mali_na
25.02.04, 10:49
Z moich obserwacji wynika,że mężczyźni dzielą się na tych znających się na
ogrodzie i tych pijących tam tylko piwo. Ja mam takiego pijącego piwo. Dawno
zrezygnowałam z nakłaniania go do pomocy w ogrodzie. Tuż po ślubie wyrwał mi
w ramach pomocy sadzonki nasturcji.
Lecz rok temu ku memu zdziwieniu przyniósł dumny torebkę nasion.Dodawali je
do gazety.
Próbowałam cierpliwie ustalić co to za roślinki. Zapamiętał, że trzeba je
wysiać teraz, a zakwitną w przyszłym roku.
Aha...wysokie były?-dociekałamp-[08- takie sobie
Jakiego koloru?- kolorowego
No tak...Coś było napisane na torebce?- tak, ale nie pamięta co.
Może wyglądały jak słoneczka? Może jak dzwoneczki?- tak jakoś tak wyglądały.
Więc jak dzwoneczki, czy słoneczka-nie pamięta.
Wysiałam, przesadziłam i rosną kilka w słońcu , kilka w cieniu. Mój mąż
bardzo jest dumny, a ja ciekawa co mi wyrośnie?