szymon1740s
15.02.10, 18:31
Niektórzy lubią kwiatki, niektórzy nie, ja nie mam im nic przeciwko, natomiast
moja żona - jak najbardziej. Odziedziczyliśmy mieszkanie po Teściach (kwiatek
na kwiatku) no i cóż, chcieli byśmy się pozbyć kwiatków, a że generalnie mam
dobre serce jak do tej pory udaje mi się powstrzymać ukochaną przed wysłaniem
mnie z kwiatkami do zsypu :) ale może jest jakieś schronisko dla niechcianych
kwiatów (mówiąc prawdę - żadne cudy to nie są - jakiś rachityczny grubosz (?)
łysiejąca paprotka i jeszcze ze 4 inne których nie umiem nazwać :)