podlewanie

11.05.12, 10:46
nie jestem urodzoną ogrodniczką (czytaj: nie mam wrodzonych odruchów dbania o rośliny), ale się wdrażam. w drugim roku posiadania ogrodu dotarło do mnie, że roślina lepiej rośnie, kiedy się ją podlewa :-D
ale chciałam zapytać doświadczonych ogrodników: jak często i jak mocno podlewacie swoje ogrody? kwiatki, krzewy, drzewa? trawnik?
    • babcia47 Re: podlewanie 11.05.12, 14:03
      podlewam gdy palec wsadzony do ziemi na 2 cm nie trafia na wilgoć..niekttóre rosliny niestety trzeba i 2x dziennie, gdy lubią wigoć. Trawnik po koszeniu, jeżeli nie zapowiada się na deszcz kub gdy jest susza cały ogród zraszaczem, najlepiej bladym świtem..mozna i wieczorem ale łatwiej o choroby grzybowe.. drzew mam sporo niestety, przy nieduzym ogródku, więc lac musze więcej, szczególnie, ze pod niektórymi koronami woda z deszczu nawet nie dolatuje do ziemi a pozatym drzewa potrafia skutecznie wypic wodę korzonkami, które maja tuz pod powierzchnią..czasem dlatego latam z wężem nawet w deszczowa pogodę gdy popada jakby ksiądz kropidłem pokropił..ale najpierw sprawdzam, czy i gdzie trzeba pomóc przyrodzie.. drzewa podlewam przy okazji wiekszego podlewania deszczownią, duże własciwie nie potzrebują tego, bo korzeniami sięgaja juz do wód gruntowych ale dośc często zraszam (zamgławiam) rosliny iglaste i zimozielone..lubia to, zmywa z igieł i liści zanieczyszczenia i odstrasza/strąca latajace pasozyty, które lubia siedziec i rozmnazac się na ich spodniej części, zamgławiam koreankę, bukszpany, cis, rózaneczniki poza okresem kwitnienia
      • aneta90351 Re: podlewanie 11.05.12, 14:14
        a ja w tym roku podejmuje próbę z hydroboxami... nie jestem ich przedstawicielem, mimo że o nich na forum pisałam ( bez odzewu jednak). Bo jeżeli chodzi o ogród to można raz na kilka dni podlać, ale z doniczkami ( a ja mam ich trochę tez na tarasie i płocie) to już latem trzeba codziennie. W tym roku do donic powtykałam hydroboxy i wygląda, że będę ich pierwszym testerem. Niby przy ich stosowaniu można podlewać rzadziej, ale jak sprawdzę i dam znać.
        • dar61 wtykanie rurek do butelek 11.05.12, 23:03
          {Aneta90351}:

          ...z doniczkami (...) to już latem trzeba codziennie ...

          Kilka razy tutaj w forum opisywałem takie gliniane stożki [zamknięte od góry gumowymi kołpaczkami] wtykane 1-3 sztuki w doniczki, z nich wystające rurki wkładam w naczynie z wodą [nawiercam nakrętkę w butelce typu pet, przetykam rurkę, zakręcam, wodą napełniając]. Butlę nawet do 3 litrów.
          Można butelczynę tę nawet stawiać poniżej poziomu donicy, bo do rurek zassana woda jest wciągana wg potrzeb przez samą roślinę.
          Moje podlewanie polega właściwie na dolaniu raz na kwartał do butelek wody. Nieważne, czy lato ciepłe, czy nie, czy parapet południowy, czy nie.
          Jak mi się nie podobał widok stojących butelek, to zrobiłem im koszyczki i przycumowałem je z butelkami poniżej poziomu parapetów, maskując firanami.

          Nie znalazłem dotąd bardziej bezobsługowej metody podlewania kwiatów doniczkowych. Stąd mój brak reakcji na próbę hydro nas boksyzacji.
    • dar61 Niepodlewanie 11.05.12, 23:11
      {Kanga_roo}:

      ... jak często i jak mocno podlewacie swoje ogrody?
      kwiatki,


      - kwiatki jak niżej.

      ... krzewy, drzewa?

      - nigdy [no, prócz oseskowatych ich czasów].

      ... trawnik?

      - nigdy [latoś - odnawiając mu ścieżki i dumając nad zamszeniem - posiałem w dzień tużprzeddeszczowy, solidnie zasiew kryjąc nadsypką wg instrukcji].

      O warzywni[a]k nie pytała nasza {K.}, a szkoda.
      • alanta1 Re: Niepodlewanie 26.08.13, 20:55
        dar61 napisał:

        > - kwiatki jak niżej.

        A jakie masz te gliniane stożki?
        Też mam taki system, zewnętrzny, korzystam z niego sadząc młode rośliny w ogrodzie w upały. Ale woda mi za chiny nie leci, jeśli beczka z wodą nie jest dużo wyżej - może odległości rurek za duże i rośliny nie dają rady zassać wody?
        Jak już obsadzę wszystko w ogrodzie, to system chyba mogę przenieść do domu. Ale to nieprędko :D
        • kanga_roo Re: Niepodlewanie 27.08.13, 14:50
          o, mój stary wątek :-)
          o stożkach nie napiszę, bo ich nie znam, natomiast chciałam poinformować, że w tym sezonie nie podlewałam trawnika wcale. ale tez wcale go nie ciełąm (ok, dwa razy od wiosny). upały jakie były, każdy wie, natomiast była tez rosa, i przy odpowiedniej długości trawy to po prostu wystarczało. i wbrew pozorom trawa nie wyrosła baaardzo długa, max 15 cm przez dwa miesiące. porównując, rośliny na łące dorosły do 1,5 m.
          sąsiedzi kosili co tydzień, podlewali (automatycznie) codziennie.
          mój ogród jakoś bardziej ekologiczny :-)
    • ogrodamelii2 Re: podlewanie 02.03.15, 15:17
      zapraszam tutaj www.youtube.com/watch?v=Jj1bgxDgwWU
    • deszczu_kropelka Re: podlewanie 02.03.15, 15:49
      Czytałam w pisemkach ogrodniczych, że należy podlewać rzadziej, a obficie. Bo jeśli podlewa się często, to rośliny są przyzwyczajone do stałego dostępu do wody i nie wykształcą odpowiednio dużego systemu korzeniowego, bo nie muszą tej wody szukać. I wtedy, jeśli trafi się susza podczas wyjazdu wakacyjnego właściciela, to ogród mu padnie :-).

      Dodatkowo, szukam informacji, które rośliny potrzebują więcej wilgoci w podłożu, a które mniej, i wedle tego im dozuję :-).

      Czytałam też, że są rośliny, którym nie powinno lać się wodą po liściach, np. maliny.
      • dorka556 Re: podlewanie 02.03.15, 16:59
        Mam glinę i mieszkam w rejonie, gdzie latem wiecznie pada, dlatego podlewam podczas suszy tylko hortensje, bywa, że i 2 X dziennie.
        Gorzej,gdy ktoś ma piasek - woda przeleci. Oczywiście,że wydajne jest tylko obfite podlewanie. Rzadko i dużo a rośliny dadzą sobie radę. Wystarczy przy podlewaniu, pogrzebać trochę ziemię i w ten sposób sprawdzić na jakiej głębokości jest mokra.
        Kropelko jaką masz ziemię?
        • deszczu_kropelka Re: podlewanie 03.03.15, 17:54
          U mnie jest ziemia gliniasto-piaszczysta, ale mam tak śmiesznie, że w jednych miejscach jest sama glina, a w innych - prawie czysty piasek.
          Przyznaję, że nie pomyślałam o tym, aby podlewać w zależności od gleby...
    • enith Re: podlewanie 09.03.15, 13:38
      Sukulenty oraz rośliny o srebrnych i/lub owłosionych liściach są zazwyczaj mocno odporne na suszę. Istnieje i umacnia się (w świetle ostatnich zmian klimatycznych, które powodują rozległe susze w USA) trend zwany "xeriscaping", czyli ogrody wymagające bardzo mało lub wręcz w ogóle nie wymagające dodatkowego (ponad naturalnym opadem) podlewania. Wpisz hasło w google i pooglądaj ogrody. Niestety, nie ma chyba polskiego odpowiednika tego słowa. Może krajobraz sucholubny? ;-)
      Gdy 8 lat temu zaczynałam bawić się w ogród, naiwnie założyłam, że skalniak to rabata z roślinami lubiącymi sucho i słonecznie, co oczywiście nie jest prawdą. Są rośliny na skalniak, które wymagają okresowo nawet zalewania korzeni, co imituje ich naturalne środowisko w górach, gdy podlewane są wiosną wodą z topniejącego śniegu. I takie, które lubią na skalniaku cień. Więc nie zawsze skalniak ≠ sucholuby, ale prawie zawsze = perfekcyjny drenaż.
      • dar61 podlewanie ze wspomaganiem 09.03.15, 23:33
        Wierzmy naszej Gospodyni. Uprawa drzew, krzewów i krzewinek na piaskach w PL nie jest niemożliwa.
        Ale warto im dać - PRZED posadzeniem - wielka pomoc - poprzez:
        * urządzenie w wykopie na sadzonkę takiej mieszanki gleby, jaka utrzyma jak najdłużej w tej masie gleby wodę z opadów. Bazą mogą być byle glina, iły, ziemia kompostowa, w porywach nawet ten nieszczęsny torf, jeśli kto leniwy/-a w wymyślaniu swej mieszanki. Warto ten wykop zrobić jak najrzeszej, a dla drzew jak najgłębiej.
        Prawie dwie dekady temu tak uczyniłem, jak nastałem na ogród na skraju lasu sosnowego, w nim warstwa uprawna to klasycznie na sztych szpadlem, półtora, ziemia ogrodowa. Pod spodem jałowy piach. Lekkie zakwaszenie. Obok ogrodu gleby rdzawe [początkowe stadium zakwaszenia w borach sosonowych], jałowizna i ni śladu nawet traw. Moje nasadzenia tylko w 1. swym roku podlewałem, jak się ukorzeniły, zaniechałem. Deszcz robi resztę. Ale nie dałem się zmarnować nawet glinie po zdemontowanym piecu kaflowym...
        * Oczywiscie, by wspomóc nasadzenia, co się dało, to zostało zaściółkowane. Grubo, do 10 centymetrów. Głównie korowiną. Krzewy owocowe - trocinami.
        * Trzecim rozwiązaniem na suche dni był dobór gatunków - rośliny bagienne negatywnie odsortowane. Ale w cieniu kilka z nich sobie radziło nieźle, typu kaczeńce koło oczka wodnego, trochę pseudoturzyc pd-amerykańskiego chowu, kosaćce, konwalijki etc. Jak blisko rynna [wylew z rynny], woda skierowana tam, gdzie się przyda, nawet z wkopanym podziemnym orurowaniem z perforowaniem - np. ku przyściennym winogronom.
        * Warunek następny - sadzenie w takim zwarciu startowym, by krzewy, krzewinki i runo doszły jak najszybciej do zwarcia, by samemu sobie ocieniać glebę. Teraz tylko się je tnie. Czasem zimą podsypuje zaspą śnieżną, by się na przedwiośniu z niej woda nie zapodziała za daleko ;-)
        * Ostatni manewr, nietani, acz wart prób - dosypka do gleby preparatów sztucznie wodę przytrzymujących - żelu. W porcji 3-5 krotnej dla nasadzeń doniczkowych. Leśnicy dkla sadzonek kilkuletnich tę metodę w PL stosują od lat, dlaczego by nie wdrażać jej w ogrodach amatorskich.
        Niżej niepodpisany stosował tę metodę w megadonicy [z zasypką i drenażem], stawiał ją 12 miesięcy na środku ogrodu, dla testu. Test zdały 3 gatunki ozdobnych krzewów ogrodowych - z czasem, w nagrodę, trafiły w grunt. Donic nie podlewał, sąsiada, jaki w czas mych wyjazdów to robił, doinformował, by wodopoju zaniechał. Sąsiad pojętny, choć wiekowy, sam lubił eksperymenty ogrodowe.

        Nie bójmy się wodą eksperymentować.
        Ciekawe, czy w ramach xeriscapingu wejdzie gromadzenie wody opadowej na czas bezopadowy, bo dodałbym tam wyżej co nieco ...
        - - -
        Pominięto warianty wspomagania wodą poprzez automatyczne podlewanie kroplowaniem, lancami podziemnymi, nocne - dla odchudzenia tego już dość wiekowego wątku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja