przegrałam walkę ...... z mchem

27.03.12, 17:40
Mam dość, normalnie się poddaję. Od 2 lat walczę z mchem, na nic wertykulacja, nawozy do trwanika z mchem, wapno czy antymech. Chyba się poddam, tylko trochę mi szkoda. Chodzi mi już po głowie wziąść glebogryzarkę i zacząć od początku. Ale kurcze trochę mnie koszty przerażają. Dodam, że ogród zakładał ogrodnik, a mech występuje nawet od strony południowej.
Może macie jakieś SPRAWDZONE pomysły? Dzisiaj facet w ogrodniczym polecał mi jakiś preparat do oprysków na M.., ale to kosztuje 10 zł na 10 m2. Ogród mam 800 m więc trochę dużo wychodzi.
Cała nadzieja w Was :)
    • horpyna4 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 27.03.12, 18:04
      Polubić.
      • gabula777 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 27.03.12, 18:27
        Na wilgotnych i zwięzłych glebach chyba nie ma na niego sposobu.Ja mam kilka takich miejsc, gdzie praktycznie zagłuszył trawę.Trzeba to wykorzystać. W jednym z takich miejsc posadziłam kalinę japońską i uważam, że nic tak pięknie nie podkreśliłoby jej urody.No i nie muszę tam kosić.Wręcz zła jestem na jakieś stworzenie, które od jesieni buszuje w ogrodzie i zdziera, rozkopuje ten piękny mech.
    • yoma Re: przegrałam walkę ...... z mchem 27.03.12, 18:32
      A bo ogród sam wie, co jest dla niego dobre i jak chce mechnik zamiast trawnika, to żadne krzyki i płacze...
    • dar61 polubiłaby mech 27.03.12, 18:44
      Albo polubić, albo natlenić, albo podpiaszczyć i ponakłuwać, albo zrezygnować z trawników.

      Zakładałem rodzicom [dobra, ogrodowa ziemia] trawnik kilkakrotnie, od nowa w tym samym miejscu. Stosowałem nawozy odkwaszajace [0 efektu], chemiczne przeciwmchowe preparaty [0 efektu wiosną, latem martwicze place - choć normę stężenia uważnie zachowałem].
      Sąsiada trawnik ma po prostu więcej światła, bo [wypytywałem] sąsiad stosuje natleniator:

      https://www.img.chh.pl/large_size/25d32adef30a9c2f7664f3babf93b467.jpg

      zaleca nakłuwator:

      https://image.ceneo.pl/data/products/1156725/f-fiskars-widly-amerykanskie-male-208.jpg

      oraz wyczesywator:

      https://www.wolf-garten.com.pl/89-130-large/wertykulator-reczny-ur-m-3.jpg

      albo nacinator:

      https://bi.gazeta.pl/im/5/2657/z2657065X,Wertykulator-elektryczny--nicina-darn-do-1-cm---cena.jpg

      Ponoć to wszystko łaczy w jednym zabiegu aeracji wertykulator. Kwestia tylko w częstotliwośći i terminów tych zabiegów:
      www.zaradni.pl/porada/2480,jak_i_kiedy_napowietrzac_trawnik_aeracja_trawnika
      U mnie na piaskach trawa trawnika trzyma się dobrze, ale słońce nam ją parzy - problemu z mchem nie mamy.
      Proponuję przyjrzeć się odwadnianiu trawnika u {Mirszy}.
      • szadoka Re: polubiłaby mech 28.03.12, 09:07
        Polubic i nie walczyc :),ja mam i piasek i duzo slonca i mech glownie :) Jesli dosiewam cokolwiek to jest to koniczyna biala a nie trawa.
        • mirszy Re: polubiłaby mech 28.03.12, 11:34
          No nie, miłością do niego nie pałam i nie będę.
          Podpowiedzcie proszę, jaki to ma być piach? Żwir, piach z plaży czy jakiś inny. Jeszcze to mi zostało.
          U sąsiadów trawa rośnie jak szalona, fakt nawożą hydrokomplexem co 3-4 tygodnie. Ja niestety tak często tego nie robię, ale w tym roku zaopatrzyłam się w 3 wory i będę sypać, może to pomoże.
          • dar61 polubiłaby skalniaki 28.03.12, 13:17
            Porównałbym jednak {Mirszowy} grunt do gruntu sąsiadów - może oni dowieźli - lub {Mirszanie} - inny grunt, może oni podścielili warstwą lżejszej gleby swą plantację trawy, może oni nie dopuszczają do powstawania pilśni po skoszonej trawie [ssawa pokosu, bez rozrzucania go], może często wyczesują obumarłe źdźbła, może cały tydzień ich dywan jest przez nich tarmoszony i odkurzany i oni nie mogą przez to wyjechać na miesięczny urlop?

