Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej.

25.04.10, 20:07
Najwiecej kupujących było przy stoiskach bylin i jednorocznych już kwitnących.
Kupiłam:
-złotokap Waterera bo wytrzymały na suszę i mróz
-kalinę koralową Compactum bo urośnie na glinie
-kalinę hordowina Aureum bo ma złote liście
-cyprysika nutajskiego Pendula bo fajnie wygląda płaczący iglak i nie było
błotnego
- po 2 róże The Fairy,Friesia i Orange
-byliny:pysznogłówke czerwoną,różową i lila,
języczke japońską,przewalskiego i pomarańczową,
przetacznik kłosowy biały,niebieski,różowy,
penstemon róż i lila.

Nie kupiłam hortensji Pinky Winky ani Anabelle bo nie było.
Na inne wspaniałości nie starczyło kasy a....i tak
stwierdzono,że jestem z lekka pomylona.
Proszę trzymajcie kciuki aby wszystko się przyjęło
i zakwitło.
    • bei Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 25.04.10, 20:31
      Mniam, pyszności dla oczu kupiłaś:):)
      • se_nka0 Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 25.04.10, 20:46
        Trzymamy kciuki !!! Zamawiamy fotkę, jak już wszystko wszystko zaadoptuje się i
        zazieleni i zakolorowi :)
        • lellapolella Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 25.04.10, 21:40
          Krista, fantastyczne zakupy, kciuki trzymam chociaż trudno przy takim nawale
          robót:) Tak mnie podkręciłaś tymi targami(i czemu ten Szczecin tak daleko???),
          że w sobotę pękłam i błagałam, żeby zawieźć mnie do Zakazanej Szkółki, gdzie już
          moja noga nie miała nigdy stanąć. Zrobiłam interes życia, bo, gdy trzeci raz
          wróciłam się z samochodu, pani sprzedała mi oliwnik i korkowiec amurski za
          złotych 5.
          M. stwierdził: jakbyś wróciła jeszcze raz, dałaby ci co chcesz za friko albo w
          zęby, heh.
          Może i racja... Byłam pierwsza, a wyszłam ostatnia:)
          PS. A błotny to cypryśnik:D
          • krista57 Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 25.04.10, 21:56
            Dziękuję.
            Dzisiaj był upalny dzień,prawie wszystko siedzi w ziemi
            gliniasto-kompostowo-torfowej.Opanowałam się jakoś coby
            nie podsypać nawozem.
            Aha jeszcze mam sadzonki białych chryzantem.
            Muszę poczytać o oliwniku i korkowcu.
            Ja to takie bardziej proste "chabzie" sadzę!
            Czy jest jakaś nadzieja,że mi przejdzie chciejstwo
            i na to i na tamto i na wszystko?
            • lellapolella Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 25.04.10, 22:30
              Czy jest jakaś nadzieja,że mi przejdzie chciejstwo
              > i na to i na tamto i na wszystko?

              nie chcę Cię, Krista, załamywać, ale raczej nie w tym życiu... U mnie już
              miejsca tyle, co kot napłakał, a dalej mnie nosi:)Korkowiec dlatego, że lubi
              mokro, a ja właśnie z powodu w/w braku areału "wylewam się" na obleśną łąkę:)

              • yoma Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 26.04.10, 10:30
                Co to było u Capka o ogrodniku, który stwierdza, że "kompletnie nie ma gdzie
                tego dać"? :)

                Krista trzymam kciuki. Co do nabytków, byłam wczoraj w paru miejscach i
                stwierdziłam jakiś absolutny obłęd ze szczepieniem wszystkiego na kiju od
                szczotki. Ciekawe, jakie kary są przewidziane w piekle za męczenie malin i
                agrestu...
                • bei Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 26.04.10, 10:41
                  Agrest na kiju to mój tata zaszczepiał ponad 20 lat temu- dla wygody-
                  łatwo było obrywac owoce.
                  Tylko u tatki to zimy łagodniejsze niz tu, nic nie wymarzało.
                  Dziadek (ten podkrakowski Dziadek) w latach 30tych jeździł do
                  Bułgarii po sadzonki (prawdziwy ogrodnik, mial już wtedy uprawy pod
                  szkłem)
                  I tam napatrzył się na szczepienia drzewek owocowych, i tu
                  przeszczepiał pomysły do swojego sadu.
                  Co tam sie na tych drzewach nie wyrabiAŁO.


                  a MARZENIA ROŚLINNE- najgorsze i najlepsze jest to, ze mamy coraz
                  większy dostęp do wiedzy i do WYBORU:)

                  Samo allegro to wielka ksiega nowosci , internet- to milion wiecej
                  niz allegro:):)

                  Zimowe wieczory to najlepsze zajecie- wyszukiwanie tego, co posadzę
                  w sezonie:)
                  • yoma Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 27.04.10, 11:32
                    Dziadek Miczurin? A wiecie, że też mnie korci, żeby co poszczepić. Muszę się
                    dokształcić. Sama technika to proste...
                • horpyna4 Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 26.04.10, 12:37

                  A więc ogrodnik w kwietniu jest człowiekiem, który obiega z
                  więdnącymi sadzonkami w ręku dwadzieścia kilka razy dookoła swój
                  ogródek szukając piędzi ziemi, na której jeszcze nic nie rośnie.

                  "Nie, tutaj nie da rady", mruczy pod nosem, "tu mam te przeklęte
                  chryzantemy; tu by mi to zadusił floks, a tam jest smółka, a niech
                  to wszyscy diabli. Hm, tutaj rozciągnął mi się dzwonek, a tutaj przy
                  tym krwawniku również nie ma miejsca - gdzie to dać? Chwileczkę -
                  tutaj - nie, tutaj jest już tojad, więc tutaj - ale tutaj jest
                  pięciornik. Tu byłoby to możliwe, ale z kolei pełno tu trzykrotek, a
                  tutaj - co tutaj wyłazi? rad bym wiedzieć. Aha, tutaj jest
                  ociupineczkę miejsca, poczekaj, sadzoneczko, zaraz ci pościelę
                  łóżeczko. No widzisz, a teraz rośnij sobie spokojnie"

                  Tak, ale w dwa dni później ogrodnik stwierdza, że wsadził ją prosto
                  w oko puszczającego pąki szkarłatnego wiesiołka.


                  O ten cytat chodziło? On jest bardzo... prawdziwy.
                  • yoma Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 27.04.10, 11:32
                    To, to :)
            • yoma Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 27.04.10, 11:33
              Krista, oliwnik rośnie, gdzie go wetkniesz, kamień nie kamień, żwir nie żwir.
              Wytrzymałe zwierzątko, niewymagające i z dużą chęcią życia. Tyle, że słońca chce.
              • krista57 Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 27.04.10, 17:32
                Słońca,gliny i kamieni u mnie dostatek.

                Mam tylko dylemat na co zwracać uwagę czy na rosliny
                lubiące słońce bo np. bodziszki,gęsiówka,rogownica,
                czyściec czy inne rosną wspaniale czy też na rosliny
                na glebę cieżką,gliniastą.

                Słabo sobie radzi świerk srebrny,świerk serbski czy jałowce.Moja wiedza
                ogrodnicza / a staram się/ jest mikra a może za wiele bym chciała .
                To dopiero a może już mój trzeci sezon.
                • horpyna4 Re: Co upolowałam na giełdzie ogrodniczej. 27.04.10, 18:26

                  Świerk srebrny jest odmianą świerka kłującego. Dobrze rośnie więc na
                  glebie suchej i piaszczystej. Lubi słońce, o czym zresztą świadczy
                  kolor igieł.

                  Świerk serbski rośnie w swojej ojczyźnie w górach, na skałach
                  wapiennych. Woli więc glebę zasadową od kwaśnej, a na glinie może
                  rosnąć - to wiem z własnych obserwacji (przez okno). Potrzebuje o
                  wiele więcej wilgoci, niż świerk srebrny, można go sadzić od
                  północnej strony budynków.

                  Jałowce potrzebują przede wszystkim pełnego słońca, wtedy są ładne i
                  nie brązowieją im igły. Gleba obojętna, z tym, że w glinie rosną
                  początkowo wolno. Ale jak już korzenie sobie poradzą, to i część
                  nadziemna rusza szybciej.
Pełna wersja