Cukinia - jak uprawiać?

13.04.10, 10:57
Witajcie!
Mam mały ogródek (podwórko w zasadzie wielofunkcyjne) a chciałabym w tym roku
spróbować uprawiać cukinię i patisona na użytek swojej rodzinki. Doradźcie mi
czy można ją puścić na jaką drabinkę i jak mocna ona ma być. Czy też musi być
puszczona po ziemi (co mi mniej pasuje z uwagi na małą ilość miejsca i
biegające dzieci).
Dzięki serdeczne za wszystkie rady :-)
    • szadoka Re: Cukinia - jak uprawiać? 13.04.10, 12:00
      cukinia ma raczej pokroj krzaczasty, przynajmniej ja taka mialam
    • wieshniak Re: Cukinia - jak uprawiać? 13.04.10, 15:24
      Nie wyobrażam sobie cukinii i patisonów jako pnączy. Na zagonku 320 x 125 cm
      uprawiam co roku 5 cukinii i 4 patisony czyli nie zajmują one aż tak dużo
      miejsca jak by się wydawało. I nie ma co czekać ze zbiorem aż owoce urosną ogromne.
    • deerzet Cukinia - jak nadążyć zjeść? 13.04.10, 15:53
      Dobrze nawożona gleba da Wam na jednym krzaczku cukini [czyli
      kabaczka] wiele owoców.
      Jesli stopniowo je podbierać w sezonie to roślina wykarmi wszystkie.
      Jak się uprzeć, można i cukiniom jakieś siateczki podwieszać na ich
      kilkukilogramowe owoce, ale znając kruchość ich pędów
      ponadrywałyby się i zmarniały - to nienajlepszy pomysł z piono-
      hodowlą :)

      Jak mają {Alpiowcy} mało miejsca, to wystarczy lekko zarzucać,
      przekładać rozrastające się pędy tym dyniowatym poza ścieżki, ale
      ostrożnie - łatwo się łamią, są też czułe na podtapianie
      [szczególnie tuż po wzejściu].
      Na swych piaskach ja wydeptuję wgłębienie [deszczówka], w nim na
      środku lekki wzgórek, w nim wysiewam lekko podmoczone nasiona [z
      dużą nadwyżką do przerzedzenia].

      Jeśli się dobrze wybierze miejsce, to nawet podlewać po wschodach
      nie trzeba.
      Sprawdził się u nas w kilka lat sposób wysiewu w cieniu za namiotem
      foliowym. Woda deszczowa z folii plus lekki cień - owocowały na
      potęgę.
      Jak komu za dużo owoców na jednym krzaczku - można same kwiaty
      redukować do kilku i wyhodowac olbrzymy jesienią.

      Zaleca się, jak każdym dyniowatym, w rok mokry [gnicie] podkładać
      pod owoce coś typu dachówki, szkła - albo ułamek kafelka [lub
      kafelki].

      Co rok rozdajemy tych cukini ładnych kilkadziesiąt kilogramów, bo
      rodzą jak szalone.
      Na Patisonie się nie znam. Ale W Zielonej Górze go dość cenią.

      ***

      Cukiniowych i kabaczkowych nasion żadna sikora nam zimą nie zjada.
      I co tu zrobić z kilku ich [nasion] kilogramami z zeszłego roku?
      I z "pozaprzeszłego"?
      • alpio23 Re: Cukinia - jak nadążyć zjeść? 14.04.10, 12:42
        Dzięki za rady! To teraz muszę się zastanowić gdzie posadzić. Cały problem to
        to, że to nie ogródek tylko podwórko, gdzie inni lokatorzy budynku też chodzą,
        więc nie mogę dowolnie dysponować całą powierzchnią. Nie wiem czy w cieniu płotu
        może być?
        • yoma Re: Cukinia - jak nadążyć zjeść? 14.04.10, 14:26
          Słońce, niestety
        • deerzet Są płoty i płoty 14.04.10, 15:16
          Ten kabaczek cukiniowy, podobnie jak cukinia kabaczkowa, musi mieć
          choć światło rozproszome. Jeśli ten płot to palisada nieażurowa,
          będzie kłopot.
          Jednak na miejscu {Alpi} bym choć spróbował [słońce latem u nas dość
          z wysoka świeci], bo warto sprawdzić reakcje sąsiadów na wasze tam
          gospodarzenie. I smak też przetestujecie. Ładnie też na tle liści w
          ciapki prezentują się żółte, wielgachne kwiaty cukini i takież owoce
          żółciuśkie [kabaczka? - nie odróżniam, który-który]. Byłyby też i
          ozdobą.

          Ostrzegam, że domyślam się - gdy piłka od siatków/ koszykówki itp. z
          waszej reszty podwórka spadnie na kruche dość i puste w
          środku pędy tych cukinii - jakimi słowami podsumujecie grę
          dzieciarni.
          Mój ojczulek czasami kilka tygodni ukrywa po kątach naszych takie
          piłki, kiedy mu one wpadają w ogródek :)
          [jak ja znajduję - zwracam je, cywilizując tatę].

          Na pionowej kratce udają się u nas ogórki nazywane pnącymi.
          Może one? [choć i one na piłkę ...] .
          • effi007 Re: Są płoty i płoty 15.04.10, 07:52
            to zależy jaką odmianę wybierzesz. tym, które nie rosną krzaczasto
            spokojnie możesz pozwolić rosnąć po drabince czy innej kostrukcji
            pionowej, tylko musi być solidna. u mnie będzie w tym roku rosła
            podobnie - zarówno zielona, jak i żółta.
            • alpio23 Re: Są płoty i płoty 15.04.10, 09:12
              Dzięki za wszystkie rady - wymyśliłam już w miarę cichy zakątek gdzie jest
              szansa, że ich nikt nie zadepcze, słońca wprawdzie tam nie jest za wiele, bo też
              przesłonięte murem, ale przynajmniej od rana trochę słońca jest. Uwielbiam
              cukinię i chciałabym w końcu mieć swoją! Mam jeszcze ogromną ochotę na pomidory,
              ale zupełnie nie mam na nie miejsca :-(
              • yoma Re: Są płoty i płoty 15.04.10, 09:59
                Pomidory możesz spróbować w skrzynce na oknie.
                • dar61 Groniaste 15.04.10, 12:45
                  O, właśnie. W dość średniej donicy na parapecie udają się półozdobne
                  [dziw mnie ta nazwa 'ozdobne' - są pyszne!] odmiany groniaste.
                  Niskorosnące są też odmiany zwane bezpalikowymi, zmiieszczą się do
                  takiej donicy. Systm kroplujący do tych skrzynek zachwalanych przez
                  {Yomę} założyłbym - z przyłączem stałym do kranu lub
                  kilkunastolitrowym tam zbiorniczkem na wodę.

                  Choć w środku sezonu ceny kilograma pomidorów mogą zniechęcać do
                  własnej uprawy, to zachwalam podganiać pomidorki.

                  Można już w styczniu je siać, na własnym parapecie je mieć można już
                  gdzieś w maju, jeśli będą doświetlona tam i ogrzewane w domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja