cięcie drzew

22.01.10, 13:15
Widzę, że moi sąsiedzi tną "na potęgę" drzewa tj. mocno przycinają korony
drzew np. brzóz, dębów itp. Czy można teraz przyciąć grube konary wiśni.
Wstrzymywałam się z tym od lata zeszłego roku. Mam jakieś grzyby na niektórych
konarach i chcę je wyciąć?
    • dar61 cięcie drzew i winorośli. 22.01.10, 13:26
      Grzyby?
      Huby = owocniki?
      Cięcie wtedy już niewiele da, jeśli w drewnie rozrośnięta jest
      grzybnia, której końcowym efektem jest pojawienie się hub na
      korze czy ranach.

      Każde cięcie zakończone zasmarowaniem KILKAKROTNYM ran po cięciu,
      nawet zimą, zapobiegnie większości ataków grzybów na te otwarte rany.
      Wielkość ran nie jest istotna, byle kikutu nie pozostawiać, byle
      ciąć w zgodzie ze sztuką.

      Wiśniom redukujemy gałęzie o cienkich gabarytach nawet w 2. połowie
      lata. To reguluje, powiększa owocowanie.
      Zimą - można ciąć i te cienkie, i regulować kształt koron każdego
      drzewa.

      Więc - kto smaruje, ten ... je owoce.
      Choć zupa grzybowa... [gulp!]

      ---

      Już 3. dzień wychodzę, wychodzę i wychodzę do cięcia winogron ..
      No to może dziś, wszak to styczeń!
      • magze Re: cięcie drzew i winorośli. 23.01.10, 12:32
        Nie wiem co to jest. Trochę to wyglądem przypomina hubę, ale jest cienkie jak
        papier, jedna nad drugą-całe mnóstwo na długości ok 1m.. Nie mogę na razie
        zrobić zdjęcia, bo niestety mój aparat jest w naprawie.
        • dar61 Ad cięcie poniewczasie 23.01.10, 16:23
          Proszę te owocniki próbować oddzielić od konaru:
          Jeśli to grzyby saprofityczne, takie łatwe do zeskrobania bez oznak
          zniszczenia kory, z wilgoci porastające zacienione partie
          zagęszczonych koron, nieszkodliwe [mają drobniuteńkie, cieniusieńkie
          i niewysoko nad korę wzniesione owocniki, od dołu konarów] - to
          dobrze.
          Większe, mięsiste, trudnoodłamywalne, wrośnięte w drewno to już
          objaw biodegeneracji drzewa.
          Tylko drastyczne cięcia całych konarów - do najbliższego
          rozgałęzienia - mogą coś dać, ale rzadko to się udaje.
          Jednak lepsza profilaktyka, smarowanie świeżych ran niż taka
          chirurgia.

          Jak to mawiał kasiarz Kwinto?
          "Trzeba było ..."
          :(
          • magze Re: Ad cięcie poniewczasie 23.01.10, 20:28
            ano było się uczyć, a nie ciąć "na pałę" i bez umiaru....
    • maciek_k3 Re: cięcie drzew 22.01.10, 13:40
      Właśnie zimą najlepiej jest wykonywać tego typu prace w ogrodzie. Niby nic w ogrodzie nie trzeba robić zimą, a jednak to dobry czas na takie rzeczy.
      • wieshniak Re: cięcie drzew 22.01.10, 18:41
        Zimą możemy ciąć najbardziej odporne na mróz gatunki czy odmiany pod warunkiem,
        że po cięciu temperatura nie spadnie poniżej -10 st.C.
        Pod wpływem urazów mechanicznych może wykrystalizować przechłodzony sok
        komórkowy czego skutkiem jest uszkodzenie komórek i tkanek.
        Wiśnie w zasadzie tniemy zaraz po zbiorach owoców.
    • mali_na Re: cięcie drzew 22.01.10, 19:05
      Ja się wstrzymam, bo po pierwsze przymarznę do drabiny, a po drugie dostęp
      utrudnia mi w chwili obecnej sterta zlodowaciałego śniegu
      • gabula777 Re: cięcie drzew 22.01.10, 19:25
        Ja raczej poczekałabym do drugiej połowy lutego.
        • mali_na Re: cięcie drzew 23.01.10, 08:38
          Uważasz,że będzie z 10 stopni cieplej?:) Ja już tracę wiarę:(
          Podobno rosyjscy meteorolodzy przepowiadają równie mroźny luty jak był styczeń.
          Prąd Zatokowy zwariował, stąd te mrozy!
          • horpyna4 Re: cięcie drzew 23.01.10, 10:06

            Ty mnie lepiej nie denerwuj... MUSI być cieplej, bo się wścieknę.

            Aha, śniło mi się dzisiaj, że w ciągu jednej nocy śnieg stopniał.
            Niestety, obudziłam się...
            • mali_na Re: cięcie drzew 23.01.10, 12:12
              Witaj w klubie:) Spójrz na to z innej strony, na szczęście coraz później robi
              się ciemno, bo o 16,15, a w grudniu nawet o 15,30 włączałam światło.
              Zapowiadają -30 :( Martwię się o jaśmin i pierisa. Niby przykryte...ale
              • gabula777 Re: cięcie drzew 23.01.10, 16:26
                Tu piszą, że wielkich mrozów już nie będzie, ale któż to wie? Podaję link, można
                sobie wróżby poczytać, choćby tylko dla poprawy samopoczucia:)
                gubakprognoza.blog.onet.pl/Prognoza-sezonowa-sierpien-200,2,ID387056482,n
                Na podstawie miesięcy od sierpnia 2009, które już minęły nawet się sprawdza.
                • dar61 Ad prognozowania rok do przodu 23.01.10, 17:20
                  Pamiętam porady nt. pogody, na koniec kalendarza biodynamicznego.
                  Kilka lat je czytywałem byłem.
                  Prognozował pogodę autor kalendarza, jakiś autorytet, nie pamiętam
                  jego miana.

                  Pono bardzo mu się jego prognozy sprawdzały.
                  Na rok do przodu!

                  Nie wiem, czy trafiał rzeczywiście, bom w on czas jeszcze nie
                  poświęcał ogrodowi tyle czasu (kalendarz podrzucał mi po bio-sezonie
                  sąsiad wierzący w jego bio-nakazy jak w bożyszcze).
                  Kiedym sąsiadowi niechcący udowodnił, że u mnie lepiej rośnie, kiedy
                  nie stosuję się do tego kalendarza sadząc nie w tę księżycową kwartę
                  czy nów - "obraził" się na me eksperymenty i już kalendarza nie
                  darował. ;)
              • dar61 Ad drugiej strony 23.01.10, 16:32
                Nie martwmy się na zapas - konkretna zima pięknie przetrzebi
                populacje szkodników i w glebie na czas na zięblę wystawionej, i w
                zakamarkach kory.
                I myszy ubędzie, i zwolenników sadzenia wszędzie egzotów znad Morza
                Śródziemnego.

                Dziś u nas na Zachodzie, po odsłonięciu pokrywy chmur nocą,
                strzeliło do minus 17 pod zerem.
                Dokupiłem zapas słoniny i słonecznika do karmnika, będzie dobrze!

                Dorzućmy drwa do ognia i - i pod koc!
                Nie tylko w noc.
                • gabula777 Re: Ad drugiej strony 23.01.10, 16:43
                  I cieszmy się, że 'normalnie jest':)
                  • magze Re: Ad drugiej strony 23.01.10, 20:26
                    Ponoć ma być ocieplenie klimatu....? ;)))
                • mali_na Re: Ad drugiej strony 24.01.10, 14:47
                  U mnie dziś w nocy było -26.Warszawa
                  • dar61 Mają kołatka? 24.01.10, 16:27
                    Kto ma meble z kołatkami w nich, z dzirkami z wysypującymi się
                    wiórkami - niechzę je wystawi na taki mróz na dzień, dwa.
                    Kołatek wymarza w tej bardzo niskiej temperaturze.

                    Odratowaliśmy tak kiedyś zdobyczną zabytkową ramę do lustra.
                    Zero chemii.
                    Zachwalam ten sposób meblowym marszandom w okolicach u {Mali_ny}...
                    • dorkasz1 Re: Mają kołatka? 24.01.10, 21:44
                      U mnie dziś w nocy było -23 stopnie. Pozdrawiam z okolic Wrocławia :)
                      • dar61 Mają rekord? 24.01.10, 22:59
                        Jeśli okolice okołowrocławskie uważane są i latem, i zimą, za
                        najcieplejsze w Polsce, to wpisy z innych lendzielskich okolic będą
                        tej nocy rekordowsze.

                        Albo - należałoby termometry {Dorkaszy1} wymienić. Bo czarują.
                        • dorkasz1 Re: Mają rekord? 25.01.10, 16:48
                          Myślisz, że wszystkie trzy czarują? I u sąsiadów też? Chyba nie...
                          Mieszkam, jak by to powiedzieć... w dosyć luźnej zabudowie, blisko lasu. Bywa w
                          lecie, że jest u nas o 10 stopni chłodniej niż we Wrocławiu, mimo że do granic
                          miasta tylko 10 km. Wegetacja roślin w stosunku do Wrocławia opóźniona o jakieś
                          7-10 dni. Najbardziej boleśnie odczuwam to wczesną wiosną, gdy Wrocław żółty na
                          każdym rogu i chciałoby się, aby i u nas, te forsycje już w końcu zakwitły, a
                          one nic... Ale za to, jak Wrocław dyszy upałem, to u nas można żyć :) Pozdrawiam
                          • mali_na Re: Mają rekord? 25.01.10, 18:14
                            Dziś, jak wyszłam rano z domu, to mi włosy w nosie zamarzły przy pierwszym
                            wdechu:)Warszawa
                          • dar61 No to wierzę... 26.01.10, 14:11
                            Ma w takim razie {DorkaSz} zmrozowisko, jako i ja mam.
                            Z 10 dni póżniej nam wegetuje, a i wczesne przymrozki W SIERPNIU u
                            mnie to nie dziwota.

                            Sąsiad ze mną się pojedynkuje na termo-notowania ze swego okna, na
                            stronie, gdzie ma zawsze nadmuch, ma zawsze na roślinach naszych
                            wokół domu smagnięcia przymrozku [zacienionie, północna wystawa].
                            Mój zaś termo-elektronik jest na stronie północnej garażyku, przy
                            ziemi, w części okolonej żywopłotami, gdzie mi rzadko jęzor
                            przymrozku zwarza liście roślinom.
                            Mój notuje czasem o kilka stopni wyżej, niż sąsiadowi.

                            Nie bez przyczyny z 10 lat temu pracę dyplomową uczniom zleciłem w
                            postaci budki meteorologicznej. Zbudowali ją wg klasycznych
                            projektów - termo na wys. 2 m nad ziemią, za żaluzjami.
                            Samo ustawienie tej budki było też problemem samym w sobie.

                            A Wrocławia_Tysiąca_Mostów to i tak Wam zazdrościć trzeba!

                            Też pozdrawiam!

                            D.E.Z.

                            P.S. Forsycji pręty ściąć - w dzban w lutym - i cieszyć oko.


                            d.
                        • margot50 Re: Mają rekord? 26.01.10, 14:37
                          Czarują, czarują,u mnie we Wrocławiu rano było -15, a teraz -9, w więc
                          termometry do wymiany!
                          • dar61 A w jakiej dzielnicy? 26.01.10, 15:00
                            Bo podali <tu
                            >, jak wół, że będzie ponad 20 na minusie we Wrocku...
                            • margot50 Re: A w jakiej dzielnicy? 26.01.10, 18:10
                              Może dziś w nocy będzie bo już mam -12, a wczoraj jak skończyłam
                              oglądać Szkło kontaktowe /jubileuszowe/ to było -14.
                              Dzielnica Krzyki, dom otulony żywopłotem, a termometr elektroniczny
                              pod zadaszeniem na kolumnie po zawietrznej stronie - nie wiem czy
                              dobrze opisałam warunki w jakich temp. jest mierzona.
                              ps.zbierasz dane meteo i Wrocławiu / to tak z ciekawości/:), pozdr.M
                              • magze Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 07:37
                                Dzielnica jest faktycznie piękna, jak np. Biskupin - moje rodzinne strony. Tej
                                nocy ponoć faktycznie we Wrocławiu było zimniej niż na Mazowszu.
                                • margot50 Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 09:05
                                  Dzięki, Biskupin też piękny! Nie wiem ile było w Warszawie, ale u mnie
                                  rekord nie poadł, było 'tylko' -19.
                                  Ciekawa jestem czy moja aurekaria rosnąca na dworze to przeżyje (:
                                  • magze Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 11:19
                                    Temperaturka, jak na Wrocław, była dosyć niska.
                                    Wiesz, z drzewkami spoza naszej strefy klimatycznej to ja miałam nieciekawe
                                    doświadczenia. Trzy razy próbowałam przezimować klon palmowy, oczywiście we
                                    Wrocławiu, i niestety nie udało mi się. Z kolei w arboretum Rogowie, gdzie zimy
                                    bywają zdecydowanie ostrzejsze, jest tych drzewek zatrzęsienie. Piękne egzemplarze.
                                    • wieshniak Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 12:07
                                      Ciekaw jestem, jak te prawie 30-stopniowe mrozy przetrzymają moje cyprysiki?
                                    • dorkasz1 Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 12:11
                                      A u mnie podwrocławska 'Syberia', dzisiaj rano było -24 stopnie.

                                      Dar61 chyba ma rację co do tego zmrozowiska. Od Wrocławia dzieli mnie las i wydaje mi się, że on tak "zatrzymuje" ten mróz. Co Ty na to Dar? Chyba się na tym znasz trochę więcej niż trochę? Może tak być?

                                      Magze, a gdzie próbowałaś ten klon przechować? Może w donicy? I korzenie zmarzły? Ja mam w swoim ogrodzie dwa, plus kilka posadzonych w różnych ogrodach. Raz zdarzyło się, że jeden padł, ale był posadzony jesienią. Zimę przeżył, ale 'załatwiły' go wiosenne przymrozki. Jest dosyć sporo odmian klonów palmowych. Tu jest fajna strona www.klony.info/klony/ Rzuć okiem, może coś fajnego sobie wybierzesz.Twierdzą co prawda, że 'Dissectum' jest tak samo odporny jak 'Atropurpureum', ale z tego co zauważyłam, ten drugi jest odporniejszy. Na wszystko. I na mróz i na choroby. Ostatniej wiosny duży wybór klonów palmowych mieli w szkółce przy Ogrodzie Botanicznym. Kilka było też na 9 Maja. Piękne są i warto je sadzić na przykład na wrzosowiskach:) Pozdrawiam.
                                      • magze Re: do dorkaszq 27.01.10, 20:35

                                        > Magze, a gdzie próbowałaś ten klon przechować? Może w donicy? I korzenie zmarzły?

                                        Zimowałam je rokrocznie w gruncie i nie owijałam niczym. Może to był błąd?.
                                        Niestety każdej zimy fiasko...nie przetrwały. Za każdym razem kupowałam w
                                        ogrodzie botanicznym inny gatunek, ale nie pamiętam już jaki.Miałam zaufanie do
                                        tego sprzedawcy. To upłynęło trochę czasu. Jak przyjeżdżam do rodziny i tam
                                        wstępuję to coś przywożę do ogrodu.

                                        Gdzie jest ta Twoja wrocławska Syberia?.
                                        Muszę dodać, że tak naprawdę zmianę temp. odczuwam teraz po przeprowadzce. Tu
                                        pod Wa-wą panują naprawdę ostrzejsze warunki, niż te, w których wyrosłam i do
                                        których przyzwyczaiłam się we Wrocku.

                                    • margot50 Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 13:41
                                      Moje klony palmowe 'czerwone', też wymarzły kilka lat temu, a
                                      koleżanka na Oporowie ma od lat i mają się dobrze.3 lata temu
                                      nabyłam
                                      klon palmowy 'złoty" /bardzo som ładne/ i teraz też obawiam sie o
                                      jego życie po zimie. Niczego nie opatulam bo wygląda nie ładnie
                                      /ogród/, ale aurakaria rośnie już chyba 8 lat /jest na zawietrznej i
                                      nie ma wiatrów zachodnio-pólnocnych, najczęściej u nas wiejących/
                                      Fakt, ze Warszawa i okolice ma ostrzejszy kontynentalny klimat i
                                      klon palmowy u was to loteria, ale bądzmy optymistkami, powodzenia
                                      • dorkasz1 Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 17:46
                                        W ubiegłym roku nabyłam w drodze kupna takiego cudaka o nazwie 'Katsura'.
                                        Wiosenne liście ma ślicznie żółte z pomarańczowymi obwódkami. Nawet nie chcę
                                        myśleć, że mogłoby mu się coś stać...
                                        Ale najbardziej podobają mi się te złote palczaste
                                        galeria.klony.info/main.php?g2_itemId=436&g2_enterAlbum=0
                                        Jak masz takiego, to zazdraszczam z całego serca :)
                                        • margot50 Re: A w jakiej dzielnicy? 27.01.10, 21:38
                                          Dokładnie takiego mam i chyba mam podstawy by sie o niego zacząć
                                          martwić, nabyłam go właśnie na Sienkiewicza był malutki ale nieżle
                                          rozkrzewiony, podrósł znacznie.Jak myślisz czy opatulić go włókniną
                                          teraz, czy już po herbacie? Nadzieje umiera ostatnia, więc mi jej nie
                                          odbieraj,:)
                                          Trzymam kciuki za Twojego cudaka, pozdr.M
                                      • magze Re: margot50 27.01.10, 20:42
                                        Tutaj już nie eksperymentuję z zamorskimi okazami. Trzeba je otulać, później
                                        pilnować , aby się nie zagrzały....Widzę jak niektórzy ganiają ze słomą robiąc
                                        chochołki czy z agrowłókniną itp.
                                        • margot50 Re: margot50 27.01.10, 21:47
                                          Ja tę aurakarię przywiozłąm z Holandii, wtedy u nas kompletnie nie
                                          znana /nie wiedziałam, że rośnie w Ogrodzie Botanicznym/, bez żadnej
                                          wiedzy wsadziłam ją w przedogródku, na najbardziej 'wystawnym' miejscu
                                          i okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo dom osłaniał ją od tych
                                          wrednych wiatrów i przetrwała już tyle lat bez owijania.Bliżniacza
                                          mojej przyjaciółki z W-wy padła dwa lata temu, więc nie polecam,
                                          chociaż teraz można je kupić nawet w OBI, pozdr.M,
                                          • dorkasz1 Re: margot50 28.01.10, 10:40
                                            Margot, co do klona, to myślę, że teraz to mu pomoże jak umarłemu kadzidło :)
                                            Niestety. Na szczęście klony mają dosyć dobrą zdolność regeneracji i jeśli nie
                                            przemarzły mu korzenie, to powinien żyć. Klony 'Atropurpureum' czasem mają
                                            przemarznięte końcówki pędów (te które nie zdążą zdrewnieć), ale po przycięciu
                                            dalej dobrze rosną. W tym roku wygląda na to, że większość roślin dosyć dobrze
                                            zdrewniała, więc jest szansa, że nie będzie tak źle. Problem będzie z
                                            krzewinkami w rodzaju hebe. W czasie grudniowych mrozów (na początku miesiąca),
                                            gdy okrywa śnieżna nie była zbyt gruba, 'dostały w kość'. Trzeba będzie je mocno
                                            przyciąć, ale na szczęście odrastają szybko i bez problemu.
                                            • margot50 Re: margot50 28.01.10, 13:37
                                              Dzięki za informacje "co do klona", dzieki niej nie będę się
                                              przebijała przez olbrzymią zaspę by do niego dotrzeć.Jest zasypany
                                              śniegiem do połowy wysokości.Chociaż masz rację, ze w czasie
                                              pierwszych tegorocznych mrozów tego śniegu było dużo mniej, pozdrawiam
                                              cieplutko, mam teraz na termometrze +3 !
    • magze Re: cięcie drzew 22.02.10, 11:42
      Narośla /grzyby na konarach wiśni,o których pisałam na początku wątku, mają
      postać jak na zdjęciach:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2168367,2,2,narosla-na-wisni.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2168378,2,1,narosla-na-wisni.html
      Nie bardzo wiem jak mam postąpić, tzn. próbować usunąć narośla, wyciąć konar
      czy też jako ostateczność ściąć całe drzewko.

      • dar61 Ciąć czy leczyć 22.02.10, 23:37
        Nie chcę się powtarzać z radami diagnostycznymi, ale ...
        forum.gazeta.pl/forum/w,309,106082320,106137420,Ad_ciecie_poniewczasie.html?wv.x=2

        ... warto poskrobać te owocniki grzybów zwykłą ryżową szczotką i je
        zmyć.
        Nie widzę na zdjęciach oznak martwicy jak tu na fotkach w rejonie
        krewniaczego forum:
        forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=17&t=29838&start=0
        Jeśli konarowi tak porośniętemu grzybami porostowymi nic
        powyżej nie dolega, nie ma wycieków gumoz, osłabienia wzrostu,
        kwitnienia i plonowania, to nie martiłbym się za wiele na miejscu
        {Magze'y}.
        Dla mnie wtedy byłby to obraz zbyt zagęszczonej korony drzewa,
        zagęszczenia saprofity wtedy zwabiającego w niewysuszanej stefie
        zacienionej.

        Na 2. zdjęciu widzę zbyt zagęszczoną strefę konarów, ślad po
        nieciekawym w przeszłości kształtowaniu korony.
        Dziś to cięcie (domyślam się że u nasady konar porośnięty grzybkami
        ma z 10-15 cm) uczyniłoby długo zarastającą ranę.

        Nie ciąłbym więc bez:
        - sprawdzeniem kondycji konaru powyżej;
        - próbą zdrapania mechanicznego grzybków;
        - nawierceniem świdrem przyrostowym dendrometrycznym typu Presslera*
        [ >>> Nadleśnictwo podpowie, gdzie wypożyczyć] dla sprawdzenia, czy
        pod strefą grzybków nie ma oznak martwicy [bardziej miękkie drewno,
        w zaawansowanym stadium korozji biologicznej wręcz gąbczaste,
        próchnopodobne];
        - zastępczo [zamiast *pressleryzacji] wciskaniem cieniutkiego
        szpikulca typu szydła. W kilku, kilkunastu miejscach!

        Podejrzewam po obrazie grzybków, że to nie jest śmiercionośne dla
        drzewa.
        • magze Re: Ciąć czy leczyć 23.02.10, 08:03

          dziękuje, spróbuję leczyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja