Dodaj do ulubionych

Witam się i o poradę pytam :)

17.01.10, 02:01
Dookoła jeszcze całkiem biało, ale wolę zapytać już teraz, niż obudzić się jak już będzie za późno. Ale od początku. Od tego roku zaczynam wielką przygodę z własnym 500m2 ogrodem. I od razu rzuciło mnie na głębiny. Działka totalnie zarośnięta perzem i innymi zielskami (np. takie malutkie listki okrągłe, tworzące dywany wśród tego perzu). Gleba cudna, ale od conajmniej 20 lat nikt o nią nie dbał. Jak mam się pozbyć tych grubaśnych łodyg perzowych i co zrobić, żeby się to cholerstwo nie rozrastało w szalonym tempie? W zeszłym roku miało toto prawie 180cm wzrostu! Macie jakieś sprawdzone sposoby walki z perzem? Przeraża mnie wyrywanie każdego kłącza ręczni.
Obserwuj wątek
    • leloop Re: Witam się i o poradę pytam :) 17.01.10, 10:04
      jezeli mialo 180 cm wzrostu to nie koniecznie jest to perz, moze to byc inna trawa. jezeli masz jakiegos chlopa (w sensie rolnik) pod bokiem to za drobna oplata popros, zeby Ci na wiosne to wszystko zaoral, zabronowal i jezeli ma siewnik posial jakas przyzwoita trawe np. zycice trwała (rajgras angielski), potem zaopatrz sie w dobra* kosiarke i zacznij regularnie to wszystko kosic, zeby nie dopuszczac do rozsiewania nasion. ja tak w zeszlym roku zagospodarowalam nasze ostatnie 500 m2, chwasty prawie wszystkie zniknely :).
      a teraz powinnas zrobic plan ogrodu i zastanowic sie gdzie krzewy, kwiaty, warzywnik a gdzie trawnik a gdy tylko przyjdzie czas zajac sie przede wszystkim tymi czesciami ogrodu. najprosciej jest oczywiscie zlac to wszystko herbicydami ale takiej rady tutaj nie dostaniesz bo herbicydom i innej chemii mowimy stanowcze NIE. ja na przyklad na miejsca, ktore chce odchwascic klade nie przepuszczajace slonca plandeki (takie wielkie plastikowe) albo duze, grube kartony, po kilku tygodniach wiekszosc zielska ginie a korzenie np. mleczy, klacza perzu i tak trzeba wybrac recznie. no a potem regularnie, cierpliwie odchwaszczamy recznie. i albo sie to lubi albo nie ;)
      * dobra kosiarka to kosiarka spalinowa, najlepiej wyposazona w tzw. mulching czyli tnaca drobno trawe i rozrzucajaca ja po trawniku, unikamy stosow scietej trawy. przy 500 m2 najlepiej zainwestowac w maly traktorek, drogie to cholerstwo ale oplaca sie :)
      no i zapraszamy do Poradniczka jak najczesciej :)
      • horpyna4 Re: Witam się i o poradę pytam :) 17.01.10, 10:51

        Nie przesadzaj z tym traktorkiem, 500 m2 to nie jest tak dużo.
        Zwłaszcza, że docelowo powierzchnia samego trawnika będzie na pewno
        mniejsza i może tylko przez pierwszy rok trzeba będzie kosić całość.

        Oczywiście jeżeli kogoś stać na taki koszt, to w porządku. Ale i tak
        przy urządzaniu ogrodu ma się spore wydatki.

        A może warto zorientować się, czy w pobliżu nie da się takiego
        traktorka wypożyczać?
        • leloop Re: Witam się i o poradę pytam :) 17.01.10, 19:02
          Horpyno, nabiegalam sie swego czasu z "nozna" kosiarka oj, nabiegalam a i tak
          byla sprytna bo miala swoj naped. jezeli w sezonie trzeba kosic trawe minimum
          dwa razy w miesiacu to tego biegania troche jest, no i ile czasu to zajmuje.
          oczywiscie mozna wypozyczyc tylko trzeba skalkulowac czy sie oplaca.
          aktualnie mam do koszenia z 750m2 :/
    • yoma Re: Witam się i o poradę pytam :) 17.01.10, 19:04
      Witaj :)

      Chłop z pługiem to niezły pomysł, ale faktycznie, 180 cm wygląda mi raczej na
      bambus :) albo inne sitowie, a nie na perz. Z kolei małe okrągłe, zapomniałam
      jak się nazywa, wskazywałoby raczej na glebę piaszczystą, chyba że to co innego,
      niż mam na myśli.

      Widzę dwa plany działania w zależności od ilości energii i pieniędzy: albo
      faktycznie przeorać wszystko,powybierać chwasty i mieć już duże pole manewru,
      albo zrobić sobie wstępny projekt ogrodu i orać sukcesywnie, kawałek dzikiej
      łąki zostawiając. Bo radzę zacząć uprawy od posadzenia tego, co największe,
      czyli od drzew i krzewów.
          • lellapolella Re: Witam się i o poradę pytam :) 24.01.10, 14:06
            gdyby ktoś mnie uszczęśliwił połową hektara, przede wszystkim zaplanowałabym
            większe nasadzenia(drzewa), a czyściłabym sukcesywnie po kawałku. Zrobiłabym
            warzywnik, bo to najlepszy sposób na ekstra plewienie, w dodatku "z marchewką",
            czyli namacalnym konkretnym zyskiem i efektem. Każdego roku okładałabym
            zewnętrze warzywnika płachtami, jak pisze Leloop i posuwała się do przodu, a z
            tyłu zostawałby ogród ozdobny założony na czystych grządkach.
            Nie widzę powodu, żeby czyścić całość, bo i tak wszystkiego naraz nie obsadzisz
            i jak to na wsi mówią, będzie Ci za d. rosło(przepraszam)Chyba, że zamówisz
            firmę i Ci obsadzi, ale co to za frajda?Te kawały, które w danym roku zostają
            nieużytkami(czyli ani warzywa ani płachty) kosić regularnie, nawet bez siania
            specjalnej trawy- część roślin i tak tego nie zniesie, a reszta nie będzie miała
            okazji, żeby się posiać. Pzdr.
            • biszek Re: Witam się i o poradę pytam :) 24.01.10, 20:38
              połowa hektara , jak połowa :)) ale 500m .kw. to na pewno 0,05
              hektara, ale to nie istotne. Fakt można to nawet szpadlem przekopać
              i zagrabić , można herbicydem przelecieć wiosna i dopiero później
              zabrać się za przeoranie/przekopanie. To ty musisz wiedzieć co
              chcesz na tych metrach uprawiać , albo , czy tez ma to być tylko
              trawka i wypoczynek.
                • leloop Re: Witam się i o poradę pytam :) 25.01.10, 00:28
                  no wiec wlasnie, mnie sie chyba popergolilo z tymi hektarami, nigdy nie wiem ile
                  to jest w metrach2.
                  to znaczy ja mam hektar z czego pewnie z polowa w trawie (na razie) to ile to
                  jest w m2 ?
                  z matmy mialam na maturze troje ;) od razu sie przyznaje bez bicia :D
                    • leloop Re: Witam się i o poradę pytam :) 25.01.10, 09:17
                      horpyna4 napisała:
                      > Pomoc:
                      > 10m x 10m = 100m2 = 1 ar
                      > 100m x 100m = 10 000 m2 = 1 hektar

                      Horpyno jestes Wielka :)
                      i teraz wszystko jest juz jasne dlaczego mnie latwiej sie kosi traktorkiem niz
                      kosiarka "nozna".
                      zwracam wszystkim honor o odwoluje to co powiedzialam wczesniej.
                      "o ja tempa pipa", ze sie tak nieelegancko wyraze ;) ale wstyd !!!
                        • leloop Re: Witam się i o poradę pytam :) 25.01.10, 20:27
                          Yoma, wydaje mi sie, ze tylko sposob Lelli zadziala w moim przypadku. ja wiem,
                          ze to nie jest trudne ale jak przez tyle lat udalo mi sie NIE zapamietac to
                          przez nastepne tyle nic nie ulegnie zmianie.
                          za jakis czas jak ktos mnie zapyta odpowiem bez zajaknienia ze hektar ma 1000m2,
                          taki nieuleczalny przypadek :(
                            • leloop Re: Witam się i o poradę pytam :) 25.01.10, 23:03
                              Horpyno,
                              to bardzo jasne co napisalas obawiam sie jednak, ze bede sie zastanawiac "mialo
                              byc parzyste czy nieparzyste". to chyba jakas nieprzyswajalnosc mozgownicy,
                              niektorzy nie moga zapamietac lewej i prawej strony a ja takich oczywistosci,
                              telefon najlepszy no i rozne sciagi.
                              w kazdym badz razie chwilowo wiem, ze mam 10000 m2 :D
                                  • horpyna4 Re: Witam się i o poradę pytam :) 26.01.10, 15:49

                                    A... to był taki hektar, jak "wiejskie kilometry".

                                    To określenie wymyślił mój małżonek jeszcze w dawnych czasach.
                                    Podczas urlopu dużo się włóczyliśmy, a nie było dokładnych map (za
                                    PRL mapy były wręcz fałszowane). No i czasem pytaliśmy po drodze,
                                    jak daleko jest do konkretnego miejsca (np. stacji kolejowej).

                                    Wtedy właśnie nauczyliśmy się, żeby nie traktować dosłownie
                                    odpowiedzi "jakieś dwa kilometry". Bo wiejski kilometr miał 3 - 5
                                    zwykłych...
                                      • horpyna4 Re: Witam się i o poradę pytam :) 26.01.10, 18:37

                                        Chodzi mi o PRL-owskie mapy turystyczne, do kupienia w normalnych
                                        sklepach 40 lat temu i dawniej. Skala różna, ale dużo gorsza od
                                        setek. A odległości na mapie np. "Okolice Warszawy" były tak
                                        pofałszowane, że mózg staje. Zresztą mało co było na tej mapie, ale
                                        stacje kolejowe były zaznaczone. A że w innych odległościach wzdłuż
                                        linii kolejowej, to zrozumiałe: należało zmylić wroga.

                                        Ja korzystałam czasem z przedwojennych wojskowych setek. Potem
                                        odtajniono te do roku 1945 i moje szczęście ruszyło natychmiast do
                                        Instytutu Kartograficznego, wypożyczało i przefotografowywało.

                                        Tak więc sama rozumiesz, że korzystając ze starych map stosowałam
                                        zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do mostów. Ale nie do
                                        odległości.

                                        Fałszowanie odległości na mapach turystycznych skończyło się chyba
                                        gdzieś w latach 70-tych, jak do kogoś dotarło, że istnieją satelity.
                                        Od razu też zaczęło pojawiać się na mapach dużo więcej szczegółów.
            • doroteja_z_brzozy Re: Witam się i o poradę pytam :) 27.01.10, 16:49
              lellapolella: "Nie widzę powodu, żeby czyścić całość..."

              jasne! w ogóle to czyszczenie jakoś tak brzmi... nieczysto ;-)
              ja mam też do obrobienia pół hektara dziczyzny: bardzo piaszczystej
              ze specyficzną kępkowatą trawą i płożącymi kwitnącymi na żółto
              krzewinkami. wokół chaty były metrowe chaszcze. Tam gdzie chciałam
              sadzić rośliny (tj. pod płotem) zwyczajanie wywalałam widłami kawały
              z chwastem/perzem natomiast resztę systematycznie kosiłam
              pozostawiając place, których nie ścinałam przez jakiś czas.
              Powstawały w ciągu lata takie fale: krócej, dłużej + kępy
              kwiatków/autochtonów. Wszystko to jest naturalne i łagodnie
              przechodzi w okoliczne wysokie trawy, sosenki i brzózki. Sianie
              trawy na całości to - moim zdaniem -pomysł bezsensowny. Latem trzeba
              to potworniaście lać wodą a i wygląda martwo jakoś, bez wyrazu.
              Żądne żyjątko tam być nie chce. a u mnie: pająki w kolorowe paski -
              śliczniuchy! :-)
                    • yoma Re: Witam się i o poradę pytam :) 28.01.10, 11:26
                      No co ty! A w życiu! Czemu na forum Ogród wielokrotnie dawałam wyraz, zbierając
                      obelgi :) Zresztą na tym tu forum nikt nie lubi.

                      U mnie dzicz z lekka kontrolowana, skrzyżowana z ogrodem botanicznym.

                      Zasypuje, zasypuje. Po śladach nart z weekendu śladu nie zostało :) Niech
                      zasypuje, tym pod śniegiem będzie cieplej...
                  • dorkasz1 Re: Witam się i o poradę pytam :) 28.01.10, 10:26
                    Doroteja, muszę Cię przywołać do porządku :) Bo firmy ogrodnicze też są różne,
                    choć muszę przyznać, że czasem jestem "gwałcona"przez inwestorów ich pomysłami,
                    z którymi 'nie jest mi po drodze'. Nie powiem Wam co robię, gdy ktoś chce tuje
                    wokół łysego trawnika, ale przyznam się, że takiego 'ogrodu' jeszcze nie
                    robiłam. Może wszystko przede mną? ;)

                    Choć teraz mam dwa stare ogrody z tujami, które przebudowuję. I nie jest tak
                    tragicznie. Tuje urosły i stanowią dobre tło dla kompozycji. Przy czym oba
                    ogrody są duże, więc tuje nie stworzyły 'tunelu'.

                    Poza tym, jest coraz lepiej, zmieniają się gusta ludzi. Teraz na przykład kończę
                    dobierać rośliny do leśnej części ogrodu. Udało mi się namówić klientów na taką
                    'fanaberię', aby zostawić świerki i brzózki w jednej części ogrodu, dosadzić do
                    tego sosny, jałowce, kaliny, bzy koralowe, maliny, poziomki, konwalie, trawy i
                    wrzosy, ale jakieś nie odmianowe tylko najbardziej zbliżone do tych pospolitych
                    itp. Pięknie będzie :)

                    A trawy z rolki nie kładę. Bo uważam, że to niepotrzebne wydawanie kasy. Ale ja
                    w ogóle dziwna jestem, bo nie robię ogrodów ekspresowych. Uważam, że ogród, jak
                    wino, powinien dojrzewać :) No i zgadzam się z Horpyną, która wielokrotnie
                    powtarza, że ogród powinien 'wtapiać' się w otoczenie, dlatego zawsze spaceruję
                    albo objeżdżam okolicę. Po pierwsze, aby zobaczyć co dobrze rośnie w tamtych
                    warunkach, a po drugie, aby nie gryzło się tematycznie. No i ogród powinien
                    pasować do zabudowy. Teraz narażę się miłośnikom ogrodów japońskich... Bo ogród
                    w stylu japońskim przy powszechnych u nas domach typu dworkowego wygląda jak
                    wrzód na... wiecie czym.
                    Ale to moja całkowicie subiektywna opinia, bo każdy ma to, co lubi. Jeden tuje,
                    drugi palmy, a jeszcze inny skalniak zrobiony z otoczaków, a ktoś wrzosowiska z
                    trawami lub brzozowe zagajniki, bywają też rabaty otoczone bukszpanem lub
                    żwirowe poletka z różnych frakcji żwiru.
                    Tylko, jeśli ktoś całe życie marzył o ogrodzie japońskim, to czy można go marzeń
                    pozbawiać tylko dlatego, że developer wybudował dom z kolumnami? Szczerze
                    odpowiem - nie wiem.
    • si_1 Re: Witam się i o poradę pytam :) 08.02.10, 01:17
      Wybaczcie, że się nie pojawiałam tyle czasu. Wpadłam w wir zakupowo urządzaniowy, bo mi w końcu prąd podłączyli. Za wszystkie rady bardzo dziękuję. Pomysł ze stopniowym doprowadzaniem ogrodu do porządku bardzo mi się podoba. Będzie wtedy tak swojsko łąkowo. Też nie lubię łysych trawników z iglakami dookoła. Marzy mi się taki wiejski ogród z ostróżkami pod oknami i dziką różą przy drewnianym płocie. Słyszałam też, że na to zielsko może pomóc posadzenie żyta i potem przeoranie. Słyszeliście o takim sposobie?

      • yoma Re: Witam się i o poradę pytam :) 08.02.10, 09:44
        No hej

        ale jak ci się wątek rozwinął :)

        Jak ci gleba pozwala na ostróżki, to pewnie pozwoli i na malwy pod oknem :)

        Związku żyta z zielskiem nie widzę, natomiast posianie i przeoranie żyta to
        zielony nawóz - przeorane żyto rozkłada się w glebie i wzbogaca ją w co trzeba.
        Ale gdzie ty wsiejesz żyto w to zielsko?

        Możesz przeorać zielsko i wyciągać te kłącza kawałeczkami, przy założeniu, że to
        faktycznie perz...
        • si_1 Re: Witam się i o poradę pytam :) 08.02.10, 21:04
          No rozwinął się wątek w całkiem nieoczekiwanym kierunku :)
          Czy ostróżki i malwy się przyjmą to się okaże, bardzo bym chciała. Kłącza ma grubaśne i białe więc chyba perz, no i inne trawy (o grubych ale krótszych korzeniach) i to chyba one tak wysoko wyrastają. Nie zostaje mi nic innego jak przekopać i wyciągać systematycznie, no i kosić, kosić i jeszcze raz kosić.
          Póki co, narazie wszystko pod półmetrową warstwą śniegu, ale już widzę te zieloności :) Oby do wiosny :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka