poziomki

04.08.11, 07:42
czy one, te poziomki, mogą se rosnąć w jednym miejscu całe życie? i ile trwa życie poziomek? :-)

jakoś się je "odmładza"? lifting, te sprawy?

i czy przesadzanie im szkodzi?:-)
    • marbor1 Re: poziomki 04.08.11, 07:59
      Leśne pewnie tak, natomiast te ogrodowe wymienia się przynajmniej co dwa lata. Po dwóch latach coraz mniej owocują. Bardzo łatwo je można rozmnażać samemu. Wystarczy w ziemi wokół krzaczka zagłębić przejrzałe poziomki a na wiosnę będziesz miała dużo nowych sadzoneczek.
      Jak trochę podrosną bez problemu je przesadzisz na nowe miejsce.
      Miejsce pod poziomki mu si być dobrze przygotowane [uprawione] abyś miała z nich pociechę.
      Ja na swojej działce od niepamiętnych czasów uprawiam dla siebie poziomki.
      Od czasu do czasu warto tylko dokupić trochę nowych sadzonek, bo te stare mogą się "wyradzać".
    • dar61 poziomki i poziomkówki 04.08.11, 09:43
      {Marbor} dobrze radzi.
      Jeśli {Kasia_de} chce konsumować owoce poziomki, to warto ją odnawiać tak jak truskawki. Ale będzie trudniej, bo ona mniej radośnie wytwarza odrosty na wąsach.

      Jeśli miałaby być jednak ozdobą ogródka, to potrafi w jednym miejscu rosnąć wiele lat - moi rodzice mieli kawalątek taki poziomkowy coś z 20 lat, aż potem rzednące łany poprzesadzałem dla utrzymania tradycji do truskawek [normalnie: szpadlem, w mokrą pogodę listopadową-marcową, sześcianik z glebą wokół ponacinaną, podebrany i wsunięty w przygotowany dołek, dodeptany/dużą skrzynkę, przewieziony bez otrząsania... dodeptany].

      Moje takie łany pod „śp." śliwą rosły u mnie z 10 lat, owocowały, ale miały tam lepszą, bo kwaśną glebę.
      I u rodziców, i u mnie, lubiły poziomki się wysiewać samopas, co uruchamiało szpadel i porządkowało ich chaos, ale zmniejszało ich owocom - ku takim jak dziczkom - gabaryty. Smak - wręcz przeciwnie - polepszało.

      Jak by dała się miłośniczka kwitnących poziomek namówić na posadzenie sobie poziomkówki, to miałaby łan silnie się rozrastającej odrostami rośliny okrywowej truskawkę udającej, bardziej odpornej na zacienienie niż barwinek. A dzieci u nas, nie mam pojęcia dlaczego - przecież tłumaczyłem jak krowie na rowie - lubią nawet tej poziomkówki owoce skubać i smakować, choć mają wokół multum owoców, jednak może rzeczywiście dość wysoko usytuowanych...
      Wilczego łyka owoców jednak - ufff - posłusznie się nie tykają.
      • horpyna4 Re: poziomki i poziomkówki 05.08.11, 08:40
        Odradzam wprowadzenie poziomkówki do ogrodu. Potem nie można nad nią zapanować, jest bardzo uporczywym chwastem. Przekonałam się o tym, niestety po wielu latach - przez pierwsze lata było znośnie.
    • leeliana Tam, gdzie rosną... 04.08.11, 10:20
      Są odmiany poziomek tworzące "wąsy" i na ich końcach nowe, malutkie roślinki. U mnie w sumie bezobsługowe, młode ukorzeniają się same i plantacja wędruje po wyznaczonej jej powierzchni. Wystarczy podsypać kompostu i cieszyć się smakiem :-)
      Drugi rodzaj (u mnie mam odmiany Baron von Solemacher i Rugia) nie wytwarza rozłogów i mnożę je co trzy lata albo kupując nasiona w sklepie, ale częściej wykorzystuję metodę mojej teściowej.
      Późne, duże i dorodne poziomki zbieram i rozmazuję na kawałku szkiełka. Teraz jest właśnie na to pora :-). W ten sposób wysychają i można zeskrobać delikatnie nasiona. Wysiewam je do doniczki i mam mnóstwo młodych roślin.
      Mam jeszcze bezrozłogowe poziomki żółte Yellow Wonder, są duże i dekoracyjne, ale ich owoce są mniej słodkie, za to rodzina sądząc, że są niedojrzałe, pozostawia je po splądrowaniu owocowego zakątka :-)
      Życzę sukcesów w uprawie :-)
      • kasia_de Re: Tam, gdzie rosną... 04.08.11, 19:32
        mam te żółte (uwielbiam!) oraz te, które nie mają "wąsów"... czyli muszę sobie nasionka zebrać, owocują drugi rok, obficie, ale w przyszłym roku może im się odechcieć :-)

        pytanie techniczne - jak mi na tym szkiełku nasiona wyschnąć to już teraz je wysiewać? przed zimą do gruntu, czy do wiosny w domu trzymać? :-)
        czy zasuszyć i do wiosny czekać z sianiem? :-)
        • doral2 Re: Tam, gdzie rosną... 04.08.11, 21:10
          moje poziomki rosną od pięciu lat w tym samym miejscu i owocują.
          drugie rosną w donicy, nie przykrywam niczym na zimę i też owocują.
          chyba jeszcze lepiej, niż te w gruncie.
          • amityr Re: Tam, gdzie rosną... 04.08.11, 21:56
            Ja swoje wyhodowałem z ziarenek ale mam ich po dziurki w nosie. Ciągła walka z opuchlakami, ślimakami i poziomek też tyle co kot napłacze . Wywalam w cholerę do śmietnika i już.
            • agnieszsz Re: Tam, gdzie rosną... 05.08.11, 08:46
              Amityrze, kup sobie perliczkę - wyzbiera Ci wszystko , co się rusza - nawet ślimaki i mrówki. Ja tak mam i święty spokój - no może z tym spokojem to nie do końca...
              • kasia_de Re: Tam, gdzie rosną... 05.08.11, 08:52
                hmm, perliczka... czy one wyżej latają niż zasięg kocich łap? :-)
                • agnieszsz Re: Tam, gdzie rosną... 05.08.11, 09:04
                  Dorosłej perliczce kot nie straszny, ale młode trzeba chronić, tak jak wszystkie kurczęta. Jej zaletą jest również to, że nie grzebie, jak kura, więc ją codziennie wypuszczam do ogrodu ozdobnego i tam robi porządek .

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/ZK9yFU6Z8gcbsabbYB.jpg
        • leeliana Re: Tam, gdzie rosną... 05.08.11, 10:18
          Kiedy nasionka na szkiełku są suche, delikatnie je zdrapuję (paznokciem?;-)) i sieję do szerokiej, płaskiej doniczki (takiej po chryzantemach). Ziemię daję z kompostu, staram się zachować odpowiednią wilgotność podłoża. Poziomeczki kiełkują jakoś po dwóch - trzech tygodniach, wtedy można je pikować. W takim stanie zimują (podobnie jak rośliny dwuletnie). Wiosną przesadzam je na stałe miejsce. Można je też od razu posadzić na docelowy zagonek, bez pikowania.
    • roseanne Re: poziomki 05.08.11, 03:14
      moj tata uwielbia je chodowac, zmienia poletko co kilka lat, co 4-5
      zostawil specjalnie kilka owocow zawsze by spadly i sie rozsialy, potem te malenstwa pikowal i juz,
      • marbor1 Re: poziomki 05.08.11, 13:51
        Ja tak samo robię jak Twój tata, z tym że na jednym miejscu rosną one nie dłużej niż trzy lata.
        Ponieważ mam małą działkę, to rosną one najczęściej wzdłuż zagonków kwiatowych w różnych miejscach. Nowe sadzonki mam z poziomek, które [przejrzałe już] spadają na ziemię, a w następnym roku mam gotowe roślinki do przesadzenia.
        Od czasu do czasu dokupuję tylko nowe sadzonki innych odmian.
        Zawsze mam ok. 40 krzaczków. Praktycznie zbieram z nich owoce od czerwca do końca września.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja