Osutka sosny. Czy ktoś z nią wygrał ?

28.05.12, 21:58
W ubiegłym roku moja sosna żółta zaczęła wyglądać nieszczególnie. Szukałam w internecie i wszystko wskazuje niestety na osutkę. Wygrabiłam opadłe igły, zakupiłam dwa preparaty i za miesiąc rozpoczynam opryski (teraz to ponoć bezcelowe). Czy macie jakieś doświadczenia z tą chorobą ?

    • dar61 profilaktyka 29.05.12, 03:21
      ... wiosną.
      I - tajemnicza - jesienią.
      Jest i wariant letni.

      Nowości

      Załączam wyrazy:
      - współczucie,
      - bezsilność,
      - chlip.
      • wrexham Re: profilaktyka 29.05.12, 07:57
        myślałam, że era docentów odeszła w zapomnienie, a tu taki rodzynek ;)

        u siebie obserwuje od jakiegos czasu brązowienie igieł sosen, ale raczej od pnia; wygląda to tak, że pewna część galęzi (dokładnie igieł) jest całkiem brązowa i po dotknięciu obsypuje sie na ziemię grubą wartstwą, z tym, że nie sa to brązowe igły "tu i ówdzie", ale na przykład na 1/3 długości gałązki wszystkie jak leci; mam duzo sosnowego lasu dookoła i praktycznie wszystkie drzewa są tym zainfekowane (włącznie z moja wejmutką niestety); potem to zanika i nastepnego roku powtarza sie od nowa; nie widzę żadnych uszczerbków na zdrowiu drzew w tym sensie, że dalej rosna i nie są wcale jakoś szczególnie łyse;
        • moo-n Re: profilaktyka 29.05.12, 12:45
          Po co ta chemia, to nie musi być osutka, u sosen to proces naturalny, cykliczny.To są z natury duże drzewa, mają spore przyrosty muszą zrzucić część igieł i żadne opryski tego nie zmienią.Natura ma swoje prawa, a że człowiek chciałby by rosło i wyglądało jak sobie wymyśli to inna sprawa...
          • ewa8a Re: profilaktyka 29.05.12, 13:54
            Cykliczne opadanie igieł to inna inszość. U mojej sosny wykształciły się wszystkie cechy, wskazujące na osutkę, z zarodnikami grzyba na opadłych igłach włącznie.
      • ewa8a Re: profilaktyka 29.05.12, 13:52
        Dzięki za linki i współczucie. Mniemam, że sytuacja jest beznadziejna. Ale nie poddaję się.
        • dar61 osesek, czyli chuchro 30.05.12, 14:00
          Jak wynika z obserwacji naukowców i samej {Ewy}, nierodzime sosny w naszym klimacie cierpią od zaraz grzybowych. Nasze zaś - w niemowlęctwie, co ze wszech miar normalne i sprzyja przeżywaniu najlepszych. Przepraszam, że zawiało deterministycznym darwinizmem, ale to już w naturze norma.
          Albo się {Ewa} mniej będzie przejmować i odstąpi od hodowania pod kloszem egzotów, albo kiedyś przeżyje szok, kiedy jakiś wychuchany egzot obumrzeu nas w wieku już dojrzałym.

          Jak przeżyje, to żyć będzie,
          tak doktorzy powiedzieli.
          • ewa8a Re: osesek, czyli chuchro 30.05.12, 18:56
            Nierodzime sosny to bardziej konieczność niż wybór. Można je kupić w donicy i jest wówczas pewność, że przyjmą się w 100 %. Zwykłych w doniczkach nie udało mi się spotkać, a przyniesione z lasu przyjęły się dwie na ok. 20 prób.
            Tak, to bardzo przykre, gdy choruje w wieku młodzieńczym, gdy mierzy sobie 3,5 m, ładnie się zadomowiła i zasłania pewne rzeczy, których się oglądać nie chce. Na dodatek moja druga żółta, znacznie piękniejsza od tej chorej i rosnąca w bardziej newralgicznym miejscu też zaczyna podejrzanie wyglądać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja