Czy coś przetrwa pod tujami?

26.09.12, 18:33
Sąsiedzi z jednej strony zrobili sobie ścianę z tui. Ładnie to nawet wygląda, bo urozmaicona np. perukowcem podolskim, ale posadzili to wszystko bardzo blisko ogrodzenia :/ Oczywiście rośliny po mojej stronie powoli nie dają rady i czeka mnie przesadzanie np. floksów czy liliowców. Rudbekia nieźle sobie radzi, ale jak dłużej nie pada, to więdnie.

Czy są jakieś rośliny (myślę o bylinach), na tyle wytrzymałe, które dadzą sobie radę w tak niekorzystnym położeniu?
Stanowisko słoneczne/półsłoneczne do cienistego, gleba gliniasta.
    • babcia47 Re: Czy coś przetrwa pod tujami? 26.09.12, 19:16
      sąsiadom "na dzień dobry" trzeba przypomniec, ze nasadzenia z drzew i wysokich krzewów moga znajdować się 1,5 metra od ogrodzenia, nie wiem jak maja się przepisy do wysokosci nasadzen, ale tuje mozna trzymac w ryzach na takiej wysokosci by nie zmieniały warunków na dzalce sasiedniej. Jezeli nie masz ochoty na handryczenie się z sasiadami pozostaje zrobienie na granicy swojej działki bariery nieprzepuszczalnej dla korzeni tuji, niestety moze byc to kosztowne, np. dośc głęboka podmurówka pod ogrodzeniem lub wkopanie dośc głęgoko jakiegoś sztywnego i trwałego tworzywa i potraktowanie tej rabaty jak typowo cienistej z uwzglednieniem odpowiedniego nawadniania. Pod tujami u mnie rosna rózniste rosliny ale sama zafundowałam sobie nieco lekkomuslnie taki zakątek i muszę wkładac sporo czasu, pracy i pieniedzy (w tym nawadniania), by był odpowiednio zarosniety a przy tym był miły dla oka..przy tym trwało dośc długo zanim doprowadziłam ten zakatek do takiego stanu i w miare wzrostu krzewów, które teraz mają wiele metrów nie raz musiałam zmieniac nasadzenia..u mnie daje rade i nie rozrasta sie nadmiernie tojeść kropkowana, konwalie, bergenie, runianke musze prosić by rosła, tak samo kosaćce bródkowe, fiołki, kostrzewa sina, pięciornik krzewiasty..daje radę jasnota gajowiec i bodziszki, cebulowce tylko niektóre i w miejscach, gdzie dochodzi troche naturalnej wilgoci, na brzegach podsiewam/podsadzam roslinami jednorocznymii skalniakami: floksem szydlastym, kanadyjskim, smagliczką, kocimietką..ale na wszystko muszę cały rok "chuchac i dmuchać"
      • dagusia333 Re: Czy coś przetrwa pod tujami? 26.09.12, 20:02
        Rudbekie są wilgociolubne, nic dziwnego że więdną.Podobnie floksy, w suchym miejscu atakuje je mączniak i szybko więdną i przekwitają.
        Dadzą radę w miejscu bardziej słonecznym irysy bródkowe, irysy syberyjskie, liliowce, pajęcznica gałęzista, odętka wirginijska, dyptam. W większym cieniu funkie, konwalie, kokoryczka wielkokwiatowa.Z cebulowych wytrzymają kamasje i czosnki.Również barwinek i marzanka wonna są odporne jako rośliny okrywowe.Z jednorocznych myślę , że dalie dałyby radę.
      • blankaz Re: Czy coś przetrwa pod tujami? 26.09.12, 21:05
        Na zrobienie bariery pod siatką już za późno - trzeba było to zrobić 10 lat temu, a wtedy nie było na to kasy :( Robiąc to teraz nie udałoby się oszczędzić korzeni, co mogłoby zaszkodzić drzewom, a ich szkoda.

        Dzięki za wszystkie rady :)
        Część wymienionych roślin już mam w ogrodzie, czeka mnie przesadzanie :)
    • marta.garczynska Re: Czy coś przetrwa pod tujami? 01.10.12, 06:41
      Jesli sasiedzi sie nei zgodza na przesadzenie troszczeke dalej to nie bedziesz miala wyboru... i bedziesz Ty musiala swoje.... albo byliny mozesz zostawic i polecam wtedy nawoz www.sklep.mizar.com.pl/siarczan-amonu-2kg-p-159.html i odpowiednie podlewanie... tyle.
      • leeliana Demoniczne tuje? 01.10.12, 11:41
        Jestem dozgonnie wdzięczna mojemu sąsiadowi za posadzenie szpaleru żywotników, które przerosły z czasem przez siatkę ogrodzenia stając się pięknym tłem dla moich roślin. Tuż obok szpaleru rosną różaneczniki i azalie, berberysy, zawilce japońskie, funkie, trawy ozdobne, z drzew wiśnia "Kiku Shidare" i grujecznik. Nie zauważyłam, aby bliskość szpaleru w jakikolwiek sposób im przeszkadzała. Może sekret tkwi w dodaniu do gleby podczas sadzenia mnóstwa kompostu oraz odkwaszonego lub nie - torfu?
        • babcia47 Re: Demoniczne tuje? 01.10.12, 12:00
          zależy z której strony posadzono te tuje, jeżeli twoje nasadzenia mają wystarczajaco słońca, gleba jest na tyle wilgotna by napoiła korzenie krzewów nie szkodząc przy tym nasadzeniom po twojej stronie i nie powstał tzw "cień deszczowy", to masz szczęście..ja sobie sama narobiłam problemu to inna bajka..ale widzę jaki maja sąsiedzi obok, którym następni posadzili po południowej strone działki tuz przy ogrodzeniu taki gęsty szpaler wysoki obecnie na 2,5 metra (na tej wysokosci przycinany). Owszem tło mają..ale po swojej stronie mają również ponad pół metra nieuzytku, na którym nawet trawa i chwasty nie chca rosnąć, bo po pierwsze teren zacieniony, po drugie ile by tam wody nie napadało lub nie nalano, to tuje rosnące w pełnym słońcu wszystko wyciągaja korzeniami, glebe zmieniając w suchy pył..nie pomaga nawet okresowe odcinanie tych przerastających korzeni i uzdatnianie gleby..bo korzenie jeszcze szybciej przerastaja w poszukiwaniu dobrej ziemi, wilgoci i składników pokarmowych. Własciciele szpaleru mają ładne drzewka..ich sasiedzi stały problem
          • leeliana Re: Demoniczne tuje? 01.10.12, 12:17
            Tuje sąsiada rosną od południa, u mnie zatem półcień i cień, gleba gliniasta, na dodatek nasadzenia są w obrębie byłego żwirowego parkingu - sama się dziwię, że aż tak bujnie to wygląda. Żeby poprawić mikroklimat zainstalowałam niedużą fontannę, no i nawożę każdej wiosny. Wzdłuż dalszej części sąsiedzkiego szpaleru już na wypoczętej ziemi planuję zrobienie potażera, w tym roku szalały na tym miejscu ogórki a jeszcze bardziej nasturcja - takiej okazałej nie widziałam nigdy.
        • blankaz Re: Demoniczne tuje? 01.10.12, 14:24
          Aż demoniczne to może nie :)
          Wcześniej ten problem nie był tak widoczny, jak w tym roku, kiedy jednak tych opadów u nas (Kraków) było niezbyt dużo, a i tuje na tyle już rozrośnięte, że przy samym ogrodzeniu po mojej stronie mimo padającego deszczu jest sucho. Generalnie nie mam nic przeciwko nim, bo ładnie wygląda taka ściana zieleni złamana purpurowym perukowcem podolskim, ale z drugiej strony trochę mnie wkurza, że tracę kilkudziesięciometrowy pas ogrodu, którego i tak mam niedużo. Ale coś za coś :)
          Muszę trochę poprzesadzać rośliny, może faktycznie spróbuję coś jednorocznego tam w przyszłym roku posiać, np. nasturcje? Ładnie by wyglądały ma zielonym tle.
          • moo-n Re: Demoniczne tuje? 01.10.12, 15:52
            Jednoroczne nie lubią suchych i trudnych miejsc( może poza aksamitkami), nasturcji w takich warunkach żółkną brzydko liście.Lepsze są wytrzymałe byliny, wyżej wymieniono.Przed posadzeniem musisz wykopać większy dołek, by poprzecinać ewentualne korzenie tuj i ułatwić ukorzenienie, potem sobie poradzi.
            • babcia47 Re: Demoniczne tuje? 01.10.12, 21:45
              > Jednoroczne nie lubią suchych i trudnych miejsc( może poza aksamitkami),
              aksamitki za to potzrebują słońca..niestety na takie miejsca (suche i zacienione) trzeba poszukac roslin, które lubia nie tylko zacienienie ale równiez suche miejsca a z tym jest krucho..mozna znaleźć ale nie sa to zbyt ozdobne roslinypozostałym zazwyczj trzeba bardzi pomagać przez nawadnianie, wymiane wierzchniej warstwy gleby lub podsypywanie urodzajną..przykre, ze zazwyczaj sąsiedzi nie zdaja sobie sprawy jaki kłopot robią sasiadom przez swoje pomysły a przy tym nie zdają sobie sprawy z podstawowych przepisów prawnych, bo jak pisałam wyżej jest to dośc dokładnie unormowane..tyle, ze mało kto o tym wie a jeszcze mniej osób do tego sie stosuje lub uważa, ze sąsiad nie będzie chciał sie z nim użerać..choc moim zdaniem w takim przypadku gdy nie ma mozliwości zmiany nasadzeń "winny" sasiad powinien poczuwac sie do zwrotu kosztów zmiany nasadzeń u poszkodowanej strony lub dokładac się do nawadniania "uszkodzonej" częsci ogrodu sasiada np przez przeprowadzenie od niego nawadniania kropelkowego z kranu szkodnika..może to by sąsiadów, bezmyslnych "szkodników" czegos nauczyło...pewnie kiedys tak będzie..ale jeszcze nie teraz..sama nie raz musiałam ponieśc koszty związane ogrodniczymi pomysłami moich sąsiadów (często zupełnie bezmyslnymi), więc wiem o czym piszę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja