o szybka rade bardzo prosze

16.03.10, 20:59
Ratunku!
Pszczoly zamierzaja sie wprowadzic do czesci mojego domu,a
dokladniej do 'kolumny' podtrzymujacej czesc dachu. Od frontu domu,
blisko chodnika i wejscia frontowego.
Wygrzebaly szpare w tejze kolumnie i kreca sie wokol. Najwyrazniej
czesc, moze krolowa siedzi juz wewnatrz. A moze jeszcze nie, bo
wczoraj zadnej pszczoly tam nie bylo...
Jak je zniechecic nie ryzykujac pogryzienia
Kiedy juz sie tam na dobre wprowadza, trzeba bedzie wzywac specjalne
sluzby i wtedy nie ma zmiluj, pszczoly przepadna.

Prosze o szybkie i skuteczne rady jak sie ich pozbyc bez strat z
obu stron.
Aha, mieszkam dosc daleko i pogoda jest b. ciepla,
stad te pszczoly...

Moze zrobic cos wieczorem, kiedy beda spaly? Juz nie wiem, ale
jestem bardzo zmartwiona.(((
    • mirzan Re: o szybka rade bardzo prosze 16.03.10, 21:44
      Albo u góruy im dziurę zakleić,albo u dołu kran wkręcić do
      spuszczania miodu.Wolał bym zatkać dziurę klejem.
      • pinkink3 Re: o szybka rade bardzo prosze 16.03.10, 23:00
        No, tak, ale one mnie zjedza w miedzyczasie jak im bede zaklejac....
        Juz tak mialam, pare lat temu ale wtedy zorientowalam sie, kiedy one
        juz tam byly zadomowione. Przyjechali i wytruli.
        Chcialabym tego uniknac, tym bardziej, ze pszczoly narazie tylko
        badaja teren. Chlopy z tego serwisu zatkali szpary i radzili uzyc
        takiej metalowej waty, takiej do mycia garow, tyle, ze bez mydla.
        To sie Brillo nazywa, czy jakos tak...
        Nie wiem /nie pamietam/ czy to bylo w Polsce w uzyciu.
        Tak czy inaczej, nie zakleilam, bo nie bylo takiej potrzeby i
        pszczoly nie interesowaly sie domem przez pare lat.
        A tu-masz! Znowu sa!
        (((((((
        • pinkink3 Re: o szybka rade bardzo prosze 16.03.10, 23:03
          Zapomnialam podziekowac, Mirzanie.))
          Dzieki. Jak cos wymyslisz--daj znac. Szkoda mi tych pszczol...
          Ale szkoda mi tez siebie, kiedy bede placic odszkodowania za
          pokasanie.((
          Musze cos zrobic. - Juz chce zwariowac.
          • mirzan Re: o szybka rade bardzo prosze 17.03.10, 11:30
            pinkink3 napisała:

            > Zapomnialam podziekowac, Mirzanie.))
            > Dzieki. Jak cos wymyslisz--daj znac. Szkoda mi tych pszczol...
            > Ale szkoda mi tez siebie, kiedy bede placic odszkodowania za
            > pokasanie.((

            Jak sama o siebie nie będziesz dbać,to nikt o Ciebie nie zadba.
            Psiknij w szpary pianką do uszczelniania okien,chyba poliuretanowa.
            Ta pianka pięknie pęcznieje i uszczelnia wszystkie szpary.
    • dar61 Re: o szybka rade bardzo prosze 16.03.10, 23:39
    • dar61 Kijek+rurka+sprej 16.03.10, 23:58
      Mieliśwa osy w domu/ na domu wiele, wiele lat.
      Tata zaoptował za chemią na osy, ja namawiałem do przeczekania,
      obiecywałem po sezonie wylęgu dziury naokoło domu osiatkować.
      Ojczulek był jednak uparty i namówił mnie na kupno spreju, pono na
      wszelki wypadek.

      Tata nic mi nie mówiąc przystąpił był do dzieła, w czyn oblekając
      moją propozycję pewnej, teoretycznej, konstrukcji.
      Otóż:
      Wychylał się z drzwi domu na tarasie, gdzie niedaleko osy raczyły
      nam nastać, podtrzymywał długą, kilkumetrową, usztywnioną lancę z
      długaśnego kijka, z przyklejoną do kijka długaśną, cienką, giętką
      rureczką przezroczystą, końcem nasadzona na sprejową butlę z
      trucizną, dawkując co rusz kilka dm sześć. oparów z drugiego końca
      rurki wprost w wylot gniazda osowego. Psik-psik - i ... dyla do domu.
      Kilka wieczorów takiego tajemnego mordowania wystarczyło, by
      osowiałe owady zmieść z tarasu, a potem zatkać siatką otwory
      konstrukcyjne budynku, gdzie pewnie konały z głodu czerwie,
      pozbawione opieki dorosłych opiekunek.
      Wiele dni potem jeszcze zmiatałem z tarasu padnięte i ledwo się
      ruszające dorosłe, świeżo się wylęgające osy, zanim się do
      obiecanej roboty wokół domu wziąłem. Odkułem, osiatkowałe,
      zatynkowałem ozdobnie, zamalowałem.
      I spady owoców spod naszych drzew i krzewów wyzbierałem,
      zerkając z ulosa na te niewyzbierane u sąsiadów...

      Ojciec potem spał spokojnie, nie budził się po nocach z krzykiem,
      czego i {Pinkince} szczerze życzę.

      Jeśli podpora domu Waszego się w przyszłości nie zawali, to już
      dobrze będzie...
      • pinkink3 Re: Kijek+rurka+sprej 17.03.10, 00:20
        Dzieki, Darze, dzieki.
        Tu nie bardzo jest jak dac dyla, bo to dobrych pare metrow od drzwi.
        Ale dzieki i tak.
        Dam znac, jak sie sytuacja rozwija, a na razie musze leciec.
        • fraanc Re: Kijek+rurka+sprej 17.03.10, 08:44
          Jesli to pszczoly - to raczej te ktore wierca w drzewie otwory dla
          schowania tam przyszlego potomstwa.
          No to bedziesz miala problem bo one nie tylko ze stukaja glosno ale
          sa bradzo uporczywe i pracowite.
          Niechetnie rezygnuja z obranego celu.
          Jedynym wyjsciem jest zrobic w poblizu zadaszenie pod nim ulozysc
          kilka pienkow z nawierconymi otworami roznej wielkosci.
          W szpary miedzy drzewem wypelnic patykami z trzciny lub bambusa.
          Im wiecej otworow tym lepiej.
          Pszczola ta sama sie peniesie bo bedzie miala juz gotowe otwory.
          Pozniej przenosimy taki ul w inne miejsce ogrodu i problem z glowy.
          W Polsce ten rodzaj pszczoly raczej nie wystepuje.
          Chyba ze te ostatnie zmiany klimatyczne?
          U mnie pszczoly jeszcze sie odwazyly na zimnice.
          • deerzet Gdzie te miody, kiej krzynka to ślinka... 17.03.10, 12:55
            To świetny [u {Fraanca}], starodawny sposób na niektóre gatunki
            owadów, ale na pszczoły i trzmiele samotnicze, niestadne.

            W Hameryce, skąd alarmuje {Pinkinka}, ekspanduje ku północy od
            półwiecza rasa mieszańców pszczół bardzo wojownicza, spokrewniona
            przez hodowców z afrykańskimi. Stadna!
            Jeśli stado u niej się rozrośnie, przegapione w początkach, to
            usunięcie przez wyniesienie grozi śmiertelnymi konsekwencjami przy
            byle dotknięciu, tu nie można przenosić wzorców europejskich.
            A słup spod {Pinkinkowych} drzwi wycinać tam to trochę ...
            nieporęczne.

            Jeśli duże stado tamże, to moje psi-psikanie spowoduje oblężenie
            wielodniowe i potrzebę wchodzenia w dom od przeciwpołożnej strony,
            oknem lubo balkonem :))
            Wtedy lepiej, aby robotę uśmiercającą wykonali znów specjaliści, w
            kombinezonach, bo oniż ubezpieczeni i o sprawdzonym stopniu
            uczulenia na jad.
            Ja puchnę jako balon w pełni ;) po bliskim kontakcie 5. stopnia -
            choć na ogródku u śp. sąsiada od pszczół nie stroniłem i pomagałem
            Sąsiadowi we wszystkim, kiedy tylko chciał.
            A już nie chce...


            Wczoraj chciałem nawet zachwalić eko-poradę o podsunięciu na stałe
            pszczołom jakiegoś brzęczydełka z kabelkiem, zrezygnowałem - w
            okolicy u {Pinkinki} jest jakiś pożytek [karma pszczela], nie dałyby
            się wypłoszyć, a może i znalazłyby nieopodal jakiś garażyk i kłopot
            by pozostał.

            Ekologia ekologią, {Fraancu}, ale życie człecze cenne.
            • pinkink3 Re: Gdzie te miody, kiej krzynka to ślinka... 17.03.10, 19:57
              Wlasnie na te ich domniemana dzikosc i co za tym idzie, agresywnosc,
              powoluja sie spece z Animal Control. Nawet im sie nie chce
              sprawdzic, z jakimi pszczolami maja do czynienia. Na wszelki wypadek-
              -zabijaja.

              Strasznie mnie to boli. Lubie pszczoly i nienawidze zabijania.

              Niemniej, dzikie czy nie-dzikie maga byc agresywne broniac swego
              domu i takie ich pszczele prawo.

              Wczoraj , poznym wieczorem, kiedy nie bylo widac zadnej pszczoly,
              popsikalam sprayem 'na pelzajace insekty', bezpiecznym dla kotow i
              psow. Taki mialam.
              Mysle, ze jest kompletnie nieszkodliwy, dla pszczol tez, ale
              smierdzi dosc paskudnie. Liczylam na to, ze sie zniecheca.
              Wczesnym rankiem widzialam tylko jedna czy dwie pszczoly, ale teraz
              okolo poludnia, jest ich znacznie wiecej. Jest goraco.
              Nie chce teraz psikac, bo sie zdenerwuja i mnie pogryza. Poczekam do
              wieczora.
          • pinkink3 kolumna jest z cegly 17.03.10, 19:33
            Dzieki za rady.
            Nie powiedzialam, ze 'kolumna', ktora sobie upatrzyly pszczoly jest
            z cegly, nie z drzewa. Pszczoly wydlubaly chyba zaprawe miedzy jej
            zwienczeniem a dachem i wlazly do srodka.

            Po poprzedniej akcji (eksterminacyjnej) otwory zostaly
            zaklajstrowane-nie wiem, czym
            • dar61 Ad wiwisekcje 18.03.10, 01:25
              Widuję na spolszczonym, zdaje się, Discovery, w dokumentach, jak ci
              wasi spece eksterminują Wam szkodniki. Pszczoły, termity, gryzonie i
              te, no - wdowy :)
              Ciekawe, a drogie te akcje.
              U nas te pszczoły usuwają za darmo strażacy ze Straży Pożarnej
              metodą odławiania po uprzednim schłodzeniu pianą.
              Pszczoły oddają umówionym pszczelarzom [pod warunkiem, że w roju
              odłowiona jest i królowa-matka] a osy idą na przemiał i zatracenie.
              Sposób inny to potraktowanie lęgnących się w kominach rojów
              płomieniem. Kilka takich akcji z sąsiadami na żywo widywałem, kiedy
              wcześniejszy odłów pszczół, przez kilku sąsiadów pszczelarzy (metodą
              do pułapki w postaci skrzynki-rojnicy z miodem wewnątrz), nie dawał
              efektu.

              Łońskiego roku dwóch Lubuszan w Polsce próbowało samodzielnie
              szerszenie ze ściany usuwać, mieli dużo zapału po kilku "głębszych".
              Zostali oni nagrodzeni pośmiertnie nagrodą Darwina.

              Rada {Mirzanowa} o tej piance byłaby dobra, gdyby pianka nie była
              tak miękka.
              Są zaprawy cementowe do fug w murowaniu kominów, zwane w Polsce
              zaprawą klinkierową. Żadna pszczela aparatura gębowa jej by nie
              przegryzła. Warto więc poprawić tą zaprawą Wasz słup - zatykanie
              stalową wełną do szorowania garnków nic nie da.
              Ostatecznie rozebrać Wam [po sezonie?] ową obudowę słupa będzie
              trzeba, wyczyścić, zamurować. To nie będzie chyba takie trudne ...
              • mirzan Re: Ad wiwisekcje 18.03.10, 08:06

                > Rada {Mirzanowa} o tej piance byłaby dobra, gdyby pianka nie była
                > tak miękka.

                Pianka jest miękka,ale dokładnie wypełnia wszelkie szpary.Jeśli ktoś
                w dziurze zostanie zapiankowany,napewmo się z tego nie wygrzebie.
                A z wierzchu można czymś twardym pociągnąć.
    • pinkink3 wiatraczek, choragiewka, wstazeczki.... 17.03.10, 20:10
      Ciekawe, czy pszczoly lubia miec swiety spokoj?
      Bo jesli tak, to moze jakis ruchomy przedmiot zainstalowac,
      wiatraczek, choragiewke itp.
      Moze by poskutkowalo?
      Nie znam pszczelich upodoban.
      • pinkink3 plan sytuacyjny 18.03.10, 16:34
        Dziekuje wszystkim za rade.

        Pszczoly kreca sie, niestety, dalej.
        Wczoraj wieczorem nie mialam czasu i nie popsikalam.

        A sprawa nie jest latwa. Slup jest od frontu domu i podtrzymuje
        czesc dachu ktory zadasza i ocienia wejscie do drzwi frontowych.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/7K0IIrECVETnS2XrIX.jpg

        Slup jest z cegly i nie ma dostepu do srodka, zeby ewentualnie wyjac
        krolowa i uratowac roj.Pszczoly wlazly przez wydlubane przez siebie
        szpary tuz pod pozioma belka u gory.


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/aleBXG8uehDUqdAb6X.jpg


        Od wejscia frontowego jest dosc daleko, ok. 8 metrow i poza
        listonoszem , ktory musi wrzucic poczte do skrzynki, rzadko jest
        uzywane. Wchodzi sie bocznym wejsciem albo wjezdza przez
        garaz.Pszczoly teoretycznie maja spokoj.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/Jftqm85dlTkmKOTkeX.jpg

        Slup jest nie do ruszenia. Bez niego chalupa, a przynajmniej dach
        sie zawali. Nie mam pieniedzy na takie manewry.((
        • dar61 Plan batalii 18.03.10, 20:51
          Jeśli jest u Was jakiś sezon czy okres przestoju dla pszczół,
          podobny do polskich zim, to warto go wykorzystać na walkę z nimi w
          tym słupie.
          A do tego czasu jakoś przeżyjecie, jak najrzadziej używając tego
          wejścia i starając się nie drażnić pszczół.
          Mnie się udało kiedyś całe lato nie drażnić os, jakie mi się zalęgły
          w ścianie garażu latem - było trudno, ale doczekałem jesieni i zimą
          ściankę rozebrałem, usunąłem puste przestrzenie wykorzystywane przez
          osy, przy okazji dociepliłem garażyk, za rok miałem święty spokój.
          Dobrze mieć zimy czasami :)

          Tak więc w Pinkinkowie - jeśli wewnątrz słupa jest rzeczywiście
          wolna przestrzeń - to będzie nic trudnego do niej się pomiędzy
          cegłami dowiercić długim wiertłem - z góry czy z boku, wstrzyknąć
          półciekły materiał krzepnący [zaprawa wapienno-cementowo-gipsowa lub
          w ostateczności ta pianka poluretanowa z butli], całość z wierzchu
          uszczelnić na powrót mocną zaprawą i zapomnieć po sezonie o kłopocie.
          Oby jednak pszczoły nie znalazły jakichś wolnych przestrzeni w samej
          belce drewnianej (murłacie) - ale tam robota uszczelniająco-
          nasycająca [preparaty owadoboojczo-impregnujące na bazie żywic] dla
          posiadacza wiertarki jest bardzo łatwa, po cieniutkim nawiercaniu
          sondującym z pobieraniem próbek.
          Miłego nawiercania!

          D61
          • pinkink3 Re: Plan batalii 18.03.10, 22:31
            Dzieki Ci, Darze za probe skrzepienia;)
            Ja nie wiem, czy pszczoly tu maja przestoj. Chyba zasuwaja caly rok,
            bo caly czas cos kwitnie, tylko co innego.

            Czy slup jest wewnatrz pusty--takze nie wiem.
            Przypuszczam, ze cegly obudowuja jakac solidna konstrukcje bo
            przeciez na niej dach sie wspiera. Same cegly to za malo.
            Z kolei, czy to cos w srodku jest zwarte i wypelnia cala przestrzen?
            Watpie. Musi byc tam miejsca dla pszczol i ich fabryki miodu.
            Jak duze?
            Wiedza tylko ci, co to 40 lat temu budowali. Mnie wtedy jeszcze nie
            bylo;))

            Niestety, listonosz musi podchodzic do skrzynki codziennie. - W
            koncu praca wysokiego ryzyka, (zreszta bardzo dobrze platna.)

            No i boje sie, ze gdyby jednak pszczoly ze slupa mialy jakas
            afrykanska krew w sobie, moze byc nieprzyjemnie. Z roznych wzgledow
            zreszta- ktos moze zostac pokasany, a ja i tak i tak bede placic i
            to pieniedzmi, ktorych nie mam.;)
            Kryzys, panie dzieju.

            Dobra wiadomosc to ta, ze pszczol jest niewiele. A jak sa, to jakos
            tak sie kreca bez przekonania.
            Za to na kwiatach jest ich mnostwo. Pracuja az furczy!

            Anyway, dzieki za wsparcie i pomysly.
            • pinkink3 pszoly zrezygnowaly 21.03.10, 02:25
              i wyniosly sie.
              Nie wiem, co sprawilo ten cud. Byc moze pomysl ze sprejowaniem
              zainspirowany przez Dara /dzieki, dzieki/, moze to, ze krecilam sie
              tam czesciej niz dotad, a moze po prostu znalazly lepsze lokum.

              Teraz tylko w wolnej chwili bede pamietac o zatkaniu wszystkich
              ewentualnych otworow i juz.
              Po klopocie, miejmy nadzieje.
              • fraanc Re: pszoly zrezygnowaly 21.03.10, 11:08
                Daro!
                Z uczuleniami masz racje, obecnie juz nawet pszczelarze sa uczuleni.
                Co do pszczoly nie pszczoly to nie masz racji.

                Bo to jakas odmiana ktora potrafi dziure wywiercic w murze byle byla
                szelina. W tych otworach skladaja larwy.
                Czyli Pinki miala szczescie bo pracowite pszczolki zaklajstrowaly
                juz otwory i polecialy dalej.

                Ten rodzaj pszczol tak ma.
                Nie wiem Pinki czy je obserwowalas - one sa o wiele dluzsze niz
                normalna pszczola.
                Mialas szczescie ze nie upodobaly sobie sciany sypialni.
                Przy powiekszaniu otworow tak okropnie stukaja ze czlowiek drzemki
                sobie uciac nie moze.
                Podobny rodzaj pszczoly wsytepuje we Wloszech.
                Nie sa agresywne jesli im sie nie przeszkadza.
                Najlepiej jest uzupelnic szeliny szpachla i po pszczolach.
                Mysla ze juz zaklajstrowaly otwor i leca dalej szukac nowej osady.
                • pinkink3 Re: pszczoly zrezygnowaly 21.03.10, 23:40
                  Wydaje mi sie, ze to byly najnormalniejsze w swiecie pszczoly.
                  Na oko niczym sie nie roznily od zwyklej.
                  Nigdy nie slyszalam o stukajacych pszczolach, ktore zostawiaja swe
                  dzieci na pastwe losu. I kto je dokarmia, skoro siedza zamurowane?
                  I czy to pszczoly czy jakies inne owady?
                  Wszystko to jest dosc tajemnicze. Czy mozesz podac jakies zrodlo
                  informacji na ich temat?
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/sWSPWmYWb5Jad4YADX.jpg

                  Mysle, ze jednak 'moje' pszczoly nie maja z tymi stukajacymi nic
                  wspolnego.https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/YHq7a6vQNJo7A0chIX.jpg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja