To nic że niedziela...

25.04.10, 22:02
... ale w końcu zmontowaliśmy mój tunelik foliowy ( dla niezorientowanych
7x30m) i ręce mnie bolą, plecy mnie bolą od naciągania folii a do tego głowa
zaczyna jak sobie pomysle ile mnie w środku pracy czeka. W szklarni rośnie już
rozsada ogórka gruntowego (skromne 450 sztuk), paprykę mam zamiar kupić u
zaprzyjaźnionego ogrodnika a może w międzyrzędzia powciskam kapustę
wczesną...mniam:)
Byle mój najmłodszy latorośl chciał współpracować i pospał trochę więcej;)
    • yoma Re: To nic że niedziela... 26.04.10, 10:30
      Gratulacje :) Dlaczego pospał?
    • bei Re: To nic że niedziela... 26.04.10, 10:31
      to masz prawdziwy pałac ogrodowy:)
      • edziakrys Re: To nic że niedziela... 26.04.10, 12:37
        Ach, bo młodszy dzieć ma 4 i pół miesiaca i urządza sobie tylko pół godzinne
        drzemeczki w ilości sztuk 3 w ciągu całego dnia. A mnie się marzy tak ze 2
        godziny jednorazowo.... Oj ale bym poszalała przez ten czas;)

        Ładny prawda?
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2239175,2,1,tunel.html
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2239176,2,2,tunel.html
        To drugie trochę krzywe, ale gorąco tak buchało, że mi obiektyw parował, więc
        pstrykałam uciekajac:)
        • bei Re: To nic że niedziela... 26.04.10, 20:56
          Piękny, no PAŁAC:)

          A myślałam, ze fotkę dziecia pokażesz:)
        • yoma Re: To nic że niedziela... 27.04.10, 11:29
          Ach, rozumiem :) CZemuś sobie wyobraziłam dziecia, który nie wiem, folię trzyma,
          żeby była nacoągnięta, i przy tym zasypia :)

          Pałac bardzo ładny.
          • edziakrys Re: To nic że niedziela... 27.04.10, 20:35
            A proszę jest i dzieć:

            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2241028,2,1,synus.html
            Nasza współpraca polega na tym że synuś śpi a mama może pohasać:) To znaczy ja
            bym tak chciała...
            • bei Re: To nic że niedziela... 27.04.10, 20:46
              Słodziak:):)
              • krista57 Re: To nic że niedziela... 27.04.10, 21:04
                Synek całuśny.
                Szklarnia ogromna będzie wiele pracy i nie zazdroszczę
                tych litrów potu spływającego po plecach.
                Mam nadzieję,że warzywka będą uprawiane ekologicznie
                dla współpracującego słodziaka.
Pełna wersja