Jak Kargul z Pawlakiem....

06.05.10, 20:03
mam problem. Niedawno kupilismy działkę od starszej pani. no i
zorientowaliśmy się nie dawno, że płot źle stoi. tzn. po prawej
stronie przy jednym z sąsiadów, płot ewidentnie stoi metr od granicy
naszej działki, na naszej działce. czyli jakiś metr jest nasze, a
znajduje się za płotem, u sąsiada. niedawno sąsiad się wygadał że
kiedyś to on stawiał ten płot. I jak to gadał, sąsiadka szybko
zmieniła temat. płot ewidentnie źle stoi, tymbardziej, że nie jest
dokończony, tylko kończy się na naszej altance (jest do niej
przybity gwoździami (!!!)poza tym początek fundamentu, gdzie
powinien stać naprawdę jest na "terennie" sąsiada.Faktycznie płot
stoi bez fundamentów (wbite słupki i siatka) Dziś mierzyliśmy
działki (oczywiście śąsiada nie było) o faktycznie nasza jest o en
metr mniejsza. no niby to tylko metr. ale jak spojrzeć że jest długa
na 20, czy 25 to już robi się więcej tych metrów, poza tym jestem
wściekła że sąsiad ma moją część działki, tymbardziej że miałabym
większy trawnik i pożeczki bym wsadziła. Poza tym jestem wściekła że
ktoś myśli że jestem głupia frajerka, bo oni na bank zdają sobie
sprawę że zgarnęli nam kawałek działki (jeszcze jak miała ją starsza
pani). Teraz problem, jak sprawe załatwić, ale tak zeby sobie wrogów
nie narobić. Jutro chcę jej powiedzieć, ze będziemy wylewać
fundamenty i przestawiać płot bo źle stoi, no ale że poczekamy do
jesieni, bo oni już posiali warzywka i ma tam truskawki. Co byscie
radzili!!!?
    • yoma Re: Jak Kargul z Pawlakiem.... 06.05.10, 21:19
      Powiedz grzecznie, co masz powiedzieć, bo po co iść na udry

      prosisz o usunięcie truskawek po sezonie, bo granica wymaga skorygowania. No i
      zobaczysz, co oni na to :)Kupiliście, czyli wyrysy i takie tam macie. W
      ostateczności weźmiecie biegłego geodetę celem ustalenia miedzy.

      Gorzej z płotem jako takim, bo się sąsiad nie musi na niego zgadzać, jeśli na
      samej miedzy. Lepiej stawiajcie te 20 cm od miedzy, ale na swoim :)
      • dar61 Po co zaraz wynajmować 07.05.10, 11:43
        Geodezja to nic trudnego*.
        Jeśli mamy mapkę, taśmę mierniczą i bdb kątomierz lub
        [wypożyczony dalmierz, taki z limbusem] i wiemy, gdzie
        najbliższy reper [najlepiej ze dwa repery], wiemy jak
        odróżnić kamień graniczny [wkopana kostka z betonu/ granitu z
        krzyżykiem/plusikiem na górnej części] - to sprawdzenie położenia
        granicy nie jest niczym trudnym.

        Musimy tą metodą ustalić położenie właściwe kamieni
        granicznych, jakie muszą się zawsze znaleźć na narożnikach działek.
        Są one często przysypywane. A zdarza się, że są one wykopane i
        przeniesione, jeśli ktoś chce być podstępny :)
        Po to się je dubluje dodatkowym znakiem granicznym pod
        tym kamieniem granicznym, by oszustów sprawdzić. Oni przenoszą ten
        znak górny, mało którzy wiedzą, że jest i ten dolny.

        Wszystko to się prosto sprawdza zakładając pomiary "ciągiem
        geodezyjnym" ...

        * błąd dopuszczalny to przeciętnie jedna dwusetna część ciągu
        geodezyjnego [sumy długości odcinków "łamanego" zestawu boków, jakie
        posłużą nam w domierzeniu naszej kontrolowanej granicy do
        najbliższego repera] - w praktyce to kilka cm.
        • dar61 plus ... 07.05.10, 11:47
          ... Jeśli mamy mapkę, taśmę mierniczą i bdb kątomierz lub
          [wypożyczony dalmierz, taki z limbusem] i wiemy
          ...

          I busolę, Darze, nie zapominajże - bo mapka [wyrys] musi być
          zorientowana co do północy!
          Kilkanaście lat praktyki geodezyjnej i tak zapominać o busoli, oj,
          Darze, Darze ...
          • bei Re: plus ... 07.05.10, 15:24
            Moj braciszek- po geodezji i kartografii uważa, ze najlepiej
            wymierzać KROKAMI:) (ale on jest specjalistą od poszukiwań wody:):)
            a wszystkie staże i praktyki to wpierw od poszukiwan wody ognistej
            dla kierownika szukali:)
        • yoma Re: Po co zaraz wynajmować 07.05.10, 12:06
          > jakie muszą się zawsze znaleźć na narożnikach działek.

          Poważnie? To lecę szukać.

          A reper mam :)
    • bei Re: Jak Kargul z Pawlakiem.... 06.05.10, 21:25
      U nas jest celowo owsunięte ogrodzenie o pol metra od granic
      sasiadów0 by poźniej moc słupki pomalowac stojąc na swojej ziemi.

      Moze weź "geometrę"- niech wyznaczy na nowo działkę a sasiadom
      mozesz powiedziec, ze musisz podatek zapłacić i kazano Ci nową mapkę
      przynieśc. W sumie to głupie, ze trzeba o swoje "walczyć", ale nie
      mozesz sobie tak ostro robic wrogów za ogrodzeniem:)
      • izka2609 Re: Jak Kargul z Pawlakiem.... 07.05.10, 10:15
        ja mogę miec ten sam problem z sąsiadem.Kilka razy zahaczył mojego męża że on
        się mojemu teściowi o metr odsunął(mój teść jako pierwszy miał płot),mąż mu
        powiedział że nic na ten temat nie wie ale jak chce to sprawdzić niech weźmie
        geodetę i zobaczymy czy ma rację.Wszyscy inni sąsiedzi twierdzą że tamten nie ma
        racji,że mój teść wcale nie "zagarnął"metra działki sąsiada.Na razie sprawa
        przyschła bo jak sąsiad obok tamtego sprzedawał kawałek swojej działki to ten
        walczący zapytał geodetę o koszty wymierzenia i ten mu powiedział 2 tys.to
        walczący przycichł.Ale to może jeszcze nie być koniec.Tym bardziej że on ma kury
        i kaczki które przez siatke przelatują do naszego ogrodu,u nas psy luzem po
        ogrodzie biegają,sa na swojej posesji,posesja ogrodzona,nie mają szansy wyjść
        samodzielnie a sąsiad jak zobaczy kurę w naszym ogrodzie to drabine przez płot
        przestawia i włazi nam do ogrodu po ta zabłąkana kurę i już się zadrzyło że go
        psy obszczekały ale on nie przyszedł normalnie przez furtke tylko przez płot
        przełaził więc jakby wdarł sie na nasza posesję.I o to też sa walki.I jeszcze
        jedna rzecz.W kącie ogrodu gdzie do tej por pozarastane było ale juz tam
        poobcinałam gałęzie drzew znalazłam jakies śmieci typu papiery,kubełek po
        smietanie i jakies jeszcze inne rzeczy.Po uprzątnięciu jak coś nowego znajde to
        będe jemu przerzucać bo ten kącik tylko z jego działka graniczy.I pewnie też
        afera będzie.
        • horpyna4 Re: Jak Kargul z Pawlakiem.... 07.05.10, 10:26

          Posadź kolczaste krzaki i niech spróbuje przełazić...
          • izka2609 Re: horpyna4 07.05.10, 17:45
            już o tym myslałam ale troche boję sie o moje psy i kota żeby w te kolczaste
            nie właziły.
            • horpyna4 Re: horpyna4 07.05.10, 17:57

              U mnie rosną bardzo cierniste ogniki i jeszcze żaden kot się nie
              nadział. A plącze się ich trochę.

              A przy ogrodzeniu możesz posadzić kolczaste jeżyny. Przetestowałam.
              Zostawiają kolce w skórze i każdemu próbującemu je sforsować
              natychmiast przechodzi ochota.
            • yoma Re: horpyna4 07.05.10, 18:06
              Pies i kot gupie nie są i w kłujące pchać się nie będą.
      • dar61 Ad pół metra 07.05.10, 11:24
        {Bei}:

        ...U nas jest celowo odsunięte ogrodzenie o pół metra od granic
        sasiadów, by poźniej móc słupki pomalować stojąc na swojej ziemi
        ...

        W celu konserwacji ogrodzenia granicznego [nawet cięcia tam
        żywopłotu] mamy obowiązek wpuścić sąsiada na swój grunt.
        [kodeks cywilny]
    • yoma Re: Jak Kargul z Pawlakiem.... 07.05.10, 10:32
      Jas'ku! Trzy palice! :)

      Czujcie duch dziewczyny, wam przynajmniej sąsiedzi połowy posesji nie sprzedali :)
    • dar61 Sąsiedzi na spółkę ... 07.05.10, 12:11
      Sąsiedzi zwykle na spółkę stawiają swe ogrodzenia.
      Dobry więc to moment u {Maagdyy} - gdyby jako nowa użytkowniczka
      działki odważyła się zdemontować [wylosowaną] połowę [ja
      bym "wylosował" właśnie tę najb. sfiksowaną połówkę] źle
      usytuowanego ogrodzenia i samofinansująco postawiła tam nowe.
      Dokładnie tam, gdzie ono być powinno.

      Można też to czynić w całości, na spółkę, dzieląc koszty po połowie
      [kodeks cywilny] - a parkan ujednolicić.
      W praktyce jednak takie ogrodzenia każdy stawia na swej połowie w
      innym materiale, deseniu, kolorze i manierze ;)

      Nie ma co z tymi sąsiadami iść na udry, warto poczekać do
      jesieni/końca zbiorów [truskawek].
      Zaproponowałbym im podzielenie się kosztami, a jeśli to tylko
      przestawienie kilku słupków [a sąsiedzi niemłodzi] to przestawić
      warto ogrodzenie samodzielnie - po, oczywiście, ugodzie z sąsiadami
      co do deseniu, koloru, maniery i ... ażurowości :)
      • maagdaa85 działka ROD 07.05.10, 14:33
        zapomniałam dodac ze to chodzi o dzialke ogrodnicza na tereniex ROD.
        sasiadów dzis nie spotkałam, wiec sprawa nie ruszyła.....
        • horpyna4 Re: działka ROD 07.05.10, 15:20

          Jeżeli są to działki, które mają jakiś regulamin w są odgórnie
          zarządzane, to najlepiej załatwiać sprawy za pośrednictwem tegoż
          zarządu.
          • horpyna4 Re: działka ROD 07.05.10, 15:21
            Oczywiście miało być "i są odgórnie...".
        • yoma Re: działka ROD 07.05.10, 15:39
          O matko, ja tu prawo geodezyjne wyciągam razem z kodeksem cywilnym, a to zwykły
          ROD...

          Horpyna dobrze radzi.
          • se_nka0 Re: działka ROD 07.05.10, 17:15
            Zarząd ROD posiada grafik działek. Dokładny.Jako nowa użytkowniczka działki,
            zgłoś sprawę do Zarządu. Tzn. niech dokładnie oznaczą Ci Twoją działkę.W końcu
            płacisz za m2 i masz prawo wiedzieć za co.
        • dar61 Ad działka ROD 07.05.10, 23:28
          O, ojcze!
          Ja tu majstruję poradę z definicjami błędu, a to takie proste: "
          Wyrocznią jest zarząd
          "...

          Od lat ciekawią mnie te "ROD-y".
          Kiedyś to były ROD - Robotnicze Ogródki Działkowe, potem
          POD - pracownicze
          , a teraz?
          Rodzinne?

          -
Pełna wersja