Dzień dobry vol. któryś tam

31.03.10, 13:28
i nie robal :)

yfrog.com/bcp1000775pj
    • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 13:43
      Zapylała raz pszczoła jakiegoś badyla
      Patrzy, a tu od tyłu też ją ktoś zapyla.
      A to tylko był truteń, niejaki Zenobi.
      Morał: rób komu dobrze, tobie też ktoś zrobi
      :)

      yfrog.com/4pp10008161j
      • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 13:55
        yfrog.com/69p1000815vj
        • bei Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 14:00
          wow:)
          • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 14:11
            A właśnie sobie patrzę i dwa lata temu i trzy też już kwitły. W zeszłym roku
            jeszcze nie kwitły.

            W ogóle jak się patrzy, jak się to wszystko rozwija z godziny na godzinę, to
            serce rośnie :)
            • bakali Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 14:51
              Ale cudna wiewióra!!!!!
              Moje tulipany raczyły wyleżć i nawet rosną :)
              • horpyna4 Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 15:13

                U mnie pierwsze tulipany zaczęły kwitnąć kilka dni temu. W dzień
                rozwijają się na płasko, pod wieczór się nieco składają i dopiero
                wtedy wyglądają, jak na tulipany przystało.
                • se_nka0 Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 15:46
                  U mnie nic nie wychodzi, trwa orka na ugorze :)Ile radości przede mną -jeszcze
                  parę dni, parę dni ;)
                  Wiewióra piękna, do tulipanów sama się gębusia śmieje. Forsycje w flakonie nie
                  kwitły na żółto, tylko na zielono od razu !! Dlaczego ???
                  • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 16:08
                    Może ktoś je skracał nie wtedy, co trzeba?
                    • se_nka0 Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 16:18
                      To możliwe, cięłam kiedy odwiedzałam tamte tereny. Chyba coś nie tak zrobiłam ;)
                      • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 16:23
                        Może były wcześniej przycięte, na jesieni, i załatwiło mu pąki kwiatowe...
                        • se_nka0 Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 16:28
                          Były. Przycięte.Echhh ta nadgorliwość.
                          • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 16:33
                            Z czego płynie morał, żeby nie ciąć forsycji jesienią :)

                            A z innej beki, jak konkretnie orzesz na ugorze?
                            • se_nka0 Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 20:14
                              ,,A z innej beki, jak konkretnie orzesz na ugorze? ,,

                              Zaorane jesienią przez niedokładnego oracza, czyli byle jak.
                              Dziś : przewleczone czymś jak półokrągła brona ( he, he ale fachowo ), ponownie
                              zaorane i zabronowane. NO ! Teraz można z grabiami/widłami wchodzić i czyścić.
                              454 m.Poświąteczna gimnastyka zapewniona :)
                              • yoma Re: Dzień dobry vol. któryś tam 31.03.10, 20:32
                                No to powodzenia :)
                                • se_nka0 Re: Dzień dobry vol. któryś tam 01.04.10, 06:06
                                  ,,> No to powodzenia :) ,,

                                  A dziękuję, dziękuję :) Będę w Święta kalorie magazynowała, żeby sił wystarczyło ;)
                  • dar61 Kwiat, kwiatek, kwiatątko 31.03.10, 20:01
                    Jednak w Polsce są strefy klimatyczne... ;)

                    U mnie forsycja, w części uratowanej przed harataniną jesienną z
                    ręki nagorliwego domownika, już czai się.
                    Przebiśniegi przekwitły, śnieżyczkę nam kwitnącą jak zwykle iryski
                    dogoniły, wawrzynek bieleje kwiatami pięknie, a tulipanki dopiero
                    pędzą ku górze. Czyli standard. Dobrze, że w ogóle, bo ogródek
                    bardziej północy wygląda, niż południa.
                    Zamiast wiewiórki, pies sąsiada szczekliwy.

                    Wiosna, Państwo sierżantostwo!

                    P.S. Leszczyna też się liczy?
                    Bo już drugi tydzień nam pięknie kwitnie, niedoceniana i skromna.
                    • yoma Re: Kwiat, kwiatek, kwiatątko 31.03.10, 20:17
                      Liczy się, liczy. Osobiście nie mam, ale sąsiad, ten od strzyżonej d... :)
Pełna wersja