Jaki kompostownik?

25.04.12, 15:36
Odkąd pojawiła się wiosna, porządnie wziąłem się za swój ogród. Korzystając z nadwyżek entuzjazmu, postanowiłem, że mój ogród musi mieć kompostownik. Teraz powstało wielkie pytanie - kupić czy zrobić? Może macie własne doświadczenia i podpowiecie mi czy warto brać się za majsterkowanie (jeśli nie posiadam wielu narzędzi stolarskich). Z tych sklepowych, podoba mi się ten model. Jest tani, ładny no i drewniany (nie toleruję plastiku w ogrodzie). Może jednak lepiej będzie zrobić samemu. Jakie Wy macie doświadczenia i porady. Z góry dzięki za pomoc.
    • kocia_noga Re: Jaki kompostownik? 25.04.12, 16:13
      Mam dwa plastikowe, bo wybieram zagospodarowywanie odpadków, nie wycinanie lasów. Sprawują się świetnie. Ten zlinkowany wygląda ładnie, koszuje tyle co nic, co wzbudza we mnie pewne podejrzenia co do jakości.
    • dar61 2 kompostowniki 25.04.12, 16:28
      Potrzebne będą:
      - pędzel + preparat + cień;
      - pędzel, preparat + folia + cień;
      - b. suche deski/ kantówki + ołówek/ trasak + piła ręczna/ tarczowa elektropiła + jw.

      Jeśli ten produkt nam pokazywany jest z drewna nasyconego przeciwgrzybowo, to warte jest tej ceny.
      Jeśli nie, to niech sobie z dech jak najgrubszych {Virot} sam przytnie tyleż samo równorozmiarowych* elementów i je ponacina na wręby.
      Ale zaciągnie też je sobie czymkolwiek przeciwwilgociowym, nawet klasycznie: pokostem [rozpuszczonym w rozcieńczalniku sirytusowym lub benzynowym - świetnie potem w drewno wnika to smarowidło].
      Jak przedtem zaciągnie - maczając - w preparacie przeciwgrzybowym, to używać będzie tego przez lat 50.
      Smarowanie, malowanie jest prostsze, ale skuteczniejsze bedzie wykonanie naczynia z czegokolwiek, nawet dołek w ziemi, to mości się szczelną folią, wlewa dużo tego roztworu z rozcieńczalnikiem i kładzie, do ciążając każdą deskę, beleczkę kantówki, z osobna. Im więcej wypije drewno preparatu, tym dłużej posłuży.

      Idea całości jest prosta- ma to być rozbieralne i dać możliwość albo in situ przerzucenia dołu z górą i boków z wnętrzem, albo ex situ - do 2. takiego samego, ze zmieszaniem jw.

      Mam podobnej idei konstrukcję, ale z kantówek, co się walały u rodziciela od x lat.
      *Jednak nie pociąłem ich na równe, lecz dałem dłuższą jedną ściankę 3-4 m bieżące, a w niej dwie komory w poprzek. Przedtem oczywiście zaolejowałem na bazie benzyny i wysezonowałem, postoi z pół wieku.
      Początkowo też chciałem nacinać te kantówki na wręby, ale uczyniłem inaczej - ponawiercałem otwory w poinie, nimi przewlekam grube alu-rurki, wyszło mi tym sposobem wyższe - i tak wnętrze trzeba osiatkowywać czy plandekować. Dno miesiąc temu, przy opróżnianiu, wyłożyłem fragmentarycznie płytkami, bo sąsiednia to zacieniająca czereśnia zaczynała tam korzeniami sięgać, smakoszka.

      Tę kupną czy samoróbkę warto, trzeba od środka wyścielić albo gęstooczkową siatką, albo czymś plandekopodobnym, bo zawartość wnętrza się potem przez te szpary wysypuje.
      Czym górują plastikowe termokompostowniki nad taką drewnianą konstrukcją? Tym, że bez ich demontażu można od dołu podbierać już rozłożoną zawartość i albo sypać nowe nadzienie od góry wartwa po warstwie, albo zużyć na ogród. No i też szybkością rozkładu - bo przedrostek 'termo' nie nadano bez powodu - jeśli stoi toto latem nawet na słońcu, to tym lepiej.
      A nasze otwarte górą kolumny z drewna muszą być stawiane w cieniu i muszą być z nakładką od góry z czegoś szczelnego, by nie schły.

      Warto mieć i ten, i ten. My mamy. Bo jeden zawsze był za mały. Do tegoż wniosku dojdzie na pewno sam {Virot}, jeśli ma dużo liści, nie wspominając o trawie do koszenia..
      • virot Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 08:37
        Dzięki wielkie za profesjonalne porady i inspirację, widać, że znasz się na rzeczy! Dałeś mi takiego kopa, że mam nowe plany na długi weekend. Skąd to wszystko wiesz? Macie rację, chyba skuszę się na ten dość tani model (przedtem dopytam o właściwości itp.)), no i potem ewentualnie sam przy nim podłubię. Aż chce się robić, dzięki i pozdrawiam!
        • wrexham Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 10:26
          ja znowu swoje, ale sprawdź czy nie masz perzu na działce bo jak masz to ci jak nic poprzerasta taka konstrukcję i wtedy sobie będziesz mógł ten kompost na przykład zużyć do wyrównywania zaperzonej działki, ale juz na pewno nie na rabaty i grządki;
          my mamy dwa palstikowe; sypiemy do nich przyspieszacz, a i tak dwa lata trzeba czekac, żeby sie wsio przekompostowało; kompost wbrew pozorom sam sie nie robi; nie można do kompostownika wrzucac wszystkiego (np korzeni wieloletnich chwastów bo sie tam mogą zadomowić, świeżo skoszonej trawy bo zgnije);
          przy wyborze plastykowego należy zwracać uwage na to, żeby mial na dole możliwie najwiecej (a więc 4 sztuki ) otworów do wyjmowania przekompostowanego materiału od spodu; moj pierwszy jest solidny, ale ma tylko jedne "drzwiczki"; drugi ma wiecej, ale za to jest kompletnie dziadowski i się rozpada; kosztował mało, ale co z tego; jak widać chytry dwa razy traci;
        • 1-miki Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 10:28
          2 kompostowniki to podstawa, jeśli chcesz używać takiego jak pokazałeś tym bardziej i co jakiś czas przerzucać z jednego do drugiego. Wtedy to co na wierzchu będzie na spodzie i odwrotnie, wzmaga to szybkość kompostowania.

          --------------------------
          Pranie dywanów Gdańsk
          Altany ogrodowe drewniane
          • virot Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 12:17
            Dzięki wielkie. Teraz widzę jak ważne jest doświadczenie ogrodnicze. Fajnie, że mogę je od Was dostać, bo niestety kupić się go nie da. Macie rację, zaopatrzę się w dwa kompostowniki, na pewno ta rada b. mi się przyda.

            Wrexham, widzę, że też znasz się na rzeczy, powiedz jakie przyspieszacze stosujesz? Słyszałem coś o skuteczności dżdżownic kalifornijskich, ale może lepsze są środki chemiczne?

            Pozdrawiam
            • kocia_noga Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 13:00
              Nie jestem Wrexham, ale przyspieszacz stosuję z dobrym skutkiem. Kupiłam w centrum ogrodniczym, pudełko o pojemności ok. pół litra, które mogłoby mi starczyć na sto lat, bo wystarczyło raz jeden posypać odpadki żeby potem mieć już stale materiał. W zasadzie nawqet i tego nie trzeba, można zaopatzryć się w łopatę dobrego kompostu i tym zaczynić.
              A ponieważ mam tego proszku duzo, to jesienią pozgarniałam byle jakie odpady (likwidowałam m.in. starą zaniedbaną pergolę z winoroślą) posypałam, przykryłam liśćmi i w początku kwiuetnia (jakiez było moje zdziwienie) otzrymałam już prawie przerobiony humus.
              Ale też wyjątkowo ciepło było aż do lutego.
            • wrexham Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 14:05
              ja to sie tak znam na rzeczy, że ide do ogrodniczego i prosze o przyspieszacz do kompostownika ;)
              i do tego jeszcze ani razu nie miałam kompostu z prawdziwego zdarzenia - rok temu zużyłam pierwsza partie to do dzisiaj mi sie na grządce z miętą walają kawałki skorupek od jajek i sznurki od herbaty (stąd wiem, że torebki wyrzucamy bez sznurków)...
              materiał mam w kompostowniku albo za suchy albo za mokry, nigdy akurat;
              jednego tylko jestem pewna - perz to straszne cholerstwo;
              • 1-hipcio Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 17:02
                Zamiast przyspieszacza wystarczy polać pryzmę gnojówką z pokrzywy i posypać nawozem azotowym, np saletrą amonową.
                O kompostowaniu jest duzo wiadomości tutaj:
                forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/11-nawozenie-pielegnacja-srodki-ochrony
              • klara551 Re: 2 kompostowniki 26.04.12, 17:18
                Do kompostu nie należy wrzucać torebek po herbacie,skórek po pomarańczach cytrynach,kłączy perzu. Kompostownik powinien być dwukomorowy i postawiony w miejscu zacienionym. Kłącza perzu zostawiam na słońcu a jesienią wrzucam na kompost. Po takim czasie nie odrastają. Preparaty do kompostowania znacznie przyspieszają proces.Do rozdrabniania gałęzi mam urządzenie,więc i one lądują w kompoście.
                • dar61 + 2 młynki 26.04.12, 17:49
                  O! {Klara} uzupełniła to, o czym mi się teraz przypomniało - o młynku do odpadów.
                  One, te najmocniejsze, rozdrobnią na strzępy gałąź nawet do 4 cm grubą.
                  A jeśli kto ma kilkanaście drzewek w ogródku, ciętych dorocznie, to ilość z nich rozdrobnionego postgałęziowego materiału spokojnie można upchnąć w kąciku tego kompostownika. Cienkimi warstwami, przełożonymi dobrze rozłożonym kompostem.
                  U nas te najgrubsze konary mój ojczulek rekwiruje na opał, ale jakby ich mi z rąk nie wyrywał, to też w kompostownik trafiłyby. Ale rozkładałyby się klasycznie - 2 lata. Miniumum raz przemieszane!

                  O młynków różnych postaciach trzech też warto wspomnieć jako niezbędny z czasem załącznik do kompostownika - te z ukośnie kręcącą się tarczą z nożami są lepsze do miękkich i nie grubych gałązek, a te z poziomumi wałkami rębaczka do grubszych i zdrewniałych. Warto ich mieć więc dwa. Trzeci ze stożkowym wiągającym elementem jest najlepszy, ale nie trenowałem na nim cienkich i mokrych gałęzi, wić nie piszę.
                  Jak będzie miał {Virot} u siebie wycinane gałęzie kolczaste czy kłopotliwe do obsługi winoroślowe i z bluszczu, to takie rozdrabniacze do gałęzi baaaaardzo przyspieszą ich utylizację i skrócą im czas rozkładu.

                  Małe ilości cytrusowych odpadów my jednak dajemy w kompost, ale do kompostierek plastkikowych. też się rozkładają przez zime do wiosny.

                  Perzowe patenty są świetne też dla pokosów świeżej trawy*. Siano z niego wysuszone na wiór rozkłada się w mig, byle nie mieszane za grubymi warstwami, ani nie napełniajace wyłącznie komorę kompostownika - zawsze trzeba mieć ten drugi, z którego posypka [prawie] rozłożona słuzy do tego drugiego.
                  • dar61 2 kosiarki 26.04.12, 18:03
                    */
                    Jeśli jeszcze nie kupił sobie {Virot} kosiarki do trawy - oby w ogóle tego terroru koszenie nie miał - to zachwalę Mu patent zmniejszający objętość trawy wrzucanej w kompost i potrzebę ekspansji z ilością kompostowników:
                    - bezkółkowa kosiarka poduszkowa bez kosza.
                    Ona swój pokos miele na miazgę i przykleja od środka swej miski kładzionej na ziemię.
                    Wystarczy okresowo tę maź wyłopatkować nad kompostownikiem, bo z niedużego trawnika jest tej masy na jedno wiaderko.

                    **/
                    Drugi podobny sposobik praktyczny ktoś nam tu kiedyś podsunął:
                    - kosiarka z koszem, ale zdemontowanym, jako rozdrabniacz jesienią do liści.
                    Od 2 lat to testuję i świetnie zmniejsza to masę liściową przed nadzianiem nią kompostownika. Zdaje się, że to można zgrać z ostatnimi koszeniami trawy.
                    U nas, kiedy ojczulek mó zlokalizuje ostatni listek, to ja jego pryzmę na raty rozrzucam na płask i wielokrotnie po niej przejeżdżam kosiarką z tylko lekko otwartą paszczą wylotu do kosza.
                    Z kilku metrów sześciennych liści pozostaje metr.
                    Polecam!
        • dar61 2 łyżki dziegciu i przepisy 26.04.12, 18:33
          To nie jest profesjonalne doświadczenie, a matorskie, Szanowny {Virocie}.
          Zobaczy sam, ile odpadów z każdego, nawet ozdobnego ogródka powstaje co roku. I człek szuka patentów, co z nimi zrobić jak najtaniej :-)

          Nie znam też wiele miast, które w Polsce mają swoje własne kompostownie. A te, co są, to kompostują odpady ze swych oczyszczalni ścieków, temat pomińmy - ja nie brałbym od nich ich produktów po skompostowaniu.

          Z porad ważniejszych to po 1. proszę uważać na odległości usytuowania kompostownika od granic sąsiadów, nawet od okien sąsiadów [są takie co do pół metra normy sanitarne!].
          Po 2. - mimo wszystko warto tak nadzienie w kompostowniku komponować, by nie waniało, to nic trudnego.
          Po 3. - tego z obrazka składanego kompostownika rozmiary są chyba za małe na skuteczne pilnowanie temperatury w pryzmie odpadów [im wyższa i szersza, tym się jej wnętrze rozkłada];
          - Dalej: warto sobie obudowę typu okładki/ nakładki planować na zimę [cień latem!], by masa we wnętrzu nie stygła i nawet zimą się rozkładała - znam przykłady nawet okładania wartwą presaków na zimę - to dobre przy hodowli w kompoście hamerykańskich dżdżownic mutantów - do zwykłych ogrodowych celów ich nie polecam, a krajowe same drogę znajdą i zobaczy sam nasz {V.}, co to orgia pierścienic w uściskach.

          U nas, co widzę na wiosnę, porą zimową pod względem temperatur jest nieźle, ale mamy dla kompostownika klasycznego, jak opisywałem, z krawędziaków drewnianych obudowę dość grubą i szczelną, a w kompostowniku moim podleśnym palisadę wokół, taką z półwałków.

          Na koniec nieco dziegciu - proszę tu u nas w archiwum forum i nie tylko tutaj szukać haseł-wytrychów do kompostownika:
          - myszy w kompoście;
          - mrówki w kompoście;
          - ślimaki w kompoście;
          - samozapłon kompostu -
          i tak dalej.
          Bo bywa różnie!
          • kocia_noga Re: 2 łyżki dziegciu i przepisy 26.04.12, 23:01
            Karczownika ziemnowodnego w kompoście już przerabiałam.Żal mi było tylko niszczyć mu tak pięknie wyposażonych komór, ale stało się, zanim odkryłam, że tam zamieszkał. Z resztą dał łapę i czmychnął dokądś.
            • klara551 Re: 2 łyżki dziegciu i przepisy 27.04.12, 02:03
              A kompostowi karczownik nie zaszkodził.Na moim cały rok śpi dzikie kocisko.Za budę służy mu stara miska z dziurą na boku zostawiona na kompoście 3 lata temu. Jak kocisko się zadomowiło to i miski nie wyrzucamy.
              • kocia_noga Re: 2 łyżki dziegciu i przepisy 27.04.12, 08:03
                Kicior wie, co robi. Na kompoście ciepło i jedzenie samo przyłazi :)
                • dar61 2 węże - kto da więcej? 27.04.12, 10:08
                  O, tak więc to standard - w mym podleśnym kompostowniku moja i sąsiadki kotka też miała takie atrakcje smakowe. Są w kompoście pędraki chrabąszczy, są więc myszy leśne, za nimi myszojady i tak dalej*.
                  Ale w kompostowniku śródmiejskim moich rodzicieli żadne myszowate już się nie pokazują - bo tam, jak pisałem, to pustynia ekosystemowa, bo w okolicy jak grzyby pojawiają się tuje i trawniki. I tHuje.
                  Jak raz się tam pojawiły jeże, to cała okolica się o tym dowiedziała, kiedy sąsiadów jamniczka, szczekająca i tak na okrągło, zaalarmowała o tych kolczakach całą dzielnicę. Sąsiad te jeże ... wywiózł w kartonie na łąki. Ale byłem zdziwiony. Sąsiad z tych tHujolubów. Jemu szczek nieustanny jego pupilki, która wyraźnie choruje na niewyprowadzanie, nie przeszkadza , ale kiedy jeż był oszczekiwany, to ponoć nie mógł tego wytrzymać.

                  */
                  W moim kompostowniku nieraz i nie raz mam grubego jak ramię (opowieść sąsiadki, mnie się on zdał normalny) zaskrońca. Pewnie to ten, co nam się wygrzewa na nieopodalległej czarnej plandece wśród truskawek ...
                  Ciekawe, czy przebiją Forumianki czymś lepszym, niż mój gość?
                  • kocia_noga Re: 2 węże - kto da więcej? 27.04.12, 13:54
                    Nie chcę cię Darze, przebijać, no za nic. Takiego gaduły jak ty powinny chronić odpowiednie urzędy jako dobro narodowe. Ale jeśli chodzi o zwierzynę to mam w pobliżu bażanty, te śliczniejsze, z czerwonym kapelusikiem i złotą biżuterią. Wiosną pan B. przechadzał się po lekko zaniedbanej łączce opodal wte i wewte, krokiem dumnym i godnym, a z krzów patrzyła na to przyszła pani B. w gustownym żakieciku i dyskretnym toczku Chanel. Poza przechadzaniem, krzykami, polatywaniem nisko nad ziemią państwo B. zajmują się wygrzebywaniem zasianego grochu i innych darów a w zimie wygrzebywaniem dołków pod iglakami.
                    Oprócz bażanciarni posiadamy sezonowo zająca, tzn. on posiada nasze krzaczki i młode drzewka.
                    O ptactwie zmilczę bo się nie znam, podsłuchuję tylko i muszę ci powiedzieć, że niektóre nie mają za grosz talentu.
                  • izzunia Re: 2 węże - kto da więcej? 12.09.13, 10:19
                    > */
                    > W moim kompostowniku nieraz i nie raz mam grubego jak ramię (opowieść sąsiadki,
                    > mnie się on zdał normalny) zaskrońca. Pewnie to ten, co nam się wygrze
                    > wa na nieopodalległej czarnej plandece wśród truskawek ...
                    > Ciekawe, czy przebiją Forumianki czymś lepszym, niż mój gość?

                    nie wiem czy lepsze, ale... z kompostownika wyrosła przepięknie pachnąca mięta z jednej strony z drugiej krzak ziemniaka :)
    • gijego Re: Jaki kompostownik? 12.09.13, 13:02
      U rodziców w ogrodzie kompostowniki powstały z palet. Świetnie sprawdzają się w tej roli. Co prawda jeśli są niezabezpieczone, same w końcu trafiają na kompost. Jak się je zabezpieczy, trzymają się kilka lat. Jeśli chce się mieć kompost w miarę szybko, czyli z roku na rok, nie mogą to być zbyt duże skrzynie. Do tego przynajmniej raz w roku trzeba wszystko przerzucić górą do dołu. Najprostszy sposób to w kolejne miejsce, tu jednak jest problem z marnowaniem przestrzeni ogrodu..
      Zatem jeśli ogród nie jest zbyt duży, lepiej zainwestować w plastikowy, nawet taki obracający się, dzięki czemu kompost jest dopowietrzony. Jeśli jest duży, można znaleźć mniej uczęszczane miejsce na kompostownik z desek, czy palet.
    • luiza-w-ogrodzie Ramy od kontenerów IBC 21.09.13, 12:30
      Nie uważam, żeby drewno traktowane środkami konserwującymi i przeciwgrzybiczymi nadawało się na kompostownik. Jeśli plastiki, to tylko z twardego i bardzo odpornego na słońce tworzywa z odzysku.

      Jeśli macie dostatecznie dużo ogrodowych i domowych odpadów aby zebrać 1 kubik, to dobrym rozwiązaniem może być kompostownik na bazie ramy do kontenerów IBC, które maja lekko ponad 1 kubik objetości. Firmy, które rozwożą lub używaja chemikalia oddają za darmo lekko uszkodzone ramy, nie spełniające wymogów bezpieczeństwa transportu tony chemikaliów.

      Ramy stawia się na boku, obkłada od wewnątrz tekturą, gęstą metalową siatką lub blacha falistą (to ja), blokuje front arkuszem blachy, wypełnia materiałem na kompost i przerzuca do następnej komory po tym, jak utrzyma temperaturę 60-70 stopni przez co najmniej trzy dni. Mam trzy takie ramy - dwie standartowej wielkości i jedną mniejszą (na zdjęciu poniżej z lewej), do magazynowania gotowego kompostu zanim pójdzie w ogród.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/qFBenOnb1H8l0FbaBB.jpg

      Całość stoi pod płotem, pod drzewami i od przodu zasłonieta kwiatami. Raz na 2-3 tygodnie w kompoście można wykonać kilka głębokich nawiertów spiralnym mieszadłem - np takim:

      https://www.wigglywigglers.co.uk/media/catalog/product/cache/1/image/650x650/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/c/o/composting-mate.jpg

      Do zwiększenia objętości można używać papieru z niszczarek dokumentów, drobno zmielonych gałązek, suchych liści (jeśli grube lub twarde, rozłożyć je na ziemi i przejechać kosiarką), bali nadpsutej słomy/lucerny od najbliższego gospodarza natomiast do "podgrzania" kompostu świetnie nadają się fusy kawowe z kawiarni. Ja z małej lokalnej kafejki dostaję 20-45 kg fusów na tydzień (latem mniej), kawiarze nie muszą płacić za wywóz, wszyscy są zadowoleni.

      Jako startera używam łopaty starego kompostu, pokrojonego żywokostu i pokrzyw (obie rośliny uwielbiają rosnąć obok kompostownikó) oraz, szok, horror, rozcieńczonej ludzkiej uryny. Właśnie sobie ostrzę zęby na tę nocnikonewkę:

      https://file.trendhunter.com/thumbs/guldkannan-towa.jpeg

      Nie dajmy się wrabiać w kupowanie komponentów do kompostu i nie przesadzajmy z proporcjami materiałów. Wszystko, co kiedyś żyło, da się skompostować ;)

      https://crunchyhippie.com/file/pic/photo/2013/03/81b1a8df388815b63629f1ac6732428b_500.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • dar61 europaleta ktr kontener „IBC" 21.09.13, 13:38
        {Luiza-w-ogrodzie} z Dalekiego Kraju:

        ... Firmy, które rozwożą lub używają chemikalia, oddają za darmo lekko uszkodzone ramy ... (kontenerowe).

        Polski złomiarzu, jaki wypatroszyłeś klatkę kontenera ze zbiornika na wodę/ chemikalia, porzucając ten baniak ku mej ogrodowej podlewaniowej deszczówkowej uciesze, proszony jesteś o zwrot owej klatki. Za darmo.

        ... Do zwiększenia objętości można używać (...) bali nadpsutej słomy ...

        W Kraju Miłośników Ogierów Arabskich ... nadpsuta słoma?!
        - Czy jest suchy chleb, dla konia?
        - Nie ma. U nas mąż wszystko zjada...


        ... Jako startera używam łopaty starego kompostu ...
        {Luiza...} jak zwykle na medal.

        ... szok, horror ...

        W Kraju_Ludzi_co_Za_Stodołę_Chadzali to żaden szok.

        ... 60-70 stopni ...

        Naszych stopni?

        O__o

        1.a. Jak zwą tę nocnikonewkę ludy anglosaskojęzykowe?
        1.b. [...]
        2. Czy w Kraju_Luizowym dopuszczalna jest prawnie tzw. sucha ubikacja? Na półkuli północnej bywają takie montowane nawet w instytucjach publicznych.
        3. Ma {Luiza-w-o} jakieś administracyjno-lokalne, ustawowe, prawne obostrzenia (odległościowe, graniczne) w lokalizacji swych kompostowników? Komisje, wizytatorów, pieczątką podłużną i okrągłą uzbrojonych?

        dociekał, konewką wstrząśnion, choć nie zszokowan
        Dar61
        • luiza-w-ogrodzie Re: europaleta ktr kontener „IBC" 21.09.13, 14:07
          dar61 napisał:

          > Polski złomiarzu, jaki wypatroszyłeś klatkę kontenera ze zbiornika na wodę/ chemikalia, porzucając ten baniak ku mej ogrodowej podlewaniowej deszczówkowej uciesze, proszony jesteś o zwrot owej klatki. Za darmo.

          Ożesz ty, o złomiarzach nawet nie pomyślałam. A nie da się skombinować za darmo od firmy chemicznej? Czy oni też sprzedają te ramy na złom? Naszym się nie chce, za mały zysk.

          > W Kraju Miłośników Ogierów Arabskich ... nadpsuta słoma?!

          No pewnie, szczególnie po powodziach zalewających budynki gospodarcze albo po ulewnych deszczach gdy w dachu dziura. Można też w ostateczności jako Niewidzialna Ręka zakraść się do czyjeś stajni i nieco ją oczyścić (świeży koński nawóz trzeba kompostować, bo w przeciwieństwie do krowiego jest w nim pełno nieprzetrawionych ziaren).

          > - Czy jest suchy chleb, dla konia?
          > - Nie ma. U nas mąż wszystko zjada...


          !!!!!!

          > {Luiza...} jak zwykle na medal.

          ????

          > ... szok, horror ...
          >
          > W Kraju_Ludzi_co_Za_Stodołę_Chadzali to żaden szok.

          Doprawdy? Zacznij na tym forum rozmowę o zaletach używania ludzkich produktów przemiany materii do nawożenia ogrodów, zobaczysz ten szok ;o)

          > Naszych stopni?

          Nie, moich stopni. Tych Celsjuszowych.

          [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/v8lDJ1oAkxlIylFjPB.jpg[/img]

          > 1.a. Jak zwą tę nocnikonewkę ludy anglosaskojęzykowe?

          Jeszcze nazwy nie wymyślili. Piszą o skrzyżowaniu nocnika (chamber pot) z konewka (watering can) ale ponieważ idea sprzętu Towa jeszcze nie trafiła pod strzechy, to i nazwy nań nie ma. Zresztą my tu ludzie ludzie prości, panowie podlewają cytrusy, trzymając w każdym ręku węża a panie maja pod ręką zwykłe wiaderko...

          > 1.b. [...]
          > 2. Czy w Kraju_Luizowym dopuszczalna jest prawnie tzw. sucha ubikacja? Na półkuli północnej bywają takie montowane nawet w instytucjach publicznych.

          Legalna i dopuszczalna. Ludzie robią sobie takie w domach, natomiast co do państwowych instytucji, to zdarzają sie na terenach piknikowych, kempingach, ogrodach publicznych itp

          > 3. Ma {Luiza-w-o} jakieś administracyjno-lokalne, ustawowe, prawne obostrzenia (odległościowe, graniczne) w lokalizacji swych kompostowników? Komisje, wizytatorów, pieczątką podłużną i okrągłą uzbrojonych?

          My home is my castle. My garden is my garden and trespassers will be composted. Kompostowniki może stawiać każdy, byleby nie zakłócił szczęścia sąsiadom (np. pryzma kompostowa oparta o płot i powoli go kompostująca albo ustawiona w pobliżu sąsiedzkiego grilla)

          > dociekał, konewką wstrząśnion, choć nie zszokowan
          > Dar61

          Dar, tylko nie wstrząsaj za bardzo tą konewką, bo jeszcze się ochlapiesz ;)

          Dobranoc
          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • szadoka Re: europaleta ktr kontener „IBC" 23.09.13, 15:48
            Luizo konewka mnie urzekla. Ja posilkowalam sie malym wiaderkiem :)
            Ciekawam czy zasilanie pomoglo...
            Posiadam w swoim ogrodzie dwa kompostowniki dwukomorowe z czarnego plastiku w ktorym lądują wszystkie zielska i trawa z ogrodu , wszystkie odpadki kuchenne, reczniki papierowe, rolki po papierze toaletowym, wytlaczanki z jajek i takie tam. Nie ma za bardzo szans zeby to przemieszac, zobaczymy jakie beda ofekty na wiosne i czy klapa na dole nadaje sie do wyciagania gotowego kompostu...
            • izzunia Re: europaleta ktr kontener „IBC" 11.10.13, 14:02
              u nas też są dwa plastikowe (czarne) i trafiają tam właśnie roślinne odpadki, ręczniki papierowe, trawa, zielsko z ogrodu wraz z niewielką ilością ziemi. Przez jeden rok wrzucamy do jednego, a w drugim się kompostuje wcześniejsza partia. Na wiosnę miałam pierwszą niewielką ilość kompostu, teraz na jesień praktycznie całość wyjdzie do domieszania z ziemią przed zimą. I będziemy zapełniać opróżniony, a ten składowany w tym roku będzie się robić.

              najciekawsze, że oprócz kompostu dostałam w komplecie ślicznie pachnącą miętę oraz 1/2 kg ziemniaków :)
    • annaod Re: Jaki kompostownik? 13.05.14, 19:13
      jak spamować to inteligentnie. Nie doczytałaś: "nie toleruję plastiku w ogrodzie"?
Pełna wersja