Paskudne robale zżarły mi róże...

18.05.04, 12:24
Pięknie wiosenne przyrosty miały już zawiązki pączków,
gdy nagle czubki zaczeły więdnąć. Jak je oderwałem to
zobaczyłem, że w środku pędu siedzi sobie robal i gryzie
robiąc z gałązki cieniutką rurkę. Nawet go nie widać z zewnątrz.

Ma ktoś na tego złoczyńce sposoby ? Nie chciałbym stracić pięknych
krzaków róż. Pewnie w tym roku już nie zakwitną, może jesienią...
    • palkens Re: Paskudne robale zżarły mi róże... 18.05.04, 14:10
      Wiatj. Ja swego czasu miałem na liściach takie małe zielone :) podobne do
      gąsienic. Pojechałem do Obi i poprosiłem sprzedawce aby polecił cos na robale i
      podał mi małą buteleczkę (koncentrat - nazwę mogę Ci podac później bo klikam z
      pracy a pamięć zawodna). Po zmieszaniu z woda i opryskaniu robale przestały
      istnieć. Ten sam preparat jest również (a w zasadzie tylko) na robale które
      siedzą wewnątrz roślinki.
      Pozdrawiam
      • citisus Re: Paskudne robale zżarły mi róże... 22.05.04, 11:06
        Jak byś sobie przypomniał to był bym wdzięczny !
    • cath13 Re: Paskudne robale zżarły mi róże... 18.05.04, 21:46
      W majowym numerze "Ogrodów" w rubryce "Klinika roślin" jest trochę o chorobach
      róż. Ja też miałam robala - wg tego artykułu ewidentnie była to bruzdownica
      pędówka albo zwiot różany (jedno i drugie zachowuje się podobnie). Radzili ciąc
      porazone pędy z liśćmi i palić, co też i uczyniłam, zaciskając zęby ze
      wściekłości, bo zaatakowały moją obłędną "Papageno". Mam też książeczkę T.
      Baranowskiego "Ochrona róż" (wydanie z roku 92), gdzie na to świństwo polecane
      są preparaty "Anthio", o,2% oraz Ekatin 25 - 0,1%. Ze względów praktycznych za
      chwilę wprowadzę inny wątek różany - polecam Ci kolejną nieprzyjemną lekturę.
      • citisus Re: Paskudne robale zżarły mi róże... 22.05.04, 11:08
        Na razie obrywam czubki, a gąsienice ze środka niszczę.
        Ale widzę, że bez chemii się nie obejdzie.
        Dzięki.
        • kz0 Re: Paskudne robale zżarły mi róże... 22.05.04, 18:43
          Witam.
          A ja moje róże traktuję płynem otrzymanym z moczenia pokrzyw przez ok.
          tydzień.Strasznie to śmierdzi, ale róże są piękne. Ja po takim pryskaniu nadaję
          się tylko pod prysznic. pzdr.
    • ilonka310 Re: Paskudne robale zżarły mi róże... 23.05.04, 20:02
      Ja również miałam w ubiegłym roku taki sam problem z różami. W tym powtórzyło
      się. Opryskuję preparatem TALSTAR. Pomaga. Przed opryskaniem sprawdzam pączki,
      a te z czarnymi śladami obrywam ( w środku siedzi robal). Pozdrawiam
      serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja