zimowanie pelargonii zwisających?

07.11.11, 00:07
Przeczytałam różne wątki o zimowaniu pelargonii ale mam nadal wątpliwości, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi powtarzanie tematu. Czy pelargonie zwisające faktycznie nie nadają się do zimowania? Przeniosłam je na zabudowaną loggię, gdzie w zimie będzie pewnie koło 10 stopni, i dużo światła. Miałam nadzieję, że przetrwają, ale teraz się waham, czy jest sens je trzymać? A jeśli tak, to kiedy i ile należy je przyciąć? Są bardzo długie i obficie kwitną. Czy obcina się tylko przekwitnięte pędy po kolei, czy wszystkie na raz?

I jeszcze jedno - zauważyłam na nich mszyce. Czy w związku z tym jeszcze mniejsze są szanse na zimowanie? Tzn z mszycami mogę walczyć, ale może ich obecność znaczy, że roślina będzie słabsza? Nie znam się na tym zupełnie...

Nie zależy mi na tym jakoś bardzo, chciałam sprobować, bo są ładne, a miejsce mam - ale jak ma być sporo zachodu a mały efekt, to nie ma sensu...

Z góry więc dziękuję za poradę i pozdrawiam!
    • mamap Re: zimowanie pelargonii zwisających? 07.11.11, 12:32
      Niech sobie zwisaja i kwitna,nic nie przycinaj-obrywaj przekwitle kwiatki tylko. Nawet jak czesc zmarnieje to inne beda cieszyc oko. Jedna z moich dwoch zwisajacych przetrwala zime. Stojace juz 4 rok szaleja -jeszcze kwitna na podworku, zal zabierac na klatke. Mszyce czyms popsikaj.
      • gris_gris Re: zimowanie pelargonii zwisających? 07.11.11, 16:57
        dziękuję za odpowiedź! czyli zostawić takie długie? I czy w takich warunkach w zimie one będą nadal kwitły, choć mniej niż teraz? A na wiosnę powinnam coś zrobić?
        • dagusia333 Re: zimowanie pelargonii zwisających? 07.11.11, 19:43
          Pomyśl, czy będziesz w stanie w zimie tolerować prze co najmniej pół roku w miejscu zimowania śmietnik, który niewątpliwie będzie się tworzył z opadania zasychających liści i płatków.Trzeba je też będzie od czasu do czasu podlać, wiosną przyciąć.Jednak pozostawienie w starej ziemi nie gwarantuje w przyszłym sezonie obfitego kwitnienia.Suma, sumarum ja wolę sadzić nowe, choć oczywiście też jesienią gdy są jeszcze ładne trochę serce mnie boli gdy muszę je wyrzucić.Jednak zostawiam do zmarznęcia wtedy trochę mniej boli.
          • doral2 Re: zimowanie pelargonii zwisających? 07.11.11, 21:01
            właśnie w tym roku próbuje po raz pierwszy zwisające pelargonie przezimować.
            zwykle zresztą też.
            i daturę.
            trzymam w pokoju o temperaturze mniej więcej 15-17 stopni.
            zobaczę co z tego wyniknie.
            ale w sumie to na daturze mi najbardziej zależy.
            • yoma Re: zimowanie pelargonii zwisających? 08.11.11, 15:04
              Dla datury za ciepło. Zacznie ci rosnąć i będzie nieszczęśliwa.
              • doral2 Re: zimowanie pelargonii zwisających? 08.11.11, 22:27
                wiem, wiem, ale mimo wszystko próbuję.
                raz mi się udało daturę przechować w takich warunkach i liczę, że teraz też się uda, a jak przyjdą mrozy w pokoju będzie jeszcze chłodniej i ciemniej.
                byleby ja jakieś parszywce nie obsiadły, bo bardzo mi zależy by w nowym sezonie znów zakwitła, bo zapach ma oszałamiający :)
          • gris_gris Re: zimowanie pelargonii zwisających? 07.11.11, 21:18
            No właśnie to, o czym piszesz, mnie trochę zniechęca - szkoda, że nie zostawiłam ich na zewnątrz dokąd się da, ale już je jakiś czas temu wniosłam z zamiarem zimowania. Ech, no cóż, zobaczę, ile tak postoją.
            • jolanda29 Re: zimowanie pelargonii zwisających? 08.11.11, 08:39
              Najprosciej jest porobic nowe szczepki.
              Do wiosny ladnie sie ukorzenia.
              Te stare tez udaje mi sie przetrzymac przez zime ale troche przycinam.
              Na wiosne skracam i odciete kawalki wsadzam do pojemnikow z ziemia, przyjmuja sie prawie wszystkie. Troche roboty ale jest i satysfakcja - bo wlasne.
              Mszyce spryskaj natychmiast a jesli to nie wystarczy to jeszcze raz bo zaatakuja ci inne rosliny.
    • dagusia333 Re: zimowanie pelargonii zwisających? 08.11.11, 09:11
      Na sadzonki za późno, powinno się robić w sierpniu.Do zimy muszą być ukorzenione, inaczej nie przetrwają miesięcy z najmniejszą ilością światła.Kiedyś próbowałam i nawet tym wcześnie ukorzenionym zżółkły w zimie dolne liście, na wiosnę zostały' badylki'.Można zrobić sadzonki wiosną z przezimowanych, ale wtedy wydłuża się okres czekania na kwiaty.A w sklepach już takie kwitnące.. trzeba mieć bardzo silną wolę.
      • eurytka Re: zimowanie pelargonii zwisających? 08.11.11, 09:28
        Najważniejszy korzeń.
        Jak on przetrwa, to od nich na wiosnę odbije cała kępa.
        Można pędy obciąć bo tylko je osłabiają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja