tamaryszek44
05.05.11, 16:07
Na zdjęciach widać płot dzielący mnie z sąsiadem. Betonowy jest wspólny, ale góra już tylko sąsiada. Sąsiad zapytał mnie czy może podwyższyć dzielący nas płot o jedno przęsło. Mówił o betonowym przęśle za własny koszt i wyraziłam zgodę. Potem jak zakładał widoczne płyty wiórowe, zapytałam, czemu zmienił zdanie i powiedziałam że te płyty długo nie zniosą warunków atmosferycznych. Powiedział, że tak wyszło i że płyty zabezpieczy listwami i nic im nie będzie. Nic już nie mówiłam, ale zdania nie zmieniłam. Po dwóch latach to wygląda jak widać na zdjęciach. On od swojej strony to zabudował i trzyma tam zapas drzewa do kominka i pewnie z jego strony nic nie widać, ale u mnie to szpeci cały ogród.
Co dziwne, to sąsiad jest stolarzem z zawodu, a nie przewidział widocznych skutków.
Jak teraz zapytać, zagadać i prosić o zrobienie z tym czegoś sensownego i estetycznie wyglądającego? Jestem z nim w niezobowiązujących i luźnych stosunkach i wolałabym aby tak pozostało. Nie chcę wrogów.
Poradźcie jak dyplomatycznie załatwić z nim tą sprawę.