorością! 30.12.09, 12:53
          To prawda kule tłuszczowe szybko przyciągają sikory, a potem inne do karmnika w
          pobliżu.Obawiam się jednak, że na balkonie warunki dla ptaków nie są
          dobre.Najlepiej czują się na otwartym terenie, ale w pobliżu krzewów nie
          niepokojone niczym.U mnie w miejscu otoczonym ścianami budynków, gdzie są okna(
          dzieci chciały obserwować) też nie chciały przylatywać, ale gdy zawiesiłam kule
          nieco dalej w ogrodzie szybko się pojawiły.Podobnie było u sąsiada.
          • minniemouse Re: Skorością! 04.01.10, 03:29
            balkon, hmmm.
            zwracam uwage ze to ten miecz ma dwa ostrze - ptaszki mowiac po prostu beda bardzo os*ywaly teren wokol karmnika, wiec jesli to na samym balkonie, to.... to raz a jesli balkon jest powyzej parteru a karmnik wisi na krawedzi, to sasiedzi moga miec pretensje, to dwa.

            no i, czy ptaszki juz sie zlecialy?

            Minnie

            --
            Warto przeczytac:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
            • dar61 Re: Skorością! 04.01.10, 11:43
              Wątpię, czy sąsiedzi naszej {M.} widzieli karmnik w czasie zimowych
              odwiedzin...

              Tam taki ruch, że małym lotnikom nie czas na zrzucanie blisko
              balastu.
              Oneż - chaps! - i siadają gdzieś daleko, z łupem, tam go pałaszując.
              Im mniejszy karmnik, tylko z uchwytami dla sikor, tym moja
              obserwacja braku koincydencji procesu "in" z "out" pewniejsza.

              Większym kłopotem, niż opisany u {M.} zdaje mi się takie usytuowanie
              karmnika, by nie zwabiał on choćby leniwych srok, skracających swe
              pogonie za osłabionymi małymi ptakami do właśnie wizyt w karmniku.

              Im bliżej szyb, okien, w zakątku chybotliwego, jednopunktowo
              zawieszonego karmnika, wizyty tych spryciarzy-leni okazują się
              nieskuteczne.

              Choć może są sąsiedzi, których żaden argument nie przekona, takim,
              co to są przeciw karmieniu, bo są przeciw karmieniu.
              Ci chcą, by ptaków, w realu, nie było w pobliżu.
              Pamiętam tych ludzi [?] z ich opowieści o wniosku do administracji
              bloku o wycięcie drzew, bo są powodem niepokojącego (ich)
              odgłosu szelestu liści
              . To był cytat. Z pisma.

              Dla nich jeno Neszionalgeografiki, zdjęcia i fotel.
              Z podłokietnikami.
              I z podnóżkiem.
              Obok stolik z popkornem.
              I z pilotem.
              Na ołtarzyku, zwanym tivisetem. serwetka.
              I...


              O czym to ja pisałem?
              Acha.
              Jest więc wiele gatunków sikor, na przykład ......
              [klik]
                • minniemouse Re: Skorością! 07.01.10, 02:01
                  no, jaz pisze z doswiadczenia pewnych ludzi ktorzy to wlasnie zayzyczli sobie miec karmnik z ptaszkami na balkonie,
                  i takiz zrobili.

                  wszystko bylo elegancko do momentu dopoki nie okazalo sie ze ptaszki robia na bialo i to namietnie, a nasionkami okropnie rozrzucaja i smieca. przy blizszej lustracji okazlo sie ze sa to puste luski po czyms co wygladalo jak hmm? gorczyca??
                  button-quail.tripod.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/millet_spray.jpg
                  www.womensnutritiontips.com/wp-content/uploads/2008/11/400px-pearl_millet_after_combine_harvesting.jpg
                  cos takiego...

                  sila grawitacji zas sciaga wszystko uparcie na dol wzgledem czego sasiedzi z dolu mocno protestowali, jako ze karmnik wisial wlasnie tak na krawedzi i nie tylko wlasciciele karmnika mieli przez to os....e ale i sasiedzi pietro nizej :/

                  udalo mi sie nawet znalezc jedno zdjecie w miare przypominajace "mess" jaki ptaszki wyczynialy sasiadom tylko sasiedzi nie mieli balaganu na swoim balkonie.
                  www.securi-cap.com/wp-content/fgallery/bird-spikes/1Bird-Mess2%20w_netting.jpg

                  ja mam tez nie tyle karminik co dzwonki z nasionek ale jakos takiego balaganu nie mam... nie wiem od czego to zalezy.
                  moze tez dlatego ze u mnie rano na deskach jest rosa? duzo rosy?

                  Minnie

                  --
                  Warto przeczytac:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
      • deerzet Ad ból naukowców kiszki skręcający 13.01.10, 12:31
        Naukowcy i ekologiści dawno wiedzą, że rezygnacja z zimowego
        dokarmiania zwierzyny przed sezonem to nic wielkiego - byle
        rozbudować, odtworzyć naturalne karmniki zwierzynie, nie tarasować
        jej dróg migracji autostradami, siatkami do odłowu specyjałów
        średniowiecnej włoskiej i staropolskiej kuchni z wróblowatych w
        cieście...

        Wiedzą też, że rezygnacja śródzimowa z karmnika jest dla
        uzależnionych od tego źródła pokarmu, mamionych tym karmieniem przez
        pół zimy ptaków
        zgrozą
        śmiercią głodową
        wyklęciem przez najpoczytniejsze periodyki
        i infamią w gronie berdłoczerów.
              • smutas13 Re: Miłość pierzaków na przekór holokaustowi 17.01.10, 11:25
                yoma napisała:

                > Z żeby nie było nieporozumień, srak to gołąb.

                Też denerwowały mnie duże kleksy gołębie i to, że w mgnieniu oka
                wyjadały wszystko w karmniku.
                Zabezpieczyłam karmnik w taki sposób, że gołębie nie dostaną się do
                środka a sikorki i dzwońce są sprytne i umieją dostać się do pokarmu.
                Gołębie się już przyzwyczaiły i omijają mój balkon. Czasem tylko
                przycupną, porozglądają się i odfruwają.
                • deerzet Karmnik antygołębny, choć przezierny 17.01.10, 15:34
                  Karmniki ptasie najczęściej sprzedawane, czy majstrowane na
                  chybcika, nie są najlepiej ochraniane przed wizytą gołębi,
                  Ten tu, <typu heskiego>,
                  od lat się sprawdza. Jeśli, jak zwykle, jest obudowany szybami,
                  umożliwia i obserwację, i ochronę przed zawiewaniem śniegiem.
                  Do wyższej, poddaszkowej półki jest dostęp y\tylko od dołu, na
                  poziomie tu słabo widocznych szyb.

                  Choć nawet i on nie ochroni przed odławianiem z niego - nawet OD
                  DOŁU, chroniących się tam w środku ptaków śpiewających przez
                  drapieżniki typu jastrzębiopodobnych...

                  Wymaga on częstego czyszczenia, bo ma szerokie półki.
                  • yoma Re: Karmnik antygołębny, choć przezierny 17.01.10, 19:40
                    Jastrzębi na balkonie w bloku nie przewiduję...

                    Co do sraków natomiast, niestety, sąsiedzi na balkonie obok hodują. Znaczy nie
                    pędzą, nie przeszkadza im, guano można szuflować i sprzedawać jako produkt
                    eksportowy (zdaje się, że jakieś kraje z tego żyją). Sraki, zobaczywszy chociaż
                    cień pokarmu na moim, zaczynają traktować mój jako przedłużenie sąsiadów i
                    niestety konstrukcja karmnika temu nie zapobiegnie.

                    Sprawdzone, niestety. Obiecuję za to karmić w dwójnasób ptaszyska na Wsi :)
                    --
                    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
                    • dar61 Ad jastrząb pogardzany 18.01.10, 00:20
                      Jastrząb się nie będzie pytał o zezwolenie. Zaatakuje, schwyci i
                      skonsumuje.
                      Wstrzyma go tylko siatka nabalkonna.

                      Do dziś pamiętam zdjęcia poklatkowe jego ataku na karmnikowych
                      smakoszy, kiedy sfilmowano go chwytającego sikorę w pozycji głową w
                      dół, łapą w górę.

                      W mej okolicy mam zimą zero gołębi, latem jedną rodzinkę
                      gnieżdżących się sierpówek.
                      U rodziców, w porze niedawnej okołoświątecznej, na antenach
                      siedziało gołębi sztuk dwie. Latem na pobliskiej lipie - rodzina
                      grzywaczy; wokół kilka sierpówek fiukających.
                      Zdziczałe gołębie skalne, miastowe, zimą są tu wymiatane przez
                      stada zgłodniałych gawronów zwanych wronami i krukami.

                      Jastrzębie?
                      Jastrzębie z kumplem ornitologiem widzieliśwa za dnia w akcji w
                      środku miasta, wśród alei lip, pięknie zmniejszające nadwyżki
                      wróblowaych. Wystarczyło postać, zadrzeć głowę i obserwować
                      zachowanie szalejących w panice pierzaków, a wiadomo kto je i gdzie
                      niepokoił.
                      Przez dwa lata magistrat testował pomysł jednego z radnych:
                      nadawanie na rynku miasta, z ratusza, sygnałów płoszących w postaci
                      kwilenia jastrzębi. Zmarnowano pieniądze, radny pomysłodawca wstydu
                      się najadł, i tyle... A gołebie się przyzwyczaiły i nie reagowały.

                      Jam tam, na tymże rynku miasta, w biały dzień, nie oczekując dlugo,
                      obserwował zdejmowanie nadwyżek tych gołębi przez jastrzębia w
                      czasie jego lanczu.

                      A - jeszcze w sąsiedztwie rodziców sadyby są ze dwa stada gołębi
                      hodowlanych; zrobią zimą ze dwa kółka i zziębnięte wracają do
                      ciepłych schronień.

                      Nie pojmuję więc fobii, drutów naparapetnych na sztorc i opowieści o
                      skalanej bieliźnie na balkonach się suszącej...

                      Wystarczy LATEM nie karmić gołębi, nie rozmnożą się.
                      I wywiesić w najwyższych budynkach miejscowości u {Yomy} - na
                      wieżach kościelnych, ratuszowych, na drapaczach osiedlowych -
                      skrzynki dla osiedlania się sokolików w postaci pustułek. Bardzo
                      skuteczne są.
                      • yoma Re: Ad jastrząb pogardzany 18.01.10, 13:23
                        > Wystarczy LATEM nie karmić gołębi, nie rozmnożą się.

                        Powiedz to moim sąsiadom. Zresztą oni nie karmią, oni hołubią. I wystarczy.

                        > > I wywiesić w najwyższych budynkach miejscowości u {Yomy} - na
                        > wieżach kościelnych, ratuszowych

                        Zlituj się, skąd ci wezmę jedno albo drugie? Nie wymagaj ode mnie budowy...

                        > Nie pojmuję więc fobii, drutów naparapetnych na sztorc i opowieści o
                        > skalanej bieliźnie na balkonach się suszącej...

                        Zapraszam, jak śnieg zejdzie, do pomocy w szorowaniu balkonu :)

                        A co do jastrzębi, i sójki by wystarczyły, ale cóś się nie chcą zaimplementować.
                        --
                        Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
                        • dar61 Ad pustułka dofinansowana przez magistraty 18.01.10, 15:14
                          ... skąd ci wezmę jedno albo drugie? Nie wymagaj ode mnie budowy
                          ...

                          A nic trudnego. Jeśli {Yomowy} miejski, miejsko-gminny, gminny
                          magistrat uniesie swój rozum wyżej siedzisk fotelowych i zgłosi się
                          do oddziału najbliżej stacjonującego
                          OTOP-u, to
                          my już zawiesimy co trzeba, gdzie trzeba i komu trzeba.
                          Sowy, nietoperze, pustułki się na pewno ucieszą.


                          ...jak śnieg zejdzie, do pomocy w szorowaniu balkonu ...

                          to wtedy proszę zamocować wreszcie tę siatkę nabalkonną. Ale do tego
                          to trzeba powstrzymywać się przed wypstrykiwaniem z balkonów petów
                          czy innych ogryzków, wiem, to trudne...

                          ... sójki by wystarczyły, ale cóś się nie chcą zaimplementować
                          ...

                          Boć przeć sójki polują dość skrycie, nie lubią hasania na widoku,
                          jak takie choćby kanie, kruki czy krogulce.
                          I polują zimą na bukiew, żołędziew i inny niemięsny badziew.

                          Na balkon, prócz siatki, zachwalam sprawdzone na smętarzowych
                          granitach i lastrikach preparaty hydrofobowe zastosować tera na
                          terakotę. Potem nie trzeba tyle tyrać nad skrobaniem awiguana, bo
                          deszcz je zmyje. Z niedopałkami...

                          ---

                          Hołubić holoubka?
                          To je krasne, Krasawico z ulicy imienia Delmera Davesa!
          • deerzet Ad grono 21.01.10, 00:11
            ... szlachetneż to grono? ...

            Szczep niestary, acz okołowinny, bo lubuski.
            Choć jam tam bardziej
            chwast, ale wspomagający.

            Takich w kraju, i nie tylko, jak mrówków.
      • doroteja_z_brzozy Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 20.01.10, 16:58
        yoma: "...a to z powodu sraków."

        nie wiedziałam, co to (te) sraki. znałam tylko wersję pojedynczą. ;-
        )
        w mojej (miejskiej) okolicy więcej głąbów niż gołąbów, ale chyba nie
        jest to oryginalna konstatacja? ;-)
        gołąby do mnie nie zalatują, raz był problem zaobrączkownego gołąba,
        co się na kilka dni i nocy zatrzymał był na moim balkonie. i fakt:
        narobił, że "hoho"!
        A mój karmnik balkonowy to taka tuleja z dziurkami, sikorki
        wydziobują sobie pojedyncze ziarna i znikają.

      • minniemouse Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 14.01.10, 04:05
        hehehe a jak ktos nie umie gwizdac??

        no ja niby wiem ze tak naprawde ptaszkow nie powinno sie dokarmiac bo natura,
        survival itd ale
        no ja tu nie dokarmiac a jeszcze to tak fajnie patrzec jak oblepiaja klatke z
        pyszna kostka z nasionami...

        Minnie

        --
        Warto przeczytac:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
      • deerzet A w jakim narzeczu? 18.01.10, 23:59
        Skowronka:
        "trli! - tiriri!".
        Skowronka borowego, lerkę:
        "Didlai! - didli!".

        Słowika rdzawego i szarego, bekwarka (temu, co po nim lutniej):
        "łit!-tek!".
        Odpowiedzą:
        rdzawy - "kląsk!-dżżż!";
        szary - "kląsk!-tju!-tju!-tju!".

        Kosa:
        "sriii!".
        Krewniaka jego, drozda śpiewaka:
        (z drzew i z ziemi) "dek! - gik" (lub w locie) "ciip!"

        Ostrzeżenia dla kosa:
        "si!-trink!-czu!-szak!-szek!"...
        Dla drozda śpiewaka:
        "gik!-gik!-gik!-djak!-djak!-djak!"...

        Szpaka zwabimy:
        "szyrrr!"
        Ale ostrzeżemy go:
        "szpreot!".

        Z łatwiejszych - wabiąc wronę:
        "kraaa!-kirrk!-ark!".

        Gawrona:
        "karr!".

        Kawkę:
        "kjak!-czak!-kau!-kaw!"

        Wrończyka:
        "kla!-czaff!-kuak!ak!ak!".

        A sójkę:
        "prrrecz!-prrrecz! ".

        ***

        Źródło:
        Z.Czarnecki, K.Dobrowolski, B.Jabłoński, E.Nowak & Wł.Siwek "
        Ptaki Europy
        ", PWN/
        Klasyka!
    • maciek_k3 Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 22.01.10, 13:55
      Sposobów jest naprawdę wiele i ulubionych mieszanek dla każdego ptaka inny.
      Polecam poczytać ten artykuł:
      www.jagram.com.pl/blog/index.php/2009/11/jak-przyciagnac-ptaki-do-zimowego-ogrodu/
      Być może jest też taka sytuacja, że ptaki się czegoś boją i nie chcą przylatywać w to właśnie miejsce.

      Czasem dokarmiam sam ptaki zostawiając okruchy na parapecie (oczywiście po zewnętrznej stronie mieszkania;)). Chętnie zamieściłbym na balkonie karmnik, ale nie wiem, czy taki jawny sygnał dokarmiania ptaków, spotkałby się z przychylnością sąsiadów, więc staram się z tym nie ujawniać. Jako że mieszkam na ostatnim piętrze, ptaki przesiadują na dachu nade mną i nieraz słyszę/obserwuję, ile czasu im zajmuje dotarcie do tych okruchów, zanim upewnią się, że nic im nie grozi (słyszę zazwyczaj, że siedzą na dachu, ale nigdy nie podlatują zaraz po wrzuceniu smakołyków na parapet).

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      --
      Akcesoria ogrodowe - Altany ogrodowe
    • qubraq Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 29.01.10, 17:42
      Moje ptaki żrą wszystko co jest w ogrodzie czyli owoce cisów tuj
      cyprysików jałowców jodeł sosen pięcioigielnych kaliny jarzębiny a
      oprocz tego na balkonie maja w puszeczkach łuskane ziarna
      słonecznika, dyni i przenice na kutię a sikory maja dodatkowo wiszace
      (muszą wisiec bo inaczej koty wyzerają) sloninki na skórach do
      dziobania a przychodza rowniez kosy kwiczoły i kilka sójek :-)
      • minniemouse Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 30.01.10, 23:59
        Acha, Doroteja zapomnialam pytalas o co one sie tak tluka :)

        mamy w sprzedazy dla ptaszkow takie ziarna zlepione tluszczem. mozna je kupic w formie kwadratow- to ja wlasnie to mam - i kul:

        www.gardenersworld.com/how-to/projects/birds-fat-cakes/main.jpg
        www.jane-domain.com/Assignment5/suet_feeder.jpg
        (zdjecia z internetu)

        niektorzy sami robia takie "ciastka"
        2.bp.blogspot.com/_ho_652hpvS8/Su3ihRpVTSI/AAAAAAAAAm4/n0eQEF4auBU/s320/homemade+suet+november+1+09+003.jpg
        i.ehow.com/images/GlobalPhoto/Articles/5298302/suetfeeder-main_Full.jpg
        3.bp.blogspot.com/_XS2fxEBIdBE/SyGh-jeJ16I/AAAAAAAABEE/2jQT1Hj1sxo/s400/Suet+balls+blog+1.jpg

        Minnie

        --
        Warto przeczytac na forum Migrena:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
        • agnieszsz Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 05.02.10, 23:08
          Ja dokarmiam sikorki orzechami włoskimi(mam dużo z własnych drzew),
          lubią je bardziej, niż słoninę.Wystarczy orzechy zmiażdżyć, a one
          sobie dalej poradzą.Kosy karmię jabłkami,kroję jabłka na pół, wtedy
          łatwiej im jeść.Wykładam je na wydeptane w śniegu ścieżki i pod
          krzewy.Był niesamowity widok, ile jabłek na ścieżce, tyle kosów.Chcę
          zaznaczyć, że kosy latem bardzo mi się odwdzięczają wyjadając z
          ziemi pędraki chrabąszczy, które podgryzają korzenie.Kosy - samce -
          wyjmują te pędraki, układają je na kupkę, a jak ich już jest więcej,
          biorą wszystkie do dzioba i zanoszą samicy siedzącej na
          jajkach.Miałam w ogrodzie kilka gniazd kosów z młodymi, ale niestety
          robią one gniazda nisko i koty część młodych wyjadają.Może ktoś zna
          sposób, jak by można te gniazda zabezpieczyć.I jeszcze jedno:pięknie
          śpiewają.
          • dar61 Kos zjabłczony kotu kością w gardle 06.02.10, 13:27
            U nas - albo kos - albo kot. Tertium non
            datur. Kostia potwiedza.

            ---

            Jabłko w dowolnej temperaturze pałaszują, {Agnieszo_sz}??
            Nawet na owocowy lód skamieniałe?
            Może co dziń wym,ieniane?

            Przekrojone, czy całe?
            Obrane może?
            Odmiany kwaskowe, soku pełne - czy byle ligol?
            Już na jutro wyłożyłbym ...
              • doroteja_z_brzozy Re: Kos zjabłczony kotu kością w gardle 06.02.10, 18:25
                agniessz(ko?) i darze,
                u mnie dziś był kos po raz pierwszy. Z reguły łażą na dole, a ten
                wpadł na pomysł, żeby popatrzeć w dół z III piętra. Dwie kupy
                zrobił, posilił się i fruuuuu. :-)
                Byłam dziś na mojej wsi trochę poodśnieżać, kota wsiowego zabrać do
                weteryniarza bo gulę jakąsiś ma na łapie. Tylu biegających
                bażantów jeszcze nie widziałam: czyżby pobudziły je już słoneczne
                promyki? Wiosnę czują, czy jak? :-)
                • dar61 Ad Kot nabrzmiały kosowi oka nie wydłubie 06.02.10, 20:10
                  {Doroteja}, neookosowiona, niespeszona:
                  ... w dół z III piętra (...) kupy zrobił, posilił się i fruuuuu
                  ...
                  Jak się odróżnia, Uważna {Dorotejo}, kosie od innych, niekosich,
                  bobki?

                  ... na mojej wsi (...) gulę (...) ma ...
                  Gdzie to ja widziałem niedawno leczenie naskórnej guli sposobem
                  pacnięcia książką poń? Ale to chyba byłaby bibliopresura, jeśli nie
                  antropopresja...

                  ... na dole (...) kupy (...) czują, czy ja(...) ? ...
                  Jak ja na dole czułem, to mówili, że to szczęście, kiedy się...

                  ---

                  wariancjował

                  Dar sześćdziesiąty, zdaje się, pierwszy
                  • doroteja_z_brzozy opresja guli kociej ;-) 06.02.10, 20:55
                    daro: "Jak się odróżnia, Uważna {Dorotejo}, kosie od innych,
                    niekosich, bobki?"

                    prym...: nie bobki ino kupka kupy ;-)
                    sekund...: jak się kos zagapi i kupuje bez żenady wobec
                    wgapionej weń - zdolność dyferencjacyjowania nie jest niezbędna. ;-
                    )))

                    "leczenie naskórnej guli sposobem pacnięcia książką poń? Ale to
                    chyba byłaby bibliopresura, jeśli nie antropopresja...

                    presury i opresje w wersji biblio i antropo wydają się wątpliwie
                    skuteczną terapią kocurów. ;-)
                    a kocior biedny jest, ma gulę na łapie, która krwawi co i rusz.
                    został potraktowany zaszczykiem szczyk szczyk
                    i musimy smarowanie robić i w czwartek znów jechać i zobaczy się i i
                    i ...

                    "... na dole (...) kupy (...) czują, czy ja(...) ? ...
                    > Jak ja na dole czułem, to mówili, że to szczęście, kiedy się...
                    wariancjował"

                    zwarjancjował z tom kupom, czy cóś? ;-))))))

                    "Dar sześćdziesiąty, zdaje się, pierwszy"
                    stoi Daro w tej kolejce i stoi. zaczem?
              • dar61 Ostrożnie ... 06.02.10, 19:45
                Ostrożnie, oszczędnie wyłożyłem dziś pół jabłka rasy miękkiej na
                poziom zero, na śnieg.
                Podziobane zostały od razu, nawet nie zdążyłem zoczyć sprawców.
                To działa!
                Zjadły tylko 5,45784598 objętości jabłka, a masy coś koło
                5,78545998%. [+/- 10%]
                Widziałem tam na śniegu dotąd jednego kosa. A może to za każdym
                razem inny, {Agnieszo_Sz}? Jak je rozpoznać?
                Reszta jabłka się chyba zmarnuje...
                A może co dzień/codziennie - nowy?
                Może ten ogryzo-odziób zabrać na noc, a o świcie wyłożyć znów?
                Tylko kto by się w niedzielę zrywał spod koc, kiedy dzień wyczai noc?

                Kiedyś wykładałem jabłka nadziane na drut obok karmnika. Jakoś mało
                które było dzióbnięte. Pewnie sikory poją się innym sposobem.
                Może te jabłka były kwaśno-słodkie - zamiast słodko-kwaśnych?
                Dzięki, wkażdymbądź, za inklinacje {Agnieszy_Sz.}.
                Jutro znów może liczyć na me indagacje.

                tyż pozdrawia

                dar70mniej9

                P.S. Nie myślałby.
                Podziwiałby!

                d45minus214plus230
                • agnieszsz Re: Ostrożnie ... 07.02.10, 16:32
                  W sobotę w programie rok w ogrodzie pan Czuksanow powiedział, że
                  ważniejsze dla ptaków zimą jest podawanie im wody, np w ceramicznym
                  naczyniu, żeby się nie przewracała, niż dostarczanie pokarmu.Bardzo
                  się zdziwiłam, bo zawsze myślałam, że sobie dziobią śnieg.Spieszę od
                  razu poinformować Dara 61, że gdy taka woda zamarznie, trzeba ją
                  wymienić na płynną.Uprzedzę Twoje pytanie: w czasie mrozów bierz
                  urlop, bo się nie wyrobisz.Może Darze się zdziwisz, ale ja
                  rozpoznaję niektóre kosy.Samce są czarne, samice - brązowe.Dwa
                  czarne mają pomarańczowe dzioby.Nawet wiek można rozpoznać: młode są
                  szczupłe, starsze okrągłe.Dziś znowu zjadły kilogram
                  jabłek.Pamiętaj,żeby te jabłka kłaść przekrojonym do góry i w pewnej
                  odległości od siebie, bo jedne odganiają drugie (kosy, nie
                  jabłka).Tego ogryzionego nie zabieraj, tylko wystaw nowe.Trochę ta
                  Twoja matematyka jest dziwna, bo wystawiłeś pól jabłka, a zjadły 5
                  całych i 4 dziesiąte.
                  Doroteo, ja mam dylemat tego rodzaju, że lubię i ptaki i koty.Ale
                  kocury mi obsikują obejście,a ostatnio na wycieraczce było nawet coś
                  poważniejszego.Jedno jest wspólne:okropny smród.Ja mam kotkę, jest
                  wysterylizowana, nie ma z nią żadnych kłopotów.
                  • dar61 Procent pięć potwora w populacji 07.02.10, 20:16
                    {Agnieszsz} pisze zeż:

                    ... Spieszę od razu poinformować ...
                    :)
                    Antenaci moi uprawiali kiedyś drób. Miałem zimowy obowiązek
                    wymieniać i grzać im [drobiowi] tę wodę, by później zamarzała.
                    Planowałem grzałkę. Nie pozwolili ;(

                    ... nie ma z nią żadnych kłopotów ...
                    Taaak... "Seksmisja" się przypomina.

                    Zawsze miałem koty. W wolnych, krótkich chwilach, między następną a
                    poprzednią generacją, pojawiały się nam tu ptaki spieszone, koso-
                    pliszkopodobne. Potem znikały, co mnie nie dziwi. Mądre beskurcyje!
                    Stąd ma, zapewne, nieznajomość kosowa.

                    ... w czasie mrozów bierz urlop, bo się nie wyrobisz ...
                    Cóż, przyznaję - jestem z kliki niechętnej karmieniu. Podstawa?
                    Nauka bliska rasizmowi.
                    Długo mi idzie się przełamywać, by zacząć. Tylko w masywne zimy.
                    Ale czegóż się nie robi w celach kształcenia młodego pokolenia,
                    jeśli ono nie zna ptaków - a i starszego, niechętnego zwierzakom.
                    Niejedno podwórzowe nasze dzieciątko zakaziłem po kryjomu, wbrew
                    rodzicom, ciekawością do tego, co drapie, fruwa, wydala coś
                    ciekawego. Np. wyplówkę :) *
                    Tylko jeden sąsiad i ja zimą zwierza karmimy, reszta z osiedla ...
                    Tu zmilczę.
                    Kiej sąsiad wyjeżdżał - mnie dawał zapasy do uzupełniania swego
                    ptasiego karmnika - a ja mu się rewanżowałem ;) [Już o zapasach
                    karmy dla kotów podwórzowych, tych porzuconych przez sąsiadów i ich
                    dzieci, nie wspomnę, paśnika tyż]

                    ... mam dylemat tego rodzaju ...
                    Któż lubi ludzi nielubiących zwierzęta?
                    Też tych, co tylko koty - albo tych, co psy, a kotów nie?
                    Nienawiść do kocurów jest też jakaś taka ... nie z tej planety.
                    Przecież nie można lubić widoku, a zapachu już nie...
                    Kocięta - bez kociąt sprawcy...

                    Ad sedna:
                    Jabłko dałem od razu przekrojone. Mieliśmy niemroźną noc - rano było
                    skonsumowane do szczętu.
                    Już leży następne.
                    Będzie trudno, bom sam jabłek smakosz i 1 kg zamiast kolacji to
                    standard :)

                    ---

                    Kajam się, to prawda - znikł mi znaczek "%" po tych pięciu, a poza
                    tym te liczby nie były urojone. Dzióbnęły wczora fruwaki jeno z
                    wirchu, nie sięgając do pierwiastka problemu...

                    Może nadziać problem na kolec na ziemi, by pierwiastek nie znikał?
                    Bo ogryzek z ziarnkami, rzucony wróblom obok, leży nadal, jako i ta
                    jedna sztuka świeżo padniętej pszczoły [sic!].
                    Pewnie wróble znają zgagę po kwasie migdałami pachnącym...
                    Beskurcyje, jako żywo!

                    D61 [+/-, saute, żtp.]


                    ***

                    */ Jedna porażka. Przyznaję :(
                    Syn myśliwego, dyrektorska krew. Rwał słoneczniki z derywatami, za
                    kotem z procy walił w drzwiczek otwór.
                    Potwór.
                    Będzie z niego niezły oberpolicmajster... Lub derechtor.

                    Pozdrawia kosy i koty
                    i dokarmiaczy

                    D61



                  • doroteja_z_brzozy Re: Ostrożnie ... 07.02.10, 20:49
                    agnieszsz: "Ale kocury mi obsikują obejście,a ostatnio na
                    wycieraczce było nawet coś poważniejszego.Jedno jest wspólne:okropny
                    smród"

                    no właśnie, kocur tak obsikuje, że nie można go do domu zabrać,
                    niestety. może trzeba było jednak sterylizować. woleliśmy zostawić
                    go naturalnym, bo żyje na wsi, ale teraz w obliczu problemów (jego)
                    zdrowotnych martwię się.
                    • dar61 Ad seksizmu pachnącego rzezią 07.02.10, 21:25
                      Miałem w domu trzy po sobie kocury.
                      Zaden mi domu, mieszkania nie znaczył.
                      Prócz 1. dnia, kiedy dorosłego udamawiałem.

                      Sposób na udamawianie:
                      Wziąć na ręce i obnieść po wszystkich zakamarkach, piwnicach i
                      stryszkach, pokazując co i jak.
                      Przez całą pierwszą dobę udamawiania nie odstępować na krok.
                      Zainstalować kuwetę. Sypnąć do niej na początek, jak kot nie zna
                      ekożwirku, zwykłego piasku.
                      Zainstalować we drzwi mieszkania klapkę kocią, zamykalną z dowolnej
                      strony. Taką, co można nią zdybać kota, kiedy wróci, albo nie
                      wpuścić, kiedy wyjdzie tą klapką. [ca 30-20 PLN, plastik
                      łatwozmywalny. Z zasuwką dodatkową, bez zasuwki, do wyboru]
                      Jak we drzwiach klatki schodowej w bloku nie ma klapki - to uchylić
                      jakie okno w piwnicy.
                      Moi rodziciele w domu mają klapek, po drodze kociej, trzy.
                      Ja - dwie.
                      Nigdy kocurów, a i kotki swej, na dwór nie wyprowadzałem.
                      Samoobsługa.
                      I nic nam nie śmierdzi.
                      Howgh!
                      • doroteja_z_brzozy ani seksizm, ani rzeź, najwyżej brak eksperiencji 07.02.10, 22:59
                        Daro, bardzo to pouczające, co mówisz. a seksista ze mnie żadna! ;-)
                        Weterynarka dała nam do zrozumienia, że jesteśmy "prymitywami", bo
                        nie wykastrowaliśmy tego kocura.
                        to teraz doradź, co robić. Kocur ma dwa lata, został nabyty z
                        chałupą. właściwie jego matka, która wkótce po nabyciu chałupy
                        okociła się. Ten mały podrósł i żyje tam, zrobiliśmy mu w stodole
                        domek z kartonu po telewizorze (wymoszczony styropianem na to
                        wełniane ciuchy, ma koleżankę wykastrowaną (od kogoś), koty są
                        karmione. Kocur wpuszczony do domu znajomych (obok mieszkających)
                        robi tam spustoszenie zapachowe + jest tam pies, który go atakuje.
                        Nie wiadomo, co lepsze: zostawić go na dworze? narazić na stres
                        psi? zabrać do miasta kota, który zakosztował wolności?

                        "Zainstalować we drzwi mieszkania klapkę kocią..."
                        jak to funkcjonuje w mrozy? nie wieje Ci tam???

                        "I nic nam nie śmierdzi..."
                        ludzie, z którymi rozmawiałam, potwierdzają raczej posikiwanie
                        kocurów niekastrowanych.
                          • minniemouse Re: kocie tematy w zielonch 08.02.10, 04:08
                            ja tam czytam prywate z przyjemnoscia :D
                            taka ze mnie wscibska baba :)

                            Minnie
                            --
                            Warto przeczytac na forum Migrena:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                            • minniemouse Re: kocie tematy w zielonch 08.02.10, 05:22
                              a kocura kastruj! nie zastanwiaj sie. tak bedzie dla niego i dla ludzi lepiej.
                              pomysl o tym ze kotka w dobrych warunkach moze miec nawet i TRZY, zwykle dwa,
                              razy w roku kocieta, i te kocieta bardzo szybko dorzjewaja i jeszcze tego samego
                              roku kazde z nich moze miec swoje.

                              i nawet jak z jednej kotki (pary kotow) w ciagu roku zostana po 3 pomysl ile
                              ciagu kilku lat z tego sie namnozy na przestrzeni lat.

                              www.catsnap.org/images/Cats_Multiply_Pyramid2.jpg
                              Minnie


                              --
                              Warto przeczytac na forum Migrena:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                              • agnieszsz Re: kocie tematy w zielonch 08.02.10, 10:04
                                Popieram Cię co do kastrowania kocurów.A dlaczego Ty po nocach nie
                                śpisz? Mam do Ciebie jeszcze pytanie, ponieważ nie mam doświadczenia
                                w forach, jak dołączyć zdjęcie? To Twoje z kolibrem było piękne,
                                chociaż smutne. U mnie dwa razy zabiły się ptaki o szybę: raz szpak,
                                a niedawno malutka sikorka.Pozdrawiam nocnych marków.
                                • dar61 Zanim się M. obudzi, ... 08.02.10, 15:28
                                  ... To jej pomożemy w odpowiedzi:

                                  {Agnieszsz}:

                                  Pisała
                                  powyżej Nasza
                                  {Minnie_m}:
                                  ... kanadyjskie ptaszęta, moze i wróble, dokładnie to
                                  lata w Kolumbii Brytyjskiej
                                  ...

                                  {Agnieszsz}:
                                  ... jak dołączyć zdjęcie (..)? ...

                                  Nie każde tu forum daje tę możliwość.
                                  Można albo wpisać, po skop[iowaniu, cały adres zdjęcia [1] -
                                  albo podczepić ten adres pod dowolny wyraz w tekście [2],
                                  zaznaczając go, klawiszując <Ctrl+L>, potem wpisać ten adres poprzez
                                  <Ctrl+V> zatwierdzić potem <Enterem> - i w trzeci sposób, właśnie
                                  dość rzadki, nie w każdym forum [3], poprzez wybranie
                                  <Ctrl+Y> , potem wpisanie w pojawiającym się okienku skopiowanego
                                  adresu zdjęcia.

                                  Potral, który nas gości, daje możność założenia własnej bazy zdjęć.
                                  Po zalogowaniu każdy z nas widzi w górnym prawym rogu hasełka "Twoje
                                  Posty » Zdjęcia » Dodaj zdjęcia » Posty Twoich przyjaciół i
                                  nieprzyjaciół".
                                  Wchodząc w "Zdjęcia"lub "Dodaj zdjęcia" instrukcje podpowiedzą co
                                  dalej. Z tej bazy można potem "wklejać" tu zdjęcia na owe trzy
                                  sposoby:

                                  [1] - średnio nachalny sposób:
                                  fatcat.ftj.agh.edu.pl/~eredhal/gitara/gitara.jpg
                                  [2] - sposób dla dociekliwych:
                                  "
                                  dowolne słowo
                                  "

                                  [3] - sposób "kawa na ławę":
                                  https://fatcat.ftj.agh.edu.pl/~eredhal/gitara/gitara.jpg

                                  Pola do wpisywania skrótami klawiaturowymi rodzajów czcionek,
                                  podkreśleń itd. oraz właśnie dołączania zdjęć widoczne są na
                                  arkuszu, jaki nam się pojawia, kiedy edytujemy treść wpisu. Obok
                                  słowa "Treść".
                                  U mnie tych pól wpisu nie widzę, bo nakazałem mej przeglądarce
                                  pozielenienie całego arkusza, dla higieny mego wzroku. Ciekawi mnie,
                                  czy Szanowne Forumianki i Forumiacy widzą te pola wpisywania? Ja je
                                  mogę znaleźć tylko poprzez zakreślenie zamachem kursora na ekranie.
                                  W postaci kwadracików. Ileż się kiedyś naszukałem tego, co wysyła
                                  wpis, np na stronach "Gazeta.pl"... :)


                                  Miłego trenowania {Agniesze_sz} i innym!
                                  • dar61 Zanim się M. obudzi2 ... 08.02.10, 15:42
                                    Zanim się M. obudzi, To jej pomożemy w odpowiedzi, nie zapominająć o
                                    tym, o co Nasza {A.} pytała z początku:

                                    {Agnieszsz}:
                                    ... A dlaczego Ty po nocach nie śpisz? ...

                                    Pisała
                                    powyżej Nasza
                                    {Minnie_m}:
                                    ... kanadyjskie ptaszęta, może i wróble, dokładnie to
                                    lata w Kolumbii Brytyjskiej
                                    ...

                                    {Agnieszsz}:
                                    ... jak dołączyć zdjęcie (..)? ...

                                    Nie każde tu forum daje tę możliwość.
                                    Można albo wpisać, po skop[iowaniu, cały adres zdjęcia [1] -
                                    albo podczepić ten adres pod dowolny wyraz w tekście [2],
                                    zaznaczając go, klawiszując <Ctrl+L>, potem wpisać ten adres poprzez
                                    <Ctrl+V> zatwierdzić potem <Enterem> - i w trzeci sposób, właśnie
                                    dość rzadki, nie w każdym forum [3], poprzez wybranie
                                    <Ctrl+Y> , potem wpisanie w pojawiającym się okienku skopiowanego
                                    adresu zdjęcia.

                                    Potral, który nas gości, daje możność założenia własnej bazy zdjęć.
                                    Po zalogowaniu każdy z nas widzi w górnym prawym rogu hasełka "Twoje
                                    Posty » Zdjęcia » Dodaj zdjęcia » Posty Twoich przyjaciół i
                                    nieprzyjaciół".
                                    Wchodząc w "Zdjęcia"lub "Dodaj zdjęcia" instrukcje podpowiedzą co
                                    dalej. Z tej bazy można potem "wklejać" tu zdjęcia na owe trzy, a
                                    nawet cztery sposoby:

                                    [1] - średnio nachalny sposób:
                                    fatcat.ftj.agh.edu.pl/~eredhal/gitara/gitara.jpg
                                    [2] - sposób dla dociekliwych:

                                    "
                                    dowolne słowo
                                    "

                                    [3] - sposób "kawa na ławę":

                                    https://fatcat.ftj.agh.edu.pl/~eredhal/gitara/gitara.jpg

                                    [4] - sposób ten wymaga poznania kodów języków programowania.
                                    Z przyczyny tego, że różnie z nimi jest na stronach "blox" i innych.
                                    Tam wpisywać można, pracowicie dziubając po klawiaturze te nawiasy
                                    kwadratowe, "slasze" i literki, nie dbając o to, czy portale je
                                    podsuną, czy nie do wykorzystania. Sam tak zaczynałem, a potrale w
                                    forum Gazety mnie nieco rozleniwiają :))
                                    Odsyłam do nauki języków programistycznych i kodów.

                                    Pola do wpisywania skrótami klawiaturowymi rodzajów czcionek,
                                    podkreśleń itd. oraz właśnie dołączania zdjęć widoczne są na
                                    arkuszu, jaki nam się pojawia, kiedy edytujemy treść wpisu. Obok
                                    słowa "Treść".
                                    U mnie tych pól wpisu nie widzę, bo nakazałem mej przeglądarce
                                    pozielenienie całego arkusza, dla higieny mego wzroku. Ciekawi mnie,
                                    czy Szanowne Forumianki i Forumiacy widzą te pola wpisywania? Ja je
                                    mogę znaleźć tylko poprzez zakreślenie zamachem kursora na ekranie.
                                    W postaci kwadracików. Ileż się kiedyś naszukałem tego, co wysyła
                                    wpis, np na stronach "Gazeta.pl"... :)


                                    Miłego trenowania {Agniesze_sz} i innym!
                                    • dar61 Zanim się M. obudzi3 ... 08.02.10, 15:50
                                      Dar61 się spieszył, klawiaturując:

                                      ... pracowicie dziubając po klawiaturze te nawiasy kwadratowe
                                      , "slasze" i literki
                                      ...

                                      Ech, Darze, Darze, bzdurzysz, ukrywasz, tumanisz!
                                      Nie zawsze są to nawiasy kwadratowe, bo i bywają przecież i te:
                                      < ... >. To zależy od wielu rzeczy.

                                      Więć doperfekciaj swe wpisy, bo na antyprogramistycznego naiwniaka
                                      wyjdziesz...
                                    • minniemouse Re: Zanim się M. obudzi, ... 08.02.10, 23:53
                                      sliczne zdjecie :)

                                      [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/5cTI9W88ZoB599YNpB.jpg[/img]


                                      tez nie umiem dobrze wklejac linka bo jakis sznurek mi sie ciagnie ale zrobilam tak:
                                      skopiowalam ten tutaj twoj link od 'http do html', otworzylam w nowym oknie,
                                      wskoczylo mi fotoforum. tak znalazlam linka do zdjec.
                                      skopiowalam "Wklej na forum - duże zdjęcie", tu otworzylam IMG, skasowalam
                                      poczatkowe http, wkleilam to z Fotoforum i co wyszlo to wyszlo :)

                                      Przeurocze zdjecie, rozjasnilo moj dzisiejszy ciemny dzien, dzieki :)

                                      Minnie




                                      Warto przeczytac na forum Migrena:

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                                      • minniemouse Re: Zanim się M. obudzi, ... 09.02.10, 01:19
                                        cos podobnego.
                                        jeszcze godzine temu zdjecie bylo!!!


                                        ruszam szukac innej opcji

                                        Minnie :(
                                        --
                                        Warto przeczytac na forum Migrena:

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                                        • minniemouse Re: Zanim się M. obudzi, ... 09.02.10, 01:23
                                          hmmmm...
                                          i znowu jest... czary mary czy co?

                                          a tak a propos, fajny ten "goferek" (gopher) z gitara :)

                                          Minnie

                                          --
                                          Warto przeczytac na forum Migrena:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                                • minniemouse Re: kocie tematy w zielonch 08.02.10, 23:37
                                  Mam do Ciebie jeszcze pytanie, ponieważ nie mam doświadczenia
                                  w forach, jak dołączyć zdjęcie?


                                  ja korzystam z takiej opcji:
                                  mam konto na Photobucket gdzie przchowuje swoje zdjecia, co daje mi mozliwosc nadania im adresu czli tzw URL.
                                  nastepnie wybieram odpwiednia opcje - w tym wypadku 'direct link'.

                                  tutaj naciskam na okienko IMG (image) ktore znajduje sie w szeregu niebieskich znaczkow u gory podczas pisania postu - czwarte z kolei, naciskam na nie, otwiera sie male okienko. wklejam skopiowany URL (adres) z Photobucket, i gotowe.

                                  tak ze jesli nie masz jeszcze konta na jakims koncie z przechowywaniem zdjec, to polecam od tego zaczac. wiem ze polskie tez sa, ale nie pamietam jakie.

                                  Minnie

                                  --
                                  Warto przeczytac na forum Migrena:

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                        • deerzet Kot wychowuje. 08.02.10, 14:21
                          {Agnieszsz'y} słowa:
                          ... Ze swoim kotem nie mam problemów z sikaniem, ale wokół domu
                          obsikują mi obce kocury, których raczej gospodarze nie wychowują
                          ...

                          KOt nie wyznakowuje tego, w czym mieszka - nory,/domu - tylko
                          zewnętzne, graniczne krawędzie. To np zewnętrzny skraj drzwi w
                          blokach mieszkalnych. Zewnętrze płotu - przy posesjach.
                          Jeśli jest tam kotka - przychodzące tam kocury, których rewiry
                          zawsze nachodzą na rewir kotek, znakują moczem-ofertą wewnątrz
                          rewiru samiczek.

                          Kot wychowuje!
                          Nie: "kota wychowują". To niewykonalne bez zniewolenia go w
                          zamknięciu domu.
                          To po 1.
                          Po 2. - kot (kocur) w pełni sprawny zawsze będzie próbował w swym
                          rewirze zaznaczać=znakować rewiru granice.

                          Na terenach poza miastami jest to proste. Zaznaczy moczem, a jak nie
                          ma oznakowań świeżych, to znaczy, że znaczator nie żyje.
                          Wtedy sąsiedzi jego rewir w całości, lub w części, przejmują, swoim
                          znakując.
                          Wyganiają się też ze swych rewirów siłowo, zagryzając opornych,
                          młodszych, niedoświadczonych.
                          To ponad kocie siły, by kota odzwyczaić od znakowania. To jest jego
                          całe życie. Jak nie znakuje - to on nic nie znaczy. Czyli nie żyje.
                          A znakują kilka razy na dobę, w kilku obchodach granic swych rewirów
                          łowiecko-obszarniczych.

                          Kotki też znakują, ale mniejsze rewiry. Ciekawym, dlaczego mniejsze,
                          kiedy karmiąc muszą zdobyć więcej pożywienia, niż kocury, które
                          zawsze są samotnikami.

                          W dżungli miasta kocurom trudno wyraźnie rewiry swe wygraniczyć.
                          Szczególnie tam, gdzie nie ma możliwośći zakopywania niewymownych.
                          Wszystko wtedy tam w dżungli miasta pachnie jakby było złożone dla
                          wyznaczenia granic rewiru. Sąsiedzi zaznaczenie to, zapachowe,
                          próbują swym znacznikiem nadłożyć. Zaznaczanie trudniej wietrzeje, a
                          ludziom oraz szczególnie czułym na zapachy - na sygnały
                          zapachowe - kobietom jest to trudne do wytrzymania.

                          Koty i kotki kastrowane też znakują, ale w ich moczu jest mniej
                          płciowych feromonów, mniej hormonalnej presji na znakowanie, więc
                          mocz jest mniej aromatyczny, że tak powiem ...

                          Kastrowanie ma główny cel więc nie w usunięciu zapachu moczu - a w
                          zmniejszenie presji na wyszukiwanie współziomkini i współziomka dla
                          rozszerzenie pogłowia ziomkostw.

                          Czasem moja alergia i wiecznie zatkany nos ma swoje dobre strony :))
                          • minniemouse Re: Kot wychowuje. 08.02.10, 23:28
                            KOt nie wyznakowuje tego, w czym mieszka - nory,/domu -

                            o, kochany! majac niejednego kota wlasnego,
                            zapewniam cie z cala moca- ZAZNACZA skurczybyk WEWNATRZ wlasnego domu, zazncza! okna, sciany, szafki - co popadnie!
                            raz nawet zaznaczyl mi kurtke wiszaca nisko na klamce drzwi! :0

                            a kot ktory jest niezadowolony ze wszelkiej zmiany -np ktos przyjechal, drugie zwierze w domu itp bedzie siusial poza kuweta aby zaznaczyc teren. np na wycieraczce pod drzwiami.


                            Minnie

                            --
                            Warto przeczytac na forum Migrena:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                            • deerzet Kot, kotka wyszukuje. 09.02.10, 01:27
                              Ależ to prawda, że sa wyjątki, Szanowna {Minnie}.
                              Ale tylko, po pierwszodniowym znakowaniu, zdarzają się one w
                              przypadku wkroczenia obcego, znakującego zapachu, do domu kociego.
                              Zapach może przywędrować drogą różną. Na butach, parasolu czy
                              rajstopkach i gościa w jego domu, jak i na tychże swego opiekuna.
                              Ileż razy jam widział wwąchującego mi się w mą nogawicę - a nawet w
                              oponę roweru mego - naszego kocura [i kotkę!], a potem, nieważne czy
                              w domu, czy w ogródku, spryskującego swą perfumą tę obcą perfumę?
                              Nieraz to było. Ale wystarczyło unikać spryskiwania ubrania etc.
                              przez obce zwierzaki, by nasz domowy wylegawiec też nie miał czym
                              się niepokoić i po kieszeniach czy kołnierzach, za obcym włosem...
                              eee, o czym to ja chciałem....
                              • minniemouse Re: Kot, kotka wyszukuje. 09.02.10, 02:23
                                No nie, ale tez widac jak kocur staje, podnosi ogon i za wielkim przeproszeniem regularnie sz..a na sciane lub okno w to samo miejsce, dzien w dzien jak moze.
                                widac slady moczu na opryskanym miejscu, nie wspominajac o zapaszku....

                                nie da sie ukryc, robia to i wewnatrz.
                                ale moze takie niewychowane sa kanadyjakie kocury - moze polskie sa grzeczniejsze :)

                                Minnie

                                --
                                Warto przeczytac na forum Migrena:

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                                • deerzet Dom otwarty? 09.02.10, 11:56
                                  Zaczynam się domyślać, że Wasza rezydencja jest za otwarta.
                                  Czas gości pogonić, obcych zwierząt nie wpuszczać, niedźwiedzie
                                  odseparować tymi wreszcie szczelnymi koszami na odpady.
                                  Wtedy, wywłaszczony ze swego terytorium, kot w rozterki
                                  wpadać nie będzie, płynów oszczędzi ... Może nie poić go za często?
                                  Nieee, kamica nerek...

                                  Jeśli są znane majteczki dla suczek w stanie odmiennym, to może i
                                  dla kotek i kocurków?
                                  Tylko musiałyby nosić też i kryzę.

                                  Tak więc albo-albo.
                                  • minniemouse Re: Dom otwarty? 10.02.10, 03:06
                                    to prawda byla otwarta i jeszcze w srodku w parku :)
                                    a teraz mam dom tez w sumie tak bardziej w naturze odwiedzja nas "rakuny" (ala szopy) skunksy, kroliki, kojoty
                                    a kilka lat temu nawet jakis zblakany i przerazony jelen biegal po ulicach! ale to byl ewenement. nie mam pojecia jak sie tu znalazl i gdzie pobiegl.
                                    na szczescie do niedzwiedzi mam daleko. na to jestem za strachliwa.

                                    (z tym ze ja kotkow juz nie mam jeden odszedl w sedziwym wieku drugiego auto zabilo. opowiadam o przeszlosci.
                                    bardzo bym chciala miec ale o dziwo pomimo spedzenia ponad 40 lat znimi dorobilam sie pozradnej alergii na nie- zaczelam sie dusic, obawiam sie wiec ze za duzo ryzykuje. a szkoda. )

                                    pewnie masz racje, w blokach tego problemu prawie nie bylo.
                                    rzadko w kazdym razie.
                                    ale tez tu prawie kazdy ma kastrowane koty.


                                    Minnie

                                    --
                                    Warto przeczytac na forum Migrena:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                                  • minniemouse Re: Kot, kotka wyszukuje. 10.02.10, 03:07
                                    minnie, to pewnie dlatego, że jesteś mouse! ;-)

                                    hahaha i to pewnie dlatego zaznaczyl mi kurtke :)

                                    Minnie

                                    --
                                    Warto przeczytac na forum Migrena:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                    • agnieszsz Re: Ostrożnie ... 08.02.10, 09:21
                      Ja mimo wytyku Dara61 radzę koty sterylizować,bo często widzę
                      poszkodowane kocury, które zostały przyłapane na gorącym uczynku. A
                      jeśli nie zależy nam na kociętach, to również kotki, bo u mnie był z
                      tym zawsze duży problem,kotka kociła się 3 razy w roku.I co z tymi
                      kociętami robić? Po wysterylizowaniu jest spokojna,
                      zdrowa.Pozdrawiam!
    • agnieszsz Re: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie 07.02.10, 18:56
      Myślę, że główną przeszkodą jest wysokość.Ptaki lubią krążyć bliżej
      ziemi,zwłaszcza jeżeli mają w pobliżu krzewy, gdzie mogą skonsumować
      wyniesiony pokarm lub się schronić. Ostatnio w programie "Rok w
      ogrodzie" mówiono, że zimą najważniejszą sprawą dla ptaków jest woda,
      ponieważ nie pobierają jej ze śniegu.Program ten można zobaczyć w
      internecie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka