Mszyce

29.05.12, 08:54
Czym je skutecznie zwalczać, jednocześnie nie szkodząc innym owadom, np. biedronkom?
Mam w ogrodzie oblepione nimi nawet chwasty :/
    • ola7etta Re: Mszyce 29.05.12, 11:14
      Ten spray jest bardzo skuteczny. Mi zawsze pomaga, więc polecam! :)
    • laurah Re: Mszyce 30.05.12, 13:40
      Świetnie, że pomyślałaś o biedronkach, ponieważ są naturalnym wrogiem mszyc (nie każdy o tym wie).

      Do zwalczania mszyc stosuję roztwór szarego mydła, wyciąg z pokrzywy lub wywar z wrotycza. Te domowe środki są bardzo skuteczne i dodatkowo zapobiegają ponownemu pojawieniu się szkodników.

      Niedawno wyczytałam, że mszyce przyciąga kolor żółty i w handlu dostępne są specjalne tabliczki lepowe w kolorze jaskrawożółtym. Można je rozmieścić w kilku miejscach ogrodu.
      • bakali Re: Mszyce 30.05.12, 13:56
        Potwierdzam, roztwór wody z mydłem jest bardzo skuteczny. Można dodac trochę płynu do naczyń, zeby lepiej oblepił rośliny. Po ok. pól godzinie zawsze dodatkowo spłukuję rosliny czystą wodą, żeby ich nie zadusić.
      • blankaz Re: Mszyce 30.05.12, 14:09
        A jak mocny ten roztwór z mydłem zrobić?

        Kupiłam dziś jakiś środek w sklepie ogrodniczym, ale wszystkiego na pewno nie spryskam, bo nie można pryskać roślin kwitnących (szkodliwy dla pszczół), więc na reszcie roślin muszę powalczyć inaczej.
      • dar61 Dajmy szansę wojnie biologicznej 30.05.12, 14:19
        Takie tabliczki z lepem nie są środkiem zwalczania, a bardziej narzędziem prognostycznym - liczymy ilość przylepionych egzemplarzy jakiegoś szkodnika, by po przekroczeniu liczby wskaźnikowej podjąć jakieś środki zaradcze, np. opryski lub wezwanie armi owadów najmitów - np. kruszynków.
        Takie lepy w ogrodzie nie powinny być wieszane na stałe, opasywać pni na stałe.

        Są znane preparaty chemiczne na mszyce, działające ... od środka rośliny, tzw. systemiczne. Drobna chmurka na koniec omszyconego pędu - i z rana mszyce nie żyją.
        Każdy z nich jednak wymaga zastosowania oprysku po skończeniu oblotów przez zapylacze i zbieraczy spadzi - najlepiej po zachodzie słońca, wieczorem.
        Obecność na liściach spadzi, do której lepią się opryski i zatruwają tak np. pszczoły, wyklucza nawet opryski.

        Zaprosić warto do ogrodów na stałe biedronki, złotooki i inne chruściki - zostawiajmy im naturalne miejsca lęgowe, wykładajmy sztuczne domki lęgowe, rośliny nieopryskiwane, gdzie mogą się do woli mnożyć [mszyce są dość wąsko wyspecjalizowane smakowo, jeden ich gatunek atakuje góra 2, 3 różne rodzaje roślin] - odwdzięczą się!

        Biedronkom zimującym w domu na parapetach otwierajmy okna w kwietniu!
        • babcia47 Re: Dajmy szansę wojnie biologicznej 30.05.12, 18:44
          mozna jeszcze stosować mocno rozcieńczoną gnojówkę z pokrzywy, ja stosuję w rozcieńczeniu 1:20, co prawda trzeba często powtarzać na początku, ale udało mi się "załatwić" nią mszyce oblepiajace wręcz pędy trzmieliny (znaczy znikneły) a i na inne rośliny opryskane prewencyjnie jakoś włazic masowo nie chcą..przy tym pokrzywa działa jak nawóz dolistny..ale nie wiem czy przypadkiem nie robi krzywdy pozytecznym owadom moze ew. tylko je odstrasza ? Inna rzecz, ze ogrodników o wrazliwym powonieniu tez moze odstraszyć ;)
          • tamaryszek44 Re: Dajmy szansę wojnie biologicznej 30.05.12, 19:37
            A u mnie mszyce zaatakowały koper samosiewny. W zeszłym roku miałam śliczny koper i bardzo go było dużo, w tym wzeszedł gdzie nie gdzie i od razu poskręcany i pożółkły. Nic z niego pożytku, a już o mrożeniu na zimę nie wspomnę. Nawet jak go spryskałam to nic z niego nie będzie, stoi w miejscu lichy i marny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja