Będzie co z tego?

20.11.11, 10:07
U mnie nocą przymrozki tak -4, dniem plusowa, 4-6. Ziemia jeszcze nie zamarzła, a prognozy długoterminowe wieszczą że potrwa to jeszcze z dekadę.
Mam zamiar przesadzić przynajmniej dwa krzaki - migdałka i tawułę japońską, starą, mocno rozkrzewioną. Postaram się z jaknajwiększą bryłą ziemi, czyli : okopać za dnia, a wybrać i przesadzać rankiem (tak mi się wydaje, że wtedy ziemia przynajmniej z wierzchu będzie zmarznięta i w juednej kupie da się to przewieźć ten kilometr i wsadzić na nowe miejsce).
Nie wiem, czy podlewać, czy nie. I ewentualnie czy lać wodę pod korzeń, czy wokół.
No i - jak w tytule - czy bandzie co z tego? Czego się mam spodziewać wiosną?
    • horpyna4 Re: Będzie co z tego? 20.11.11, 10:40
      Spróbuj, powinno się udać. Najtrudniejsze będzie wykopanie.

      Oczywiście podlać po przesadzeniu, ale jeżeli będzie z bryłą, to przede wszystkim na granicy bryły, żeby ziemia się tam dobrze ułożyła. Bo teraz nie ma odparowywania przez liście, skoro opadły, więc nie trzeba lać bez opamiętania.
    • dar61 musi być 20.11.11, 12:48
      Echch, kilometr...
      Mnie wczoraj przyszło wieźć dwa krzewy 10-letnie 40 kilometrów. Takie nie dowiezie się w bryle nieuszkodzonej, chyba że...

      Chyba że u {Kociej_n.} by można - w trakcie podkopywania - otoczyć odsłanianą bryłę korzeniową jakąś mocną plandeką, jakimś mocnym workiem, opasać to, sznurami obwiązać.
      Da to pewność nieoderwania włośników od korzeni. Przy transporcie bez potrząsania i bez podskoków na wybojach.
      Jak się przetną przy obkopywaniu jakieś grubsze korzenie, nadłamią - to warto poprawić rankę ostrym sekatorem i zamalować ten rzaz maścią na rany, taką typu funaben. Oraz do kompletu skracają o pewną część gałązki, których roślina , mająca ,mniej korzeni po podkopaniu, nie wyżywi; które ja wiosna podsuszałyby i nawet przez tę nadmierną transpirację uśmierciłyby.

      Warto w pogodę jesienną, ciepłą, wysuszającą te {Kocie} przesadki od razu po przewiezieniu zadołować lub posadzić docelowo. Mnie wczoraj taka robota potrwała do prawie 21.
      Gorączka u nas była w porywach do 7 stopni ;-)

      Perfekcjoniści, {Kocia_nogo}, zaznaczają przed wykopaniem na krzaczku - jakąś zawiązaną szmatką na końcu gałęzi - kierunek północny, by tak samo rósł krzew w nowym miejscu.
      • gabula777 Re: musi być 20.11.11, 14:10
        Czas jak najbardziej dobry ku temu.Wykopać, zapakować w folię bryły i posadzić tak samo wg. stron świata jak rosły.Warto sobie zaznaczyć np. południe wstążeczką na gałązce.
        Powiem Ci jednak, że niezbyt jest sens przesadzać stare tego typu krzewy( wymagające corocznego cięcia) jak starą tawułę japońską , migdałka, czy wierzby.Też kiedyś przesadzałam starą tawułę i mimo, że zniosła to bardzo dobrze, to potem jednak szybko robiła się brzydka i nadmiernie 'skołtuniona'.To krzewy szybko rosnące i równie szybko się starzejące.Lepiej kupić i posadzić młode.To stosunkowo tanie krzewy, łatwo dostępne.Radzę sobie zaoszczędzić tej mordęgi z przesadzaniem, ale decyzja należy do Ciebie.
        • kocia_noga Re: musi być 20.11.11, 17:22
          Dzięki. I tawuła i migdałek mają służyć za parawan - zasłaniać pewne miejsce przed widokiem od strony ścieżki, więc nie zależy mi specjalnie na ich urodzie, a lepiej, aby były gęste. Rosną tam już żylistek, obok spora ostróżka, pustynnik, teraz mam zamiar dać tam tego migdałka, tawułę, śliwę ozdobną mam zadołowaną i posadzę wiosną, a brzegiem jeszcze coś dodam niższego i równie skołtunionego jak tawuła, jeszcze nie wiem co, bo z tym pewien kłopot - korzenie wielkiego świerka kłujaka.
          • dagusia333 Re: musi być 20.11.11, 21:19
            Może posadź sobie w roli parawanu np.pęcherznicę 'Diabolo'.Szybko rośnie, a z żylistkiem pięknie się skomponuje i możesz ją w razie potrzeby przycinać.
    • qubraq Re: Będzie co z tego? 21.11.11, 10:29
      Kocisławo, przesadzaj smialo ale lej wody ile tylko mozeszaz do czasu przemarznięcia ziemi; kiedys w listopadzie wpadlem na chwile do Ogrodu Botanicznego UW i tam spotkalem prof. Senetę, ktory akurat gościl u pani dyrektor OB, dr Hanki W. i dostalem od niego sosnę koreańską 'Silveray' i zaraz po powrocie do domu ja posadzilem; nastepnego dnia zaczęła sie mroźna pogoda ale ja mimo tego podlewalem ja codziennie; jaka wyrosła to sama ją widziałas u mnie na dolnym ogrodzie po prawej stronie :-) jest piekna i juz teraz zaczyna mi czubkiem przeslaniac slonce około pierwszej godziny gdy sie wygrzewam na balkonie na sloncu :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja