koty, proszę państwa

11.02.10, 14:01
zaczęły:) Wczoraj nocne śpiewy a dziś, skoro świt, Budyń zerwał się z łoża i
pognał, niczym błyskawica:)
    • an.ta Re: koty, proszę państwa 11.02.10, 17:58
      A ja mam kastrata i spokój. Staruszek już z niego niestety. Ale mam
      dwie suczki i tu koło czerwca będzie nerwowo.
      • dorkasz1 Re: koty, proszę państwa 11.02.10, 21:12
        A ja mam dwie suczki i doła jak Wielki Kanion Kolorado :(
        U mnie biało, biało, biało... i sypie, sypie, sypie...
        Tylko kos wygląda tak jak by mu to białe g... nie przeszkadzało. Śpiewać zaczął!
        Głupi jakiś czy co? Wiosna chyba została odwołana w tym roku :(
        • lellapolella Re: koty, proszę państwa 11.02.10, 23:37
          Dorkasz, musisz być silna, przetrwasz:)I jeszcze, co Cię nie zabije, to Cię,
          wiesz, wzmocni:D U mnie też sypie. W ramach czysto ludzkiej walki z naturą w
          ostatnich dniach podjęłam zobowiązanie, że codziennie przynajmniej dziesięć
          taczek śniegu zrzucam do rzeki, zlikwidowałam już parę niezłych zasp. Raz, mam
          poczucie, że toruję drogę wiośnie, dwa- nawet trochę schudłam, trzy- lepiej
          teraz spuścić to paskudztwo do morza niż później, kiedy wszystko wokół zacznie
          topnieć i będzie zagrożenie powodziowe.
          • andziaos Re: koty, proszę państwa 12.02.10, 00:43
            a ja się zastanawiam - czy mogę wrzucić śnieg do miejskich rowów
            odwadniających? czy wlepią mi mandat?:/
            Bo jak to wszystko się stopi to my na placyku (ślepa mała uliczka)
            po prostu zatoniemy...
            • horpyna4 Re: koty, proszę państwa 12.02.10, 09:24

              Może układać pryzmy wzdłuż rowów, żeby to, co topnieje, ściekało
              powoli? Bo dużą ilością niestopionego śniegu na raz można rów
              skutecznie zatkać.

              Pryzmowanie śniegu spowalnia jego topnienie.
              • yoma Re: koty, proszę państwa 12.02.10, 10:58
                Czy ja już się zwierzałam, że dwa dni temu czy trzy diabli mnie podkusili, żeby
                zajrzeć do zdjęć sprzed dokładnie roku, co się wtedy działo w ogrodzie?

                Grrr.

                Co do śniegu, mam taką kałużę przed bramą, która rzadko kiedy wysycha. Kto nie
                wie, ten by w życiu nie uwierzył, co ja i sąsiad już tam wysypaliśmy. Czarna
                dziura nie do zatkania. No to w tym roku ona chyba do listopada nie wyschnie,
                jak to wszystko stopnieje...

                A właśnie mi przyszło do głowy, może to jest dziura do innego wszechświata i
                inny wszechświat się bardzo dziwi, co się w nim od czasu do czasu pojawia...
                • lellapolella Re: koty, proszę państwa 12.02.10, 13:40
                  Yoma,to może być otwór do świata alternatywnego, w którym jest już WIOSNA:D Też
                  mi się zdawało, że mam podobne przejście, gdy się kurzawka na łące otwierała.
                  Andzia, wydaje mi się, że lepiej zrobić jak Horpyna radzi.Ten śnieg nie bardzo
                  chce się topić, nawet w rzece trwa to zadziwiająco długo.
                  • yoma Re: koty, proszę państwa 12.02.10, 14:41
                    No to się muszą BARDZO dziwić, że im się nagle śnieg pojawia, z mojej dziury
                    przelatując :)
                  • andziaos Re: koty, proszę państwa 14.02.10, 14:05
                    właśnie dosypałam kilka szufli śniegu :) powolil zaczynam się czuć
                    jakbym była w górach.
                    Acha, dzisiaj wrociła moja sąsiadka - była na zimowisku z
                    dzieciakami na Słowacji. Wg niej u nas (Mazowsze) są nawet lepsze
                    warunki narciarskie:)
        • berita Re: koty, proszę państwa 13.02.10, 22:48
          ...a ja mam dwójkę małych wyjących po nocach (i dniach) dzieci i depresję zimową...
          Jak na dniach czegoś nie posieję to chyba zwariuję zupełnie...
          Mam nasiona Akebii i Glicynii...ale tylko jedną dużą donicę... osiołkowi w żłoby
          dano... i co mam zrobić?
          • doroteja_z_brzozy koty jak koty, proszę państwa :-) 13.02.10, 23:07
            berita: "a ja mam dwójkę małych wyjących po nocach (i dniach) dzieci
            i depresję zimową"

            nie wiem, czy Twoja depresja ma związek z zimą. ;-)))
          • lellapolella Re: koty, proszę państwa 14.02.10, 13:46
            berita, posiać do małych doniczek i zapowiedzieć nasionom wyraźnie, że
            najpiękniejszy i najzdrowszy osobnik w nagrodę otrzymuje apartament
            wielkodonicowy:) Zanim wylezą, będzie wiosna. A, prosiłabym o wiadomość jak
            akebia kiełkuje- wiesz, też się przymierzam i nie wiem, czy warto siać, czy
            raczej postarać się o sadzonkę.
            Na dzieci rady nie ma- trzeba przetrwać, niezłym sposobem jest wepchnięcie
            wrzaskunów komuś zaufanemu i wyrwanie się choć na godzinkę, na przykład do
            ogrodniczego:)Trzymaj się.
            • berita Re: koty, proszę państwa 14.02.10, 23:42
              Ooo, bez wątpienia to "depresja zimowa"! Biało, szaro, ledwo wstanę a już
              ciemno, zimno i nie ma co robić w ogrodzie. I moje dżdżownice w kompostowniku
              zapewne wymroziło na amen. I w całej tej otoczce beznadziejności tej pory roku
              moje potomki dają wyraz swojemu buntowi przeciwko tej okropnej zimie!
              Lellapolella - dzięki za radę :) Najprostsze rozwiązania są najlepsze - jak
              widzisz zima odbiera mi zdolność trzeźwego myślenia :P Co do kiełkowania akebii
              to chętnie się pochwalę jak tylko wylezie z ziemi. Co do wrzaskunów... no
              cóż...brak chętnych :(((
              • dorkasz1 Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 09:29
                Berita,
                przypomnij sobie jak było dwa miesiące temu... Teraz o 17.00 jest jeszcze jasno, a wtedy o 15 zaczynało być ciemno. Jest coraz lepiej. A za 15-20 lat (nie wiem ile mają Twoje potomki)będziesz sobie myślała, że ten czas, gdy dzieci były w domu, całkowicie zależne od Ciebie, był najszczęśliwszy w Twoim życiu. Tylko w tym właśnie momencie, jakoś trudno to zrozumieć. I człowiek tęskni jak ten głupek do tego, aby już były duże i samodzielne, bo wydaje mu się, że wtedy "będzie miał spokój". Nic bardziej błędnego. Wtedy, to dopiero zaczyna się jazda. Myślisz o tym, czy dobierają sobie dobrych partnerów, czy będą szczęśliwi, czy nie pozwolą się skrzywdzić i czy nie będą krzywdzić innych. Czy poradzą sobie w życiu, czy będą dbali o swoje zdrowie... I nic już od Ciebie nie zależy. Zupełnie nic. Ciesz się chwilą. Mówię, bo wiem. Bo to już za mną. Wszystkiego co dobre, życzę nam wszystkim :)
                • berita Re: koty, proszę państwa 16.02.10, 00:03
                  Dorkasz, moje potomki mają pirwszy 3 lata a drugi 5 miesięcy. I faktycznie
                  wydaje mi się, ze jak już będą mieli po 18 lat to będzie sielanka... nie
                  odbierajcie mi tej nadziei..aaaaa!!! Nie teraz! Wiosną! Jak już będzie ogrodowo
                  - mój stan psychiczny wtedy wraca do normy ;)
              • yoma Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 09:45
                A co do dżdżownic, w kompoście jest ciepło :)

                Siej, to pomaga.
                • lellapolella Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 14:31
                  ja nie wiem, czy tak ciepło- ostatnio próbowałam wyłuskać trochę do odparowania
                  na rozsady i odeszłam z kwitkiem- trzeba by młota pneumatycznego. Dziś M. topił
                  lód w rynnach nagrzewnicą, chyba wezmę przedłużacz i udam się ze sprzętem do
                  ogrodu:O
                  Berita, uwagi Dorkasz na temat dzieci popieram w całej rozciągłości- w dodatku,
                  kiedy dorosną też miewają doły, które człowiek z macierzyńskiego nawyku stara
                  się zasypać- strasznie to wyczerpujące:)
                  • yoma Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 14:42
                    No bo nie NA, tylko W. Kompoście.
                    • dorkasz1 Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 16:03
                      Lellapolella, wiesz o czym mówię, dziewczyno... Mój Młodszy ma właśnie doła
                      uczuciowego, bo wczoraj Walentynki, a on się ze swoją lubą poprztykał... Ona ma
                      chandrę, a ja jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Wolałam jak smarkali,
                      darli paszcze i rozbijali kolana.
                • leloop Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 17:59
                  yoma napisała:
                  > A co do dżdżownic, w kompoście jest ciepło :)


                  dobrze gada, wodki jej dac.
                  one te dzdzownice to glupie nie som, wlezo tak gleboko, ze bedzie im cieplo :)
                  kompost chyba jak obornik rozkladajac sie wydziela ciepelko, pisze chyba
                  bo do konca sie nie znam. kiedys sluchalam sobie takiego madrego, francuskiego
                  ogrodnika, ktory tlumaczyl jak sie robi tzw. cieple inspekty wczesna wiosna,
                  zeby salacie i rzodkiewkom bylo cieplo w nogi, stad to przypuszczenie wzielam :)
                  • yoma Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 20:22
                    > kompost chyba jak obornik rozkladajac sie wydziela ciepelko,

                    Mniej więcej. Wódki nie lubię, wińsko jakieś przyzwoite może być :)
                    • andziaos Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 21:49
                      O i tu podsunęłyście mi myśl gdzie zimują u mnie te pierońskie
                      cholery turkucie...one na zimę też do ciepła idą. Chociaż podobno
                      wolą końskie guano - no ale tego nie miałam, żeby zastawić pułapkę...
                    • leloop Re: koty, proszę państwa 15.02.10, 22:18
                      yoma napisała:
                      Wódki nie lubię, wińsko jakieś przyzwoite może być :)

                      dobra wodka nie jest zla :D choc watroba juz nie ta :(
                      no dobra, niech bedzie wino ;)
                    • berita Re: koty, proszę państwa 16.02.10, 00:12
                      Sutter Home Moscato polecam - moje ulubione :) Białe, półsłodkie, delikatne...
                      pyyycha!!
                • berita Re: koty, proszę państwa 16.02.10, 00:08
                  Yoma, ciepło w kompoście to jest jak on się przerabia. Może nawet być do 70
                  stopni C. Ale mój kompost to już taki zupełnie gotowy, więc on już raczej nie
                  grzeje :( W razie czego mam w domu "szczepionkę dżdżownicową" - hoduje się w
                  doniczce ze Strelicją. Ale w zeszłym roku miałam takie piękne wielkie i tłuste
                  dżdżowniczki w kompostowniku, ze aż żal jakby mi je miało pomrozić :(
                  PS: Akebia i Glicynia posiane :)
                  • yoma Re: koty, proszę państwa 16.02.10, 08:55
                    Ii...

                    Też grzeje, temperatura NA PEWNEJ GŁĘBOKOŚCI JEST STAŁA :) Ups przepraszam, mogę
                    nie poprawiać?

                    Żżownica głupia nie jest i jakoś tam sobie przehibernuje, ja się powinnam
                    martwić o swoje, bo żżownica na moim piachu to jest dopiero coś, a się nie
                    martwię. Wierzę w żżownice :)

                    Masz strelicję? I jak ci rośnie? I co, i te dżdżownice w niej trzymasz? Opowiedz
                    coś.
                    • berita Re: koty, proszę państwa 17.02.10, 00:18
                      Strelicję mam już dość dużą :) W 2002 r. przywiozłam sobie z wakacji zagramanicą
                      takie 3 czarne ziarenka z pomarańczowymi czupurkami. I zapomniałam o nich.
                      Podczas przeprowadzki w 2004 żeby się "nie walały" wyciągnęłam je z woreczka i
                      wcisnęłam do doniczki z jukką. Nie pamiętam kiedy wykiełkowały, ale długo sobie
                      mieszkały z jukką aż w 2008 postanowiłam je przesadzić i wtedy dopiero zaczęłam
                      się zastanawiać co mi urosło. Szukałam pomocy na forum:
                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,77638710,77638710,0,2.html?v=2
                      tam też jest zdjęcie jak wtedy wyglądały. No bo wyrosły 2 nasionka.
                      Co do dżdżownic - to moje ulubione robalki (innych nie cierpię). Kupiłam sobie
                      te kalifornijskie i część poszła do kompostownika a kilka zostawiłam w donicy ze
                      strelicją. Mieszkają tam sobie i mają się dobrze. Strela też nie narzeka. Czasem
                      im coś zakopię i one się tam zbierają po kilku godzinach - można odgarnąć trochę
                      ziemi i widać, ze jest dużo takich małych chudzielców-znaczy sex jest, więc im
                      dobrze ;)
                      Na wiosnę będę przesadzać Strelicję to zrobię inwenturę wśród dżdżownic :)
                      • leloop Re: koty, proszę państwa 17.02.10, 09:18
                        Co do dżdżownic - to moje ulubione robalki (innych nie cierpię):/]
                        a biedronki ? tez robalki ;)
                        ja tez lubie dżdżownice :) wczoraj robiłam porządek w bałaganie mego męża (ma
                        skład materiałów kolo domu) i natrafiłam na kilka wielkich, tłustych szybko
                        zakopałam je na grządce, żeby w nocy nie zmarzły.
                        a zakopujesz im co ? w tej doniczce. jakąś padlinke czy raczej wegetariańskie ?
                        a potem wynosisz nadmiar do ogrodu ? no bo jak ich się dużo zrobi to nie będą
                        miały co jesc :?
                        • berita Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 00:06
                          Biedronki to ja średnio lubię. Kiedyś mnie pochapały nad morzem - a dokładnie to
                          poszczypały. Są bo są i staramy się sobie z biedronkami w drogę nie wchodzić.
                          A dżdżownice lubię do tego stopnia, ze latem idąc chodnikiem w dżdżystą pogodę
                          zbieram nieszczęśnice co wylazły na beton i przerzucam na trawnik. Szczególnie
                          dziwnie to musi wyglądać jak zasuwam w szpilkach - bo się ludzie na mnie patrzą
                          jak na obłąkaną.
                          A co im zakopuję? No czasem woreczek z herbaty owocowej, ale on sobie tam długo
                          leży zanim go wszamają, bo musi się najpierw trochę rozłożyć (dżdżownice lubią
                          papier - celuloza jest im potrzebna do sexu ...znaczy się do rozmnażania).
                          Zakopuje im czasem zgniły lub zeschły listek z innego kwiatka albo obierek
                          jakiś. Generalnie robię to bardzo rzadko i to co zakopię długo leży zanim to
                          wszamają, ale po ok. 2 miesiącach nie ma już po tym śladu. Aktualnie podsypałam
                          im garść mocno gliniastej ziemi (Strelicja takową ponoć lubi) i już widzę po
                          grudkach (odchodach), ze mieszają w menu. Nie wiem czy robię im dobrze - działam
                          trochę po omacku. A ilości jeszcze nie redukowałam, bo ja tam umieściłam 3 czy 4
                          sztuki 1,5 roku temu więc może do tej pory nie było im zbyt ciasno (donica jest
                          dość duża). Na wiosnę będę przesadzać Strelę to zobaczymy co tam się dzieje ;)
                          • berita Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 01:23
                            mój mąż mi jeszcze przypomniał, że na początku wepchnęłam im jeszcze w ziemię
                            garść gotowanego ryżu, rozgniecionego "przejrzałego" banana, kawałek gotowanego
                            ziemniaka, trochę mąki i szlam odciągnięty z akwarium oraz wydrążone "obicie" z
                            jabłka (to brązowe co wygląda jak zgniłe). Właściwie to mi wypomniał, bo
                            twierdzi, że to paranoja hodować dżdżownice w domu i jeszcze do tego je karmić.
                            ...hmmm... faktycznie, jakoś na początku bardziej się przykładałam do karmienia
                            moich pupilków :P
                            • yoma Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 10:22
                              Co dżdżownice robią z celulozą przy seksie? :)

                              Ty, a twój mąż ryb nie łowi? Miałby robaki... :)
                              • berita Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 23:20
                                raczej PO seksie ;) Celuloza jest im potrzebna do robienia kokonów, żeby małe
                                żżownice były ;)
                                Mój mąż nie łowi ryb, a gdyby łowił to i tak bym mu moich dżdżownic nie oddała :P
                                • leloop Re: koty, proszę państwa 19.02.10, 09:37
                                  Mój mąż nie łowi ryb, a gdyby łowił to i tak bym mu moich dżdżownic nie
                                  oddała

                                  i slusznie, takie odchowane ... ;)
                                  o kokonach nie mialam zielonego pojecia, chyba nie sa duze ? nigdy sie na takie
                                  cos nie natknelam ...
                                  • yoma Re: koty, proszę państwa 19.02.10, 10:28
                                    Ani ja. Człowiek się uczy całe życie. Zawsze widziałam tylko małe dżdżownice,
                                    bez kokonów.

                                    Wiem tylko, że dżdżownice są obojnakami, ale same ze sobą seksu nie uprawiają,
                                    żeby zrobić małe dżdżownice, muszą być dwie dżdżownice. A w ogóle jak one to
                                    robią? Na boczku? :)
                                    • leloop Re: koty, proszę państwa 19.02.10, 10:38
                                      Wiem tylko, że dżdżownice są obojnakami, ale same ze sobą seksu nie uprawiają
                                      ...


                                      "Dżdżownice są obojnakami – każdy osobnik posiada gamety męskie i żeńskie.
                                      Podczas kopulacji dwa osobniki wymieniają między sobą gamety przywierając
                                      brzusznymi stronami ciała. Ciała sklejone są śluzem wydzielanym przez siodełko
                                      (kilka zgrubiałych pierścieni tworzących się na naskórku), dlatego proces
                                      wymiany gamet nazywany jest siodełkowaniem. Gamety przedostają się do siodełka i
                                      są przekazywane partnerowi, który na krótko magazynuje je w zbiornikach
                                      nasiennych. Po dokonaniu wymiany zwierzęta się rozchodzą. Po kilku dniach
                                      siodełko wytwarza stwardniałą, błoniastą mufkę wypełnioną gęstą cieczą. Mufka,
                                      przesuwana ruchami ciała w kierunku głowy, dociera do żeńskiego otworu
                                      płciowego, skąd przedostają się do niej dojrzałe jaja, po dotarciu do zbiorników
                                      nasiennych, pobierane są plemniki. Po ześlizgnięciu się z ciała zwierzęcia
                                      powstaje kokon, gdzie następuje zapłodnienie. Z zapłodnionych jaj rozwijają się
                                      małe dżdżownice."

                                      z wiki
                                      • yoma Re: koty, proszę państwa 20.02.10, 11:20
                                        W mordkę - czyli dżdżownica, jak się wije, to normalnie robi dzieci...

                                        > przywierając
                                        > brzusznymi stronami ciała.

                                        Czyli na boczku. No dobra. Niech się to odtąd nazywa "na dżdżownicę" :)
                            • leloop Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 14:38
                              berita napisała:
                              mój mąż mi jeszcze przypomniał, że


                              no to maja tam u Ciebie jak u pana Boga za piecem :)
                              ja tez przerzucam dżdżownice na trawę choć po mojej drodze przejeżdżają trzy
                              samochody na krzyż w ciągu dnia ;)
                          • leloop Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 14:35
                            berita napisała:
                            Biedronki to ja średnio lubię. Kiedyś mnie pochapały nad morzem - a dokładnie to poszczypały.


                            bo Cie pogryzła zbrodnicza Harmonia axyridis biedronka azjatycka co to rozlazła się po całym świecie, niszczy miejscowa populacje biedronek (w naszym przypadku siedmiokropek), gryzie, kasa i się dąsa.
                      • yoma Re: koty, proszę państwa 17.02.10, 10:33
                        Hm

                        to by znaczyło, że jak mam dżdżownice w anturium, a podejrzewam, że mam, to mu
                        nie przeszkadza. To dobrze.

                        Gratulacje za wyhodowanie s. z nasion - a pytam, bo ja przywlokłam teraz
                        sadzonkę, taką małą, na dwa liście, i ona nic nie robi. Ale nie zdechła, to już
                        jest coś. Mam nadzieję, że na wiosnę zrobi.

                        A na Teneryfie te strelicje rosną sobie ot tak przy ulicy, jak u nas dajmy na to
                        śnieguliczki...
                        • berita Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 00:10
                          Cierpliwości - moja strelicja po przesadzeniu przez prawie cały rok nie puściła
                          ani pół listka. A teraz rośnie jak wariatka i chyba nie kuma, ze to jeszcze
                          zima. Aż się boję co będzie latem.
                          ...a na Teneryfie... no właśnie... dlatego chcę tam!!!!
                          • yoma Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 10:26
                            A jedź, fajnie jest zobaczyć i posiedzieć, ale wróć :)

                            Przypominam, że na południowej Teneryfie wszystko, co rośnie, zostało posadzone
                            ręką człowieka i dzięki tej ręce trwa. Gdyby nie człowiek, byłaby pustynia i
                            Księżyc. Dlatego jest praca dla ogrodnika, ale ile można te strelicje podlewać :)
                            • berita Re: koty, proszę państwa 18.02.10, 23:23
                              ...po tegorocznej zimie to ja tam mogę dożywotnio te strelicje podlewać ;)
                              • yoma Re: koty, proszę państwa 19.02.10, 10:29
                                ... i szeflery, i bugenwille... :P
                                • berita Re: koty, proszę państwa 19.02.10, 23:41
                                  ...mmmm :)
                                  • yoma Re: koty, proszę państwa 20.02.10, 11:21
                                    ... ale tak cały rok, i nic się nie zmienia...
                                    • berita Re: koty, proszę państwa 23.02.10, 00:14
                                      no właśnie - i o to chodzi. Przynajmniej jest pewność, że śnieg nie spadnie ;)
                                      • yoma Re: koty, proszę państwa 23.02.10, 10:03
                                        ... w tym roku była powódź, i wulkan może wybuchnąć w każdej chwili...

                                        Swoją drogą nie wiem, skąd oni tam wzięli powódź.
                                        • leloop Re: koty, proszę państwa 23.02.10, 14:34
                                          Swoją drogą nie wiem, skąd oni tam wzięli powódź.

                                          jezeli to tam, o czym pisali w zeszlym tygodniu, to po prostu zdrowo
                                          popadalo pewnej nocy :/
Pełna wersja