piasia
14.03.02, 08:48
Uwaga, piasia zaczyna filozofować!!! ;-)
Wiadomo, że ścisłą ochroną objęte są rośliny rzadkie i zagrożone wyginięciem -
to jasne i tu nie mam pytań.
Ale co z roślinami chronionymi we własnym ogródku?
Kilka lat temu łamiąc przepisy przyniosłam z lasu krzaczek przylaszczki.
Rozrosła się zdrowo, wysiewa się naokoło, kwitnie i cieszy serce.
No i tak - powinnam zostać ukarana za wykopanie przylaszczki z lasu. Ale ja się
przyczyniłam do jej rozprzestrzenienia! W dodatku młode krzaczki rozdaję
znajomym - więc znów przybywa przylaszczek. Ale czy przylaszczka w moim ogródku
jest moją własnością czy też objęta jest ochroną i nie wolno mi jej zrywać?
Podobnie z zawilcem gajowym, barwinkiem i setką innych roślin.
Jak to jest? Nie chcę, żeby mnie ktoś ścigał za zrywanie moich własnych roslin,
które pielgnuję, rozmnażam, podlewam i dbam o nie jak o własne... rośliny...