Pozostałości po skopaniu ogrodu

03.05.12, 20:48
Skopaliśmy sami część starego, zarośniętego ogrodu i została nam cała kupa perzu, korzeni, liści, gałązek, pomieszanych z ziemią - jednym słowem jedna wielka mierzwa, która pewnie nadawałaby się na kompost, ale kompostu zakładać nie zamierzam.
Co z tym zrobić? Częściowo poszło na załatanie dziury w drodze, bo zawsze się tam robi kałuża po deszczu. Ale co z resztą? Żaden zakład śmieciarski mi tego nie zabierze. Myślałam o spaleniu, ale czy wolno?
Kupa jest spora - średnica prawie 2 metry i wysokość ok. 1.5 metra.
Macie jakiś pomysł?
    • dar61 Pozostałości po nief*ch*w*m skopaniu ogrodu 03.05.12, 21:10
      Lekkomyślnie postąpili {Robitussinowie}.
      Mogli to, co teraz im zawadza, zakopać poniżej głębokości dwóch długości ostrza szpadla - to przekopanie z „regulówką" - głębsze warstwy na wierzch, a powierzchniowe do rowka.
      O palenie pozostałości ogrodowych trzeba się wtelefonować do miejscowych urzędów - to przepisy wybitnie lokalne i najczęściej się tego nie zakazuje. Na pewno nie zakazuje na wsiach.
      Perz można wysuszyć i też potem zakopać - na tej części ogrodu, która będzie następna.
      Korzenioplastyka kiedyś była taka modna ...

      Łatanie dziur drogowych ziemią z humusem jest nieskuteczne. Jak się zapadało tam, tak i się zapadać dalej będzie. Wierzcie inzynierom!
      • robitussin Re: Pozostałości po nief*ch*w*m skopaniu ogrodu 03.05.12, 22:15
        Jeszcze nic straconego, bo to dopiero niewielka część ogrodu :)
        Przed nami jeszcze ho-ho roboty.

        Czyli co proponujesz, bo powiem szczerze - nie znam się na tym za bardzo i robię trochę na czuja. Ogród wygląda tak, że jest "po pachy" zarośnięty zielskiem wszelakim, głównie perzem, ale nie tylko. Zarośnięty jest gęsto i ściśle, momentami trudno wbić szpadel czy widły. Dodatkowo sporo kamieni i pozostałości cywilizacji, a raczej braku cywilizacji po tych, co tę ziemię użytkowali wcześniej i zamienili ją w śmietnik - butelki, folia, jakieś opakowania plastikowe.

        Jak to najlepiej zrobić? Kopać głębiej i tę powierzchniową warstę lokować na dnie, a potem przysypywać resztą ziemi? Trochę dużo roboty i jakoś czarno to widzę ;-) A można zrobić tak, że taką bryłę darniny (najczęściej to kostka o bokach szpadla) odwrócić do góry nogami, włożyć w dziurę, z której została wykopana i po prostu tak zostawić? Chłop marudzi, że absolutnie nie, bo perz dalej się będzie z korzeni odradzał i cała robota na nic. Ale zakopany głębiej też się przecież będzie odradzał. Najchętniej zdałabym mechanicznie tak z pół metra darniny, nawiozła żyznego czarnoziemu czy innej dobrej ziemi i wtedy cokolwiek robiła. Ale niestety to nie na naszą kieszeń.

        Co do łatania dziury w drodze - wiem, że to mało skuteczne, ale chociaż chwilowo nie ma zagrożenia, że ktoś tam wpadnie. Gmina ma to w nosie :/
        • dar61 Pozostałości po dziurawym mieszku 03.05.12, 23:17
          Aj, bo {Robitussinowcy} chcą tak hop-siup i już mieć skopane.
          ta regulówka to naprawdę bardzo stary - chyba z czasów trójpolówki - wynalazek, ale dobrze wykonany się sprawdza.

          Opis jest podobny do podanego przez sama {R.} - głęboki 1 wykop rowka - na ponad pół metra i do niego przekładana ziemia podbierana z linii równoległego następnego wykopu. Ta 1. porcja ziemi z 1. linii okopu antyperzowego musi być np. przewieziona na linię ostatniej [w danym dniu] transzei - taczka tu się sprawdza. Trochę dłubaniny, ale sami wejdą {R.} w rytm, byle się nie spieszyć i uważać na poziomy.

          Żaden perz nie odrośnie, jeśli się go wtłoczy na te pół i więcej metra - zachwalam po zawartości wsypywanej do wkopu się przejść i nożnie udeptać jej górę, zanim sie ją zasypie ziemią z głębin następnego rowka.

          A te pojedyncze przegapione odrosty perzu czy podagrycznika warto szybko jakąś wredotą herbicydu [typ systemiczny!] uśmiercić, kroplując mu po łebku. Jedyna okazja, by chemię sprawdzić w boju.

          O znaleziskach już nie doradzam - miałem ci ja ich niezły zestaw [kłąb pończoch np.] - warto je wydrzeć ziemi, posegregować i oddac kubłom do wtórnego przerobu.
          A! I uważajcie na błysk na szpadlu - na naszym ogródku dorocznie kiedyś, przekopując, znajdowaliśmy zabytkowe monety. Jedną dorocznie. Najstarsza - z czasów króla Sobieskiego. Jedną podejrzewam nawet na z rzymskich czasów, ale to nie pasuje do dywagacji, jest nie na temat - więc, cóż [klik!]
          Kilka srebrzonych! [klik!]
          Naprawdę! [klik-KLIK!]
        • budzik11 Re: Pozostałości po nief*ch*w*m skopaniu ogrodu 04.05.12, 14:27
          robitussin napisał:

          > Jak to najlepiej zrobić? Kopać głębiej i tę powierzchniową warstę lokować na dn
          > ie, a potem przysypywać resztą ziemi? Trochę dużo roboty i jakoś czarno to widz
          > ę ;-) A można zrobić tak, że taką bryłę darniny (najczęściej to kostka o bokach
          > szpadla) odwrócić do góry nogami, włożyć w dziurę, z której została wykopana i
          > po prostu tak zostawić? Chłop marudzi, że absolutnie nie, bo perz dalej się bę
          > dzie z korzeni odradzał i cała robota na nic. Ale zakopany głębiej też się prze
          > cież będzie odradzał.

          A jaki masz stosunek do chemii w ogrodzie, do herbicydów? Bo jeśli nie jesteś bardzo przeciwko, to potraktować to wszystko Rundupem czy jak toto się pisze, poczekać, aż zdechnie a potem wpuścić pana z traktorkiem i glebogryzarką ew. przewalić glebogryzarką ręczną (można wypożyczyć). Raczej to już nie zmartwychwstanie. U mnie właśnie taka procedura się odbywa (etap po glebogryzarce).
          • dar61 wyższość regulówki nad chemią 04.05.12, 14:57
            {Budzik} wierzy sama, że nasiona pozostałe w płytkiej glebie jej po zastosowaniu chemii nie skiełkują?. Nie bedą kiełkować przez lat nawet 10, stopniowo partiami?

            W regulówce by je zakopała głęboko i o nich zapomniała.
            • budzik11 Re: wyższość regulówki nad chemią 04.05.12, 20:27
              Nasiona mi nawiewa regularnie z sąsiednich dzikich pól, więc mnie osobiście to nie robi różnicy, walka z chwastami to i tak u mnie syzyfowa praca ;-)
              • dar61 O wyższość drobiu nad regulówką 05.05.12, 11:12
                {Budzik11}, łzę ocierając:

                ... walka z chwastami to i tak u mnie syzyfowa praca ...

                Może przyda się komu patent antychwastowy w dwóch obliczach:

                1. Przeszłość PeeReL-u. Rodzice hodują drób w zagródce/corralu latem. Jesienią i zimą odgradzają pół ogródka wysoką siatką (drugie pół zimą następną i tak na zmianę). Drób tamże uwolniony szaleje całą zimę (do marca-kwietnia) za każdym źdźbłem, wszelaką zieleniną i nasionkiem. W terminie siewów znów zostaje drób skoszarowany w wybiegu. Ogród pod zasiewy jest wysteryliowany, nic, tylko skopać glebę i siać. Syn rodziców patent podziwia. Znajomi syna - takoż.

                2. Post-PeeReL. Włości syna. Po sąsiedzku - sąsiad. Sąsiad lubuje się w wypuszczaniu (dziura w płocie zastawiana jakąś deską) swego drobiu za płot, do pobliskiego lasku. Kosztem kilku ubytków stadła drobiowego - z paszczy lisa.
                Za płotem wszystko, co zielone, z dzioba drobiowego ginie. Też i owad wszelaki. Ostają się ino szyszki i igły sosnowe. Sucho, bezzielennie, sterylnie. Pusto wręcz.
                Czas biegnie vel Temus fugit.
                Sąsiad odchodzi na łono Abrahama. Zanik kur. Zanik pustyni za płotem. Pojawia się problem chaszczy. Syn uruchamia kosiarkę do trawy. W chwilach wolnych od koszenia kontempluje za płotem pojawy saren na wypasie. Na tejże trawie. Kątem spluwa.
                Perpetuum mobile [?]

                ***

                Tempus fugit, carpe diem et memento mori, o Syzyfie.
    • marynika123 Re: Pozostałości po skopaniu ogrodu 05.05.12, 15:01
      Na swojej zaniedbanej przez poprzedników działce zrobiłam tak: wykopałam dziurę w ziemi (wielkość zależna od ilości śmieci), do dziury wrzucałam wszystko co niepotrzebe tj. brzydkie chwasty, gałązki,gruz itp., zasypałam to tą wykopaną ziemią. A że kawałek ten zrobił się wyższy niż otoczenie odgrodziłam go niziutkimi palikami aby ziemia się nie osuwała i zrobiłam tam przepiękny skalniak/klomb. Wygląda to b. ładnie. Polecam
      • budzik11 Re: Pozostałości po skopaniu ogrodu 05.05.12, 15:37
        A jak to, co w tej pryzmie jest zakopane zgnije/obróci się w proch/przekompostuje się, to czy skalniak się nie zapadnie?
        • marynika123 Re: Pozostałości po skopaniu ogrodu 05.05.12, 16:53
          Minęło już około 5 lat i jakoś się nie zapadło. Zresztą nie był b,wysoki, mniej niż pół metra
Pełna wersja