Dodaj do ulubionych

Nawożenie kwoaśnolubnych

29.03.10, 13:22
Mam zamiar rośliny kwaśnolubne takie jak rododendrony, azalie i borówki amerykańskie podkarmić siarczanem amonu jako nawozem zakwaszającym. Pytanie czy można równocześnie podkarmić wymienione rośliny nawozem wieloskładnikowym np. azofoską? Jakie są Wasze doświadczenia w tym zakresie, czy te nawozy w glebie nie będą się "ŻARŁY".
Obserwuj wątek
    • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 29.03.10, 21:15
      Siarczan amonu zwiększa kwasowość, ale także zasolenie gleby - u mnie się nie
      sprawdza. Lepiej nasypać warstwę kwaśnego torfu.

      Azofoskę możesz spokojnie stosować, a jeszcze lepiej jakiś nawóz organiczny np.
      rozcieńczoną gnojówkę.

      bez
        • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 18:10
          wieshniak napisał:


          > Wręcz przeciwnie. Fosforu należy unikać jak ognia.

          Nie wiem skąd masz takie informacje ?

          Zacytuję monografię 'Borówka wysoka' autorstwa pracowników Instytutu Sadownictwa
          /A.Rejman i K.Pliszka/ :

          'Borówka nie wymaga dużych ilości fosforu ...jednak nie należy pomijać nawozów
          fosforowych. Przy niedoborze tego pierwiastka liście są drobne, ciemnozielone,
          rzadko rozmieszczone na pędach, na jesieni przedwcześnie czerwienieją i opadają
          począwszy od nasady pędów' - koniec cytatu.


          bez
          • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 18:39
            bez19 napisał:
            > Nie wiem skąd masz takie informacje ?

            Różaneczniki to rośliny oligotroficzne, nie znoszą wysokiego stężenia roztworu
            glebowego. Wystarczy je posadzić w podłożu z dobrze rozłożonego obornika
            zmieszanego z wysokim torfem a potem tylko podlewanie deszczówką i ewentualne
            ostrożne zasilanie siarczanem amonu.
            Można to wyczytać u M. Czekalskiego
            A dlaczego nie fosfor - bo mikoryza.
            • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 19:39
              wieshniak napisał:

              > bez19 napisał:
              > > Nie wiem skąd masz takie informacje ?
              >
              > Różaneczniki to rośliny oligotroficzne, nie znoszą wysokiego stężenia roztworu
              > glebowego. Wystarczy je posadzić w podłożu z dobrze rozłożonego obornika
              > zmieszanego z wysokim torfem a potem tylko podlewanie deszczówką i ewentualne
              > ostrożne zasilanie siarczanem amonu.
              > Można to wyczytać u M. Czekalskiego
              > A dlaczego nie fosfor - bo mikoryza.

              Chyba źle coś zrozumiałeś.
              Podam jeszcze jeden cytat, tym razem z podręcznika dla studentów ogrodnictwa
              'Uprawa roślin ozdobnych' pod redakcją H.Chmiela.

              W rozdziale 'Rhododendron' przeczytasz :
              '...Dobre wyniki dała mieszanina złożona z 1 części saletry sodowej, 2 części
              siarczanu amonowego,1 części chlorku potasowego, 4 części superfosfatu...'

              bez
              • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 22:34
                bez19 napisał:
                > Chyba źle coś zrozumiałeś.

                Zrozumiałem, że na rośliny oligotroficzne (o niskich wymaganiach pokarmowych),
                nie znoszące wysokiego stężenia roztworu glebowego zalecasz, cytuję: - "Azofoskę
                możesz spokojnie stosować,..."
                Natomiast wpływ nawożenia (w szczególności fosforem) w aspekcie mikoryzy to
                chyba ,musisz sobie doczytać.
                • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 06:05
                  wieshniak napisał:
                  > Zrozumiałem, że na rośliny oligotroficzne (o niskich wymaganiach pokarmowych),
                  > nie znoszące wysokiego stężenia roztworu glebowego zalecasz, cytuję: -
                  "Azofoskę możesz spokojnie stosować,..."

                  I nadal to podtrzymuję :

                  Stężenie roztworu glebowego zależy od dawki a nie od nawozu.
                  Rośnie ono również od polecanego przez Ciebie siarczanu amonu.

                  wieshniak napisał:

                  > Natomiast wpływ nawożenia (w szczególności fosforem) w aspekcie mikoryzy to
                  > chyba ,musisz sobie doczytać.

                  Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłeś.
                  Podważasz /uzyskane przez naszych naukowców/ wyniki ścisłych doświadczeń.
                  Ja stosuję ich zalecenia a rośliny dobrze mi rosną, kwitną i plonują.

                  bez
                  • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 09:45
                    bez19 napisał:
                    > Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłeś.
                    > Podważasz /uzyskane przez naszych naukowców/ wyniki ścisłych
                    > doświadczeń.

                    To są też wyniki nieścisłych doświadczeń? ;-)
                    A co do naukowców, to ostatnio (ocieplenie klimatu, szczepionki przeciw
                    świńskiej grypie ...) jakby ich prestiż nieco zmalał. :-)
                    • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 15:09
                      wieshniak napisał:

                      > To są też wyniki nieścisłych doświadczeń? ;-)

                      Oczywiście, że są. Sam takie praktykuję.
                      Np. jeśli jakiś nowy gatunek słabo mi rośnie, to 'tańcuję' z nim po ogrodzie aż
                      znajdę miejsce, gdzie mu się spodoba.

                      wieshniak napisał:

                      > A co do naukowców, to ostatnio (ocieplenie klimatu, szczepionki przeciw
                      > świńskiej grypie ...) jakby ich prestiż nieco zmalał. :-)

                      To Twoja opinia, nie moja. Ja się trzymam nauki.

                      bez
                    • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 15:12
                      obrobka_skrawaniem napisała:

                      > > Stężenie roztworu glebowego zależy od dawki a nie od nawozu.
                      >
                      > Owszem zalezy od nawozu. Dlaczego rosliny wrazliwe na zasolenie zaleca sie
                      > nawozic siarczanami a nie chlorkami?

                      Rośliny wrażliwe na CHLORKI /nie na zasolenie - chociaż jedno drugiego nie
                      wyklucza/ zaleca się nawozić siarczanami.

                      bez
                          • obrobka_skrawaniem Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 17:16
                            1. Masz sytuacje kryzysowa: rosliny sa wyraznie niedozywione. Co zastosujesz?
                            2. Nie masz nawozu organicznego. Co zastosujesz?

                            Cytat (Bez):
                            "Siarczan amonu zwiększa kwasowość, ale także zasolenie gleby"

                            A jaki nawoz mineralny nie zwieksza zasolenia gleby?
                            • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 18:23
                              obrobka_skrawaniem napisała:

                              > 1. Masz sytuacje kryzysowa: rosliny sa wyraznie niedozywione. Co zastosujesz?

                              To pytanie czysto teoretyczne. Byłbym marnym ogrodnikiem, gdybym do takiej
                              sytuacji dopuścił.

                              obrobka_skrawaniem napisała:

                              > 2. Nie masz nawozu organicznego. Co zastosujesz?

                              Mineralny.


                              obrobka_skrawaniem napisała:
                              >
                              > Cytat (Bez):
                              > "Siarczan amonu zwiększa kwasowość, ale także zasolenie gleby"
                              >
                              > A jaki nawoz mineralny nie zwieksza zasolenia gleby?

                              Taki, który jest spożywany w całości np. saletra amonowa.

                              bez



                              • obrobka_skrawaniem Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 21:07
                                Wykrecasz sie.

                                > > 2. Nie masz nawozu organicznego. Co zastosujesz?
                                >
                                > Mineralny.

                                Jak ges z prosieciem.

                                > > A jaki nawoz mineralny nie zwieksza zasolenia gleby?
                                >
                                > Taki, który jest spożywany w całości np. saletra amonowa.

                                Od razu nie jest spozyty, prawda? Poza tym rosliny z rozna predkoscia pobieraja
                                jony NH4+ i NO3-. Poza tym jony podlegaja sorpcji i wymywaniu.

                                Sam sobie przeczysz. Raz piszesz, ze stosujac siarczan amonu mozna spowodowac
                                zasolenie gleby a potem, ze zasolenie zalezy nie od rodzaju nawozu a od jego dawki.
                                • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 01.04.10, 06:06
                                  obrobka_skrawaniem napisała:

                                  > > > A jaki nawoz mineralny nie zwieksza zasolenia gleby?
                                  > >
                                  > > Taki, który jest spożywany w całości np. saletra amonowa.

                                  > Od razu nie jest spozyty, prawda? Poza tym rosliny z rozna predkoscia pobieraja
                                  > jony NH4+ i NO3-. Poza tym jony podlegaja sorpcji i wymywaniu.

                                  To wszystko prawda, co piszesz, ale to wcale nie przeczy temu, co ja napisałem.
                                  Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi a Ty pewnie nie rozumiesz mnie.
                                  Spróbuję to jeszcze raz wyjaśnić na konkretnych przykładach :

                                  Sytuacja A :
                                  Plantator dostarcza azot w formie saletry amonowej /załóżmy, że w optymalnej
                                  dawce tj. dokładnie tyle azotu ile jego roślina zje/.
                                  Zasolenie oczywiście wzrośnie, ale poziom zasolenia jest nadal bezpieczny dla
                                  roślin. Co się dalej dzieje ? To o czym piszesz powyżej :
                                  > Od razu nie jest spozyty, prawda? Poza tym rosliny z rozna predkoscia pobieraja
                                  > jony NH4+ i NO3-. Poza tym jony podlegaja sorpcji i wymywaniu.

                                  Wszystkie powyższe procesy powodują, że w czasie wegetacji poziom zasolenia
                                  stopniowo opada aż dochodzi do stanu wyjściowego.

                                  Stosowanie tej metody wielokrotnie nie zmienia zasolenia gleby.

                                  Sytuacja B:

                                  Plantator dostarcza azot w formie siarczanu amonu /załóżmy, że w optymalnej
                                  dawce tj. dokładnie tyle azotu ile jego roślina zje/.
                                  Zasolenie oczywiście wzrośnie, ale poziom zasolenia jest nadal bezpieczny dla
                                  roślin. Co się dalej dzieje ? To o czym piszesz powyżej :
                                  Azot jest stopniowo pobierany,sorbowany i wymywany.
                                  Natomiast siarka jest sorbowana, wymywana, ale przez rośliny pobierana tylko w
                                  śladowych ilościach.

                                  Wszystkie powyższe procesy powodują, że w czasie wegetacji poziom zasolenia
                                  stopniowo opada, ale zasolenie końcowe mamy wyższe niż wyjściowe, bo siarka tam
                                  zostaje.

                                  Stosowanie tej metody wielokrotnie może spowodować wzrost zasolenia do
                                  niebezpiecznego poziomu.

                                  obrobka_skrawaniem napisała:
                                  > Sam sobie przeczysz. Raz piszesz, ze stosujac siarczan amonu mozna spowodowac
                                  > zasolenie gleby a potem, ze zasolenie zalezy nie od rodzaju nawozu a od jego
                                  dawki.

                                  To tylko sprzeczność pozorna.

                                  Na powyższym przykładzie wytłumaczyłem jak nawozy typu siarczan amonu, chlorek
                                  potasu itp. zasalają glebę - przy założeniu, że stosowane dawki są optymalne.

                                  Natomiast, jeśli zastosuje się zbyt dużą dawkę /niezależnie od nawozu/ to
                                  zasolenie od razu wzrośnie do niebezpiecznego.
                                  Zakładając, że np. plantator zastosował saletrę amonową w zbyt dużej dawce to
                                  procesy o których piszesz :

                                  > Od razu nie jest spozyty, prawda? Poza tym rosliny z rozna predkoscia pobieraja
                                  > jony NH4+ i NO3-. Poza tym jony podlegaja sorpcji i wymywaniu.

                                  są zbyt wolne, aby szybko obniżyć zasolenie do poziomu bezpiecznego.
                                  Rośliny giną zanim zasolenie wróci do normy.

                                  bez
                                  • wieshniak Re: pytanie do emerytowanego ogrodnika 01.04.10, 11:09
                                    bez19 po raz kolejny napisał:
                                    > Natomiast siarka ... przez rośliny pobierana tylko w
                                    > śladowych ilościach.

                                    Chyba wszyscy zgodzimy się, że w żywieniu roslin fosfor (P) zaliczamy do
                                    makroelementów.
                                    W związku z tym pytanie czy wymagania pokarmowe roślin w stosunku do siarki (S) są:
                                    a) mniejsze,
                                    b) większe,
                                    c) zbliżone jak w stosunku do fosforu?
                                    • bez19 Re: pytanie do emerytowanego ogrodnika 01.04.10, 13:28
                                      wieshniak napisał:

                                      > bez19 po raz kolejny napisał:
                                      > > Natomiast siarka ... przez rośliny pobierana tylko w
                                      > > śladowych ilościach.
                                      >
                                      > Chyba wszyscy zgodzimy się, że w żywieniu roslin fosfor (P) zaliczamy do
                                      > makroelementów.
                                      > W związku z tym pytanie czy wymagania pokarmowe roślin w stosunku do siarki (S)
                                      > są:
                                      > a) mniejsze,
                                      > b) większe,
                                      > c) zbliżone jak w stosunku do fosforu?

                                      Odpowiem Ci cytatem z Twojej odpowiedzi :

                                      > Chciałbym Ci zwrócić uwagę, że nie jestem chłopcem na posyłki i nie mam zamiaru
                                      > przynosić Ci w zębach informacji.

                                      bez
                                      • wieshniak Re: pytanie do emerytowanego ogrodnika 01.04.10, 18:44
                                        Widmo klęski zajrzało bez19 do oczu i unikiem próbuje nie dopuścić do kompromitacji.
                                        Odpowiedź brzmi: c - wymagania pokarmowe są zbliżone. (Scherer H.W. 2001. Sulphur in crop production - invitet paper. Europ. J. Agron. 14, 81-111)
                                        W tej sytuacji, jak i w świetle przytaczanych przeze mnie wcześniej materiałów na temat roli siarki w odżywianiu roślin, twierdzenia bez19 na ten temat są bezpodstawne.
                                  • obrobka_skrawaniem Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 01.04.10, 11:12
                                    Przedstawiona przez Ciebie sytuacja jest czysto hipotetyczna i wszystko nie jest
                                    takie proste, bowiem stezenie roztworu zalezy nie tylko od ilosci soli ale tez
                                    od ilosci wody w glebie. Dodatkowo -poza sorpcja (takze biologiczna) i
                                    wymywaniem - zachodzi rozklad subst. organicznej (jesli gleba ja posiada) i
                                    wymiana jonow miedzy roztw. glebowym a kompleksem sorpcyjnym (wiec rowniez
                                    uwalnianie). Dlatego nigdy nie dochodzi do powrotu do sytuacji wyjsciowej.
                                    Wystarczy, ze spadnie nawalny deszcz.

                                    > Stosowanie tej metody wielokrotnie nie zmienia zasolenia gleby.

                                    Pod warunkiem, ze opady sa wyzsze od parowania, ze nie nastepuje podsiakanie wod
                                    zasolonych, ze nie nastepuje wzmozone wymywanie jonow wglab profilu glebowego
                                    (to ostatnie akurat u Autora watku ma miejsce, bo z jego opisu wynika, ze ma
                                    glebe typu bielicowego).

                                    > Natomiast siarka jest sorbowana, wymywana, ale przez rośliny pobierana tylko w
                                    > śladowych ilościach.

                                    Doszlismy do sedna sprawy. Powtarzasz to po raz kolejny, ale to nie jest prawda.
                                    SIARKA NIE JEST POBIERANA W ILOSCIACH SLADOWYCH. Siarka wchodzi w sklad 3
                                    aminokwasow (a to jest 15%), wiec juz z tego widac, ze musi jej byc duzo w
                                    tkankach organizmow zywych.
                                    W sladowych ilosciach pobierane sa natomiast jony Na+, a Ty cytujesz zalecenia
                                    stosowania do nawozenia rozanecznikow saletry amonowej (Na NO3- dla tych, ktorzy
                                    nie wiedza). Jak to sie ma do tego co napisales o zasoleniu?
                                    Dodatkowo jony SO4- sa b. mobilne w glebie, wiec latwo sa wymywane.
                                    Nigdy nie slyszalam o nadmiernym zasoleniu gleby tymi jonami (wyjatek to zbyt
                                    duza dawka nawozu jednorazowo lub w zbyt krotkich odstepach czasu).

                                    > > Sam sobie przeczysz. Raz piszesz, ze stosujac siarczan amonu mozna spowod
                                    > owac
                                    > > zasolenie gleby a potem, ze zasolenie zalezy nie od rodzaju nawozu a od j
                                    > ego dawki.
                                    >
                                    > To tylko sprzeczność pozorna.

                                    Nie, to sprzecznosc faktyczna. Albo zasolenie zalezy tylko od dawki nawozu albo
                                    nie tylko od dawki. Takie sa zasady logiki!
                                    • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 01.04.10, 13:31
                                      obrobka_skrawaniem napisała:

                                      > Doszlismy do sedna sprawy. Powtarzasz to po raz kolejny, ale to nie jest prawda
                                      > .
                                      > SIARKA NIE JEST POBIERANA W ILOSCIACH SLADOWYCH.

                                      W tej sytuacji nie widzę żadnych szans na wspólne stanowisko.
                                      Zostańmy zatem przy swoich opiniach.

                                      bez
                                      • obrobka_skrawaniem Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 01.04.10, 14:35
                                        Ale dlaczego? Ja chetnie zweryfikuje swoje wiadomosci na ten temat.
                                        Ja podalam zrodlo naukowe, prosze o rewanz. Poprosze o zrodlo informacji o
                                        siarce jako pierwiastku pobieranym w ilosciach sladowych.
                                        - - - - - - -
                                        Zrodlo inf. nr 2:

                                        siarka, S, sulfur, sulphurium, pierwiastek chemiczny o liczbie atomowej
                                        16, względnej masie atomowej 32,066, niemetal, ciało stałe; gęstość 2,07 g/cm3
                                        (siarka rombowa — jasnożółte kryształy), temperatura topnienia 112,8°C,
                                        temperatura wrzenia 444,67°C; występuje w stanie rodzimym oraz w minerałach;
                                        jest makroelementem, w organizmie człowieka (70 kg) jest jej ok. 150 g,
                                        wchodzi w skład białek, witaminy B1, koenzymu A; stosowana m.in. do produkcji
                                        kwasu siarkowego(VI), produkcji zapałek, wulkanizacji kauczuku; znana już w
                                        starożytności. [Encyklopedia PWN, encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3974732 ]
                              • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 21:33
                                bez19 napisał:
                                > > A jaki nawoz mineralny nie zwieksza zasolenia gleby?
                                >
                                > Taki, który jest spożywany w całości np. saletra amonowa.

                                Zasolenie wywołane stosowaniem nawozów na każdą jednostkę składnika pokarmowego przedstawiają poniższe wskaźniki (indeks solny): saletra sodowa – 6,1; saletra wapniowa – 4,4; siarczan amonu – 3,3; saletra amonowa – 3,0; mocznik – 1,6; superfosfat pojedynczy – 0,4; superfosfat potrójny – 0,2; kainit – 8,5; sól potasowa – 2,2; siarczan potasu – 0,9; fosforan amonu – 0,5. Im wyższa wartość wskaźnika, tym taka sama ilość wprowadzonego składnika powoduje wyższe zasolenie.
                                Cóż za gigantyczna różnica w zasoleniu wywoływana siarczanem amonu w porównaniu z saletra amonową. :-)
      • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 16:03
        effi007 napisała:
        > jeśli nie masz kwaśnej ziemi, siarczan amonu ci nie wystarczy do
        > zakwaszenia. siarkę polecam - na allegro na kilogramy.

        Zakładasz, że szantx nie przygotował(a) podłoża przed posadzeniem "kwaśnolubnych"?
    • wcyrku1 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 17:43
      szantx napisał:

      > Jakie są Wasze doświadczenia w tym zakresie, czy te nawozy w
      glebie nie będą
      > się "ŻARŁY".




      Kwaśnolubne należy podlewać "miękką wodą" -deszczówką
      Wody studzienne i wodociągowe zawierają często duże ilości zw. wapnia
      Nieraz wystarczy jedno suche lato /dużo podlewania/ by samą wodą
      zredukować kwasowość gleby
    • szantx Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 20:52
      Ogólnie glebę mam piaszczystą, na skutek wieloletniej uprawy dobrze uprawiona.
      Stanowiska pod kwaśnolubne to dołki 50 x 30 cm wypełnione mieszanką torfu
      kwaśnego, kompostu, i kory mielonej w stosunku ok. 3 2 1. Uwzględniając dużą
      przepuszczalność takiej gleby /głębiej to już żółty piasek/ staram się
      uzupełniać zakwaszenie no i jakoś dokarmić te rośliny. Stąd moje pytanie na
      wstępie. Borówki am. nie za bardzo rosną i nie za dobrze owocują. Szczerze
      mówiąc to problem nawożenia wydawał mi się prostszy od tego co widzę w tej
      dyskusji. Może właściwszym byłoby teraz dać siarczan amonu a następnie
      podlewanie gnojowicą z wodą /1:10/ uzyskaną z moczonego nawozu krowiego i
      kurzego bo taki mam dostępny?
      • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 21:17
        szantx napisał:

        > Ogólnie glebę mam piaszczystą, na skutek wieloletniej uprawy dobrze uprawiona.
        > Stanowiska pod kwaśnolubne to dołki 50 x 30 cm wypełnione mieszanką torfu
        > kwaśnego, kompostu, i kory mielonej w stosunku ok. 3 2 1. Uwzględniając dużą
        > przepuszczalność takiej gleby /głębiej to już żółty piasek/ Borówki am. nie
        za bardzo rosną i nie za dobrze owocują.

        Glebę mamy bardzo podobną.
        Moim zdaniem borówki mają zbyt małe dołki.
        Moje borówki owocują b. bobrze.
        W każdym dołku jest : torf kwaśny + trociny + kompost - wszystkiego po 50 litrów.

        szantx napisał:
        Może właściwszym byłoby teraz dać siarczan amonu a następnie
        > podlewanie gnojowicą z wodą /1:10/ uzyskaną z moczonego nawozu krowiego i
        > kurzego bo taki mam dostępny?

        Osobiście jestem wrogiem siarczanu amonu, bo roślina 'amon' zjada a siarczan
        zostaje i zasala glebę. Ale skoro masz glebę przepuszczalną i często podlewasz,
        to może go woda wymyje i nie będzie szkodził.
        Gnojowicę /bydlęca/sam stosuję z dobrym skutkiem. W borówkach tylko do kwitnienia.

        bez
        • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 30.03.10, 23:32
          bez19 napisał:
          > Osobiście jestem wrogiem siarczanu amonu, bo roślina 'amon' zjada
          > a siarczan zostaje i zasala glebę.

          Nie wiem jak jest z tym zasalaniem gleby ale: "Siarka jest niezwykle ważnym
          składnikiem pokarmowym dla roślin. Niedobory tego pierwiastka prowadzą do spadku
          aktywności procesów biologicznych, zachodzących podczas wzrostu rośliny.
          Pierwiastek ten jest niezbędnym składnikiem w procesach syntezy chlorofilu oraz
          białka. W przypadku jego braku, obniża się zawartość białka, co prowadzi do
          zahamowania wzrostu i spadku plonów oraz wyraźnego pogorszenia jego jakości. Z
          tego powodu stosowanie siarki staje się ważne już nie tylko ze względu na
          wartości odżywcze, ale również na walory konsumpcyjne i czynnik ekonomiczny.
          Siarka sprzyja bowiem wiązaniu azotu atmosferycznego i zwiększa efektywność i
          skuteczność tego typu nawozów. Potwierdzają to
          badania wykonane przez pracowników naukowych Akademii Rolniczej w Poznaniu,
          wykonane we współpracy z LUVENA.
          Korzyści płynące ze stosowania siarki w uprawach wynikają nie tylko z ogólnego
          wzrostu plonów. Zawartość tego pierwiastka powoduje bowiem podwyższenie jakości
          ziarna oraz lepsze wchłanianie
          azotu. Znacząco zatem wzrasta skuteczność i wydajność użytych nawozów azotowych.
          Podobne działanie siarki obserwować można również w przypadku innych upraw.
          Stosowanie siarki ponadto zwiększa
          odporność roślin na działanie szkodników i chorób."
          • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 06:23
            wieshniak napisał:



            > Nie wiem jak jest z tym zasalaniem gleby

            Stosujesz siarczan amonu, roślina pobiera z roztworu tylko część amonową
            natomiast część siarczanowa pozostaje w glebie zwiększając stężenie roztworu
            glebowego.
            Jeśli uprawiasz rośliny w gruncie a gleba jest przepuszczalna to jest duża
            szansa, że rośliny tego nie odczują. Siarczany zostaną wypłukane deszczem i
            podlewaniem do wód gruntowych.
            Gorzej, jeśli uprawiasz rośliny w pojemnikach - wtedy konieczne jest co jakiś
            czas sprawdzanie zasolenia i ewentualne przeciwdziałanie.

            ale: "Siarka jest niezwykle ważnym
            > składnikiem pokarmowym dla roślin. Niedobory tego pierwiastka prowadzą do spadku
            > aktywności procesów biologicznych, zachodzących podczas wzrostu rośliny.
            > Pierwiastek ten jest niezbędnym składnikiem w procesach syntezy chlorofilu oraz
            > białka. W przypadku jego braku, obniża się zawartość białka, co prowadzi do
            > zahamowania wzrostu i spadku plonów oraz wyraźnego pogorszenia jego jakości. Z
            > tego powodu stosowanie siarki staje się ważne już nie tylko ze względu na
            > wartości odżywcze, ale również na walory konsumpcyjne i czynnik ekonomiczny.
            > Siarka sprzyja bowiem wiązaniu azotu atmosferycznego i zwiększa efektywność i
            > skuteczność tego typu nawozów. Potwierdzają to
            > badania wykonane przez pracowników naukowych Akademii Rolniczej w Poznaniu,
            > wykonane we współpracy z LUVENA.
            > Korzyści płynące ze stosowania siarki w uprawach wynikają nie tylko z ogólnego
            > wzrostu plonów. Zawartość tego pierwiastka powoduje bowiem podwyższenie jakości
            > ziarna oraz lepsze wchłanianie
            > azotu. Znacząco zatem wzrasta skuteczność i wydajność użytych nawozów azotowych
            > .
            > Podobne działanie siarki obserwować można również w przypadku innych upraw.
            > Stosowanie siarki ponadto zwiększa
            > odporność roślin na działanie szkodników i chorób."

            Ja tego wcale nie kwestionuję, ale siarka jest zaliczana do mikroelementów tzn.
            potrzebna jest roślinie w ilościach śladowych jak np. żelazo.

            bez
            • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 09:32
              bez19 napisał:
              > Stosujesz siarczan amonu, roślina pobiera z roztworu tylko część
              > amonową natomiast część siarczanowa pozostaje w glebie zwiększając
              > stężenie roztworu glebowego.

              To nie prawda. Rośliny pobierają siarkę z gleby (głównie) w postaci utlenionej
              czyli jonu SO4--. Niby dlaczego rośliny miałyby ignorować siarkę a pobierać
              tylko azot?

              > Ja tego wcale nie kwestionuję, ale siarka jest zaliczana do
              > mikroelementów tzn. potrzebna jest roślinie w ilościach śladowych > jak np.
              żelazo.

              Twoje wyobrażenia na temat roli siarki chyba nie przystają do rzeczywistości. A
              może po prostu jesteś uprzedzony do siarki. ;-)
              Na świecie zjawisko niedoboru siarki, jaki towarzyszy uprawom jest oceniane
              obecnie na około 10 mln ton. W Polsce 57% gleb jest ubogich w siarkę.
              W zależności od gatunku roślin zaleca się nawożenie dawkami 20-50 kg siarki na
              hektar. Czy ktoś podobnej wielkości dawkami nawozi rośliny żelazem (Fe)?
              • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 15:26
                wieshniak napisał:

                > To nie prawda. Rośliny pobierają siarkę z gleby (głównie) w postaci utlenionej
                > czyli jonu SO4--. Niby dlaczego rośliny miałyby ignorować siarkę a pobierać
                > tylko azot?

                Ależ pobierają siarkę tyle, że w śladowych ilościach - już o tym pisałem.

                wieshniak napisał:

                > Twoje wyobrażenia na temat roli siarki chyba nie przystają do rzeczywistości. A
                > może po prostu jesteś uprzedzony do siarki. ;-)
                > Na świecie zjawisko niedoboru siarki, jaki towarzyszy uprawom jest oceniane
                > obecnie na około 10 mln ton. W Polsce 57% gleb jest ubogich w siarkę.
                > W zależności od gatunku roślin zaleca się nawożenie dawkami 20-50 kg siarki na
                > hektar. Czy ktoś podobnej wielkości dawkami nawozi rośliny żelazem (Fe)?

                Jestem emerytowanym ogrodnikiem - całe życie w zawodzie. I jeszcze nie spotkałem
                rolnika, który by nawoził swoje pola siarką.

                Najczęstsze problemy nawozowe z jakimi się zetknąłem w mojej praktyce to :
                1.Skład nawozu był inny niż producent deklarował na etykiecie.
                2.Problemy z zasoleniem w uprawach szklarniowych i kontenerowych.
                3.Chlorozy liści na skutek zbyt wysokiego pH lub niedoboru żelaza.

                Nigdy nie zetknąłem się z objawami niedoboru siarki.

                Te 20-50 kg to czysta siarka, czy jakiś nawóz. I kto takie dawki zaleca ?

                bez

                • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 17:12
                  bez19 napisał:
                  > Ależ pobierają siarkę tyle, że w śladowych ilościach...

                  Ładnie się trzymasz nauki. :-)
                  Wyrózniamy trzy podstawowe grupy, które zostały wyodrebnione na podstawie ilosci
                  wynoszonej siarki w plonie rolniczym.
                  a) rosliny o bardzo duzych potrzebach pokarmowych w stosunku do siarki. Naleza
                  do nich głównie rosliny krzyzowe: rzepak, kapusta, gorczyca oraz liliowate
                  cebula i czosnek. Rosliny te pobieraja 80-90
                  kgS/ha.
                  b) Rosliny o srednich potrzebach pokarmowych w stosunku do siarki, które
                  pobieraja około 20-40kg S/ha. Naleza do nich motylkowate oraz okopowe
                  wytwarzajace duze ilosci suchej masy z ha.
                  c) Rosliny o niskich potrzebach nawozowych w stosunku do siarki. Do tej grupy
                  zaliczamy przede wszystkim zboza, które pobieraja około 12-25 kgS/ha.

                  > Jestem emerytowanym ogrodnikiem - całe życie w zawodzie. I jeszcze
                  > nie spotkałem rolnika, który by nawoził swoje pola siarką.

                  Może emerytowany ale na pewno nieuświadomiony ogrodnik, który nie wie, że
                  nawożąc superfosfatem pojedynczym (10% S), siarczanem amonu (25% S), siarczanem
                  potasu (17% S) czy niektórymi nawozami wieloskładnikowymi wprowadza się duże
                  ilości siarki do gleby.

                  > Te 20-50 kg to czysta siarka, czy jakiś nawóz. I kto takie dawki
                  > zaleca ?

                  Ano zalecają między innymi naukowcy z AR w Poznaniu czy SGGW. Zresztą zajrzyj do
                  wyszukiwarki i nie każ mi rozwiewać Twoje wątpliwości.
                  • bez19 Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 18:18
                    wieshniak napisał:

                    > Ładnie się trzymasz nauki. :-)
                    Tak, trzymam się mocno.
                    Przewertowałem kilka poważnych źródeł i nie znalazłem danych, które cytujesz
                    poniżej.


                    wieshniak napisał:

                    > Wyrózniamy trzy podstawowe grupy, które zostały wyodrebnione na podstawie ilosc
                    > i
                    > wynoszonej siarki w plonie rolniczym.
                    > a) rosliny o bardzo duzych potrzebach pokarmowych w stosunku do siarki. Naleza
                    > do nich głównie rosliny krzyzowe: rzepak, kapusta, gorczyca oraz liliowate
                    > cebula i czosnek. Rosliny te pobieraja 80-90
                    > kgS/ha.
                    > b) Rosliny o srednich potrzebach pokarmowych w stosunku do siarki, które
                    > pobieraja około 20-40kg S/ha. Naleza do nich motylkowate oraz okopowe
                    > wytwarzajace duze ilosci suchej masy z ha.
                    > c) Rosliny o niskich potrzebach nawozowych w stosunku do siarki. Do tej grupy
                    > zaliczamy przede wszystkim zboza, które pobieraja około 12-25 kgS/ha.

                    Poproszę o źródło tych danych.

                    wieshniak napisał:


                    > > Jestem emerytowanym ogrodnikiem - całe życie w zawodzie. I jeszcze
                    > > nie spotkałem rolnika, który by nawoził swoje pola siarką.
                    >
                    > Może emerytowany ale na pewno nieuświadomiony ogrodnik, który nie wie, że
                    > nawożąc superfosfatem pojedynczym (10% S), siarczanem amonu (25% S), siarczanem
                    > potasu (17% S) czy niektórymi nawozami wieloskładnikowymi wprowadza się duże
                    > ilości siarki do gleby.

                    Czy Ty w ogóle rozumiesz co ja tu piszę ?
                    Od samego początku przestrzegam przed stosowaniem siarczanu amonu właśnie ze
                    względu na pozostałość siarki a teraz dowiaduję się, że jestem nieuświadomiony,
                    bo nie wiem , że tam jest siarka !!!

                    wieshniak napisał:
                    >
                    > > Te 20-50 kg to czysta siarka, czy jakiś nawóz. I kto takie dawki
                    > > zaleca ?
                    >
                    > Ano zalecają między innymi naukowcy z AR w Poznaniu czy SGGW.

                    Poproszę konkretnie. Jacy naukowcy i w jakim wydawnictwie AR i SGGW.

                    wieshniak napisał:


                    > Zresztą zajrzyj do
                    > wyszukiwarki i nie każ mi rozwiewać Twoje wątpliwości.

                    Wyszukiwarka, to nie źródło naukowe. Każdy tam pisze co mu tylko przyjdzie do głowy.

                    bez
                    • wieshniak Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 21:08
                      bez19 napisał:
                      > Wyszukiwarka, to nie źródło naukowe. Każdy tam pisze co mu tylko
                      > przyjdzie do głowy.

                      No chyba, że to Ty piszesz jako bez19, to wtedy ma to charakter prawdy
                      objawionej . ;-)
                      Odnoszę wrażenie, że jak o czymś nie wiesz lub nie możesz znaleźć w swoim
                      archiwum, to uważasz, że to po prostu nie istnieje.
                      Chciałbym Ci zwrócić uwagę, że nie jestem chłopcem na posyłki i nie mam zamiaru
                      przynosić Ci w zębach źródeł cytowanych informacji. Znajdź je sam, bo chyba się
                      zorientowałeś, że te źródła obiektywnie istnieją. Chyba wolnego czasu Ci nie
                      brakuje?
                      I przy okazji przypominam Ci ponownie o mikoryzie - poczytaj, warto. :-)
                • obrobka_skrawaniem Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 17:42
                  > Nigdy nie zetknąłem się z objawami niedoboru siarki.

                  Moze po prostu nie umiesz go rozpoznac? Objawem jest chloroza mlodych lisci, bo
                  S jest malo mobilnym pierwiastkiem.

                  > Ależ pobierają siarkę tyle, że w śladowych ilościach - już o tym pisałem.

                  Oj trzeba sobie poczytac!
                  www.luvena.pl/pdf/pdf.php/1/0/show/234/
                  I znalezc informacje o procentowej zawartosci tego pierwiastka w tkankach
                  roslinnych.
        • szantx Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 00:44
          W moim opisie 50 cm to średnica koła a 30 cm to głębokość. Kwasowości zastosowanego podłoża nie znam. Rośliny tam rosnące mają już ok. 10 lat, ich system korzeniowy dociera po za przygotowane podłoże i z tego względu widzę potrzebę dokwaszania gleby.
          • szadoka Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 08:44
            Ja mam zolty wislany piach... borowki siedza w kwasnym torfie i do
            tego sa oblozone ok 30cm warstwa igiel sosnowych, uzupelnianych co
            jesien. Najwyrazniej im sie podoba bo rosna i owocuja zupelnie
            niezle. Jak sobie przypomne to im cos chlupne przy okazji zasilania
            hortensji (mam jakis taki interwencyjny do kwasolubnych).
          • obrobka_skrawaniem Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 31.03.10, 12:37
            1. Masz glebe, ktora z natury jest kwasna. Trzeba tylko dodawac subst.
            organicznej zeby zwiekszyc jej pojemnosc wodna.
            2. Nalezy kupic pH-metr i sie z nim zaprzyjaznic. Jesli mamy rosliny wymagajace
            gleb kwasnych to systematycznie sprawdzamy pH gleby.
            3. Siarczan amonu to nie jest sposob na zwiekszenie kwasowosci. On pomoze tylko
            utrzymywac pH na odp. poziomie. Drastycznie go nie zmieni. To jest silnie
            dzialajacy nawoz, ktorego nie mozna sobie sypac niefrasobliwie.
            4. Wymienione nawozy sie nie pogryza w glebie, jest natomiast niebezpieczenstwo
            przenawozenia roslin azotem i zbyt duzego zasolenia gleby. Umiesz obliczyc ile
            dac kazdego z nawozow, zeby nie wprowadzic za duzo azotu? Borowka wysoka i
            rozaneczniki maja male wymagania pokarmowe.
      • obrobka_skrawaniem Re: Wiwat nawożenie dolistne! 01.04.10, 19:32
        Nawozenie dolistne stosuje sie interwencyjnie - gdy trzeba szybko poac nawoz. Ma
        minusy: jest drogie i niewielka czesc nawozu jest wchlaniana. Reszta laduje na
        podlozu (jak jest to gleba to OK, ale w szklarni jest to czesto beton) albo po
        wyschnieciu jest zwiewana przez wiatr.
        Hydroponika jest droga, pracochlonna i jest to uzaleznienie od pradu.
        Tu bledy w nawozeniu najczesciej oznaczaja calkowita utrate plonu.
        • wkrasnicki0 Kwasy żółciowe 01.04.10, 20:32
          Czy to jest jeszcze forum ogrodnicze, czy Wy widzicie kolory, czujecie zapachy, odczuwacie przyjemność ze spędzania czasu na świeżym powietrzu? Czy ogród nie powinien się kojarzyć z kwiatami, owadzią i ptasią muzyką, wygodnym leżakiem, miejscem na ognisko i chłodną kąpielą.
          Czy na pytanie jak dojechać do Krakowa należy pytającemu opisać działanie silnika, skrzyni biegów, układu hamulcowego etc.
          Ten wątek pewnie jest nawet interesujący z fachowego punktu widzenia, i może należy taki temat wprowadzić. ale dla pytającego to bełkot a nie pomoc.
          Szantx, pójdź do sklepu ogrodniczego, zakup odpowiedni nawóz, zastosuj zgodnie z instrukcją, napij się piwa i słuchaj jak Ci krzaczory rosną. :-)
          • obrobka_skrawaniem Re: Kwasy żółciowe 01.04.10, 21:52
            Czy Tobie przeszkadza dyskusja prowadzona w tym watku? Jesli tak to mozesz nie
            czytac, przymusu nie ma. Autor dostal odpowiedzi, czy z nich skorzysta to jego
            wybor (swoja droga na ten temat bylo juz wielokrotnie pisane na tym forum,
            wyszukiwarka nie gryzie). To forum nie sluzy wylacznie pomocy, ma kategorie
            "forum dyskusyjne". Osoba inteligentna wie, co to oznacza.
            Zaloz wlasny watek i tam wypisuj dlaczego ogrod zachwyca, nikt Ci nie broni. Zyj
            i daj zyc innym i nie obrazaj innych.
            Ja moge Twoje wypowiedzi nazwac belkotem. Na przyklad te:
            'Szantx, pójdź do sklepu ogrodniczego, zakup odpowiedni nawóz, zastosuj zgodnie
            z instrukcją"
            Co to znaczy "odpowiedni nawoz"?
            Moze zalozysz wlasne forum ogrodnicze i beda tam takie watki jakie TOBIE sie
            podobaja i osoby, ktore Ci nie odpowiadaja nie beda tam wpuszczane ze swoim
            "belkotem".
            • wkrasnicki0 Re: Kwasy żółciowe 01.04.10, 22:27
              Mniejsza o mnie nie wykluczam, że nie należę do osób inteligentnych – już lepiej?
              Autor pytania nie otrzymał żadnej odpowiedzi bo jedyne co mógł otrzymać to odpowiedzi sprzeczne ze sobą, zresztą też nie do niego były kierowane te popisy, przypominające raczej konkurs piękności, bo przecież nie skromności, choćby w minimalnym wymiarze. Poziom jadowitości "doradców" może skłaniać do wniosku że ogród raczej szkodzi niż wpływa na uspokojenie, wyciszenie ...i takie tam.
              Aha ten odpowiedni nawóz nazywa się nawozem dla roślin kwasolubnych - tak po prostu. Może założę własne forum a może też nie, sam o tym zdecyduję. Na razie będę pisywał na tym.
              • obrobka_skrawaniem Re: Kwasy żółciowe 01.04.10, 23:07
                W wielu watkach odpowiedzi sa sprzeczne i zadajacy pytanie sam musi zdecydowac z
                ktorej skorzysta. Tak bylo takze gdy byl tu ekspert. Ode mnie otrzymal konkretna
                i - mysle - przystepna odpowiedz. Dyskusja nie byla przeznaczona dla niego. To
                nie byly popisy i nie bylo jadowitosci (przynajmiej nie w moim wykonaniu i nie w
                stosunku do mnie). Jeszcze raz: nie podoba sie to nie czytaj. Ja tez nie czytam
                wielu watkow.
                Prowadzenie ogrodu to nie jest prosta sprawa, ale tacy, ktorzy leza w hamaku i
                maja donoszone chlodzone piwo o tym wiedziec nie musza.
                Moga sobie sluchac spiewu ptaszkow i delektowac widokami, zapachami i in.
                pierdolami.

                > Na razie będę pisywał na tym.
                Badz laskaw w takim razie nie wypowiadac sie o moich postach (jesli juz nie
                mozesz sie powstrzymac od ich czytania; swoja droga to jakies sklonnosci
                masochistyczne).
                Udzielaj sie w watkach, ktore Ciebie nie denerwuja. Po co obnizasz sobie nastroj?
                Nadal czekam na wykaz Twoich pomocnych wypowiedzi.
          • obrobka_skrawaniem Re: Kwasy żółciowe 01.04.10, 22:15
            Jeszcze jedno: pochwal sie ile razy TY POMOGLES na tym forum (z odnosnikami do
            konkretnych wypowiedzi). Czekam z niecierpliwoscia.

            PS. Dobrze zatytulowales swoja wypowiedz. Frustracja chwilowa czy notoryczna?

          • wieshniak Re: Kwasy żółciowe 01.04.10, 22:26
            wkrasnicki0 napisał:
            > ... to bełkot ...

            Rzeczywiście. Dla kogoś, kogo zdolność percepcji nie przekracza kilku prostych
            wyrazów.
            Nie podoba się to czego nie rozumiemy a rozumiemy jakby coraz mniej.
            Czy tylko laik czy dyletant jest w stanie odczuwać przyjemność?
            Podejrzewam, że gdy wiedza jest powierzchowna to i powierzchowne są doznania -
            szczególnie po kilku piwach.
    • szantx Re: Nawożenie kwoaśnolubnych 04.04.10, 20:30
      Przede wszystkim pragnę wszystkim podziękować za liczny udział w dyskusji. Przeczytałem wszystkie wypowiedzi z dużym zainteresowaniem, uważam że każda dyskusja daje korzystne wyniki szczególnie wtedy gdy dyskutanci posiadają dużą znajomość tematu, co było widać w powyższej dyskusji. Powiększanie własnej wiedzy wcale nie przeszkadza w korzystaniu z przyjemności obcowania z naturą i czerpania przyjemności z uprawy ogródka.

      Równocześnie pragnę złożyć życzenia miłych i wesołych upływających świąt wielkanocnych dla wszystkich forumowiczów.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka