Mjocie wracaj

18.03.04, 07:49
Gdzie jestes ?
Wiosna wokol, a Ty widze cywilizujesz "zwierzeta" :))
Wracaj i pisz nam prosze o wiosnie.
pozdrawiam
sz.
    • janeta5 Re: Mjocie wracaj 18.03.04, 14:05
      Święte słowa Mjocie,święte słowa!!!
      Tyle się na świecie dzieje,a Ty nic.Należało by przemówić do narodu :)
      Czyś nam Mjocie przypadkiem nie zachorzał???
      Chyba ,że słoneczko wprawiło Cię w stan rozleniwienia .Brać się do roboty !!!
      Czekamy na opowiastkę o wiośnie !!!!

      Janeta
      • malinarak Re: Mjocie wracaj 18.03.04, 14:27
        Słoneczko świeci dla ciała. Dla ducha też by się coś przydało.
        Brakuje nam Twoich wiosennych opowieści.
        Mjocie dość leniuchowania!!! Wracaj!!. M
        • mjot1 O przepraszam! 19.03.04, 12:43
          Wysoki Trybunale z tego miejsca (na którym przyszło mi zasiąść) chciałbym
          jednoznacznie stwierdzić, iż są to jedynie insynuacje i pomówienia! Jako dowód
          chciałby załączyć „biling” tego oto forum. W oparciu choćby o ten jeden
          dokument dowodowy ukryć się nie da, że zachwycam się przecie na bieżąco
          w „zachwytach” czy „wiosnach”.
          A że Wena gdzieś uleciała? Cóż wiosna powoduje i to właśnie, że wszystko latać
          zaczyna, więc i ona (Wena) porwana ogólną euforią miała prawo ulecieć!
          Jednocześnie powodowany ogólnym dobrem przytomnej tu społeczności formowej
          chciałbym uprzejmie donieść, że są tacy, którzy od pewnego czasu zamilkli
          zupełnie łamiąc tym samym podstawowe zasady i obowiązki. Mam tu oto listę którą
          dla dobra ogólnego nie podając do publicznej wiadomości wręczę jedynie
          wysokiemu Trybunałowi.
          -tu wręczył obszerną, opasłą teczkę koloru zielonego.
          Oddaję się oto pod osąd i Wysokiego Trybunału i Was Szanowni Forumowicze i
          wbrew ogólnie panującej powszechnej opinii wierząc jeszcze w sprawiedliwość
          liczę na werdykt uniewinniający.
          Pisząc to jestem pełen optymizmu wszak z każdą chwilką zbliża się
          najpiękniejszy dzień tygodnia piatkiempopołudniu zwany! Każdym „cyknięciem”
          sekundnika zbliża się ten najwspanialszy moment, kiedy to autobus wypluje mnie
          ze swego wnętrza i ruszę w kierunku chałupinki. A gdy minę i zostawię za
          plecami ostatnie zabudowania, gdy ucichną już wszelkie odgłosy cywilizacji to
          będę już tylko ja a wokół natura.
          Powita mnie chór trznadli rozrzuconych bezładnie po całej przestrzeni pól i
          ugorów i radosne srebrne dzwonki trzech skowronków zawieszonych na błękitnym
          niebie a wspomagane przez mocne akordy sikor…
          Człapiąc wśród perkusyjnych dźwięków ptasich dostrzegę zielone igiełki masowo
          przebijające się przez szarość zeszłoroczną…
          W „bagienku” sprawdzę o ile przyrósł pęd skrzyp przykryty obecnie przeźroczystą
          wodą.
          Z dala doleci powitalny, tęskny śpiew drozda, który usadowił się na szczycie
          modrzewia stojącego w miejscu gdzie droga wpada w czeluść lasu…
          Fletowy kwintet kosów rozstawionych w półkole przywita mnie melodią piękną i
          melancholijną…
          I niby chaotyczny jakby nieskoordynowany lot cytrynka radosną plamką
          rozjaśniający świat…
          I ginący w oddali brzęk owada mknącego dokądś w pośpiechu…
          I ten charakterystyczny szum lasu z każdym krokiem bliższy, bardziej słyszalny,
          uspokajający, przytulny…
          A tam ze starego dębu jak zwykle powitalny sygnał zagra na werblu dzięcioł.
          Czas piękny… Czas magiczny…

          A swoją drogą czy zauważyliście?
          Czy zauważyliście, że w naszej formowej społeczności doczekaliśmy się oto
          nowego pokolenia?
          Czekałem aż ktoś ze Starszyzny (stażem) raczy głos zabrać, lecz nie doczekawszy
          się wyskakuję oto przed orkiestrę ja niegodzien.
          Oto mamy latorośl. Witaj nam Aniu Córko Zgreda!
          Aż chciałoby się zawołać: Nasza krew! - Tu chylę czoła w geście pokornym o
          wybaczenie prosząc za zbyt daleko idącą poufałość…

          Słówko jeszcze do tych wszystkich którzy aurą w euforię wprowadzeni popadli w
          szał prac ogrodowo-ziemnych.
          Przypominam!
          Pamiętajcie nie przesadzajcie w przesadzaniu!
          Pamiętajcie, że kopanie leżącego jest (delikatnie mówiąc) czynem niegodnym! A
          już kopanie Matki Ziemi jest chyba skrajnym barbarzyństwem!

          Najniższe ukłony!
          Liczący na wyrozumiałość Wysokiego Trybunału M.J.
          • malinarak Re: O przepraszam! 19.03.04, 14:07
            Oooooochchchch!!!!!!!!!! Mjocie!!! Jakie to piękne.
            Jestem usatysfakcjonowana.
            Dobrze, że są jeszcze tak wrażliwi na piękno przyrody ludzie.
            Świat przez to staje się lepszy.
            Moje dzieci (już prawie dorosłe)też tutaj zaglądają.
            Nie piszą, ale uwielbiają czytać i widzę ,że bardzo dobrze na nich to działa.
            Tak trzymać. A dzień dzisiaj przepiękny.
            Z radosnym, wiosennym pozdrowieniem. Malina
          • antares777 Re: O przepraszam! 19.03.04, 22:55
            W Imieniu Najwyższego Trybunału ogłaszam, co następuje:

            Nie ma czego owijać w bawełnę
            (mimo wiosny nie przesadzam wcale)
            Ten facet potrafi dostrzegać
            A NATURA dała mu TALENT :)

            Gratulacje mjocie, moja graba :)


            mjot1 napisał:

            > A swoją drogą czy zauważyliście?
            > Czy zauważyliście, że w naszej formowej społeczności doczekaliśmy się oto
            > nowego pokolenia?
            > Czekałem aż ktoś ze Starszyzny (stażem) raczy głos zabrać, lecz nie
            doczekawszy
            >
            > się wyskakuję oto przed orkiestrę ja niegodzien.
            > Oto mamy latorośl. Witaj nam Aniu Córko Zgreda!
            > Aż chciałoby się zawołać: Nasza krew! - Tu chylę czoła w geście pokornym o
            > wybaczenie prosząc za zbyt daleko idącą poufałość…

            ;)

            Po tej enuncjacji Gadu-Gadu zamieniło sie w Ryku-Ryku, bo któż to widział, abym
            ja dowiadywał się o tym za pośrednictwem internetu?
            Nawymachiwałem tam ile wlezie ;) :)))))

            A do WAS WSZYSTKICH

            Pomachiwajki

            Stary Zgred

Pełna wersja