Kalina i azalie razem?

09.10.12, 09:23
Poradźcie mi, czy mogę posadzić kalinę razem z azaliami? tzn bardziej dosadzić azalie do kaliny - ona już sobie rośnie ładnie w półcieniu, jak lubi, a azalie musze poprzesadzać z kąta ogrodu. Przyjmą mi sie przed zimą jeszcze jeśli wykopię z dużą bryłą korzeniową? To rośiny już dość wiekowe ale nie wiem dokładnie ile lat mają bo sadzone przez poprzedniego działkowca. No i jeszcze jedno - wszak azalie lubią kwaśną glebę - pieknie mi rosły wśród borówek - ale nie wiem jaka glebę lubi kalina (mam odmianę roseum czy jakoś tak), nie umiem znaleźć na ten temat informacji. Poradźcie jeśli wiecie proszę.
    • horpyna4 Re: Kalina i azalie razem? 09.10.12, 09:51
      Kalina ma mnóstwo gatunków, a dopiero gatunki mają odmiany. Nie znam wszystkich, więc nie wiem, czy prostsze nazwy niektórych odmian nie powtarzają się u zupełnie odmiennych gatunków. A różne gatunki mają różne wymagania - wbrew temu, co się powszechnie uważa, nie wszystkie gatunki kaliny preferują glebę wilgotną. Tak samo nie wszystkie mają jednakowe wymagania co do odczynu gleby.

      Na suchych, wapiennych stanowiskach rośnie dobrze np. kalina hordowina. Ale już kalina koralowa (i podejrzewam, że Twoja może być jej odmianą) lubi ziemię wilgotną, próchniczną i nieco mniej wapienną - jednak nie kwaśną. Lepiej jej więc nie łącz z azaliami.
    • babcia47 Re: Kalina i azalie razem? 09.10.12, 09:59
      azalie (przeważnie gubiące liście na zimę) w odróżnieniu od różaneczników(zimozielonych) sa bardziej tolerancyjne gdy chodzi o odczyn gleby, moje zanim nie wykończyła ich jakaś lokalna epidemia (padły prawie wszystkie azalie i różanecznili w okolicy) nizle sobie radziły w zwykłej ziemi ogrodowej. Co do przesadzania przed zima starych egzemparzy to miałabym opory, bo w razie ostrej zimy moga sobie nie poradzić. ja bym je teraz okopała dookoła pnia ale jakieś 25-30 (w sumie 50-60 cm średnicy, w zależnosci od wielkosci roslin) robiąc wąski dołek, w który od zewnątrz włozyłabym mocna włókninę lub tkanine z worka jutowego na głębokośc jakiś 30 cm lub wiecej a od srodka wsypałabym ziemie do rododendronów, by odtworzyły sie drobne korzonki, którymi czerpie wode i składniki pokarmowe. Na wiosne obkopałabym po zewnętrznej stronie tkaniny bryłe korzeniowa, szpadlem przecieła korzenie pod spodem i wtedy przeniosła krzewy w nowe miejsce..na wiosne wszystko chce rosnąć, puszcza korzenie, jest cieplej, zazwyczaj jest sporo opadów więc sądzę, ze wtedy łatwiej staruszki by zniosły przeprowadzke, choc mozliwe, że nie chciałyby kwitnąć tego roku..a nawet, by nie wysilały sie, sama bym przy przesadzaniu pąki kwiatowe usuneła, by zajeły sie odtwarzaniem korzeni i korony, która zawsze troche moze ucierpieć,choćby z niedozywienia przy uszkodzeniu korzeni. kaliny zazwyczaj lubia ziemię próchniczą i wilgotną iraz zaciszne stanowisko..azaliom pewnie tez by taka sie spodobało
      • nastja Re: Kalina i azalie razem? 09.10.12, 10:05
        qrcze, dziękuję serdecznie za tak wyczerpujące odpowiedzi i za szczegółową instrukcję postępowania z krzaczorami:) Chyba zrobię tak jak powiadasz, odkopię, obłożę i poczekam przez zimę a do wiosny mam czas na zastanowienie się czy dać je do towarzystwa kalinie czy znaleźć im inny zaciszny kącik. Dziękuję raz jeszcze bo jako działkowiczka z dwuletnim zaledwie stażem mam spore braki w tej dziedzinie :*
        • dar61 No, raaaazem! 09.10.12, 10:50
          {Nastja}:

          ... qrcze ...

          Na kurcze poradą posłużyć muszą lekarze.
          Bo ciężką przesadzania robotę zleca się mięśniakom, damy mogą patrzeć na grę ich mięśni. I dyrygować. Nahajką albo słownie.
          ;-)
      • dar61 Azalie i kalina razem 09.10.12, 10:46
        Z prawie wszystkim w poradzie {babci47} się zgadzałbym. Ale przesadzenie wiosną, tuż po owinięciu bryły korzeniowej, niczym się nie będzie różnić od takiegoż przesadzania jeszcze jesienią. Jeśli jesień będzie długa i zima ciepława, to nastąpi już przed wiosną wzrost drobnych korzeni - tym właśnie góruje sadzenie jesienią nad wiosennym, bo wiosną źle wybrany termin często pogarsza wczesne ocieplenie [+ pory przymrozkowe, budzące za wcześnie do wegetacji].
        Przy typowej, lutej zimie trzeba po prostu wobec sadzonek przesadzonych usypać kopce [ale późno, poprzymrozkowo - bo schronienia tam mogą szukać nornice], jakie wiosną, po ustaleniu się ciepłej pogody po prostu rozgarniemy.
        Przy obkopywaniu brył korzeni trzeba te [grubsze] korzenie, co je przypadkowo uszkodziliśmy - oraz te, które musimy skrócić - zamalować pastą do ran [nie woskową do szczepień!]. Pomoże to w ich zregenerowaniu.

        Widziałbym też pewien kłopot ze zbyt bliskim sadzeniem sąsiadek tej kalinie - bo co, jeśli przy tym zmaltretuje się jej korzenie?

        Kłopot z ciężką robotą zmniejsza:
        - najęcie kilku mięśniaków [dobrze nadzorowanych], najlepiej własnego, domowego chowu,
        - nietarmoszenie krzewów przesadzanych za pieńki,
        - jak najgłębsze, kuliste obkopanie brył korzeni,
        - przesuwanie całych wykopków na płachtach mocnej folii czy brezentu,
        - ukierunkowanie krzewu w tę samą stronę świata [pomoże w tym przywiązanie np. północnemu pędowi sznurka-znacznika*];
        - jak najpóźniejsze wykonanie przeprowadzki, najlepiej przy dokonanym liścioopadzie [nawet polski grudzień!];
        - soczyste podlanie przesadków;
        - okopcowanie przesadków;
        - wiosną - wykonanie mis wokół przesadków dla wyłapywania deszczówki i niedeszczówki;
        - przygotowanie obsypki ziemnej odpowiadającej potrzebom azalii - im w większym wykopie, tym lepiej.

        Jeśli azalie są dość gabarytowe - a szczególnie, jeśli im musieliśmy dużo korzeni skrócić - to warto im zredukować część dłuższych pędów bocznych [ i pastą do ran cięcia ochronić], bo może ich nie wyżywić mniejsza masa korzeni. Cięcia te warto wykonać od razu po posadzeniu.

        */ lub południowemu ;-)
        • babcia47 Re: Azalie i kalina razem 09.10.12, 11:31
          Ale przesadzenie wiosną, tuż po owinięciu bryły korze
          > niowej, niczym się nie będzie różnić od takiegoż przesadzania jeszcze jesienią.
          sugerowałam wykonanie obwódki z włókniny teraz, gdy dni sa jeszcze ciepłe i jest szansa, ze część drobnych korzinków odrosnie a pozostałe, nieuszkodzone cieciem będa rośline poiły... a przeprowadzke wykonałabym w zaleznosci od pogody, pod koniec marca, w kwietnu..juz po rozpoczeciu wegetacji, gdy korzonki wewnątrz opakowania zaczną spełniac swoja powinność..wtedy, przy obkopaniu po zewnętrznej stronie włókninowego opakowania, uszkodzeniu ulegna tylko dolne korzenie, których azalie maja mniej, bo bryła korzeniowa rozrasta sie płytko na boki, nawiasem mówiąc pomysł z takim "dwustopniowym" przygotowanie do przeprowadzki starszych roslin nie jest mój, zaczerpnęłam go z jakiegos poradnika lata temu i starsze krzewy, drzewka a nawet niektóre byliny niexle znoszą przeprowadzke w tym stylu, nawet te, które wytwarzaja korzenie głębiej. Co do przyciecia korony to zgadzam sie ale równiez azalie lepiej zniosa to wiosna, choc na ogół takich zabiegów nie tolerują a juz zupełnie przed mrozami, bo łatwiej może dojśc do przemrozenia pędów i w sumie zamarcia pedów z uszkodzona korą, tu faktycznie listopad mógłby byc najlepszym terminem..gdyby nie prawdopodobna koniecznośc zredukowania korony lub mozliwośc, ze część pędów ulegnie połamaniu, uszkodzeniu.. ale zgadzam się, ze trzeba zachować odległość miedzy azaliami a kalina nie tylko ze wzgledu na potencjalne uszkodzenie korzeni ale równiez dlatego, ze w razie potrzeby mozna wtedy odmiennie nawozic krzewy zakwaszając ziemię azaliom, gdyby tego jednak wymagały w obrebie ich bryły korzeniowej bez nadmiernego szkodzenia kalinie, gdyby tego stanowczo nie lubiła
          • nastja Re: Azalie i kalina razem 09.10.12, 12:06
            Ja wiedziałam że tu profesjonaliści bytują ale nie wiedziałam że aż takie wyczerpujące odpowiedzi dostanę... Dzięki:)

            dar61 - na kurcze wezmę magnes, podobno pomaga.

            Kalina mała, dopiero od półtora roku w ogrodzie mym więc system korzeniowy również nie rozwinięty nadmiernie ale odległość i tak zachowam żeby móc azaliom kwaśnego do gleby dać.

            Spróbuję przeprowadzkę wykonać babcinym sposobem, dorzucając wiosenne poprzeprowadzkowe zalecenia dara.

            Mam jeszcze parę pytań ogrodniczo-sadowniczych więc się mnie stąd łatwo nie pozbędziecie ale to juz w innym wątku. Pozdrawiam
            • babcia47 Re: Azalie i kalina razem 09.10.12, 14:30
              nie profesjonaliści a miłośnicy..często samouki (jak ja np.), zdobywcy doswiadczen na własnych a czasem cudzych błedach ;))))
              • dagusia333 Re: Azalie i kalina razem 09.10.12, 20:02
                Ja z innej beczki.Może rozważ to przesadzanie, skoro dobrze rosną.Po pierwsze starszym krzewom nigdy nie wyjdzie to na zdrowie, powinno się oszczędzać takich zabiegów, a po drugie jak kalina wyrośnie wypompuje całą wilgoć gdyż to krzew wybitnie wilgociolubny, na suchym stanowisku azalie będą brzydkie i wyłysiałe.Trzecia sprawa to moim zdaniem azalie z kaliną buldeneż jakoś niezbyt współgrają, bardziej z iglakami, albo w pobliżu jakiegoś ciętego żywopłotu czy nawet ściany jeśli już tak bardzo musisz je przesadzić.
          • dar61 Azalie i kalina jesienią 09.10.12, 21:28
            {Babcia47} przeprowadzkę wykonałaby w zależnosci od pogody, pod koniec marca, w kwietniu, już po rozpoczęciu wegetacji.

            Oby to nie była wegetacja samych azalij.
            Przepis zacytowany przez {Babcię47} stosowany był nawet dla kilkudziesięcioletnich drzew, z podnoszeniem tak opatulonej bryły ziemnej dźwigiem.
            „Dwustopniowość" jednak dotyczyłaby dwóch lat. W etapie 1. przygotowane obkopaniem korzenie, owijane grubą, mocną plandeką [włóknina to za mało] i obsypane od wewnątrz próchniczną ziemią, nawet obornikiem. Drugi rok to rozwój tak podsypanych korzeni, ich multiplikacja, nawet z obsypką preparatami hormonalnymi [czasem nasycanie nimi tej olandeki].
            I dopiero jesienią 2. roku, też na przedwiośniu roku 3. - sama przeprowadzka.

            W naszym analizowanym przypadku łatwo uniknąć niepotrzebnego nadłamywania pędów, bo transport bliski - na przesuwanej plandece na krótki dystans - temu sprzyja.
            Jak najpóźniejsze, na przedzimu, redukowanie nadmiernej w porównaniu z korzeniami korony azalii nie powinno sprzyjać ich przemarzaniu. Wszak przemarzałyby pędy nowo wytworzone, żtp. młodowate.
            Ale dla wypośrodkowania opcji cięcie oczywiście można przesunąć na przedwiośnie.
            Nigdy nie przemarza bryła korzeniowa prawidłowo posadzonego krzewu, ale kopiec nad taką bryłą - lub wyściółka z korowiny [5-10 cm grubo, klasycznie] - zlikwiduje część wątpliwości naszej {Babci47}.
            No, i wątkozakładczyni.
            • babcia47 Re: Azalie i kalina jesienią 10.10.12, 12:49
              > Oby to nie była wegetacja samych azalij.
              z moich diświadczeń azalie w tym okresie jeszcze zazwyczaj "śpią", kwitnąc zaczynają na przełomie kwietnia i maja przy b.sprzyjającej pogodzie, z normalnie nawet pod koniec maja oczywiscie wszystko zalezy od tego jaka jest zima, bo w ostatnich 20-tu latach u mnie bywały i takie, ze w lutym kwitły fiołki, iryski cebulowe a nawet niektóre tulipany botaniczne a w Nowy Rok ja śmigałam z psem na spacerze w trampkach (+15 st.C !!!!)..bardziej mi chodziło o to, ze ziemia powinna juz w tym momencie byc rozmarznięta, tak by budzące się do zycia azalie miały szansę rozwijac korzenie, bo one budza sie pierwsze, w wiosennych warunkach zanim pojawią sie kwiaty a po nich liście, przynajmniej tak rozwijały sie moje azalie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja