Pnącze na słabiutką glebę

25.04.10, 17:00
Chciałabym was prosić o poradę - jakie pnącze poradzi sobie na nędznej,
piaszczystej glebie?
Chciałabym zamontować kratownice przy podeście werandy, przez którą wchodzimy
do domu. Weranda ma wystawę zachodnią, kratownice będą skierowane "twarzą" na
północ i południe i jedna będzie zdecydowanie nasłoneczniona od godzin
południowych do nocy a druga skutkiem przysłonięcia przez tę nasłoneczniona
będzie miał tego słoneczka znacznie mniej.
Przez chwilę myślałam o winobluszczu, ale ten jak nabierze tempa to pójdzie po
ścianach drewnianej werandy na elewację domu a tego nie chcę. Myślałam też o
wiciokrzewie bądź milinie, ale te pnącza chyba też wolą coś więcej niż piasek?
Oczywiście miejscowo wymienimy glebę na pożywniejszą z punktu widzenia
roślinek, ale wokoło i tak piaskowo, więc rośliny lubiące stale mokro w nogi
odpadają.

Będę wdzięczna za sugestie.
pozdrawiam
Basia
    • dar61 Ad pnącze na piaski 25.04.10, 19:34
      Proszę popróbować na tej nasłonecznionej części nawet winorośl.
      Słabą i piaszczystą glebę też jest u mnie [choć podsypałem
      szczodrze] - winorośli nie daje to za wielkiej siły, ale ona
      zaowocuje, jako i u mnie. Może być też zwykłą ozdobą.

      Słabsza gleba tu nie jest kłopotem, bo podsypki można dać dość i
      potem donawozić. Może być wręcz osłabiaczem wzrostu dla
      pnącza, pożądanym wręcz [jako i u mnie na mych piaskach].
      Byle nie zapominać takich pnączy, przynajmniej za ich młodu, podlać,
      by podołały się ukorzenić. Potem zwykłe wyściółkowanie im "pięt" da
      spokój z podlewaniem*.

      U mnie rosną nieźle: dławisz, bluszcz, wiciokrzew pomorski,
      winobluszcz, kokornak wielkolistny. Prócz dwóch pierwszych reszta
      pnie sie i szuka zenitu. Wszystkie one dobrze radza sobie w
      cieniu i półcieniu. Ale musiałyby u {Basi} mieć masywną tę
      kratownicę. Każdy z nich cięciami można trzymać w ryzach.

      Jeśli {Basia} nie poskąpi podsypki to nawet niech wejdzie w
      eksperyment z powojnkikami [tam w części słonecznej] - one nie będą
      tak gnały w górę. Ale są kapryśne i chyba o nie zadbać by trzeba.
      Pozostałe, jakie mam właściwie są samodzielne. Sąsiedztwo domu i
      werandy daje możliwość puszczenia pnączom pod "nogi" deszczówki.
      Ja swym winoroślom dałem nawet */podziemnie rurę perforowaną wzdłuż
      ściany domu, zasilaną wodą z rynny, by im nasze piaski nieco w suszę
      nie nadojadły ;)

      Minus, jaki widziałbym u wszystkich, prócz może powojnika - to masa
      listowia, co werandę praktycznie zacieni. Ale może tego chcą u
      {Basi}?
      • basia_11 Re: Ad pnącze na piaski 26.04.10, 08:03
        dar61 napisał:

        > Proszę popróbować na tej nasłonecznionej części nawet winorośl.

        O winorośli nawet przez chwilę myślałam, ale chyba niestety odpada, podobnie jak
        powojniki ze względu na częste i silne wiatry. Dmucha u nas od zachodu i
        północnego zachodu, bo te moje piaseczki są 6 km od morza i są pozostałością
        dawnej zatoki morskiej, więc piaseczek jak na plaży już z 50 cm od powierzchni
        gruntu a to, co nad tym piaseczkiem to niewiele więcej warte.


        >
        > Jeśli {Basia} nie poskąpi podsypki to nawet niech wejdzie w
        > eksperyment z powojnkikami [tam w części słonecznej] - one nie będą
        > tak gnały w górę.

        A czy są jakieś powojniki nieco mniej wymagające - co do gleby i tego
        nieszczęsnego wiatru? Wszędzie czytam, że sadzić je w miejscach zacisznych:-(

        Bardzo dziękuję za porady, ten pomysł z deszczówką musze domowemu inżynierowi
        przekazać, wprawdzie wyprowadził już deszczówkę pod ziemią w stronę żywopłotu,
        bo chciałby tam mokry zakątek dla żabek stworzyć, ale w żabki nie wierzę a
        roślinki przy domu moga skorzystać.

        pozdrawiam
        Basia
Pełna wersja