se_nka0 Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 13.02.10, 09:17 Namiastki wiosny są ! W postaci mokrego śniegu pod nogami i kapiącej wody z dachu ( po rurze, na klatce schodowej).! Na termometrze 0 st. z góry dokłada odrobinę świeżego, mokrego śniegu, z dołu powolutku roztapia.Równowaga w przyrodzie zachowana :) Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 13.02.10, 14:02 fajnie zobaczyć i pomyśleć, że może i u nas pod tymi zwałami śniegu jest jednak jakieś życie utajone:)Na razie wyobraźnia musi wystarczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 13.02.10, 15:15 "na pocieszenie" dorzuce, ze dzisiaj zimno jak skurczybyk i pada snieg, a jakze :/ Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 15.02.10, 09:35 Pada śnieg to delikatnie powiedziane, do chłopa rano zadzwonili, żeby sobie nie zawracał głowy jazdą do pracy, bo nie dojedzie. A młody wczoraj robił orzełki pod oknem, śladu nie zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 15.02.10, 09:36 Życie utajone - od jakiegoś czasu śni mi się łan kwitnących prymulek pod śniegiem... :) Odpowiedz Link Zgłoś
dorkasz1 Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 15.02.10, 16:11 A mi się dzisiaj śniło, że się obudziłam i nie było śniegu. Później się NAPRAWDĘ obudziłam. I był. I padał. Buuuuuu....:( Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 15.02.10, 20:25 Jeszcze mi się śniło, że jeżdżę na nartach. To znaczy, że jeszcze potrwa, czy wręcz przeciwnie? Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 15.02.10, 21:32 Jeśli jeździłaś na wodnych, to wręcz przeciwnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
andziaos Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 15.02.10, 21:44 :) Zdaje się, że za chwilę będziemy potrzebować łódek aby dopłynąć do pracy :/ Lepiej niech odwilż przychodzi powoli bo spłyniemy do Wisły jak nic... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 09:06 Mieszkamy teraz na parterze i jest wyjście prosto na zewnątrz przez drzwi takie balkonowe od poziomu gruntu do sufitu. A śniegu jest na ćwierć wysokości tych drzwi. Jak to popłynie... Odpowiedz Link Zgłoś
se_nka0 Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 09:10 A,propos mokrego.Jakie fajne gumowiaczki widziałam w sklepie ogrodniczym :):) Kolorowe, ocieplane, bardzo estetyczne - na roztopy jak znalazł :) Niestety mojego rozmiary nie było, bo kto wie ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 09:16 Ja bym chciała gumiaczki kolorowe i w kwiatki. Widziałam kiedyś w wędkarskim, ale tylko dziecięce rozmiary... Jakbym trafiła swój, tobym nosiła, a co. Odpowiedz Link Zgłoś
se_nka0 Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 09:30 Sądzę, że dostaniesz takie gumowiaczki.Zaczynają się pokazywać np. w Deichmannie ostatnio widziałam.Pamiętam czasy ,polowania, na jakiekolwiek.Mam bardzo zgrabne, kupione przed wielu laty w Trójmieście. Spokojnie nie dało się w nich wyjść - wszystkie kobietki pytały gdzie kupione :)No i Allegro - wybór jest - ceny różne. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 09:35 Dzięki :) Ja mam kopyto jak podolski złodziej, na takie kopyto gumofilców w kwiatki nie robią :) Odpowiedz Link Zgłoś
se_nka0 Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 09:36 Robią, robią - różne, różniste rozmiary były.Co kolor to piękniejsze :) Odpowiedz Link Zgłoś
dorkasz1 Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 10:24 A ja mam piękne, zielone jak świeża trawa i ze stokrotkami :) Po dwóch latach poszukiwań, w końcu całkiem przypadkiem, udało mi się kupić. Wybraliśmy się ze wsi do wielkiego miasta Wrocław. Zamiar był taki, że biorę ze sobą maleńką torebkę (a nie wór, gdzie wchodzi 3 kg ziemniaków), zamiast spodni ubieram sukienkę, zamiast mokasynów sandałki i idziemy na obiadek do Rynku. Później kawa, lody, powolny spacerek itd. Skończyło się tak, że to wszystko było, ale mój Mąż tachał ogromny wór z pudłem, gdzie spoczywały moje ukochane, wymarzeńce. :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 14:06 zamiast gumiaczkow proponuje bretonskie saboty, tez z kwiatkiem :) te na zdjeciu, wyjsciowe, naleza do klienta mojego meza, ktory onegdaj do nas zawital. chodaczki zostawil na werandzie a do domu wmaszerowal w eleganckich, filcowych paputkach :) tu jeszcze starsze pokolenie uzywa na codzien takich chodakow, bardzo to wygodne na tubylcze blota. ja niestety z przykroscia przyznaje sie, ze nie uzywam. z tej prostej przyczyny, iz wykrecam sobie bolesnie stopy nawet w plaskich sandalach czy japonkach, w czyms takim mialabym karte stalego pobytu na ortopedii :? ale w ogrodzie wylacznie w chodakach-gumiakach latem japonki, w wysokich kaloszach bym sie ugotowala na mientko ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 14:34 O coś w tym rodzaju, tylko gumowe, przywieźli mi z Niemiec rodzice specjalnie do prac w ogrodzie i się nie sprawdziło. Ciężkie jak pierun, noga się poci, kompost się sypie i z nóg spadają. Albo ja ich nie umiem użytkować, co też możliwe :) A w ogóle gdyby nie szyszki, latałabym boso. W sezonie, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: to jeszcze nie wiosna ale ... 16.02.10, 14:41 mam podobne sabotki, tylko ze Skandynawii i też mi się noga wykręca. Musi człowiek powinien się do takich urodzić:)w ogrodzie cenię trampeczki na gołe stopy o każdej porze roku. Gumowców faktycznie jest moc, w tamtym roku kupiłam sobie różowe w kwiatki i zaraz je szlag trafił, pękły obydwa z przodu(na podbiciu? tam, gdzie się zaczyna cholewka). Widać, guma strasznie badziewna:( Zostały mi lumpeksowe, mięciutkie, dadzą się nawet odwijać bez problemów. Odpowiedz Link Zgłoś