Dodaj do ulubionych

Genialny pomysł!

30.03.04, 08:46
Otóż czasem takowe przemykają przez moje mozgowie.
Jak pozbyc sie chwastow z ogromnego trawnika? Tak wlasnie wczoraj impregnujac
kompostownik dumalam... WIEM !!! Naucze swoja GABI sikac :) tylko i wylacznie
na chwasty:) i w ten sposob pozbede sie tych natarczywych i wrecz nachalnych
roslinek brrr
Szkolenie rozpoczynam w weekend, czesc chwastow do tego czasu juz wylezie z
ziemi wiec bede miec egzemplarze szkoleniowe:)
Sukces murowany tzn obsikany :)

Co WY na to ???
Obserwuj wątek
    • antares777 Re: Genialny pomysł! 30.03.04, 11:32
      Przypomniało mi się autentyczne wspomnienie z przeszłości:

      Mieliśmy wtedy po pięć lat - ja i kumpel z podwórza.
      I pojawiła się ona - jarzębinka - nie wiadomo skąd, taka nie większa od nas.

      - Patss, jakie fajne!!
      - Coooo?
      - Dzewko!
      - Gupi! To nie dzewko tylko jazębinka.
      - Ale fajne!
      ....
      - Dzewa tseba podlewać!
      - I nawozić!
      - No...
      - Nawieziemy ją?
      - No, ale jak?
      - Jak to? Nie widziałeś, jak tata nawozi z gnojnika?
      - I co? chces to stamtąd?
      - Hmmm. No nie..
      - To ją obsikamy!!
      - Gupi, spali ją - wujek tak mówił?
      - Tyś gupi. A skąd się gnój bieze? Co?

      I obsikaliśmy ją komisyjnie.
      I został patyk :(

      Metoda na pewno skuteczna :)
      Czy mogę się przyłączyć? ;)

      Pomachiwajki

      Stary Zgred
    • ela.m Re: Genialny pomysł! 30.03.04, 13:17
      Fantastyczny pomysl!
      Zwierzęta koniecznie muszą nauczyć się odróżniać rośliny bezużyteczne od
      naszych ukochanych. Muszę zacząć w takim razie próby z moim domowym królikiem,
      który niestety ma kontakt tylko z moimi ukochanymi roślinami. Pozbawil już
      życia dorodną szeflerę (jakieś 180 Cm), krotona (ponoć tam jest strychnina -
      ale najwidoczniej królikom nie szkodzi...), fikusa banjamina. Regularnie
      przycina fikusa pumila, delkatnie napoczyna wilczomlecze. Poza tym uwielbia
      prace ziemne w doniczkach na balkonie. Czyli po odpowiednim wyszkoleniu będę
      miala z niego pożytek! I będę moga wykorzystać go nie tylko jako środek
      chwastobójczy ale i podręczną motykę!

      Natko - jeszcze raz - fantastyczny pomysl!!!
      Czy możesz polecić jakieś fachowe lekutury? Czy tylko polegać mam na
      intuicji??? :)))

      Pozdrawiam
    • mjot1 Dołączę się i ja. 30.03.04, 21:20
      Nie nie! Nie do obsikawania!
      Dołączę się z opowiastką, prawdziwą jak najbardziej.

      Ja jakoś nie wiedząc czemu nie darzę zbytnią sympatią tasznika.
      Gdy pałętam się bezmyślnie po naszej polance to na widok tej miłej skądinąd
      roślinki „coś” tak mimowolnie, podświadomie, odruchowo zgina mnie ku ziemi każe
      ująć tasznika w dłoń i tę dłoń z uchwyconym umiejętnie tasznikiem pociągnąć ku
      sobie, po czym jak dyby nigdy nic odłożywszy roślinkę każe ponawiać czynność tę
      z następnym badylkiem i z następnym i z następnym....
      A mieliśmy onegdaj suczydło marki ON imieniem Saba. Suczydło jako że było
      niezwykle poczciwe i po swe piękne kształtne uszy zakochane we mnie, łaziło za
      mną krok w krok i wiernym okiem śledziło me poczynania.
      Po kilku dniach zauważyliśmy, że Saba łazi po podwórzu i ujmując delikatnie
      tasznika w paszczęki wyjmuje je po kolei z korzonkami i zżera. Czegóż to zwierz
      nie jest w stanie uczynić dla swego pana będąc zaślepionym wiernopoddańczą
      miłością? Przecie tasznik nie jest najodpowiedniejszym pożywieniem dla psa.
      Wszelakie próby wytłumaczenia psisku, że nie trzeba, że dam sobie radę itd. nie
      prowadziły do niczego. Ona już do ostatnich dni swoich dręczyła tasznika i już!
      Biedaczka już jest po tamtej stronie smugi cienia i niechybnie biega radośnie
      po łąkach w sforze tak jak i ona szczęśliwej.
      Hmmm... Czy i tam dręczy tasznika?

      Wniosek?
      Natko pomysł ma szansę powodzenia pod warunkiem wszakże, że przy wcielaniu go w
      życie będzie odrobina uczucia.

      Najniższe ukłony!
      Wiedzący, że miłość naprawdę wiele potrafi M.J.
    • natka00 Uprzejmie donoszę :) 06.04.04, 08:31
      Otóż weekend minął jak nic... W sobote kiermasz ogrodniczy w Tarnowie a w
      niedziele targi w Kielcach...
      Mimo tylu zajęć odniosłam można by rzec sukces:)
      Po tych wszelakich szaleństwach ogrodniczych przyszło mi posadzić co zakupiłam.
      I tu ten sukces: pokazuję GABI łopatką miejsce gdzie ma kopać i już po chwili
      mam dołek :) youpi mimo twardej ziemi i wszelkich niewygód związanych z
      kopaniem :) i tak; i GABI jest zadowolona i ja....
      Co do obsikiwania pierwsze szkolenie bez znaczących rezultatów :( ale mamy
      czas....
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka