Co zrobić z drzewami?

31.01.10, 12:25
Mam 4 stare jabłonki i orzecha.Planowałam je prześwietlić, niestety tegoroczna
zima mi to uniemożliwia.Pod orzechem jest metrowa zaspa, pod jabłonkami trochę
mniejsza:( Wstawienie tam drabiny, a już wejście na nią grozi złamaniem karku.
Nie wiem co zrobić?Czekać aż śnieg się trochę stopi? to już może nie będzie
można ciąć.Ryzykować?
Nie mam gdzie przerzucić tego śniegu:(
    • thea19 Re: Co zrobić z drzewami? 31.01.10, 12:45
      zimowe ciecie jabloni mozna spokojnie wykonac na poczatku marca
      grunt, by to zrobic przed rozpoczeciem wegetacji
      teraz bym jeszcze sie wstrzymala ze wzgledu na mozliwosc wystapienia silnych mrozow
    • dar61 Oto ... 31.01.10, 13:45
      {Mali_ny} słowa:

      ... Mam 4 stare jabłonki i orzech ...

      Co by odrzekła wiekowy pan Orzech?
      Oto recepta na postępującą z wiekiem niechęć do hasania po gałęziach:
      <żyrafa>

      Testowałem z ziemi tnąc inne podobne, plątały się sznurki, głowica
      nie dawała się przestawiać - same kłopoty.

      Tę żyrafkę mam od coś pięciu lat i zachwalam. Można do niej
      dokupywać przedłużki, co ją wydłuży właściwie w nieskończoność :)
      Nietanie, ale warto.

      Lepsze od niej są już tylko chyba mini-pilarki łańcuchowe na
      podobnym wysięgniku, czy sekatorki z napędem pneumatycznym, dla
      zawodowców w sadach.

      Teraz, w styczniu, jest najwłaściwszy czas do cięcia winoroślii -
      drzewa, jako {Thea} słusznie prawi, mogą poczekać na termin
      późniejszy, byle przedpierwiośny.
      • mali_na Re: Oto ... 31.01.10, 17:06
        Żyrafkę mam, ale ta sobie z takimi grubościami nie poradzi.
        Trza piłę i to elektryczną uruchomić!
        Boję się,że na orzecha marzec to za późno:( Kiedyś nawet po lutowym strzyżeniu
        mocno płakał. Wierzycie optymiści,ze w marcu już tej sterty śniegu nie będzie?:)
        • obrobka_skrawaniem Re: Oto ... 31.01.10, 19:55
          Generalnie orzechow sie nie tnie, ale jesli to konieczne to zalecane jest ciecie
          w marcu (lub sierpniu).
          Jablonie mozna ciac w lutym, ostatecznie w marcu. Lepiej chyba przyciac pozniej
          niz sie polamac.
    • doroteja_z_brzozy Re: Co zrobić z drzewami? 31.01.10, 17:41
      przy okazji wątku jabłonkowego: proszę, doradźcie, jaką jabłonkę
      kupić, żeby była odporna (sama z siebie). niczym nie pryskam, nie
      leję itd. musi sobie radzić saute, że tak powiem. Obawiam się, że te
      nowomodne odmiany trzeba "traktować".
      Mam taką jedną starą po poprzednich właścicielach: jabłka (jeśli) są
      przepyszne.

      • deerzet Jabłoń w sosie własnym 31.01.10, 20:44
        Niechże zaszczepi {Doroteja} jakąsik, gdzieś wypatrzoną, starą
        odmianę jabłoni, z zarośniętego Tajemniczego Ogrodu w okolicy - lubo
        poprosi o to fachmana w pobliskiej, byle większej, szkółce drzewa
        owocowe w ofercie mającej.

        Poza tym można w necie wypatrzeć sprzedaż różnych Szarych Renet nie-
        boskopowych. Szukajcie a znajdziecie mówi Okólnik stary ...

        Zaznaczmy jeno, że te starsze odmiany nie będą owocować dorocznie,
        jak nowości.
        Ale to można wyeliminować corocznie w czas kwitnienia takich
        jabłoni poprzez usuwanie naprzemienne wszystkiego kwiecia a to z
        jednej strony korony - a to z drugiej strony - a potem dla odmiany
        znów z tej poprzedniej - a potem ...

        A potem smacznego!

        ---

        Właśnie mam namiar na szarzyznę renetową do szczepień. Mam jechać
        pono na rozstaje za wieś tajemną, a tam gdzieś na skraju pól ...
        • mali_na Re: Jabłoń w sosie własnym 31.01.10, 20:50
          A ja dziś kupiłam w kiosku zbiorcze opakowanie pt"szkodniki roślin" 3szt za
          całe9,90zł
          Gazeta coś takiego wydała :) Pół dnia spędziłam na oglądaniu szkodników w
          postaci różnego rodzaju owadów , larw, pędraków, grzybów, bakterii...:( I
          stwierdzam ,ze chyba nie ma odpornych odmian, wszystko szkodzi, zagraża,
          atakuje...Wszystko czyha na nasze rośliny.:):):)
          • obrobka_skrawaniem Re: Jabłoń w sosie własnym 31.01.10, 21:23
            > stwierdzam ,ze chyba nie ma odpornych odmian

            Spojrzmy prawdzie w oczy: na pewno nie ma. Sa tylko bardziej lub mniej wrazliwe.
            Przy tym te mniej wrazliwe nie naleza do najsmaczniejszych i maja male owoce,
            ale hodowcy pracuja nad tym.
            • doroteja_z_brzozy Re: Jabłoń w sosie własnym 31.01.10, 22:11
              obrobka_skrawaniem: "...te mniej wrazliwe nie naleza do
              najsmaczniejszych i maja male owoce..."

              małe, ale jakie pachnące teraz zimową porą! a świadomość, że bez
              wspomagania wyrosłe wyrafinowywuje smakę:-)

              obróbko, skrawasz także ukośnie? ;-)
          • doroteja_z_brzozy Re: Jabłoń w sosie własnym 31.01.10, 21:49
            mali_na: "...zbiorcze opakowanie pt"szkodniki roślin..."

            zbiorcze opakowanie szkodników = szkodniki: każdy po kolei
            unieszkodliwiony w celofanie, tak mi się jakoś sfantazjowało. ;-)

            mali_no, ja mam już jedną jabłoń bardzo starą. jest odporna bez
            immunoprofilaktyki. coś takiego chciałabym powtórzyć. :-)
            • mali_na Re: Jabłoń w sosie własnym 01.02.10, 09:24
              Ja mam również;papierówkę i antonówkę, bardzo stare.
              Nie bardzo zależy mi na jabłkach, bo drzewa te jako "cienioroby" służą:)
              Właśnie diagnozuje co im dolega i po przestudiowaniu ww dzieła stwierdzam ,że
              mają; namiotnika jabłkowego, mszyce i chyba zarazę ogniową:(
        • doroteja_z_brzozy Re: Jabłoń w sosie własnym 31.01.10, 21:41
          deerzet: "Niechże zaszczepi {Doroteja} jakąsik..."

          deerzet-ku ;-), ale... ja nie umim szczepić... gupio,
          co nie? ;-)
          dobra, poczytam/nauczę się? starą jabłonkę posiadam.
          oczywiście, wiem, że nie będzie owocować nowomodnie czyli
          każdorocznie. nie musi. :-)
          opowiesz o Twoim nicku? taki przedłużony rodzajnik określony-rodzaj
          męski+taki krańcowy zet? ;-)
          • yoma Re: Jabłoń w sosie własnym 01.02.10, 10:07
            Doroteja, nie martw się, ja też myślałam, że nie umiem szczepić. A myślałam tak
            dlatego, że nie próbowałam :)

            Skąd jesteś? Bo jakby co, to mam kosztelę, papierówkę i jeszcze jedno coś, co
            nie wiem, co zacz, jabłka robi czerwone, dość późne i w zasadzie wolne od robactwa.
            • doroteja_z_brzozy Re: Jabłoń w sosie własnym 01.02.10, 20:46
              yoma: "Doroteja, nie martw się, ja też myślałam, że nie umiem
              szczepić. A myślałam tak dlatego, że nie próbowałam."

              dzięki yomo! wejdę w to (szczepienie). materiał mam w postaci starej
              jabłonki, która owocuje namiętnie i obficie. jabłuszka wydają się
              nieciekawe, ale przechowują się wspaniale i zimą to autentyczna
              bomba witaminowa.:-)
          • deerzet Ad Brzoza w sosie własnym 01.02.10, 14:38
            {Dorotei} żal przeogromny:

            ... ale... ja nie umim szczepić ...
            Umi, umi, ino nie próbui.

            A nie podał ja {Dorotei} wyjście na jej niemoc wszczepienną?
            W postaci podpowiedzi o kontakt 5. stopnia z jakimsik szczepiarzem
            czy szczepiarką.
            W dobrych sklepach ogrodowych i ogrodniczych ów kontakt zadziergnąć
            [zadzerzgnąć (?)] pomogą, na pewno.
            Ja zwykle napastliwy jestem, kiedy napotkam gdzie na targowisku u
            sprzedawców jabłka starej odmiany - pijawką o odresy wtedy jestem
            sadu-źródła, myśląc o pozyskaniu zrazów. Zrazu na mnie, natręta,
            sprzedawcy - a osobliwie sprzedawczynie - patrzą ze strachem, ale
            ustępują mej urokliwej perwer...eee - perswazji adresowej.
            Może więc {Dorotea} zadzierzgać i zadziergiwać jako i ja dziergam.

            ***
            {Dorotei_z_brzozy słowa:

            ... opowiesz o Twoim [pseudo_nimku]? ...

            Chwilami zazdroszczę tutejszym bywalczyniom uroków ich mian, za
            manią aglosasizmów nicekami zwanych.
            Kiedy pomyślę, żem mógł się nazwać nimkiem
            Nicpoń
            ,
            Nicefor
            ,
            Nitonisio
            - to nic już nie widzę przydatnego w
            przyziemnym, podziemnym mym pomyśle, z inicjałów wziętym.

            Pozdrawia
            zaciekawiony zawartością doktoratu o epitetach forumowych, jaki
            zapewne klawiaturą {Dorotejową} klawiaturzon jest

            D.E(r).Z.
            deerzet

            [nie mylić z: Jeleń Z.]
            • doroteja_z_brzozy Re: Ad Brzoza w soku własnym 01.02.10, 21:31
              deerzet: "Może więc {Dorotea} zadzierzgać i zadziergiwać jako i ja
              dziergam."
              zadzierzgnę. łatwo zadzierzgam choć w sklepach ogrodniczych same
              buce dokoła - nastawione na sprzedaż i bez wiedzy.;-)

              "...za manią aglosasizmów nicekami zwanych."
              naszemu purystkowi nie przeszło przez gardziełko/klawiaturkę
              słóweńko "nick"? ;-))))) [(od)/ucięłam się] ;-))))

              "zaciekawiony zawartością doktoratu o epitetach forumowych, jaki
              zapewne klawiaturą {Dorotejową} klawiaturzon jest."

              suspicyja suspicyją pozostać musi ;-) jam jeno ciekawska jak ta
              kawka. ;-)

              niestety, niczego nie widzę w tych podanych adresach!???
              D jak Daro? ;-)
              • deerzet Sięgajmy, gdzie wzrok nie sięga 12.02.10, 23:43
                Deer...

                https://www.theorientalcaravan.com/images/Postcard%20Japan%
202003/deer_laughing_Miyajima.JPG

                ...zet usłużnie donosi, że populacja jelenia, co sika...

                https://i84.photobucket.com/albums/k23/sothisis_love/big_deer.jpg

                ...szybko ...

                https://www.asrema.com/pic/EINC-Deer7.jpg

                ... się zmniejsza.
                Z bliżej nieznanych przyczyn.

                W okolicy, {Dorotejo_z_b}, widziano szalejące niceki, nic
                dziwnego!
    • virot Re: Co zrobić z drzewami? 01.02.10, 16:20
      Poczekaj z tym trochę. W połowie lutego już ma przyjść solidna odwilż...
    • laklato Re: Co zrobić z drzewami? 12.02.10, 21:49
      1. orzech włoski można formować , ale przeprowadzamy to w okresie
      wegetacji - najwcześniej późną wiosną , kończymy przed połową sierpnia.
      Cięty w okresie spoczynku toczy z ran soki!
      2. jabłonie możemy ciąć również w okresie wegetacji. Cięcie zimowe wiąże
      się z ryzykiem przemarźniecia ran, a poza tym powoduje intensywne
      wybijanie pędów z pąków śpiących. Usuwanie nadmiaru "wilków" wymaga
      ponownego cięcia wokresie wegetacji. Jak widać nie ma co się śpieszyć z
      tym cięciem. Jedno jest ważne, aby starannie zabepieczyć rany po zabiegu
      odpowiednim mazidłem zawierajacym fungicyd (Funaben 3, Dendromal)
      • obrobka_skrawaniem Re: Co zrobić z drzewami? 13.02.10, 14:04
        > Cięty w okresie spoczynku toczy z ran soki!

        W okresie spoczynku soki tez sa w spoczynku, wiec nie ma co toczyc. Orzechy,
        jesli juz, to przycina sie w marcu ale w zimny dzien, wlasnie po to zeby
        zapobiec utracie owych sokow.
        Wszystko mozna ciac rowniez w okresie wegetacji, tylko po co? Nie lepiej zrobic
        to w okresie optymalnym?
        • mali_na Re: Co zrobić z drzewami? 13.02.10, 21:38
          W ubiegłym sezonie cięłam w lutym i płakał bardzo
          • obrobka_skrawaniem Re: Co zrobić z drzewami? 13.02.10, 21:50
            A musisz ciac?
            • mali_na Re: Co zrobić z drzewami? 14.02.10, 10:44
              Rośnie w takim miejscu ,że niestety nie mogę mu pozwolić by za bardzo rozrósł
              się. Już nawet myślałam o ścięciu i zastąpieniu orzecha jakimś mniejszym
              drzewem. Od kilku lat próbuję okiełznać go
        • nieskorzanka Re: Co zrobić z drzewami? 14.02.10, 22:46
          Zawsze tnę mojego ogromnego orzecha (bardzo zacienia)już w trakcie wegetacji,
          kiedy ma duże liście, ostatnio to chyba koniec czerwca był. Nigdy, przenigdy
          nie toczył soków, najwyżej parę kropli. Zresztą przy tak wielkim drzewie to
          niewielka strata soków, da sobie radę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja