rośliny pod ścisłą ochroną

14.03.02, 08:48
Uwaga, piasia zaczyna filozofować!!! ;-)

Wiadomo, że ścisłą ochroną objęte są rośliny rzadkie i zagrożone wyginięciem -
to jasne i tu nie mam pytań.

Ale co z roślinami chronionymi we własnym ogródku?
Kilka lat temu łamiąc przepisy przyniosłam z lasu krzaczek przylaszczki.
Rozrosła się zdrowo, wysiewa się naokoło, kwitnie i cieszy serce.
No i tak - powinnam zostać ukarana za wykopanie przylaszczki z lasu. Ale ja się
przyczyniłam do jej rozprzestrzenienia! W dodatku młode krzaczki rozdaję
znajomym - więc znów przybywa przylaszczek. Ale czy przylaszczka w moim ogródku
jest moją własnością czy też objęta jest ochroną i nie wolno mi jej zrywać?
Podobnie z zawilcem gajowym, barwinkiem i setką innych roślin.
Jak to jest? Nie chcę, żeby mnie ktoś ścigał za zrywanie moich własnych roslin,
które pielgnuję, rozmnażam, podlewam i dbam o nie jak o własne... rośliny...
    • jerzy.wozniak Re: rośliny pod ścisłą ochroną 14.03.02, 16:52
      Piasiu, przepisy mówią wyraźnie chroniona znaczy nie tylko nie zrywać ale
      również nie wykopywać. Wiem, że twoje przylaszczki będą miały u ciebie lepiej
      niż w naturze i na pewno nie zasypie ich nikt gruzem czy śmieciami, a tak się
      zdarza u nas często.
      Tu i ja mam dylemat odpisując Ci na twoje pytanie. Bo czy lepiej zostawić
      rośliny na miejscu ich występowania czy czekać aż je ktoś zaleje szambem?
      Jeśli chodzi o ochronę przyrody, jestem można powiedzieć szczególnie wyczulony.
      Zresztą zobowiązuje mnie do tego moja praca w IOS. Ale tu na forum napisze od
      siebie tak jak w ostatnim moim artykule w Plants Adventures – Ochrona roślin
      jaka obecnie znamy (zwierząt także !) nie przynosi prawie żadnych rezultatów, a
      jedynie zwiększa zyski handlarzy. Pisałem wam niedawno o grzybiarzach w
      Kampinoskim Parku Narodowym.
      Dlatego nigdy nie zrywajcie roślin w parkach narodowych i terenach pod ochrona,
      co do innych miejsc to kiedyś byłem przeciw obecnie nie wypowiadam się –
      opowiem dlaczego.
      Dość dawno temu moi rodzice chcieli mieć na swej działce wawrzynki. Były to
      dawne czasy i nie było wówczas centrów ogrodniczych i takiego jak dziś wyboru
      roślin. Ponieważ wiedzieli że łażę po lasach fotografując ptaki poprosili mnie
      o wykopanie kilku sztuk. Odmówiłem, bo są pod ochroną. Odtąd zawsze, gdy je
      mijałem zastanawiałem się wykopać czy zostawić? Pewnego razu znalazłem istny
      wawrzynkowy gąszcz, ale nie ugiąłem się, chronione to chronione! Po paru
      miesiącach znów trafiłem do tego lasu i jakie było moje zdumienie! Robili tam
      wycinkę drzew, ciągnięte po ściółce ogromne kłody przeryły wszystko dokładnie
      razem z setkami rosnących tam wawrzynków, dodatkowo teren przeorano i
      przygotowano pod młode zalesienia. Po wawrzynkach od tamtej pory ani śladu . W
      tym miejscu rośnie nowy lekko podmokły las, ale już bez tych krzewów. Sami
      sobie odpowiedzcie czy wówczas postąpiłem dobrze czy źle.
      W moim artykule – napisałem kontrowersyjne zdanie – czekam wiec na reakcje z
      całego świata bo pismo ukazuje się w trzech językach – nie ważne czy roślina
      pozostanie na swym pierwotnym stanowisku, gdyż w wielu wypadkach stanowiska te
      mają niewielką powierzchnię i często przeznaczone są np. pod zakłady
      przemysłowe. Ważne, aby gatunek ocalał. Niech on sobie rośnie nawet w waszych
      ogrodach, ale przetrwa jako cząstka naszego świata.
      Na Wyspach Kanaryjskich rośnie wspaniała roślina (może już trzeba napisać
      rosła) lotus bertoldiego i kilka pokrewnych gatunków. Obecnie od kilku lat nie
      można ich znaleźć na stanowiskach naturalnych, prawdopodobnie wyginęły lub
      rosną w kilku zaledwie miejscach. Ale tak naprawdę żyją bo rosną w ogrodach
      całego świata – tam gdzie ciepło i słońce ta cudowna roślina okrywowa z
      kwiatami przypominającymi szczypce raka, zajmuje ogromne przestrzenie skwerów
      czy pobocza autostrad. Dodam, że na swym naturalnym stanowisku nie została
      wytępiona! Mało była od wielu lat pod ścisłą ochroną, wyginęła by więc
      naturalnie, gdyby nie jej ekspansja w naszych ogrodach.
      Jak widzicie ochrona życia na naszej planecie to wcale nie jest prosta i
      oczywista sprawa. Szczególnie jedli dotyczy endemitow - roślin takich jak np.
      wiele gatunków storczyków lub sukulentów, często rosnących w jednej górskiej
      dolinie i nigdzie więcej na świecie. Chyba ze ktoś wprowadzi ja do sprzedaży
      jako roślinę doniczkową, wtedy nie zagrożą jej pożary lasu wywołane tylko po
      to, aby na kilka lat można było posiać tam proso. Tak niestety obecnie umiera
      najwspanialsza wyspa świata Madagaskar, co z tego że większość roślin i
      zwierząt tam żyjących jest na czerwonej liście – ich środowisko zostanie w
      krótkim czasie zniszczone wraz wycinką lasów. Czy pomoże im jakakolwiek
      ochrona??
      Pozdrowienia,
      Jurek
      • maciekwiercinski Re: rośliny pod ścisłą ochroną 17.03.02, 02:30
        Witam!

        Ja sie tym zupełnie nie przejmuję...

        I wykopuje zawilca gajowego ze śmietnika, dzikiego wysypiska... i przenoszę go
        ogrodu...

        W sprawie pozyskiwania roślin ze stanowisk naturalnych, oczywiśnie nie z
        rezerwatów, ale lasów gospadarczych, innych uzytków,
        to myślę, że warto zastosować tu proste kryterium.

        Po pierwsze: czy znamy roślinę, jej wymagania..?
        Bo tylko wtedy możemy ją sensownie przenieść do ogrodu...

        Po drugie: czy udałą się jej introdukcja..?
        Po trzecie: czy ja roznożylismy..?
        Po czwarte: czy daliśmy ja innym?
        Bo tylko wtedy przyczyniliśmy sie do jej rozmnożenia!

        Na koniec mam prośbę: daj mi przylaszczkę?
        A zawilca żółtego?
        W zamian ile zechcesz kłaczy zawilca gajowego...


        Dalej moje języczki zwyczajne dostałem od strażnika Parku Pienińskiego, zaś
        daglezje zielone z podrostu leśnego ( lesniczy najpierw groził palcem.., a
        teraz mnie za to chwali widząc jakie dają przyrosty i są już bezpieczne od
        jeleniowatych, podrost był mocno zgryziony, a teraz sarny przychodzą bliżej po
        ten przysmak.
        Zachecany posadzę jeszcze daglezje modre...


        Czy ktoś ma może Podrzeń Zebrowiec (Blechnum spicant)?
        Dam w zamian jezyczniki...

        A może ktoś ma polskie storczyki?

        Pozdrawiam!

        Maciek
        • ptasiara_katula Re: rośliny pod ścisłą ochroną 18.03.02, 22:12
          Witam
          Jurek Tobie nie wolno nam tak. Ja zgadzam się z Piasią i z Maćkiem, lepiej ukraść i przenieść do miejsca, w którym się będzie je chronić, niż zachowywać sie zgodnie z prawem, które w zakresie ochorny roślin nic nie daje, co potwierdza Twój przykład z wawrzynkiem. Jest taki przekonywujący, że nie ma się nad czym zastanawiać. Skoro mozna w ten sposób ratować ginące gatunki?
          Byle pamiętać o kryteriach Maćka
          Reszta powinna być prosta
          Pozdrawiam
          i cichutko zachęcam...
          Katula
          • piasia Re: rośliny pod ścisłą ochroną 19.03.02, 08:11
            chcecie przylaszczki? ;-)

            Ale to dopiero nasiona, bo roslina może nie przetrwać transportu, a jeszcze nie
            daj Bóg paczka się rozleci, i będę miała na karku całą Ligę Ochrony Przyrody ;-)

            Jurek, czy serce Ci nie piszczy po tych wawrzynkach?
            • maciekwiercinski Re: rośliny pod ścisłą ochroną 19.03.02, 22:22
              piasia napisał(a):

              > chcecie przylaszczki? ;-)
              >
              > Ale to dopiero nasiona, bo roslina może nie przetrwać transportu, a jeszcze nie
              >
              > daj Bóg paczka się rozleci, i będę miała na karku całą Ligę Ochrony Przyrody ;-
              > )
              >
              > Jurek, czy serce Ci nie piszczy po tych wawrzynkach?

              Witam!

              A masz nasiona przylaszczki?

              Pozdrawiam!

              Maciek

              PS Będę bardzo zobowiązany...
              • piasia Re: rośliny pod ścisłą ochroną 20.03.02, 05:47
                Nasion nie mam, bo nie zbieram, bo nie było na nie chętnego (jak ktoś chcia
                przylaszczkę, to dawałam cały krzaczek) ale nasiona będą!

                Przylaszczki właśnie kwitną, więc dopilnuję kiedy zawiążą nasiona i zbiorę, i
                wyślę.

                Wiesz, Maćku, jakie warunki lubi przylaszczka? Zauważyłam, że kocha rosnąć pod
                bukami. U mnie na Jurze w bukowych lasach jest wiosną niebiesko od przylaszczek.

                Te ogródkowe mają trochę gorzej, bo rosną pod bzem, ale zadbałam o nie -
                kradnąc z lasu jeden krzaczek, w drugiej kieszeni niosłam trochę podloża z
                bukowymi liśćmi. Spasowało.

                Sadź więc buki, a nasionka dostaniesz w swoim czasie ;-)
                Za zawilca serdecznie dziękuję, tez mam go na Jurze pod dostatkiem, ale w
                ogródku nie czuje się najlepiej - zbyt ciężka gleba, nie pomagają żadne
                zabiegi, zeby mu ułatwić życie. Jak posadziłam jedną sztukę sześć lat temu, tak
                ta jedna sztuka jest i jest i jest i wciąż jedna...

                Katulek! Twoja postawa odnośnie ochrony roślin to chyba własnie to, co chciałam
                usłyszeć! Dzięki!
                • maciekwiercinski Re: rośliny pod ścisłą ochroną 20.03.02, 11:05
                  Witam!

                  Doskonale sie składa bo mam buka w ogrodzie...

                  Jedna przylaszczka rośnie mi całkiem nieżle już drugi sezon na skalniaku :
                  zdrenowane i zalkalizowane podłoże...
                  Ale jest to byle jaka prylaszczka.., bo ze sklepu.

                  Szukam też zawilca żółtego...

                  Teraz widzę, że moje zawilce z zeszłorocznego sadzenia już wychodzą z ziemi...

                  To dosadzam na dużą skalę.., bo ze śmietnika mi wolno..?

                  Pozatem zawilce lubią glebę próchniczą dobrze rosną pod różnymi drzewami.

                  Opisane są jako wskażniki gleb wapiennych.., więc posypuję dolomitem.

                  A ponieważ u nas raczejmagnez niż wapień.., to wspomagam magnezytem naturalnym.

                  Pozdrawiam!

                  Maciek
Pełna wersja