Karać za chwasty w ogódku?

29.05.12, 17:01
Co myślicice o pomyśle NIK, żeby karać za zaniedbane ogódki?
wyborcza.biz/biznes/1,100969,11817909,_DGP___NIK_ugrzezla_w_trawie.html
Dla mnie jest to głupota do kwadratu. Tym, którzy zgadzają się ze mną, polecam tę stronę: chwastowisko.wordpress.com/

    • marta.garczynska Re: Karać za chwasty w ogódku? 29.05.12, 22:45
      Karać to może nie, bo to już przesada.... Ale lepiej jak jest zadbane. Przecież jest tyle środków chwastobójczych..... I są w większości skuteczne trzeba podkreślić!
      • ciociaklementyna Re: Karać za chwasty w ogódku? 30.05.12, 00:25
        marta.garczynska napisała:

        > Karać to może nie, bo to już przesada.... Ale lepiej jak jest zadbane. Przecież
        > jest tyle środków chwastobójczych..... I są w wi
        > ększości skuteczne trzeba podkreślić!

        Oj, źle tu trafiłaś ze swoją chwastobójczą filozofią. My tu nie lubimy chemii, z chwastami wolimy wojować przez zakasanie rękawów i wyrywanie.
        • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 30.05.12, 14:17
          ..a pozatym niektóre są całkiem ładne..i przyznam się, ze niektóre osobiscie przyniosłam do ogródka, posadziłam i pielęgnuję
          • kanga_roo Re: Karać za chwasty w ogódku? 31.05.12, 10:04
            taa, zdaniem mojej przyjaciółki i bez, i brzoza, i wierzba jest chwastem. o roślinności łąkowej nie wspomnę. a na moją łąkę wsiały się dziewanny, cykoria podróżnik coraz większa, czekam, kiedy zakwitnie komonica, bo złocienie i wyka już kwitną.
            ciekawe, ile osób, widząc łąkę w maju-czerwcu, karałoby mnie za chwasty. gorzej w połowie lipca, ale też ma swój urok.
            • kocia_noga Re: Karać za chwasty w ogódku? 31.05.12, 13:49
              Wprowadzę pewien dysonans do tego chóru. Wydaje mi się, że chodzi o miejskie parki, skwerki itp plantacje oraz otoczenie posesji. Zaniedbane, brudne i zachwaszczone miejsca
              są irytujące nie tylko dla sąsiadów. Taki zarośnięty skwerek potrafi być miejscem załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych, gdzie podrzucane są śmieci a menele urządzają biwaki.
              Nie ma to nic wspólnego z uprawianiem łąki czy sadzeniem jaskółczego ziela w ogródku.
              • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 31.05.12, 16:17
                artykuł nie jest napisany zgodnie ze sztuką dziennikarska i zwykła logiką, bo poszczególne akapity sugerują rózne formy własności. U nas obiwiazuje przepisy (właścicieli przywatnych i instytucjonalnych), które nakładają obowiazek utrzymania w porzadku pasa zieleni od własnego płotu do chodnika, dodatkowo istnieje obowiązek odsnieżania chodników oraz jezdni (do połowy) na drogach wewnątrzosiedlowych, które nie "przynależą" do gminy czy województwa. Coprawda włascicieli przywatnych rzadko się "czepiają" ale instytucjonalni są ścigani i kontrolowani m.in. przez straż miejską cały czas..stąd mozna wysnuc wniosek, ze artykuł odnosi się terenów należących do właścicieli a nie terenów miejskich, których utrzymanie zostało narzucone odgórnie..nawiasem mówiąc sprzątać, zagospodarowywać dany teren trzeba, czesto nakładem nie tylko sił ale i kosztów..za to wszelakie "wykopki" wykonywane za zgoda miasta czesto kończą sie totalną dewastacją tych miejsc..i znów trzeba przywracać porządek i jako taką estetykę. Za to to co mam na działce, będącej już faktycznie moją własnością, czy mam nasadzenia i jakie, czy mam ugór..pielęgnuję czy wystawiam niepotrzebne sprzęty i "uprawiam" chwasty powyżej głowy żadnych służb nie interesuje (poza ew. altankami, gdy ich rozmiar wymaga pozwolenia) i tylko tu mozna ew. sugerować jakieś nowinki w uregulowaniach prawnych
                • dar61 Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 31.05.12, 21:48
                  {Babcia47{:

                  ... obowiazek utrzymania w porządku pasa zieleni od własnego płotu do chodnika, dodatkowo istnieje obowiązek odsnieżania chodników oraz jezdni ...

                  - Obywatelu, podejdźcie no do płota!
                  - Słucham? O co chodzi, Panie Władzo?
                  - Dlaczego u was ciągle chodnik nieodśnieżony z połową jezdni zimą, a latem nieskoszone trawniki koło płota?
                  - A dlaczego pan mnie pyta?
                  - No bo przecież ustawa nakazuje każdego właściciela posesji do tego! Co nie, Zenek?
                  - No!
                  - Mnie nie.
                  - Ależ ustawa ...
                  - Widzi pan, że granica mojej posesji nie styka się z chodnikiem i jest pomiędzy moim ogrodzeniem a chodnikiem pas zieleni?
                  - No, widzę.
                  - Właśnie dlatego mnie to nie dotyczy.
                  - Niemozliwe?!
                  - Tak, tak, niech pan się, Panie Władzo, wczyta dokładnie w ustawę. Do widzenia
                  - Do ... widzenia.
                  Chodź, Zenek, sprawdzimy w komendzie, niech się komendant sam martwi, co z tym zrobić.
                  • mik-36 Re: Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 01.06.12, 08:27
                    Najgorszym draństwem jest obciążanie właściciela posesji przylegajacej do drogi odśnieżanie lub koszeniem trawy.Pas drogowy należy do właściciela drogi lub gminy.Dlaczego prywaciarz ma na własny koszt wyręczać instytucje ?Przecież płaci podatki.Wystarczy kilku urzędasów mniej lub mniejsza pensja i kasa na porządkowanie pasów i rowów jest.Najgorsze w tym jest też przyzwolenie społeczne na ten jawny wyzysk.Kary właśnie prywatnym są wlepiane w pierwszej kolejności.-dotyczy to firm i właścicieli posesji.
                    • kocia_noga Re: Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 01.06.12, 08:56
                      Mój teść właśnie tak załatwił sprawę - poszedł do zarządu dzielnicy i poprosił o skoszenie trawy na pasie przed posesją.
                      • dar61 Trawna mania - do lamusa 01.06.12, 10:59
                        {Kocia_noga}:

                        ... Mój teść właśnie tak załatwił sprawę - poszedł do zarządu dzielnicy i poprosił o skoszenie trawy na pasie przed posesją ...

                        Są wśród nas światli i oszczędni buergemajstrowie, oderwani od sekty wyznawców wyższości roślinności niskiej nad wysoką -
                        w Bytomiu Odrzańskim na przykład
                      • mik-36 Re: Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 01.06.12, 13:52
                        Jak ustawa wejdzie w życie-teściowi skoszą,nawet bez upomnienia,ale za to słono zapłaci,a jak nie to dług wejdzie na hipotekę.Problem w tym,że pas drogowy należy do właściciela drogi,a musi nim się zajmować właściciel prywatnej posesji według pomysłów urzędników.Nie może samowolnie nikt zasadzić sobie tam krzaków,a drzew nie wolno.-urzędasy upomną się o swoje i wymyślą karę.Już sobie wyobrażam te niepowtarzalne wzorce,do których trzeba się dostosować.NIK powinien zająć się patologiami ,a nie tworzyć korupcjogenne prawa.
                        • kocia_noga Re: Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 01.06.12, 16:44
                          "W raporcie pokontrolnym Izba załączyła propozycję wprowadzenia zmian w prawie, które pozwolą karać grzywnami właścicieli gruntów, jeśli nie dopełnią obowiązku odpowiedniej pielęgnacji zieleni."

                          Owszem, miasto wymaga porządków wokół domu, a teść przytomnie przypomniał im, że pasek gruntu od ogrodzenia do ulicy należy do miasta i żeby byli uprzejmi go wykosić.
                          Pójście do urzędu z propozycją, żeby miasto posadziło na swoim terenie krzaki może i dobre:) ale podejrzewam, że patrzyliby na teścia z uwagą należną czubkom.
                          • mik-36 Re: Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 01.06.12, 19:35
                            Dobrze,że gmina teścia poczuwa się do obowiązku koszenia pasa drogowego.Są miasta ,gdzie co miesiąc tereny miejskie są sprzątane/nie chodzi tylko o koszenie,ale o sprzątanie śmieci/.Niestety są też takie,które ten obowiązek zrzucają na barki właścicieli działek przyległych i już teraz ich karzą .Najgorzej jest na wsi .Tam gminy maja wszystko w nosie.W przypadku osób starych i długiego pasa drogowego jest to poważny problem
                        • babcia47 Re: Karać za chwasty poza ogródkiem i za śnieg? 02.06.12, 12:35
                          Nie może samowolnie nikt zasadzić sobie tam krzaków,a
                          > drzew nie wolno.-urzędasy upomną się o swoje i wymyślą karę.
                          nasze władze, przynajmniej nie czepiają się w jaki sposób teren miedzy posesją a chodnikiem zostanie zagospodarowany oraz co zostanie tam posadzone. U mnie rosna trzy klony i dwa pasy żywopłotu (z pigwowca i ligustru). Kiedys miałam spory skalniak (teren narożny, często "rozjeżdżany" przez samochody, skracajace sobie drogę), na który zwieźlismy spore kamloty z pobliskiego kamieniołomu, ale jak pisałam wszelkie firmy robiące "wykopki" poczynają sobie beztrosko i niby maja prawo, bo teren miasta, nasadzenia samowolne, więc trzeba pilnować ich w czasie wykonywania prac oraz bronić nasadzeń własną piersią..drzewo zawadzające ponoć obronilismy przed wycięciem (i przestało przeszkadzać) ale skalniak rozkopali a kamloty i resztki roslin zakopali przy okazji do wykopanego wczesniej rowu. U sasiadów jest różniście..rosną szerokie i wysokie (pielęgnowane) żywopłoty, roslinność "poduszkowa", irysy w wielkich ilościach, byliny (czasem rarytaski), starannie pielegnowane trawniczki itd..grunt, by nie było chwastów i śmieci oraz wyglądało estetycznie, bo miasto przygraniczne. Nie wiem co na to ustawa u nas jest to wprowadzone uchwałą miasta i gminy, a z tego co wiem sąsiednie wprowadziły podobne przepisy.
      • eatingglass Re: Karać za chwasty w ogódku? 14.06.12, 11:36
        To kupcie mi środki chwastobójcze, opryskiwacz i zorganizujcie czas wolny na zabawę z chwastami. Mam spory obszar, bo ok. 30arów z chwastami. Nie widzę problemu, żeby to opryskać za cudze.


        www.afghan-plant.pl
    • hamerykanka Re: Karać za chwasty w ogódku? 05.06.12, 22:54
      W Polsce niestety kazdy czuje sie panem na zagrodzie i skutki sa takie, jakie widzimy.
      Jestem za.
      Tutaj takie prawo istnieje, wiec choc nie ma ogrodzen, trawniczki sa rowniutko wykoszone caly czas. Co wiecej, za terenem miasta ludzie wykaszaja tez na wlasna reke rowy melioracyjne i pobocze drogi. I choc nie musza, bo okreg jest zobowiazany wysylac ludzi zeby to zrobili, ale dla wlasnej czystej przyjemnosci spogladania na ladna trawke w owym rowie, krotko podcieta, a nie wysokie po pas osty i inne chwasty. I tak robimy i my, i sasiedzi wokol.
      • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 06.06.12, 18:34
        hamerykanka nie kozakuj..u nas poczatkowo była tyko szosa, znaczy droga asfaltowa z poboczem, bo tzw, koniec miasta..chodniki, rowy i inne etcetery zafundowano nam po jakims czasie, o przepisach ustalonych przez miasto dowiedzielismy się po paru latach(przypadkiem)..a kazdy, kto wybudował sie przy tej ulicy, wzorem zasiedziałych osiedleńców, samoistnie porządkował teren przyległy do jego posesji..zarówno ze względów estetycznych jak i praktycznych, by chwaściory nie rozsiewały się po ogródkach i nie psuły "karajobrazu". Polacy pozostali w kraju niekoniecznie maja w nosie jak wygląda ich najbliższe otoczenie..co skrypulatnie wykorzystali lokalni prawodawcy, ale jak pisałam w wątku wyzej nie sa w tym względzie "upierdliwi" znaczy pozostawiają nam wolną ręke licząc (słusznie) na wrodzony estetyzm i odrobnę wiedzy ogrodniczej, bo rózne stanowiska wymagaja róznych nasadzeń, by być wizytówka miasta, a nawet kraju (miasto przygraniczne) oraz strawne dla oka..i jak narazie nie pomylili się w rachunkach, bo wielu moich gości z innych części kraju było zachwyconych "zielonością" mojego miasta. Pozatym przy najblizszej wizycie w "starym kraju" polecam wizyte w Wielkopolsce i w Lubuskim..co sobota rowy przydrożne koszone, ziemne ciągi komunikacyjne grabione a chodniki zamiatane i myte, pisze o miejskich/gminnych/wiejskich (!!!), bo własne są utrzymywane na biężaco w porządku..obcy ludzie witani i pozdrawiani ukłonem, nawet, gdy tylko przejeżdżają przez miejscowość..jednym słowem wiadomosci o polskim sobiepaństwie, bałaganiarstwie i umiłowaniu brudu są juz dawno mocno nieaktualne. Ps. wioseczki na Dolnym Śląsku (i nie tylko) tez bardziej juz przypominaja te z szwajcarskiego obrazka niz z zdjęc z lat 70-tych, gdy mieszkańcy bali się, ze wróca poprzedni właścieciele w razie zmiany warunków politycznych
        • hamerykanka Re: Karać za chwasty w ogódku? 11.06.12, 03:33
          Babciu, nie podskakuj.
          Ten sam ton wypowiedzi.
          Gdyby byl tak cudownie, nie powstawalyby takie posty.
          • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 11.06.12, 11:07
            jakie posty?..niezbyt logicznie i pewnie bez znajomosci tematu artukuł napisany przez jakąś dziennikarke, która jakos tam zarabiac na życie musi?..a gdy czytam inne wypowiedzi forumowiczów, którzy tu sie wypowiedzieli to wnioskuję, że dbaja o tereny przyległe do własnych posesji, chocby ze względu na własny interes, by im sie slimali nie lęgły a chwaściory nie rozsiewały..a jak znam zycie to widok z okna na zachwaszczony ugór za płotem tez nie kazdemu pasuje..tak po prostu ze względów estetycznych :P Fakt, terenów na Pomorzu i na scianie zachodniej nie znam na bieżąco ale np. takie Mazury w ciagu ostatnich trzydziestu lat zmieniły się nie do poznania..a o tzw. ścianie zachodniej moge pisac swobodnie, bo widzę na co patrzę oraz mam porównanie jakie zmiany zaszły..krzywych, rozwalonych płotów, wałesajacego sie drobiu, chwastów po pas nie znajdziesz juz nawet na wsiach..a jak pisałam wyżej, przedsiebiorstwa sa skutecznie scigane mandatami i nalazami administracyjnymi, tak, ze nawet przy nich bałaganu nie uświadczysz
            • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 11.06.12, 11:16
              Fakt, terenów na Pomorzu i na scianie zachodnie
              > j nie znam na bieżąco
              errata..oczywiscie na ścianie wschodniej..choć widziałam zdjęcia z biednej wioski, zabitej dechami, przy granicy z Ukrainą, gdzie wychowała się moja mama a ja jeździłam w latach 60-tych na wakacje..i nie poznałam
              • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 11.06.12, 14:39
                doobra pax..podczytałam Twojego bloga, masz prawo nie wiedziec co w kraju uległo zmianie ale to nie znaczy ze nalezy trzymac sie stereotypów, tym bardziej, ze u Ciebie sąsiedzi tez nie zawsze są ok (ten z górka i samowolnymi psiskami)..podobnie jak Ty jestem pod wrażeniem tawułek japońskich(spiree), rosna u mnie wszedzie, nawet w pojemnikach na tarasie..na iglaki mam za mało miejsca..a i tak mam ich za duzo..nie lubisz bylin, choć wiele z łatwych w uprawie i kwitnących cały sezon pochodzi z regionu, gdzie obecnie mieszkasz(np rubdeckie, słoneczniczniczki szorstkie, jeżówki, słoneczniki ozdobne, niekoniecznie wysokie, ze wzgledu na silne wiatry..ale może warto by sie zainteresować pieciornikami krzewiastymi? nawadniane kropelkowo dadzą radę, pieknie kwitna i swietnie komponuja sie z iglakami..a przy okazji są tez elementem ogrodu japońskiego, mozna je formować..a poza wszystkim jestem wnuczka kowala i równiez potrafię zrobic wiele, nawet z "drutu i sliny"..a małżon powinien na rekach Cie nosić, bo na to co robisz pewnie by sam nie zarobił, znaczy na wynajecie firmy, która by Ciebie zastąpiła w pracach, że o standardowych domowych pracach nie wspomnę, pełen szacun
                • hamerykanka Re: Karać za chwasty w ogódku? 18.06.12, 20:38
                  Dzieki, babciu.
                  Ja swoje doswiadczenia oparlam na wsi na lubelszczyznie, gdzie moi rodzice przeprowadzili sie z mazurskiego miasteczka. Moja mama , jak to sama mowi , 'wylizuje' kazdy skrawek podworka, ma przepiekne kwiaty, mnostwo roz (heh, czesc jej sama podeslalam ze Stanow), iglaki. Za plotem ma zas burze pokrzyw po szyje, bo choc w domu zyja dwie rodziny , w wiekszosci bezrobotne, to jakos nikomu sie nie chce ich sciac czy opryskac. Wola za to przyjsc bezczelnie i krasc warzywa z ogrodka, bo im tez sie nie chce warzywniaka zrobic, choc mama ofiarowala sadzonki.
                  Do domu rodzicow prowadzi droga, ktora byla po obu stronach obrosnieta chwastami i pokrzywami. Wlascicielom posesji nie chcialo sie wykosic, dopiero moi rodzice zaczeli obkaszac cala droge. Podobnie-tylko oni odsniezaja. A jest to droga dla pobliskiej wsi do kosciola.
                  I takich ludzi i sytuacji jest wiele, niestety.

                  Co do bylin, tutaj, w Teksasie naleze do Master Gardeners, ktorzy utrzymuja publiczne ogrody w czystosci, dosadzaja, piela i edukuja ludzi o ogrodnictwie. Zauwazylam, ze wiekszosc z nich ma ogrody praktycznie tylko z bylin. A o iglakach wiedza niewiele. Poza tym, byliny przez spora czesc roku wygladaja jak badyle, nie ma na co spojrzec.
                  No lubie iglaki i tyle:))
                  Dzieki tez za komplement. Tak niedawno sie smialam ze znajoma, ze ona mowi do meza, 'kochanie, trzeba przykrecic uchwyt w kuchni do szafki'. A u mnie jest to samo w moja strone przez meza:)
                  • babcia47 Re: Karać za chwasty w ogódku? 18.06.12, 21:49
                    posiaj tego swijego bloga, bo mnie wcoagneło tak, ze nawet chciałam skomentować i się zarejestrowałam ale nie dostałam jeszcze posta od admina..te Twoje psice to nie kotowate a koty w czystej postaci..w pozytywnym tego słowa znaczeniu..ale dobki juz tak to mają..dobek kuzynki, gdy znudził sie pobytem na dworze dzwonił do drzwi wejsciowych..musiała zmienić włacznik dzwonka na wiekszy i z ochronna płytką wokół, bo nie zawsze miał łapki czyste :)...ja sie smieje, ze mieszkam w domu wariatów, bo mam wszędzie gałki zamiast klamek..bo inaczej koty i psy biegałyby gdzie chca i kiedy chca..a zadne jakos nie nauczyło się zamykać za soba drzwi :)), w łazience to tylko niewygoda w przypadku drzwi na zewnątrz troche mi nie pasuje a z róznych względów nie moge zainstalowac "piesko-kocich" drzwiczek
                    • hamerykanka Re: Karać za chwasty w ogódku? 19.06.12, 03:50
                      Komentarze zawsze mile widziane! :)
                      Co do dobkow, to jeszcze jedna forumowiczka ma dobka imieniem Piorun (Ogrodowo-pieski swiat Dorci). Sporo ma tez inne psy jak owczarki bernenskie, cuda! Wyobrazam sobie ich pielegnacje-z dobkami jest o tyle latwiej, ze co nie odpadnie od razu , wytra o cos (podloge, sofe, ich poslania, koce) i juz sa czyste. Tylko ja mam sprzatanie. Ale te automatyczne drzwi sobie chwale, bo jak pomysle ze 100 razy wieczorem chcialy wyjsc/wejsc...:(
                      Szkoda ze ostatnio jest tak goraco, na razie nie mialam ochoty dalej robic patio, ale musze sie zmobilizowac...
        • dar61 Bydzie śtraf, Frau Liebbke, jusz tszeci roz 13.06.12, 00:21
          {Babcia47}:

          ... polecam wizytę w Wielkopolsce i w Lubuskim. Co sobota rowy przydrożne koszone, ziemne ciągi komunikacyjne grabione a chodniki zamiatane i myte ...

          Dar61:
          - O, u was też grabią piasek na ścieżkach w dziwne paski, jak w mej okolicy na Lubuszczyźnie! U nas jest tak zawsze w każdy piątek w wioskach i małych miasteczkach, szczególnie u autochtonów Pod Babimostem [Bomst].

          Ślązaczka spode Opola [Oppeln]:
          - U nas tak od stu lat z okładem!

          D.:
          - Ciekawe podobieństwo.

          Ś.:
          - A wie pan, dlaczego tak my robimy?

          D.:
          - Nie. Dlaczego?

          Ś.:
          - Bo wie pan, kiedyś tu u nas, za Niemca, to chodził w soboty żandarm lub urzędnik i jak widział, że nie ma porządku, to kara była, więc wszyscy musieli.

          D.:
          - Za czasów Bismarka też?

          Ś.:
          - Nie tylko!. Za kajzera i za Hitlera też. Ordung, wie pan, muss sein!

          D.:
          - Jawohl!

          Ś.:
          - ?


          ***

          Sound of Noise - Music for One Apartment and Six Drummers

          Cudo [muzyczne]
          • agiatami Re: Bydzie śtraf, Frau Liebbke, jusz tszeci roz 13.06.12, 19:03
            niemiec nie jest porzadnicki tylko kary i grzywny sie boi.
            ogladalam film dokumentalny jak spolecznym czynem pod przymusem hitlerowcy porzadek wprowadzali. robotnik pracujacy w ladnym miejscu pracy bedzie zadowolony i nie bedzie podskakiwal - taki byl mniej wiecej komentarz. aby bylo ladniej i taniej wymordowano uposledzonych i kaleki. uposledzenie umyslowe nie pasowalo do rasy panow co bylo najwazniejszym powodem eugeniki i eutanazji.
            jak zna sie przyczyny i sposoby to obludny porzadek obrzydzenie budzi.
            wiec nie powolujcie sie na 100 letnie porzadnictwo robione pod gusta bismarka tylko zauwazcie madrosc zyciowa wschodniej strony z nie wychylaniem sie z bogactwem, bo zadbane obejscie budzi zazdrosc.
            i po co ja tak dbam o te kwiatki? gdybym miala ugor jak sasiadka to by na mnie strazy miejskiej nie nasylala, ze jej moje rosliny wyjazd zaslaniaja przy czym jej "metalowy" zywoplot w postaci jej osobistego blaszanego busa wyjazdu nie zaslania.
            niemcy gdy wysiedlali polakow i laczyli gospodarstwa to burzyli te brzydsze. Horst Köhler były prezydent Niemiec (zrezygnował z urzędu w 2010 r.) urodził się w Skierbieszowie niedaleko Zamościa. Jego rodzice byli Niemcami wysiedlonymi na mocy paktu Ribbentropp - Mołotow z rumuńskiej Besarabii wcielonej w 1940 r. do Związku Radzieckiego. Trafili do Skierbieszowa, którego nazwę Niemcy zmienili na Heidenstein.
            Zajęli dom wypędzonej polskiej rodziny Węcławików. W 1944 r. rodzina Köhlerów z liczącym sobie około roku Horstem uciekła na zachód.
            stary, dobroduszny weclawik do kamery mowil " przeciez ziemi nie zabrali" w odpowiedzi ,ze niemcy wyjechali obladowani dobytkiem.
            • babcia47 Re: Bydzie śtraf, Frau Liebbke, jusz tszeci roz 14.06.12, 08:55
              Nie wiem jak Ty ale ja zyje w XXI wieku i nie mam ochoty "buntować" sie przed potencjalnymi wzorami narzucanymi nam kiedys przez zaborców, okupantów i innych, bo przypomina to działanie na zasadzie: "na złość cioci odmrozę sobie uszy" Tu gdzie mieszkam ludnośc jest prawie całkowicie napływowa..zza sciany wschodniej. Gdy przyjechałam na te ziemie na poczatku lat 70-tych teren wygladał jakby wojna skonczyła się przed chwilą. Nikt o nic nie dbał nie tylko o teren ale nawet o zajmowane budynki, bo ludzie jeszcze sie bali, ze sytuacja polityczna sie zmieni, Niemcy wróca..wiec po co dbac o cos, co jest tymczasowe? Teraz ludzie czuja sie juz tu u siebie i dbają jak o swoje..moze równiez dlatego, że wyrosło tu nowe pokolenie, które nie ma juz nie tylko przywiezionych niegdys obyczajów ale równiez tych ze slusznie minionej epoki, gdy wspólne uważało się za niczyje, wiec nie tylko sie nie dbało ale równiez mozna było zniszczyc lub wręcz przywłaszczyć..a mając mozliwośc wyjazdów, kontaktu z innymi nacjami słusznie biorą z nich przykład i "równają w górę" tworząc wokół siebie zadbane miejsca, nie oglądając sie na to co zrobią "oni" tj władza z nakazami, mandatami itd...co ciekawsze mieszkańcy sami mobilizuja się nawzajem i często nie trzeba "onych", bo sam sasiad zwróci uwage, ze coś jest zaniedbane i trzeba coś z tym zrobić..Inna sprawa jest, ze "ony" wykorzystali skutecznie nasze wejscie do UE a przede wszystkim fundusze unijne i "zafundowali" nam tak radykalne zmiany, gdy chodzi o drogi, chodniki, place zabaw, tereny zielone, infrastrukturę itd, ze mieszkańcy widza, ze warto dbać a każde zaniedbanie wręcz kłuje w oczy
              • babcia47 Re: Bydzie śtraf, Frau Liebbke, jusz tszeci roz 14.06.12, 09:13
                ps. pod blokami, gdzie kiedys rosły chwasty po pas i pieski się załatwiały wszędzie, mieszkańcy samorzutnie porobili piękne przedogródki, mieszkańcy je pielegnują (nie słuzby miejskie czy praciwnicy tzwe. zieleni), dosadzaja rerytaski roslinne kupione za własne pieniadze lub "dostane" czasem przywozone z wakacji od rodziny..i o dziwo nikt ich nie niszczy, nie rozkrada, dzieci nie wyrywają..nawet na tych małych spłachetkach pod wierzowcami, gdzie sasiad z 9-tego piętra mógłby powiedziec, ze mam to w nosie bo z mojej wysokosci i tak nic nie widać i zapach kwiatów nie dociera..rosną i kwitna też drzewa i krzewy nasadzone przez w/w słuzby na większych terenach zielonych. Owszem zdarzają się jakieś wyjątki..ale są solidarnie potepiane przez wszystkich jak np. kradzież sadzonek z kwietnika miejskiego przez "przedsiebiorczą" starsza panią (!!), która w ten sposób chciała upiekszyc swój ogród, zapomniała jednak o monitoringu... coraz rzadziej dochodzi tez do dewastacji, bo nikt juz nie przejdzie obojetnie, gdy to widzi..jeżeli sam się boi interweniować, to powiadomi odpowiednie władze
              • agiatami Re: Bydzie śtraf, Frau Liebbke, jusz tszeci roz 14.06.12, 13:54
                babcia47 napisała:

                > Nie wiem jak Ty ale ja zyje w XXI wieku i nie mam ochoty "buntować" sie przed p
                > otencjalnymi wzorami narzucanymi nam kiedys przez zaborców, okupantów i innych,
                > bo przypomina to działanie na zasadzie: "na złość cioci odmrozę sobie uszy"
                nie zrozumialas mnie, mozliwe ,ze przez wpis o sasiadce ale ludzie zazdrosni sa wszedzie.
                nie podoba mi sie pogardzanie moja rodzina az do X pokolenia wstecz i gloryfikowanie porzadnictwa ,ktore wynika z przymusu. kazdy region polski ma swoja historie i swoje sposoby na przezycie. faktem jest ,ze jedna z moich prababek pochodzila z galicji i jej wiedza jak prowadzic gospodarstwo doprowadzila do tego, ze byli najbogatsi we wsi. u innej prababki byla nedza, serow nie umieli robic, koszmar ale cala wies jakas dziwna byla. wszyscy musieli domow pilnowac bo jedna rodzina byla taka ,ze jak cos lezalo na podworku to kradli w zywe oczy i nie bylo na nich mocnych. generalnie sobki, zazdrosnicy i tajemnica ze wszystkim. wiele razy zastanawialysmy sie z mama dlaczego tak bylo i nie znamy odpowiedzi.
                oczywiscie, ze zyje teraz i mam to szczescie robic co chce i dlatego sadze rosliny i dbam o to co rosnie nie na moim. ile to sie nasluchalam po co na panstwowym sadze i ,ze leniwa jestem , plewic mi sie nie chce bo 20 lat temu wybralam rosliny zadarniajace a nie trawnik.
                za to mam motyle, zawisaki, wazki, zaby, trzmiele i slimaki . a ile tlenu i super mikroklimatu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja