spalone róże - ratunku!

07.07.10, 13:10
Może ktos ma wieksze doswiadczenie w uprawie róż i może zna
odpowiedź na nurtujace mnie pytanie co sie dzieje z moimi rózami i
jak mogę je ratowac. Posadziłam calkiem sporo odmiany Natalia -
połaczenie koloru żółtego i rózowego, róza rabatowa, pelne kwiaty.
Rośnie sobie od strony wschodniej (słońce ma gdzies do 13stej).
Podlewam co dzień wieczorem nie lejąc na kwiaty tylko na ziemię,
sypnnęłam na wiosne nawozem dla róż Substral w granulkach o powolnym
uwalnianiu. Obecnie kwiaty sa w pelni kwitnienia ale co jakiś
rozkwitnie rano to po powrocie z pracy patrzę że brzegi płatków sa
jakby spalone. wczoraj w pelni rano rozkwitły prawie wszystkie i
wieczorem bylo to samo - popalone płatki! Czy to możliwe że od
słońca? co robić? dlaczego sąsiadujące z nimi róże Westerland takie
nie sa?
    • bakali Re: spalone róże - ratunku! 07.07.10, 13:32
      A mozesz zrobić zdjęcie liści i pokazać na forum? Zawsze łatwiej coś stwierdzic
      jak się zobaczy.
      • megi110174 Re: spalone róże - ratunku! 07.07.10, 13:53
        liście sa ok to z płatkami kwiatów cos sie dzieje. spróbuje
        zamiescic jutro zdjęcie, dzis nie dam rady :-(
        • bakali Re: spalone róże - ratunku! 07.07.10, 14:11
          Tak, przepraszam, nie doczytałam, że chodzi o kwiaty. W takim razie stawiam na
          przelanie.
          • dagusia333 Re: spalone róże - ratunku! 07.07.10, 15:59
            Może tak ma ta odmiana? Nie wszystkie róże długo zachowują ładne kwiaty.Miałam
            taką, która jednego dnia zakwitała, a drugiego już więdła i płatki się
            sypały.Miałam też taką, której notorycznie zasychały brzegi płatków już nawet w
            pąku.
            • agnieszsz Re: spalone róże - ratunku! 07.07.10, 17:34
              To codzienne podlewanie to faktycznie przesada, zwłaszcza, że słońce
              tam operuje krótko. Ja w podlewaniu zawsze stosuję zasadę: rzadko, ale
              obficie, jak woda wsiąknie głęboko, to nie wysycha szybko.A to, że
              druga róża to toleruje, to może świadczyć, że jest odporniejsza na
              przelanie.
              • szadoka Re: spalone róże - ratunku! 08.07.10, 08:53
                Agnieszko, zasada podlewania jaka stosujesz jest tylko teoretycznie
                sluszna. U mnie sie nie sprawdza. Mam w ogrodzie suchy piach. Kazda
                ilosc wody przez niego przelatuje. Podlewac musze codziennie a i tak
                po powrocie z pracy czesc rroslin jest przywiednieta.

                Apropos tematu watku. Obstawiam , ze to taka odmiana. Tez mam takie
                dwie roze. Zakwitaja rano i kwitna tylko jeden dzien. Wychrzanie je
                w cholere i zastapie czyms co dluzej cieszy oczy.
                • megi110174 Re: spalone róże - ratunku! 08.07.10, 09:38
                  wczoraj byłam u ogrodnika od którego kupilam te róże i stawia na
                  wrazliwośc odmiany i szara pleśń. Spryskam i zobaczymy czy pomoże
Inne wątki na temat:
Pełna wersja