Dodaj do ulubionych

szukam kota np. glinianego do ogrodu

05.05.10, 22:52
Witam,

Moje dzieci to kociary i bardzo ucieszyłyby się z takiej ozdoby w ogrodzie.
Chodzi mi o niewielką figurkę kota, widziałam taką w jakiejś książce,
wyglądała na glinianą.
Czy widzieliście coś takiego?

Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
      • mirzan Re: szukam kota np. glinianego do ogrodu 06.05.10, 07:59
        pinkink3 napisała:

        > A nie lepszy np. zywy, ;) ?

        Żywego trzeba karmić,a jeszcze kupkę zrobi i to dopiero będzie
        nieszczęście.Co potem z tytm zrobić,zakopać,wywieźć czy wezwać
        firmę do usuwania toksycznych odpadów?
        Kota można wystrugać ze styropianu i pomalować.
          • kaarmelka Re: szukam kota np. glinianego do ogrodu 06.05.10, 09:11
            Żywego kota już mam, dzięki za poglądowe zdjęcia;-) Dzięki kotu miewam również w
            domu jaszczurki i nornice. Z toksycznymi odpadami też sobie radzę.

            Chciałam zrobić przyjemność dzieciom i koło piaskownicy posadzić taką figurkę
            glinianą. Na allegro nie znalazłam, a czasem w ogrodniczych widziałam takie
            pomalowane jak żywy kot, ale nie o to mi chodzi.
            • horpyna4 Re: szukam kota np. glinianego do ogrodu 06.05.10, 09:25

              Jeżeli ma to być taki kiczowaty, szkliwiony ceramiczny kot, to
              chyba najłatwiej kupić go "na odpuście", czyli na ludowym kiermaszu
              z okazji świąt kościelnych (Boże Ciało w Łowiczu?).
              Albo w wiejskim sklepie z kwiatami i upominkami. W miejskich też
              bywają, ale zwykle małe.

              W sklepach z upominkami są drewniane, stylizowane koty pochodzenia
              azjatyckiego; nawet trafiają się dość duże. Może coś takiego?
              Wyglądają na deszczoodporne, chociaż nie jestem pewna.
          • doroteja_z_brzozy sensy ;-) 08.05.10, 22:39
            mirzan: "A szukanie glinianego kota ma taki sens,jak granie
            międzynarodówki na tysiąc gitar."

            Mir, tak to już w życiu jest, że dla jednych sens ma gliniany kot,
            inni widzą sens w zalewaniu "ogrodu" rundupem. ;-)

            a porównanie takie se ;-)

            • mirzan Re: sensy ;-) 08.05.10, 22:54
              Faktycznie,takie se,brak wspólnego mianownika.Poreównać można
              praktyczne z praktycznym,niepraktyczne z niepraktycznym.Porównanie
              wyszło:praktyczne[polewanie] z innym.A dzieci nie są takie głupie,
              napewno będą się na tego kota patrzeć krócej,niż trwa szukanie.
              Krasnal,to ma chociaż uśmiech i miły wyraz twarzy,krasnale stawiać
              a nie jakieś zoologi.
              • doroteja_z_brzozy Re: sensy ;-) 08.05.10, 23:09
                mirzan: "...krasnale stawiać a nie jakieś zoologi."

                fakt, krasnale bardziej pasują do rundupem traktowanego "ogrodu"
                niż "zoologi".
                p.s. nie każdy krasnal ma miły wyraz twarzy. ;-)
                • mirzan Re: sensy ;-) 09.05.10, 07:53
                  Fakt,taki krasnal,który cały czas myśli o rundupie i nie słyszał o
                  niczym innym,ma taki matołkowaty wyraz twarzy i cały czas mamrocze
                  pod nosem.
                    • mirzan Re: sensy ;-) 09.05.10, 12:03
                      Dobrze,że nie jest samiczką ten krasnal,bo mógłby go czuć...
                      w plecach.I z glinianego kota znów zrobił się środek chwastobójczy.
                      Czy to jakaś Mania?
                      • surmia krasnal samiczka 09.05.10, 22:52
                        Starożytne podania podają, że w przyrodzie samiczki krasnali nie występują. A
                        jeśli nawet są to też są samczykami.

                        A ja też bym sobie kupiła takiego glinianego kociastego, niemalowanego,
                        nieukwieconego kota (chyba wiem o jakiego chodzi autorce zapytania). Zamiast
                        nowej doniczki.
                        • mirzan Re: krasnal samiczka 10.05.10, 08:05
                          surmia napisała:


                          > A ja też bym sobie kupiła takiego glinianego kociastego,
                          niemalowanego,
                          > nieukwieconego kota (chyba wiem o jakiego chodzi autorce
                          zapytania). Zamiast nowej doniczki.

                          Zamiast doniczki? A gdzie byś temu kotu kwiatka posadziła?
                          • surmia Re: krasnal samiczka 10.05.10, 08:55
                            Nigdzie. Bo nie potrzebuję nowej doniczki.
                            Co innego kot. Tych nigdy nie za dużo, więc można je kupować zamiast. Jeśli oczywiście komuś nie mieści się w głowie, że można kupić przerażająco niepraktycznego kota ot tak, bez powodu. I nic mu nigdzie nie wsadzać. Temu kotu.
                            • mirzan Re: krasnal samiczka 10.05.10, 09:06
                              Wiem,że dyskusja jest bardzo bezsensowna,ale uważam,że kupując coś
                              zamiast doniczki,masz na myśli wykorzystanie tego czegoś,tak jak
                              wykorzystujesz doniczkę.
                              Takie zabawki,które moja znajoma nazywa pięknie durnostojki,kupuje
                              się na ogół spontanicznie.Jestem na kiermaszu,podoba mi się maszynka
                              do puszczania baniek,to ją kupuję,a dopiero później myślę co z nią
                              zrobić.
                              • surmia Re: krasnal samiczka 10.05.10, 12:25
                                kupując coś zamiast doniczki,masz na myśli wykorzystanie tego czegoś,tak jak
                                wykorzystujesz doniczkę

                                Otóż nie zawsze. Np. można powiedzieć sknerze (lub robiącemu akurat remont i
                                liczącemu każdą złotówkę) mężowi czy partnerowi, że jest nam potrzebna nowa
                                doniczka. I bez niej w zasadzie nie widzimy sensu dalszego utrzymywania ogrodu.
                                Bo bez tej doniczki to już koniec. Facet z cierpieniem zezwala na doniczkę. I
                                pójść kupić z góry upatrzonego (lub spostrzeżonego znienacka) kota zamiast.
                                Po przyjściu do domu z bólem tłumaczymy wyżej wymienionemu, że już ok, już
                                poświęcisz się i kupiłaś tego kota zamiast doniczki, bo piękny był ci on.
                                I już nie chcesz doniczki. I w ogóle w najbliższym czasie nie będę kupować
                                żadnej doniczki, bo przecież kupiłam tego pięknego, ale jak bardzo
                                nieprzydatnego kota. Poświęcenie godne co najmniej Joanny d'Arc.
                                A kot jest zamiast doniczki ;)
                                • mirzan Re: krasnal samiczka 10.05.10, 13:29
                                  surmia napisała:
                                  Facet z cierpieniem zezwala na doniczkę.

                                  A gdyby tak po drodze wstąpić do spożywczego,kupić zgrzewkę piwa,
                                  to byłby i kot i doniczka i samo mruczenie i ani jednego warczenia.
                                  Przecież wiesz,jesteśmy prości...
        • pinkink3 bialy z czarnym, nie-gliniany 11.05.10, 08:14

          mirzan napisał:

          > Czy obywatel Białasek jak był mały, miał ciemną plamkę na głowie?

          Mial.I to calkiem spora.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/HCeJK7WSy0Oqvn2nnX.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/pbpL78XJlxaMdVWORX.jpg


          I wygladal z nia paskudnie .
          Ale zniknela bez sladu-teraz nie ma ani jednego ciemnego wlosa. I
          tez wyglada niepieknie;)

          Moze to jakas daleka rodzina;))?

          Jego matka jest bialusienka, babka za to - calkowicie czarna, a
          ojciec i dziadek w jednej osobie- to bialy ogromny kocur. Bialasek
          to owoc zwiazku kazirodczego i moze temu taki glupi.


          > Bo moje dwa białe,niespokrwnione,miały plamę,która później
          zniknęła.<<


          Czy razem z kotami?


          > Została tylko dziewczyna,paskudnego charakteru.

          A ta dziewczyna tez z plamka?
          Bo moja bez, za to paskudny charakter zgadzalby sie.))

          [Reszta zdjec malego bialego z czarnym w mojej galerii.]
          • mirzan Re: bialy z czarnym, nie-gliniany 11.05.10, 09:00
            pinkink3 napisała:

            > A ta dziewczyna tez z plamka?
            > Bo moja bez, za to paskudny charakter zgadzalby sie.))

            I chłopak i dziewczyna miały plamy jak były małe.Jak podrosły,plamy
            zniknęły,plama u chłopaka zginęła wcześniej niż on sam.Był straszny
            nocny wałęsa,zginął pod samochodem.Kocica jest teraz czysto biała.
        • doroteja_z_brzozy glinianości ;-) 10.05.10, 21:28
          może istnieje potrzeba wątku o glinianych ogrodoróżnościach?
          bo niby dlaczego tylko koty? są jeszcze ślimory, są ptacy, mirzanowe
          krasnalce=paskudy są. i w ogóle wszystko jest. ;-)))
          • mirzan Re: glinianości ;-) 10.05.10, 22:58
            doroteja_z_brzozy napisała:

            > może istnieje potrzeba wątku o glinianych ogrodoróżnościach
            ?
            > bo niby dlaczego tylko koty? są jeszcze ślimory, są ptacy,
            mirzanowe
            > krasnalce=paskudy są. i w ogóle wszystko jest. ;-)))

            Będzie gimnastyka z wytłumaczeniem tego krasnala,aby nikogo nie
            urazić.
            Do rzeczy-stawiam krasnala w ogrodzie,taką pokrakę,aby wszyscy
            widzieli,ze ta pokraka stoi dla żartu,bo gdyby ta pokraka była za
            mało pokraczna,mógłby ktoś pomyśleć,że ten kretyn,czyli ja,stawia
            sobie bałwanka czy dinozaura,jako dzieło sztuki.
            Czyli robię z siebie durnia,aby nie wyjść na idiotę.Wyjaśnienie
            dodatkowe,krasnali ani innych nie mam,a przykładowo wskazjuję na
            siebie,aby nikt nie czuł się obrażony.Czy teraz jasne? I znów
            dodatkowe wyjaśnienie-chodzi o to czy zrozumiałe.Dodatkowe
            wyjaśnienie-czy to przyswajasz Doroteo?
            • doroteja_z_brzozy Re: glinianości ;-) 10.05.10, 23:38
              mirzan: "Czyli robię z siebie durnia,aby nie wyjść na idiotę."

              Ależ Mir, bardzo misie podobywa Twoje tłomaczenie
              . Jest przekonujące.
              tak sobie jednak myślę, że przejmujesz się zbytnio
              owymi "wszystkimi". Twój ogród: Twoje paskudy-niepaskudy. Mój
              ogród: moje paskudy-niepaskudy. ;-)


              "Dodatkowe wyjaśnienie-czy to przyswajasz Doroteo?"
              tak se myślę, że przyswoiłam, choć pewności nie mam,
              naturalnie. ;-)
              pi es: jestem doroteja :-)

        • pinkink3 kocia-lala)))))) 11.05.10, 08:55

          Dorotejo, ustrzelilas mnie swoja 'kociolala'. Znakomite!
          Tak, to jest wlasciwa nazwa na to szkaradzienstwo.
          Prezent.((

          Dla przeciwwagi mam innego, prze-lubieznego i prze-oblesnego kocura,
          wydlubanego w drzewie.
          Meksykanski niebieski, gliniany tez nie jest zly.

          Jutro pokaze, bo teraz to juz aaa, kotki dwa.
          Ide spac.
        • pinkink3 clever koty 11.05.10, 09:10
          Az sie boje domyslac co znaczy Pulpo Clever?

          Ogolnie - mocna rzecz.
          Projektant czerwonego kota -karmnika musi cos fajnego lykac.
          Wzrusza mnie zwlaszcza Cat czarny Cat bialy a nawet
          Cat czerwony.
          • turchanyi Re: clever koty 11.05.10, 10:40
            Takiemu kotku to można nawet kwiatka wsadzić:
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2030463,2,20,DSC02645.html
            Ale kupić go chyba można w stoisku z donicami itp ogrodowymi
            utensyliami na wyspie Zakynthos.
            • pinkink3 koty straszne i przenikliwe 11.05.10, 23:24
              doroteja_z_brzozy napisała:


              > wieszak ptakowy fajny. stary, czy "wyglądający"?<<

              Mysle, ze i to i to. Ogrod nie moj, za to piekny i zaprzyjazniony.


              > pozdrawiam więc ptactwem (nadgryzionym nieco tak
              > zwanym zębem". ;-) <<


              Ptactwo nadobne, oko skupione i nie ma tu zadnego hy-hy.
              Widac, ze serio facet.

              Tez mam takiego jednego. I tez tym zebem.
              I oko zadumane ma...
              Tyle , ze kot. Meksykanski.
              Niebieski.
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/rYbbBMbLDnG2XzQISX.jpg



              Drugi gliniak, surowy za to z glupkowatym wyrazem twarzy. Co
              zrobic...(

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/Vw6Kbb5NQYGyJ3v91X.jpg


              No, a tego to sie naprawde mozna wystraszyc ale ja go uwielbiam. Ma
              na imie Theo. I ma zlamany ogon.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/8QOIH6IP2iyyZSi9KX.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka