KOTY ZNACZĄCE TEREN

13.02.02, 22:22
Mamy kłopot z mieszkającymi w sasiedztwie kotami.Sami też mamy kotka
(samiec).Niestety nie możemy poradzić sobie z ich zapachem wokół domu.Może
mógłby Pan podpowiedzieć czy są jakieś rośliny, które swoim zapachem
odstraszają psy i koty?
    • ptasiara_katula Re: KOTY ZNACZĄCE TEREN 15.02.02, 21:14
      Witam bardzo serdecznie

      Myślę, że żadne roślinki nie pomogą, zwłaszcza, jeżeli Twój kotek jest 100 % samczykiem. Koty domowe, tak jak i te dzikie koty walczą o terytorium i je po prostu znaczą, a zwłaszcza wtedy kiedy trwa "marcowanie". Jeśli ponadto kotek swobodnie chodzi po dworze będzie dokładał swoje, zaraz po tych z sąsiedztwa, coby jego było "na wierzchu", dając w ten sposób znać, że "to ja tu króluję" (Królem zwierząt jest przecież kocurek - Lew). Myślę, że ten instynkt "pana i władcy" spowoduje, że nieodstraszą ich żadne rośliny.

      Ja miałam "kłopot" ze swoim psem, który najchętniej znaczył teren opsikując iglaki. Raz nawet pokusiłam sie o jakiś drogi środek odstraszający, którym należało popsikać miejsca, od których pies miał być odstraszony. Pies zaraz całe 5 minut po tym jak popsikałam, podszedł i też popsikał. Dałam więc sobie spokój, a jak się parę lat później ubawiłam, jak ktoś całkiem poważnie mnie pytał, gdzie można kupić takie wysokopienne iglaki.

      Pozdrawiam
      Katula
    • ima Re: KOTY ZNACZĄCE TEREN 15.02.02, 21:49
      Moja sąsiadka ma 5 kotów, pani obok też ze dwa, a wszystkie najbardziej lubią
      moje (też ulubione) barwinki. Ostatecznym , brutalnym sposobem jest pies,
      ale... ja lubię koty. Sposobem na zmianę kocich zwyczajów jest wprowadzenie do
      ogrodu roślin, których zapachu nie lubią. Wypróbowałam lawendę, omijają
      szerokim łukiem, choć tam uprzednio znajdował się koci WC. Nieżle, ale tylko
      latem działją bazylia i cząber. Ponoć nie lubią też zapachu skórek
      pomarańczowych.
      Poza tym koty kochają gładkie, miękkie podłoże, u nas, wykorzystywaną do
      ściółkowania korę. Sprawdziłam układanie na kocich szlakach gałązek pozostałych
      po cięciu krzewów, bądź zebranych szyszek. Te ostatnie można wykorzystać jako
      ściółkę wokół np. iglaków.
      Pozdrawiam
      ima
    • maciekwiercinski Re: KOTY ZNACZĄCE TEREN 15.02.02, 21:49
      Witam!

      Jakże szczerze zazdroszczę,że to koty znaczą teren.., a nie nornice rude, które
      bywają znacznie bardziej szkodliwe dla ogrodu...

      Pozdrawiam!

      Maciek
    • hektorr Do Kaza 16.02.02, 10:51

      cóz ja dodam jedna rzecz, jesli chcesz by inne koty omijaly wasz ogrodek
      szerokim lukiem jest tylko takie rozwiazanie (bo pies nic nie pomoże)
      musi z waszego kotka wyrosnac prawdziwe kocisko , maly "tygrys"..hheheheee
      a wtedy zaden inny kot nie odwazy wejsc sie na jego teren..naprawde...
      • ptasiara_katula Re: Do Hektora 16.02.02, 23:51
        dzieki, potwierdzasz moją "teorię"
        Katula
    • jerzy.wozniak Re: KOTY ZNACZĄCE TEREN 18.02.02, 09:24
      Niestety nie ma właściwie roślin które odstraszą samce kotów od zaznaczania
      swego terytorium ( dobrze wiem że to kocury). Rośliny, których zapachu nie
      lubią działają przez krótki okres czasu, a i tak nie są nawet w 50% skuteczne.
      W sprzedaży znajdują się środki odstraszające psy i koty od znaczenia swego
      terytorium. Nie wiem czy można je znaleźć w polskich sklepach. Produkowane są w
      dwóch typach.
      Pierwszy droższy wykorzystuje zmysł węchu zwierząt które po zapachu moczu
      orientują się nie tylko kto je zostawił, ale odczytują także takie wiadomości
      jak: kondycja fizyczna zwierzęcia, wielkość wiek, charakter osobnika i wiele,
      wiele innych. Takie siki, bowiem, dla nas śmierdzące są dla zwierząt, czymś
      więcej niż dla nas pozostawienie fotografii. To takie dyskietki z CV.
      Zwierzęta, bowiem takie jak np. psy właściwie widzą powonieniem i jest one dla
      nich podstawowym zmysłem. Ich receptory czasem milion razy czulsze niż nasze
      pozwalają na wyczucie zapachów, o których my nie mamy pojęcia. Środki
      odstraszające od sikania zawierają zapachy super samców w sile wieku cholernie
      agresywnych i to często wystarcza, aby burki nie obsikiwały bramy bojąc się
      wejścia w drogę macho.
      Drugi rodzaj to bardzo nieprzyjemne dla pasa czy kota (to różne środki) smrody
      głuszące informacje zawarte w moczu. Zwierzęta, więc rezygnują ze znaczenia
      terytorium w miejscach gdzie i tak żaden rywal nie wyczuje ich sygnałów
      zapachowych.
      Radzę więc udać się do sklepu z artykułami dla zwierząt i kupić odpowiednie
      preparaty którymi opryskujemy wszystkie potencjalnie odwiedzanie miejsca w
      ogrodzie. Preparaty te są zapachowo obojętne dla ludzi. Na koniec smutna
      informacja. Tam gdzie zagęszczenie zwierząt jest duże wszelkiego rodzaju
      preparaty działają słabo gdyż wówczas ich znaczenie jest raczej odruchowe i nie
      ma wiele wspólnego ze znaczeniem swego terytorium.
      Pozdrowienia,
      jerzy Woźniak
Pełna wersja