geowłónina w ogrodzie warzywnym?

13.04.12, 23:16
Jestem poczatkujaca ogrodniczka, mam maly ogrodek przy domu (2x4m). W tamtym roku posadzilam truskawki, troche marchewki, pietruszki, salaty, buraczki, pory, selery pare krzakow pomidorow niby ogrodek mini i warz yw niewiele ale praca i male dziecko oraz niesforny pies sprawily ze plewienie wczesniej nieuprawianej ziemi bylo koszmarem. W pewnym momencie sie poddalam i powstal busz. W tym roku wpadlam na rewolucyjny pomysl aby nawiezc ziemie a nastepnie przykryc ja geowłóknina z powycinanymi dziurami na grzadki. Czy myslicie ze moj pomysl ma racje bytu? Tesciowej nawet nie pytam bo dla niej plewienie to nieodzowna czesc posiadania ogrodka a ja po prostu nie mam czasu. Czy ktos tego probowaL? Acha,wiem ze nawet na geowlokninie chwasty rosna ale na pewno w mniejsyzm natezeniu. Zgory dziekuje za odpowiedz!
    • dar61 Zwarcie i pazurzenie + ryzyko 14.04.12, 00:56
      8 em kwadratowe i kłopoty?

      Testowałem kiedyś włókninę czarną jako ściółkowanie truskawek. Po zjedzeniu ich owoców i pozostawieniu ich bez uwagi na całe wakacje [wyjazd] po powrocie z wojaży zastawałem tam las chwastów, wrastających w byle dziurkę włókniny. I nie wspominam o tych, co wsiewały się w nacięcia truskawek. Horror. Odradzam.

      Kilka ładnych lat temu wykoncypowałem pojedynek z wczesnymi-niewczesnymi chwastami w zasiewach warzywnych taki:

      [co nie rodzi - obsiewać zielonym poplonem/ przedplonem]
      - późnojesienne przekopanie na zimę ziemi w postać ziębli [głębokie bruzdy, ziemia niepograbiona, ewent. chwasty zakopane głęboko];
      - równanie tej gleby stopniowo pod zasiewy osobno grządkami jak najpóźniej - warunek: śnieżna zima [lekka i tak daje fory chwastom wytrzymałym na niskie temperatury];
      - jeśli zima lekka, przekopanie grządek dopiero przed siewem [lub wtedy po raz drugi] - jak kto ma ochotę, to okresowe, +/- 1x/miesiąc przejechanie po głowach kiełkujących chwastów [uciekła mi nazwa narzędzia - o, już północek] takim narzędziem o poziomo ułożonym ostrzu na długim drążku;
      - ryzykancko wczesny siew, wyprzedzający kiełkowanie chwastów wiosną - właśnie dla marchewek, pietruszek, sałat [tę czasem rozsiewam jesienią], porów; mam dziś juz posiane też boby*, skorzonerę vel wężymord, pasternak i kilka odmian rzodkiewek i ... słonecznik;
      - posiane warzywa, zanim pokażą kiełki, to nad nimi przewala się fala późnych przymrozków, nawet i śnieży czasem - jak nie trafimy tak w agroterminy, to zawsze te zasiewy można przecież powtórzyć;
      - wschodzące takie zasiewy zwykle tak wcześnie się zwierają, że pomiędzy nimi już nie ma miejsca na chwasty [zbyt liczne];
      - międzyrzędzia oczywiście - po wyrzędowaniu się zasiewów - spulchniam pazurkując wpierw ostrożnie, z czasem głębko - im są suchsze, tym znikomo tam chwastów;
      - pazurzenie po każdym deszczu, a w czas wyjazdów pazurzenie też całe ścieżek specjalnymi giga-pazurami, zwanymi norkrosem [pięć pazurów zagiętych łukowato, czasem mają noski z dospawanych płytek kształtu serca];
      - nie podlewam zasiewów - pozimowa wilgoć w gruncie starcza na ładnych kilka tygodni.

      Proszę wierzyć, to się sprawdza i oszczędza roboty przy pieleniu. Czasem mnie sąsiadki zagadywały o to, jak to robię, że sieję, wyjeżdżam i nie podlewam, a rośnie u mnie już tak wysoko, kiedy one wychodzą dopiero przygotować ziemię pod zasiew. A mamy piaski dość łatwo schnące.

      Resztę warzywnika uzupełniam sadzonkami np. kapustnych, ogórków i pomidorów [coraz rzadziej pod folią, częściej w gruncie], kiedy resztę przekopanej na przedzimiu ziemi im plantuję w końcu kwietnia - gdy wczesny sezon - lub w połowie maja, kiedy typowa pogoda. Ale te flance zawsze kupuję z bryłką, co im przyspiesza i oszczędza mi podlewanie.

      Są w maju wsiewy chwastów? Są. Jak je opóźniać?
      Można:
      - sadzić sadzonki we wdeptane [po przekopaniu] placyki, rządki*, resztę ziemi pozostawić wokół lekko wywyższoną;
      - te wywyższenia ostro pazurzyć od samej chwili posadzenia, z początku są one spulchnione po przekopaniu i zwykłe ich wyrównanie grabiami sprzyja ich przesuszeniu/ po każdym deszczu je pazurkować;
      - przy zimnawym sezonie podlewanie takich flanc jest zbędne - prócz startowego, ziemię na ich bryłkach oblepiającego;
      - przy ciepłym sezonie podlewać wyłącznie te wgłębienia, ale pod warunkiem, że są one wyrównane na poziom, by woda nie stagnowała w jednym miejscu, szczególnie w tych wydeptanych w kształt rządków;
      - podlewanie wężem z daleka, sposobem dookolnym czy z automatu odsunąć do muzeum;
      - podlewać albo o świcie, czyli do 9 godziny, albo jak najpóźniej wieczorem.
      - jak chwast spóźni nam się pod motykę, gracę czy pazurki, nie panikować dopóki on nie zakwitł;
      - te, z nich, co kwitły BARDZO DOBRZE KOMPOSTOWAĆ w pryzmie tak, by ona się nie wychładzała, a wręcz wygrzała, co zabija nasiona chwastom [pryzma musi być niemała i ma być ze 2 razy w 2 lata przegarnięta]. Ale taka pryzma z 8 em kwadrat gruntu będzie chyba za mała, no może jak trawą i sianem ją zapełnimy :-)

      Proszę spróbować mych metod, sprawdzają się na róznych dwóch moich ogródkach od ładnych kilku lat.
      Powodzenia!

      Dar62-1
      • dar61 Zwarcie z psa pazurem + mata 14.04.12, 01:08
        Truskawki mam w nacięciach maty - nie włókniny - posadzone. Zero chwastów na macie, a jak zawinie się nacięcia ku truskawkom, to b.mało ich w tych szczelinach. Wodę mata z grubsza przepuszcza, warunek - poziom.

        Na psa ............ [?] ............ [?] ........ [!] - niskawy wokół zagoników płotek z plastkowych siatek, nad tym kilka napiętych drutów lub sznurków, demontowalnych.
        Lub smycz kołkiem do ziemi. Z psem.
        Duży on? Niedajbóg [ryjący nory] jamnik?
        • bei Re: Zwarcie z psa pazurem + mata 14.04.12, 10:50
          Lepszym pomysłem są podwyższone grzadki- cos jak otwarty inspekt.
          Potrzebne są skrzynie bez dna- na dno ukladasz agrotkaninę, wyspujesz ziemię, siejesz- i czekasz:)
          Trzeba częsciej podlewac, na chwasty trudno doczekac się, szybciej wyrastają warzywa, poźniej pielenie to przyjemność, raz na tydzien wyrwiesz ze dwa trzy chwasciki:)
          • dagusia333 Re: 14.04.12, 13:13
            A w jakim celu układa się agrotkaninę na dnie takiej skrzyni ?
            • dar61 Bunkry skrzyń ogrodowych 14.04.12, 13:33
              {Dagusia333}:

              ... A w jakim celu układa się agrotkaninę na dnie takiej skrzyni? ...

              Może po to, by oddzielić porcję gleby dolną, niewymienialną, i górną, z czasem się wyjaławiającą, by łatwiej ją potem wydobyć i wymienić.
              Jakby dno było szczelne, to nie odciekałaby tez woda z podlewania.
              Wywyższenie takie gleby daje możność szybszego jej nagrzewania i odpowiednio wczesny termin horti-/ agrotechniczny siewu, bez potrzeby oczekiwania na naturalne ogrzanie się gleb po odsączeniu nadmiaru wody, późniejsze na poziomie zerowym gruntu rodzimego [gliny, podmokłe, zmrozowiska].

              Taką metodę z grzędami zachwala się na bardzo wilgotnych gruntach ogrodowych, na glinach też - wywyższone grzędy takie dają lepsze przesuszenie miejsca wysiewu.
              Z przyczyny ich kłopotliwości w budowie są dość u nas zapomniane. A szkoda.
            • bei Re: 14.04.12, 15:19
              Krakowianka mówiła o zachwaszczonym podlozu- agrotkanina nie przepusci chwastów od spodu.
              Ja zakladałam takie rabaty wprost na trawniku i przetestowałam ten sposob:)- nie musiałam wycinac darni, nie musialam przekopywac podloza- leniuch jestem:(- ale tym sposobem powstal szybko warzywnik- w piaskownicach rosną poziomki i truskawki, w trzech wiekszych "inspektach" sialam resztę warzyw - poradzil sobie z tak niskim podlozem nawet rabarbar, plonowaly ogorki, buraczki, marchewki, rzodkiewki, lubczyk, salaty, pietruszka, groszek majowy, fasola szparagowa, koper itp
    • erykizkrakowa Re: geowłónina w ogrodzie warzywnym? 14.04.12, 14:10
      Bardzo ciekawe co piszecie, z mezem sobie wydrukowalismy i probujemy zrozumiec pierwsza odpowiedz; chyba jednak nie jestesmy odpowiednio zaawansowani w tej materii ;-)
      pomysl z donicami wydaje nam sie bardzie przystepny...dziekuje za wszystkie glosy
      • bei wyslę Ci na gazetowa fotki:) ijeszcze jedenpomysl 14.04.12, 15:26

        Jestesmy spod Kraka- zapraszam na ciasto:)- i przy okazji obejrzysz:)

        zamiast budowac inspek z 4 desek, mozesz tanio kupic NADSTAWKĘ PALETOWĄ- latwo przewiezć w bagażniku , cena to 18- 22 pln-20-22 to nowa:)

        Mozna wykorzystac stare skrzynki, stare plastikowe kosze na chleb (recykling vivat:)!

        Wejdź na forum Rok ogrodnika- tam na gorze wisi wątek o recyklingu (no i forum bardzo przyjazne:)
        Jest jeszcze forum poradniczek ogrodniczek (by nie bylo, ze interesownie na tylko jedno zapraszam:)
        • bei Re: wyslę Ci na gazetowa fotki:) ijeszcze jedenpo 14.04.12, 16:27

          nie masz aktywowanego profilu, wiec fotki nie dotarły:(
      • dar61 Pisanie ze zrozumieniem 14.04.12, 16:13
        {Erykizkrakowa}:

        ... z mezem sobie wydrukowalismy i probujemy zrozumiec pierwsza odpowiedz; chyba jednak nie jestesmy odpowiednio zaawansowani w tej materii ...

        :-)

        Tu się nie da doradzać monosylabami.
        Jednak trudno jedno-, dwuzdaniowo streścić opisane dla {Eryki} metody unikania chwastów, bo nie są one jednoczynnościowe.
        Choć esencję podał tytuł mego wpisu - jak najszybciej doprowadzić do zwarcia rządków uprawy, co zacieni wokół glebę i odstręczy chwasty/ resztę gruntu wysuszać od startu/ siewu [sadzenia sadzonek] pazurząc go/ podlewać punktowo, placowo - jak pogoda wspomaga, to w ogóle/ ryzykować jak najwcześniejszy siew, a sadzenie przyspieszać produkowaniem lub kupowaniem rozsady z bryłką/ nie zapominać o okresowym pazurzeniu gruntu samych ścieżek/ nie dopuszczać do pojawienia się połaci gruntu wokoło z wysiewającymi swe nasiona chwastami=uprawiać je na postać przedplonu/ poplonu/ zielonego ugoru.

        Wersja powyższa nie podaje szczegółów - odsyłam do niestreszczenia, wyszczególniającego moje postępowanie.

        Oczywiście, że z czasem pojawiają się na naszych grządkach chwasty - ale tylko wzdłuż naszych wysianych rządków, pod ich „nogami", we wgłębieniach wydeptanych przy siewie, w placykach wdeptanych wokół sadzonki. Reszta gruntu, jeśli starać się je pazurzyć na czas po każdym deszczu, to siewek chwastów jest niewiele. Nasiona w gruncie są, one - skubane - mają siły skiełkować do kliku[nastu] lat.
        W mych sposobikach pielenia mamy niewiele, wystarczy unieść liście roślin i szukać chwastów tuż koło nich.

        Moje inne jeszcze patenty ogrodowe antychwastowe są podobne do powyższych z zielonymi ugorami:
        - ścigam wokół [na dwa dzieścia metrów] pojawy np. mniszka, włażąc za jego rozetkami nawet na ścieżki sąsiadów i ich trawniki [ciii... - sąsiedzi chyba mnie nie widzą, mamy otwarte granice wspólnych ogródków];
        - śp. sąsiadowi półsparaliżowanemu zaoferowałem pomoc przy pieleniu jego niewielkiego ogródka po sasiedzku, bo było tam źle;
        - jak on zmarł, to założyłem tam okresowo zielony ugór;
        - wszelkie obrzeża obsadziłem trwałą roślinnością, skalniakami itp, przypłocia szczególnie, wyściółkowałem je, jak i me miniplantacje krzewów ozdobnych i owocowych;
        - zapłocia zacząłem kosić;
        - pomagałem w tym innemu wiekowemu sąsiadowi, co to nie miał wtedy jeszcze elektrycznej kosiarki/ jego ścieżki ogrodowe wymościliśmy zasypkami [miał na nich trawnik]/ jak on zmarł mam tam rozsadnik zarazy chwastów, ale już podjął się tam kosić inny sąsiad ogrodowy;
        - itd.

        A włókninę jako ściółkowanie serdecnie odradzam.

        D61
        • bei Dar:) 14.04.12, 16:20

          Ubóstwiam Cię :):)
    • obrobka_skrawaniem Re: geowłónina w ogrodzie warzywnym? 14.04.12, 17:31
      Mozesz wylozyc zagony czarna folia i sadzic np. truskawki w dziury robione w folii.
      Z in. uprawami: wylozyc miedzyrzedzia folia. Wyjdzie chyba taniej niz z wloknina.
      • dagusia333 Re: geowłónina w ogrodzie warzywnym? 14.04.12, 19:56
        Moja babcia mówiła, że warzywa lubią spulchnianą ziemię.Zawsze to robiła po ulewnym deszczu, marchewkę, pietruszkę gdy podrastała obsypywała ziemią by zapobiec zielenieniu od słońca tej części skąd wyrasta nać.A geowłóknina uniemożliwia te prace, może i dobra na truskawki na lżejszych glebach.Ale tam z kolei i chwasty słabo rosną, więc raczej dla zatrzymania wilgoci.
    • alfred.skowronski Re: geowłónina w ogrodzie warzywnym? 14.04.12, 21:35
      Jaki to problem na 8 m2. Pamietaj, ze jak powstanie busz to plonu nie bedzie, chwasty sa zarloczne i zawsze wygraja z roslinami z uprawy.Mam nieco wiekszy ogrod w tym tunel foliowy ale z chwastami nie mam problemu, mam doskonalego pomocnika motyke.Zatem glowa do gory i powodzenia.
    • erykizkrakowa Re: geowłónina w ogrodzie warzywnym? 15.04.12, 15:39
      Witam jeszcze raz i dziekuje za super ciekawe dla mnie rady i doswiadczenia. Za zaproszenie na ciasto dziekuje; z przyjemnoscia, skontaktuje sie jakos :-)
      Co do chwastow w moim mini ogrodku; chodzi o to ze od dziesiatek lat byla to łaka lub busz jak kto woli. Przekopywalam ziemie i mieszlam z "czysta" ale nie wiem kiedy stanie sie to normalna ziemia ogrodkowa. Chwasty rosna na potege, czasem nawet zabijaja/zarastaja warzywa zanim te wzejda. W tamtym roku sialam prawie wszystko z ziaren i nie moglam sie polapac co jest moim warzywem a co rosnacym na potege chwastem. W tym roku kupuje sadzonki wiec moze bedzie latwiej nad tym zapanowac...
      • dar61 sposobów kilka szukania ziarnka 15.04.12, 19:58
        Motto przednie:

        Pleć, czy plewić - oto jest pytanie.
        Jest li w istocie szlachetniejszą rzeczą
        odchwaszczać?

        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        {Erykizkrakowa}, witając jeszcze raz:

        ... by[ł]a to ł[ą]ka lub busz ...

        Współczuję.
        Na takie cuda zachwala się wykonać tzw. regulówkę - tj. zakopanie wierzchniej warstwy na dwa sztychy* [łopatą*] głęboko, a stamtąd wydobyty grunt [jeśli jest urodzajny] rozsypując na wierzchu. Żaden perz tego nie przetrzyma. Podagrycznik też.

        ... nie mog[ł]am si[ę] po[ł]apa[ć] co jest moim warzywem[,] a co rosn[ą]cym na pot[ę]g[ę] chwastem ...

        Mnie się sprawdza wtedy sposób - dość klasyczny - zaznaczania:
        - gdy sieję w długim rządku, to na jego początek kładę kamyk* średniej wielkości, podobny średni też na koniec rządka [czasem jeden tylko, jeśli rządki są w poprzek nieszerokiej grządki;

        - gdy sieję rzędowo groszek pnący, to zamiast kamienia wbijam w rządku palik i od razu wiążę na nim trzy piętra sznurka;

        - [inni stosują to stale, ja nie przepadam za sałatą] wolno kiełkujące marchewko- i pietruszkopodobne rzadki zaznaczać można jedną sztuką wysianej sałaty, ona ma b. szybki start i skoro pokazuje skraj rządka;

        - gdy sieję punktowo [moje słoneczniki lokuję zwykle w dość przypadkowych miejscach] to pikownikiem* robię mu miejsce, a po zasypaniu ziarenka miejsce to i lekko główką pikownika* wgłębiam nie zasypując do końca, i obok kładę kamień śr. wielkości;

        - gdy siew jest kępkowy, to widać go z daleka po właśnie nieopatentowanym dotąd - hmmm, choć się nad tym zastanawiam, ale właściwie chyba nie powinienem tego czynić, jednak kiedy się zastanowić, że nikt tego tu jeszcze nigdy nie przedstawiał, więc chyba jestem pierwszy, wtedy może warto by to jednak opatentować, jednak z drugiej strony (...), a z siódmej strony z patentów można nieźle żyć (...), jednak może inni to stosują, ale nie są tak jak ja piszący przydługaśne zdania i stąd nie wiemy, czy może sposób ten jest powszechny, a ja nie znam numeru rejestru patentu, więc chyba, cóż, zrezygnuję - widać po wdeptanym wgłębieniu gruntu. Które oczywiście można też zaznaczyć kamykiem.
        Kamykiem średnich rozmiarów.

        * sztych - długość ostrza łopaty;
        * łopata lub szpadel/ rydel;
        * pikownik - plasti/y/kowe lub nieplasty/i/kowe cóś z dzióbkiem, czasem zgięte, z rączką;
        * metoda wymyślona pod wpływem [za] długiego wpatrywania się w stertę kamieni otoczaków wydobytych na ogródku z miejsca, gdzie któryś z poprzedników ogrodowych zsypał takich przyczepkę w jakiś wykop, z przyczyn dla mnie tajemnych. W +/- tym samym miejscu wykopałem rower [sic!] w postaci destruktu. I zardzewiałe wiadro bez dna. Oraz pończochy nie do pary, są świetne na osłanianie .... [KLIK].

        ***

        Dedykuje Miłej {B.}

        dar61
Pełna wersja