maagdaa85
06.05.10, 20:03
mam problem. Niedawno kupilismy działkę od starszej pani. no i
zorientowaliśmy się nie dawno, że płot źle stoi. tzn. po prawej
stronie przy jednym z sąsiadów, płot ewidentnie stoi metr od granicy
naszej działki, na naszej działce. czyli jakiś metr jest nasze, a
znajduje się za płotem, u sąsiada. niedawno sąsiad się wygadał że
kiedyś to on stawiał ten płot. I jak to gadał, sąsiadka szybko
zmieniła temat. płot ewidentnie źle stoi, tymbardziej, że nie jest
dokończony, tylko kończy się na naszej altance (jest do niej
przybity gwoździami (!!!)poza tym początek fundamentu, gdzie
powinien stać naprawdę jest na "terennie" sąsiada.Faktycznie płot
stoi bez fundamentów (wbite słupki i siatka) Dziś mierzyliśmy
działki (oczywiście śąsiada nie było) o faktycznie nasza jest o en
metr mniejsza. no niby to tylko metr. ale jak spojrzeć że jest długa
na 20, czy 25 to już robi się więcej tych metrów, poza tym jestem
wściekła że sąsiad ma moją część działki, tymbardziej że miałabym
większy trawnik i pożeczki bym wsadziła. Poza tym jestem wściekła że
ktoś myśli że jestem głupia frajerka, bo oni na bank zdają sobie
sprawę że zgarnęli nam kawałek działki (jeszcze jak miała ją starsza
pani). Teraz problem, jak sprawe załatwić, ale tak zeby sobie wrogów
nie narobić. Jutro chcę jej powiedzieć, ze będziemy wylewać
fundamenty i przestawiać płot bo źle stoi, no ale że poczekamy do
jesieni, bo oni już posiali warzywka i ma tam truskawki. Co byscie
radzili!!!?