zwierz lub inna gadzina-rada

24.03.10, 16:07
Obok murowanego śmietnika na podwórzu(centrum miasta) ,pod krzakiem
jaśminu,gdy śniegi stopniały zauważyłam, wielki,ubity kopiec:nie ma wejścia z
mojej strony ,wygląda jak nora podziemna,po naciśnięciu butem ugina się,jakby
w środku był pusty, wyłożony patykami(słychać trzask).Wiem ,że to nie kopczyk
kreta,bo za duży.Więc co?kto tam mieszka?zwierz lub inna gadzina?
Rozkopać,naruszyć,sprawdzić? a może tam jakieś maleństwa się wykluwają-co
robić?Poradżcie :)
--
    • horpyna4 Re: zwierz lub inna gadzina-rada 24.03.10, 16:25

      A musisz to ruszać?

      • dar61 fotopułapkę? 24.03.10, 17:48
        Co wieczór wokół można by wyrónywać ten chodnik betonowy, czy grunt,
        wzruszając go, podsypując świeżo piaseczkiem - a rano tropy z
        poradnikiem w ręku rozszyfrowywać.

        Jeśli setnik świeżo zaopatrywany, to nie spodziewam się tam kreta,
        bo osiedle, ale nornic czy myszy to jak najbardziej.

        Fotostrzał automatyczny, fotokomórkowy z zasiadki [majstrklepka taką
        zmajstruje z byle lampki nadschodowej], kamerka na sznurku do
        komputra podłączona albo taka, jak na podglądzie osiedlowym, na
        telewizor rzucona - i już ciekawość zaspokojona.

        Gratulacje za spostrzegawczość!
        Mało kto z nosem przy ziemi chadza koło takich miejsc :)
        • dar61 Setki klapnięć .. 24.03.10, 17:54
          ... w ten klawisz "ś", aż się odblokował, dając setnika
          odróżnić od śmietnika u bzdurnika dar61.

          Chyba czas na trzecią już klawiaturę jest.
          [klikliklip
          KLAP]
    • leloop Re: zwierz lub inna gadzina-rada 24.03.10, 17:42
      poobserwuj, popytaj moze jakis lesnik, czy weterynarz z zoo ci podpowie, nie ruszaj.
    • yoma Re: zwierz lub inna gadzina-rada 24.03.10, 17:52
      Bóbr :)
    • moonalisa Re: zwierz lub inna gadzina-rada 24.03.10, 19:34
      To mój śmietnik prywatny-więc ciekawi mnie,co tam siedzi,a psiaki ciągle tam
      węszą,nasłuchują.Bóbr chyba nie,bo nie mam rzeki:)-ale faktycznie to wygląda
      właśnie jak okrągłe gniazdo -ziemianka,która z dnia na dzień jest coraz
      większa,prawie sięga kolan.Pomysł z kamerką niezły,ale poczekam aż maleństwa się
      wyklują i wyjdą na powierzchnię.Pozdrawiam
      • horpyna4 Re: zwierz lub inna gadzina-rada 24.03.10, 19:50

        Ciekawe... ale na razie lepiej nie stresować gadziny. Może zrób
        fotkę i wrzuć tu, to zobaczymy jak ta "ziemianka" wygląda.

        A może to dzikie króliki?
      • yoma Re: zwierz lub inna gadzina-rada 24.03.10, 21:11
        Ziemianka z patyków, do kolan, jak nic bóbr :)
      • dar61 Jednak ... 24.03.10, 21:12
        Jednak to może być tylko siedlisko nornic.
        Taki sam zwał i wypiętrzenie na pół metra wyrosło mi kiedyś w
        ogródku, na środku, rok z tym walczyłem, tony wody wlewałem za
        poradą sąsiadów, zadeptywałem, pułapki wkładałem - i nic.

        Dopiero jak koty, wówczas sąsiedzkie, toto zwęszyły, to problem
        zanikł był.

        Oby i Wam się toto , niedotykane i wyczekiwane, nie odbiło czkawką.

        Pies sąsiada, jamnikopodobny, już toto by skopał i temat drążąc
        wyjasnił.

        Będzie z tym jednak kłopot!
        • moonalisa Trzeba działać! 25.03.10, 12:08
          no to mnie nastraszyłeś! w nocy śniło mi się,że to wężowisko:),w książkach
          znalazłam ,że takie gniazda zakłada: ropucha aga , rodzina jeży,bóbr,duże stadko
          nornic...-mam dwa koty,jednak strasznie stare i nażarte,wylegują się w
          pierwszych promieniach.Chyba trzeba będzie pogmerać w tej kopułce i faktycznie-
          psa typu jamnik lub terier wpuścić do środka,fotkę wstawię jak zrobię.Jeszcze
          raz dziękuję za wszelkie sugestie.
          • bakali Re: Trzeba działać! 25.03.10, 12:36
            Wybacz, ale po cholerę chcesz rozgrzebywać? Nie możesz dać zwierzątkom spokoju?
            Jest wiosna, pewnie właśnie rodzą się małe albo już są, ślepe i bezbronne.
            Chciałabyś, żeby Tobie ktoś rozwalał dom? Zostaw to w spokoju, przecież
            cokolwiek to jest, nie zadusi Cię w nocy.
            • leloop Re: Trzeba działać! 25.03.10, 12:44
              Bakali ma racje, przecież do gardła Ci nie skoczy ;)
              a teraz pewnie umiera ze strachu gdy tak krążysz, krążysz wokół ... :/
              postaraj się zapomnieć na jakiś czas, jeżeli to jeże to tylko będziesz miała
              pożytek, nornice się wyprowadza jak poczują psy i koty, ropuchy europejskie
              również nie są krwiożercze ...
              • dar61 Nie działać? 25.03.10, 17:06
                Ja bym je głodem zmusił do emigracji.
                Zjadałbym wszystko z pestkami, śmietnik by opustoszał.

                Ta opisywana przeze mnie góra nornicowa w ogródku powstała, kiedy w
                swych truskawkach założyłem wyściółkę z folii, cały kwadrat kilka na
                kilka metrów.
                Pod nim ziemia dość schła, nornicom to pasowało zapewne.

                Krzak jaśminu [jaśminowca?] może też tam tak podsusza ziemię, do
                wyżerki blisko. psy i koty wylegawce. Ż[r]ć, nie umierać dla gryzoni.

                Głodem!

                Częste po sąsiedzku długotrwałe wizyty, skowyty, głośne tam
                stąpanie, dzieciarni pobliskie dotlenianie, wrzaskliwej a
                dociekliwej - warte rozważenia...
                Ktoś w forum zielonym dociekał, że kiedyś tak popostępując wysiudał
                trwożliwych podziemnych gości z trawnikowiska [krety], zmniejszył
                też pojaw innym.

                Jak siadałem cicho z gazetką w ogródku kole pobliskiego swego
                kompostownika, to mi w trawce pod nogami gryzonie [las mam blisko]
                smyrgały aż dziw.
                Kota przyhołubiłem, wizyty właściwie ustały.

                Może ... koty Wasze podgłodzić?
                • lellapolella Re: Nie działać? 25.03.10, 19:20
                  Podobne coś wyrosło mi tego roku pod czerwoną porzeczką, wysokie na dobre pół
                  metra, tylko gałązki starowinie wystawały. Ponieważ rzeczona porzeczka była już
                  przeznaczona do odstrzału(po uprzednim rozmnożeniu), wykopałam ją kilka dni
                  temu. W środku kopca znalazłam patyki i mnóstwo pociętych szmat, folii i śmieci
                  różnego rodzaju. Jeśli był ktoś żywy, to zdążył się ewakuować, ja w każdym razie
                  niczego nie widziałam ani nie uszkodziłam(a rozkopywałam powoli i uważnie). Też
                  jestem ciekawa, kto zacz i co kombinował... W minionym roku podobne "gniazdo"
                  znalazło się w środku kompostownika.Obydwa puste.
                  • moonalisa Re: Nie działać? 25.03.10, 22:24
                    hm,hm...sumienie mnie ruszyło po waszych wypowiedziach-nie zabijam żadnych
                    stworów w ogrodzie(oprócz kosmatych pająków),stadko kretów(maluchy są
                    przeurocze) co roku w słoiku wypuszczamy na pobliską łąkę(i ciągle pojawiają się
                    nowe,mimo kotów,psów i głośnej okolicy,skąd one wiedzą ,że są bezkarne u
                    mnie?);stara,wielka ropucha z piwnicy ,ciągle wywalana do sąsiadów,wraca i
                    bezczelnie w letnie upały pakuje się do chłodnej łazienki(tym samym
                    przyprawiając mnie w kółko o zawał)...tak więc sami widzicie ,że nie jestem
                    potworem.:)
                    Dziś w rozmowie z leśnikiem dowiedziałam się ,że takie kopce robią piżmaki-co to
                    jest ,to nie wiem...ponoć dużo mamy tego w okolicy.Zapomniałam zrobić fotki.
                    • moonalisa Re: Nie działać? 25.03.10, 22:33
                      pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C5%BCmak
                      to by się zgadzało,do rzeczki jest 400m,na pewno ma podziemny korytarz aż na
                      moją posesję,szkoda,że to nie gniazdo słodkich jeży...
                    • leloop Re: Nie działać? 25.03.10, 22:57
                      fajna taka łazienkowa ropucha :) a i piżmak chyba tez niegroźny, zamieszkał przy
                      śmietniku bo miał co jeść, teraz pewnie wróci w pobliże wody wody :)
                      • moonalisa Re: Nie działać? 25.03.10, 23:18
                        Dzięki za pocieszenie,chociaż nazwa:szczur piżmowy mnie niepokoi...
                        Oddam ropuchę w dobre ręce:)
                        • dar61 Re: Nie działać? 26.03.10, 06:26
                          Piżmaki są introduktem lubujących się w strzelaniu do nowości
                          myśliwych.
                          Po pewnym czasie je w Polsce znielubiliśmy, bo się okazują sprawcą
                          większych szkód w wałach przeciwpowodziowych, niż wyklinane czasem
                          za podtopienia bobry.
                          Uwaga więc!
                          Jest to duży kawał zwierza, dobry na pieczyste :)
                          Duże nory kopie.

                          Może namówię pospołu z leśnikami na coś innego:
                          Jeśli tam tak szukają cienia latem ropuszki, to warto im urządzić
                          okolicę ku temu:
                          Na zimę zakątki w kącie jakowymś zaaranżować w skalniaczek, a w
                          zakątkach jego tak ułożyć kamienie - i ścieżynki łyse, nie
                          zazielenione, tamże - by i w zimę mogły wśród/pod nimi znaleźć
                          suchy, niezawilgocony zimą zakątek, a i latem w cień się skryć.
                          Ja swój nieduży, w rogu ogródka, skalniaczek konstruując, na jego
                          dnie ułożyłem na kilku kamieniach płat folii, wypiętrzyłem ją
                          tworząc pod spodem komorę, na to dopiero poszła reszta pagórka i
                          ziemia. Do końca starałem się, by wlot do tej "jaskińki" nie
                          zasypać. Mam nadzieję, że tam może nasz zaskroniec i wnika, bo to
                          dla tego robione. Nie mamy, a szkoda, wizyt jeży, ale reszta gadziny
                          się szwenda, i dobrze!

                          Nie zapomnę potem widoku latem, kiedy w cieniu za namiocikiem
                          foliowym kołtuniło mi się latem ze dwadzieścia ropuch naraz.
                          Miłowały się zapewne, nie przeszkadzałem ...
                          Nawet im podkop na stałe, w narożniku, do tego pomidorem nadzianego
                          namiotu uczyniłem, polowały tam w środku na spadłe i upadłe owady,
                          aż miło. Wchodząc tylko musiałem uważać, by nie zadeptać ich.
                          I świerszcz tam ćwierkał...
                          Ale jego nie schwyciły ropuchoidy.
                          Jam go, nie chwaląć się, zadeptał.
                          Niechcący...

                          Chcieć mieć zwierza - to móc.
                          Ale nornic i piżmaków bym nie zapraszał.
                          • bakali Re: Nie działać? 26.03.10, 08:15
                            ooooo, piżmaki to chyba takie stwory jak w "Tajemnicy wiklinowej zatoki",
                            sympatyczne zwierzątka :)
                        • leloop Re: Nie działać? 26.03.10, 10:29
                          moonalisa napisała:
                          Dzięki za pocieszenie,chociaż nazwa:szczur piżmowy mnie niepokoi...
                          Oddam ropuchę w dobre ręce:)


                          no coś Ty ..., one nie z tej samej rodziny co szczury, one z rodziny
                          chomikowatych :) podobnie tylko wygląda :)

                          ropuchy nie oddawaj, zrób jej tylko jakieś "mokre" miejsce, żeby mogla się
                          chronić w upały (widocznie ma za gorąco i za sucho, dlatego włazi do łazienki).
                          przecież ona Ci ślimaki zjada w ogrodzie :)
                          ja tam swoje ropuchy hołubię :)
                          • moonalisa ślimaki 26.03.10, 11:06
                            ok, stara ropucha zostaje,jeże zostają,krety mogą kopać-ale piżmaka wykurzę!
                            Psy częściowo rozkopały ziemiankę i okazało się,że jaśmin praktycznie jest cały
                            na wierzchu z korzeniami-do wyrzucenia,zaschnięty(ale i tak słabo kwitł),nora
                            jest pod.
                            Jeszcze jedno,u mojej sąsiadki bliżej rzeczki są tylko ślimaki czarne(te bez
                            skorupki),u mnie tylko szare i pasiaste,a dzieli nas ok.150m.
                            • doroteja_z_brzozy ślimaki i inne ropuchy ;-) 26.03.10, 20:05
                              u mnie latem śmigają małe jaszczurki, takie tyci tyci. kiedy
                              zaczęłam wszelką działalność, spod wideł co i rusz wypełzały
                              padalce. teraz się chyba przenisoły bardziej w stronę zagajnika.
                              było mi średnio miło: krzywdy im nie robiłam, ale nie darzę.
                              natomiast łąka pełna jest najprzekolorowszych pająków. ;-)
                            • yoma Re: ślimaki 27.03.10, 08:49
                              Co chcesz od piżmaka, Muminków nie lubisz? :)
                              • moonalisa Re: ślimaki 27.03.10, 11:36
                                Muminek to piżmak?!!!
                                nigdy bym się po nim tego nie spodziewała:)
Pełna wersja