            Spotkałem sposoby rozluźniania i napowietrzania trawnika - bez jego ponownego zakładania - polegające na wyciskania 2-3 cm szerokości „słupków" w podłożu, do których wsypuje się piasek najzwyklejszy, budowlany - gęstość nakłuć jak odległość zębów w widłach typu hamerykańskiego - one mogą do takiego nakłuwania trawnika służyć.

            Zawsze współczułem trawnikolubom ...
            Sypnięcie nawozu - ponoć najlepszy jest z dużą ilością żelaza [?] - zmultiplikuje tylko {Mirszańcom} pokosy.
      • ewa9717 Re: polubiłaby mech 17.04.12, 21:43
        dar61 napisał:

        > Albo polubić, albo natlenić, albo podpiaszczyć i ponakłuwać, albo zrezygnować z
        > trawników.
        >
        > Sąsiada trawnik ma po prostu więcej światła, bo [wypytywałem] sąsiad stosuje na
        > tleniator:
        >
        > https://www.img.chh.pl/large_size/25d32adef30a9c2f7664f3babf93b467.jpg
        > ]
        Daruuuuu, jak sięnazywa to nożne cudo i gdzie się takie kupuje?????????????????????///
        • ewa9717 Re: polubiłaby mech 17.04.12, 22:58
          ewa9717 napisała:
          > Daruuuuu, jak się nazywa to nożne cudo i gdzie się takie kupuje?????????????????
          > ????///
          Wpisywałam mądre, jak mi się wydawało, nazwy i nic, wreszcie w akcie desperacji napisałam "buty do trawy" i znalazłam ;)

    • 1-hipcio Re: przegrałam walkę ...... z mchem 06.04.12, 01:06
      Tutaj jest o siarczanie żelaza na zwalczanie mchu.
    • 40damian Re: przegrałam walkę ...... z mchem 09.04.12, 18:07
      witam polecam nawozy marki agrecol,dlaczego poniewaz naprawde usuwaja mech z trawnikow rezultaty widac po okolo 30 dniach,tani nawoz do trawnikow kupisz na stronie e-nawozy.com polecam:)
    • gardener00 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 16.04.12, 14:37
      Dwa razy w roku koniecznie przeprowadź wertykulację i aerację trawnika. Po usunięcia mchu dosiej nowej trawy, aby mech się za chwilę znowu nie pojawił. A do tego jakiś nawóz. Efekt murowany. Zapraszam do obejrzenia mojego ogrodu:

      Zielone Tarasy
    • nekta.rynka Re: przegrałam walkę ...... z mchem 16.04.12, 15:25
      Ja polecam też taki nawóz firmy pokon, nazywa się "trawniki anty-mech". jak posypiesz to mech brązowieje i łatwo mozna go wygrabić.
      • amityr Re: przegrałam walkę ...... z mchem 17.04.12, 20:49
        Nie ma silnych na Mariolę ...........
      • czesia42 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 18.04.12, 19:47
        Na moim trawniku mech najczęściej pojawia się wiosną i zazwyczaj ustępuje samoistnie z wyjątkiem zacienionych miejsc i w obrębie nadmiernie zakwaszonej gleby. Na te miejsca ja też stosuje ten nawóz anty-mech i zawsze pomaga.
    • onofrio Re: przegrałam walkę ...... z mchem 18.04.12, 19:05
      mirszy napisała:

      > Mam dość, normalnie się poddaję. Od 2 lat walczę z mchem, na nic wertykulacja,
      > nawozy do trwanika z mchem, wapno czy antymech. Chyba się poddam, tylko trochę
      > mi szkoda. Chodzi mi już po głowie wziąść glebogryzarkę i zacząć od początku. A
      > le kurcze trochę mnie koszty przerażają. Dodam, że ogród zakładał ogrodnik, a m
      > ech występuje nawet od strony południowej.
      > Może macie jakieś SPRAWDZONE pomysły? Dzisiaj facet w ogrodniczym polecał mi ja
      > kiś preparat do oprysków na M.., ale to kosztuje 10 zł na 10 m2. Ogród mam 800
      > m więc trochę dużo wychodzi.
      > Cała nadzieja w Was :)


      Zycie jest paradoksem. Pani sie wydaje, ze poniosla porazke. A kto wie, moze wlasnie
      odniosla Pani sukces :)

      Mech jest piekny. Jestem o tym przekonany. Mam ogrod japonski, nad ktorym zaczalem
      pracowac w 2007 r. W tym ogrodzie sa pewne konstrukcje z kamienia np. latarnia,
      ktore budza zachwyt moich japonskich kolegow. Ale to co jest dla mnie najcenniejsze
      to mech. Na poczatku probowalem przeniesc mech lesny, ale doznalem porazki.
      Potem przenosilem mech ogrodowy z zaprzyjaznionego ogrodu, odchwaszczajac go
      systematycznie. Ten mech sie przyjal. Ostatnio mech lesny odrodzil sie w wielu
      miejscach. Pielegnacja mchu nie jest latwa. Kret potrafi w ciagu godziny zniszczyc
      rezultat mozolnej kilkuletniej pracy :(

      My milosnicy mchu nie jestesmy sami :) Niedaleko Kioto w Japonii znajduje sie
      Ogrod Mszany Sajho-ji. To jest miejsce magiczne! Kilka zdjec:

      www.google.pl/imgres?q=saihoji&hl=pl&lr=&safe=off&client=firefox-a&hs=Q3t&sa=X&rls=org.mozilla:pl:official&channel=s&biw=1270&bih=602&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=z4Mq6O24lyCe8M:&imgrefurl=http://flickrhivemind.net/Tags/saihoji/Interesting&docid=tez6GJxcpxl1sM&imgurl=http://farm1.static.flickr.com/85/266915466_9088695695.jpg&w=500&h=375&ei=E_OOT8uAIqXP4QSutoStDw&zoom=1&iact=hc&vpx=451&vpy=180&dur=421&hovh=126&hovw=159&tx=138&ty=123&sig=104024961137462327044&page=2&tbnh=126&tbnw=159&start=18&ndsp=24&ved=1t:429,r:8,s:18,i:126

      www.google.pl/imgres?q=saihoji&hl=pl&lr=&safe=off&client=firefox-a&hs=Q3t&sa=X&rls=org.mozilla:pl:official&channel=s&biw=1270&bih=602&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=MMjD8fRFR9hBpM:&imgrefurl=http://phototravels.net/kyoto/garden-v/kyoto-garden-v-179.html&docid=GNCTLg1AuWs-1M&imgurl=http://phototravels.net/kyoto/garden-v/kyoto-garden-v-179.3.jpg&w=715&h=467&ei=E_OOT8uAIqXP4QSutoStDw&zoom=1&iact=hc&vpx=784&vpy=187&dur=539&hovh=104&hovw=159&tx=129&ty=80&sig=104024961137462327044&page=2&tbnh=104&tbnw=159&start=18&ndsp=24&ved=1t:429,r:10,s:18,i:130
      www.google.pl/imgres?q=saihoji&hl=pl&lr=&safe=off&client=firefox-a&hs=Q3t&sa=X&rls=org.mozilla:pl:official&channel=s&biw=1270&bih=602&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=GnGy5P0rqlD-7M:&imgrefurl=http://madzia-mojaprzygodaz.blogspot.com/2010/04/z-japonskiej-koperty.html&docid=evF2a_A2iV108M&imgurl=http://2.bp.blogspot.com/_Lx08Xr-r2Vc/S9XC8ND-eyI/AAAAAAAAAjw/rOeIrQVbPzA/s1600/skanowanie0030.jpg&w=1152&h=822&ei=E_OOT8uAIqXP4QSutoStDw&zoom=1&iact=rc&dur=407&sig=104024961137462327044&page=3&tbnh=121&tbnw=151&start=42&ndsp=25&ved=1t:429,r:21,s:42,i:207&tx=90&ty=97
      Tylko mech!

      Zwiedzilem ten ogrod. Bylem powalony. Gdy zapytalem buddyjskiego mnicha, ktory
      mnie oprowadzal :
      - Ile lat Wam zajelo by dostac taki mech?
      odpowiedzial mi skromnie:
      - Wie Pan, trzysta lat.

      Polubic! Polubic! Polubic! :)
      • bei Re: przegrałam walkę ...... z mchem 19.04.12, 21:16

        ale mechnik to wygoda- nie trzeba kosic, mieciutki..
        Ja nie walczę, wręcz przeciwnie, cieszę się ze mam i niekeidy troszke uszczknę do dekoracji:)
        • onofrio Re: przegrałam walkę ...... z mchem 19.04.12, 22:16
          bei napisała:

          >
          > ale mechnik to wygoda- nie trzeba kosic, mieciutki..
          > Ja nie walczę, wręcz przeciwnie, cieszę się ze mam i niekeidy troszke uszczknę
          > do dekoracji:)
          >


          Nie sądziłem, że mam tak dużą zdolność przekonywania ;)
          O.

    • babcia47 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 21.04.12, 16:46
      trawe sciąć jak najkrócej, na najnizszym połozeniu, wygrabic jak najwiecej mchu pazurkami do trawnika, zastosować nawóz do trawnika z antymchem..dla profilaktyki ponakłuwac widłami szerokozębnymi co 5 cm (uzbroić sie w cierplowośc, bo to upierdliwe jest), mozna rozłozyc na kilka dni..nakłute miejsca przesypywać drobnym zwirem, grubym piaskiem..tylko nie takim jak plazowy..gdy wejdzie w dziurki po nakłuciu, bedzie pełnił role naturalnego drenazu, odprowadzającego nadmiar wilgoci. Jesienią, po pierwszych przymrozkach obficie posypac trawnik wapnem ogrodniczym..mech lubi kwasne gleby, wapno go wybija i nie pozwala ponownie się rozmnożyć (robi to zimą), trawa wtedy"śpi" to jej wapno tak nie zaszkodzi a wiosna wapno się wypłucze w głąb ziemi..wiosną znów dobrze wypazurkowac trawnik, a potem zregenerować go robiąc dosiewke z specjalnej mieszanki trawy z nawozem, wysiane nasiona mozna przykryć piaskiem..ptaki nie wydziobią, mech przykryty piaskiem nie ma swiatła, tez słabnie i dodatkowo piasek rozluźni glebe, jezeli ta jest zwarta..jeżeli trawnik opanowany mchem jest połozony w cieniu..kupic do podsypania trawe do cienistych parków..taka mieszanka lepiej radzi sobie w zacienieniu i lepiej konkuruje z mchem
      • babcia47 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 21.04.12, 16:50
        aaa doczytałam że masz tego sporo..więc warto pomysleć o wkopaniu pod trawnik rur drenazowych, odprowadzających nadmiar wilgoci..koszt jednorazowy, praca równiez a potem spokój, zamiast corocznych zabiegów..a przynajmniej znacznie mniej
    • mik-36 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 21.04.12, 18:22
      Podobnie jak onofrio uważam,że nie ma sensu sprzeciwiać się naturze i walczyć z mchem.Po co Ci taki wymuskany trawnik.Chyba,że lubisz hałasować co tydzień kosiarą.Mech jest piękny,oryginalny,mniej kłopotliwy niż trawnik.Tylko naprawdę ładny trudno uzyskać.Sama kilka lat próbuję go zachęcić na swojej działce i zazdroszczę Ci problemu.Dla mnie sama radość
    • yoma Re: przegrałam walkę ...... z mchem 31.03.14, 15:52
      Spieprzaj, spamer.
      • irenazu Re: przegrałam walkę ...... z mchem 31.03.14, 19:17
        Masz rację, yoma.
    • amityr Re: przegrałam walkę ...... z mchem 31.03.14, 20:52
      Stosowałem .Pic na wodę . Mech miał się dobrze.
    • zettrzy Re: przegrałam walkę ...... z mchem 02.04.14, 15:56
      mech jest super modny, nawet Martha Stewart lansuje mech jako roślinę na wiek
      21; mech nie wymaga nawożenia, koszenia, podlewania, konsumuje kilka razy mniej wody niż trawa, mech rośnie naturalnie w wielu środowiskach - ja u siebie zachęcam mech do rośnięcia, bo to przepiękna roślina
      a wy ludzie tkwicie w tej estetyce wieku 18, no góra 19, kiedy koszt utrzymania trawnika stanowił status symbol w pewnych społeczeństwach
      • horpyna4 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 02.04.14, 16:23
        No właśnie, tyle się klepie o ekologii, a w praktyce jakoś nie wychodzi. Plastikowa estetyka wciąż bierze górę, a przecież mech jest nieodzownym elementem eleganckich ogrodów naturalistycznych i romantycznych.
        • amityr Re: przegrałam walkę ...... z mchem 04.04.14, 19:43
          Coś w tym jest.Ciekawe co powie żona? Jak nie będzie chciała mchu, to powiem jej za waszą radą, że tkwi w XIX w.
          • zettrzy Re: przegrałam walkę ...... z mchem 10.04.14, 16:20
            gorzej - jest po prostu niemodna ;) Martha Stewart to najważniejszy AŁTORYTET w sprawach domu i ogrodu!
    • thea19 porada antymchowa 04.04.14, 20:18
      poza tradycyjnymi zabiegami agrotechnicznymi dziala oprysk na chwasty dwuliscienne. odkrylam to przy okazji opryskiwania chwastow trawnikowych. mech zrobil sie czarny ale trzeba to powtarzac bo szybko odrasta.
      • amityr Re: porada antymchowa 05.04.14, 09:54
        Na chwasty dwuliścienne to samych chwastoksów jest ze 270.
    • enith Re: przegrałam walkę ...... z mchem 05.04.14, 18:47
      Wiadomo, że każdy ma swoje własne preferencje, gdy chodzi o wygląd ogrodu. Masz mech, a chciałabyś trawnik. Ok, rozumiem to, bo sama miewam zachcianki, czasem kompletnie nierealne w moim własnym ogrodzie. Natomiast trzeba sobie zdać sprawę, że bez radykalnej zmiany środowiska ze sprzyjającego mchowi na sprzyjający trawnikowi, nie osiągniesz zamierzonego celu. Jeśli mech rośnie ci nawet od strony południowej, nie wysycha i nie brązowieje, to musisz mieć wybitnie zbitą i niedrenującą glebę. Pomyśl, czy skłonna jesteś zakładać trawnik od początku, licząc się z wysokimi kosztami, czy jednak może pogodzić się z mchem i zrobić z niego użytek w ogrodzie.
      • solejrolia Re: przegrałam walkę ...... z mchem 07.04.14, 08:05
        tak. właśnie. uważam jak enith.

        mamy takie miejsce w ogrodzie, gdzie trawa nie ma szans po prostu, mech za to ma się świetnie. walka była długa, i trudno, ale wkrótce powstanie tam rabata z bylinami, głównie okrywowymi, i krzewami zimozielonymi.
        natomiast polubiłam mech wyrastający w kostce brukowej. rewelacyjnie to wygląda.
        • horpyna4 Re: przegrałam walkę ...... z mchem 07.04.14, 08:22
          Też to lubię i nie mogę nadziwić się perfekcjonistom dopytującym się, jak skutecznie wywabić mech spomiędzy kostki - był i taki wątek.
Pełna wersja