Przechowywanie warzyw z działki w bloku

21.10.12, 16:45
W tym roku udało mi się wyhodować trochę warzyw, w tym nadmiarową marchewkę i buraczki. Pójdą do bieżącego spożycia i do słoików (buraczki). Ale zaczęłam się zastanawiać - jak warzywa przechowywać choć 2-3 mce, w stanie nieprzerobionym i niezamrożonym, mieszkając w bloku?
Jeśli uda mi się ten temat opanować, to w przyszłym roku chcę w warzywniku mieć warzyw trochę więcej: pełną włoszczyznę, buraki, paprykę, pomidory itp. Po takie warzywa jak mogę mieć sama, prawie za darmo, ustawiają się na moim bazarku kolejki.
Tylko muszę mieć pomysł na przechowywanie, żeby: nie wpychać na siłę plonów znajomym i nie martwić się ciągle, że coś się psuje.
Do dyspozycji mam balkon (do południa słoneczny) i garaż (tu potencjalnie można wstawić jakiś zakryty pojemnik. Nie mam piwnicy, w mieszkaniu ciepło.
Jeśli możecie, podzielcie się swoimi patentami.
    • iwona402 Re: Przechowywanie warzyw z działki w bloku 21.10.12, 18:58
      Jestem w podobnej sytuacji, też nie mam gdzie przechować surowych warzyw i owoców. Staram się jak najwięcej przerobić do słoików i zamrozić. Jak jesień jest w miarę sucha to niewielką ilość marchewki, pietruszki, porów, selerów zostawiam w gruncie , przykrywam opadłymi liśćmi i sukcesywnie wykopuję, ale mieszkam 200m od morza i raczej do połowy grudnia mrozów nie ma.
      Próbowałam też kopcowania, ale się zniechęciłam, gdyż pracy z tym sporo, a efekt nie zawsze pewny. Dorodne jabłka układam w płytkich drewnianych skrzynkach ( np po cytrynach), często przeglądam i przechowuję w altance, po połowie listopada stosik skrzynek przykrywam kocami, jabłka jemy do końca grudnia, okres przechowywania zależy też od odmiany.
      Na balkonie przechowuję warzywa przyniesione z działki przez tydzień, raczej trudno dłużej ze względu na słońce . W garażu też można pokusić się o małą przechowalnię, pod warunkiem że nie jest to blaszak, a jedynie murowany. Warzywa do przechowywania najlepiej nie myć w wodzie, tylko lekko obsuszyć, aby cały piasek się wykruszył, na dno ażurowej skrzynki wysypać suchy torf i układać warzywa warstwami na przemian z torfem. W razie mrozów skrzynki z warzywami wymagają okrycia, zależnie od temperatury w garażu.
      • mimami_3 Re: Przechowywanie warzyw z działki w bloku 13.12.12, 11:09
        Na balkonie mamy szafę, którą wyłożyliśmy wewnątrz styropianem, warzywa przechowują się krótko powiedzmy do stycznia i trzeba od czasu do czasu je przeglądać, mamy dużo jabłek z działki i udaje nam się je przechować w ten sposób nawet do kwietnia. Dodam, że są niepryskane, ani w żaden sposób chemicznie niezabezpieczane. Garażu ani piwnicy niestety nie mamy :(
    • 42andzia Re: Przechowywanie warzyw z działki w bloku 22.10.12, 14:05
      Jeżeli na działce je wychodowałaś to może zrób tzw. kopiec na działce jeżeli jest nie daleko adresu zamieszkania. To znaczy wykop dół daj folie, włoż wszystkie warzywa przykryj folią i ziemię na to i iliście czy trawę słuchą najelpiej słomy trochę i przetrwają. A jak będziesz chcieć to raz na tydzień przywieziesz sibie kilka marchewek czy innych warzyw do domu i przetrwają.
    • dar61 Re: Przechowywanie warzyw z działki w bloku 23.10.12, 00:22
      Tu są dwa pytania:
      a1) - przechowywanie warzyw w [mieszkaniu w] bloku;
      a2) - przechowywanie warzyw w [mieszkaniu w] bloku [z balkonem];
      b) - przechowywanie warzyw, mieszkając w bloku.

      Dołączyłbym trzecie:
      c) - przechowywanie warzyw w garażu.

      Ad a)
      Jeden z pokojów nie musi być ogrzewany :-)
      Można w nim wstawić:
      - niemoknącą skrzynkę plastikową z przegródkami [kilka skrzynek], napełnioną czystym żwirkiem . Na jego warstwie 3-5-cm można ułożyć plony typu korzeniowych marchewkoidów, warstwa 2-3-cm, znów złoże - i tak do pełna skrzynki.
      Nam sprawdzają się zdobyczne skrzynki plastikowe niedziurkowane, takież dziurkowane wyścielone folią/ wiadra plastikowe 20-litrowe - napełniane jw. żwirkim zwanym piaskiem.
      Po upływie połowy zimy warto przeglądnąć niezjedzone zapasy i wysortować płody mające ochotę zgnić. Bo jeśli ktoś przesadzi z azotowymi nawozami, to płody takie przechowują się ... krócej.
      Wersja skrzynek drewnianych i kartonów nam się nie sprawdzała, choć napełnialiśmy je żwirkiem wysuszonym, to piły potem odsącze z warzyw.

      Balkonowej wersji nie testowaliśmy. Udałaby się na pewno [do 1. odwilży], ale:
      - użyłbym bardzo suszonego żwirku;
      - dolną i boczną warstwę wyściółki żwirowej skrzy[ń]ek pogrubiłbym tak do ca 10 cm;
      - dodałbym okrycie wierzchnie z folii, by nie wnikałaby tam wilgoć deszczowo-śniegowa[-gradowa-krupowa-gołoledziowa-szadziowa];
      - zassaną z powietrza wilgoć, powodującą z czasem niechybne zamarznięcie zawartości balkonowych skrzynek, rozbrajałbym łomem [mamy taką oddelegowaną łyżkę do opon, świetna zimą];
      - poodwilżowe kiełkowanie płodów w nać elimować trzeba by przyspieszoną konsumpcją i częstszym przeglądem zbiorów.

      Ad b)
      Mieszkając w bloku warto płody gromadzić na działce, ogródku:
      - w piwniczce z daszkiem - ten wariant powszechny na Ziemiach Zachodnich - skopiowaliśwa po Germańcach, świetny, ale piwniczka musi być wgłębiona w grunt jak ziemianka, służy dziesięciolecia;
      - w kopcach grubo obsypanych ziemią - pamiętam takie z dzieciństwa, urządzał je nasz Senior, pamiętający zapewne takie patenty z Kresów. Ale to kłopotliwe, kiedy trzeba jedną marchewkę wydłubać z kopca, kiedy mu powłoki mróz zetnie ;-/
      Potem nasz Senior zainicjował wykonanie w garażyku murowanym ogrodowym:
      - murowanego podpodłogowego bunkierka, krytego calowymi dechami.
      Sposób świetny był do czasu - bo wody podskórne penetrowały nieszczelne ścianki piwniczki. Ale kilka skrzynek jabłek bunkierek mieścił, nigdy w nim wykwitająca woda zimą nie zamarzała, ale ponad bunkierkiem, owszem, zamarzała. Wybudowaliśwa nadstawkę ponad dno tej piwniczki, ale wilgoć była wielka przeszkodą.
      Senior potem nam:
      - takąż piwniczkę wymurował w piwnicy domu 1-rodzinnego, płytszą.
      Świetna była do warzyw okopowych, woda już nie podchodziła podskórna, ale ten rytuał odkrywania i zakrywania dech, przestawiania nad nimi gratów itd. skierował Seniora na wariant przechowywania warzyw [i owoców] w tzw. kanale remontowym w garażu, w piwnicy tego domu,. Zapał tej budowy Seniorowa żona mądrze wstrzymała, optując za:
      - piwnicznymi sąsiekami z desek, z wsypaną tam ziemią z ogrodu.
      Ziemia była błędem, żwirek był lepszy, ale wiosną nie nadawał się taki żwirek już do celów budowlanych okołodomowych, bo pachniał marchewką i miał kolor marchewki ;-)
      Próbowałem i ja tych patentów moich rodziców nawet w ogrzewanej piwnicy - stale trzymając zimą w niej półotwarte okno. Jednak trzymane tam zbiory porów domagały się zimą światła, konsumpcyjnie się marniwały. Wróciły do gruntu w ogrodzie.

      Dziś my:
      - skrzynkujemy zbiory w plast-pojemnikach jw.
      - brukselka u na zimuje w stanie pierwotnym, takoż i jarmuż - zimą jak znalazł;
      - pory i część pietruszki [szczególnie naciowej] pozostawiamy pod śniegiem, żadem mróz im nie szkodzi;
      - pory czasem skrzynkujemy z piaskiem i pozostawiamy pod folią [nie tracą zieleni) w pustym kompostowniku;
      - pory dołujemy w bardzo suchym zakątku ogródka, przesypując luźną, nieskamieniałą ziemią sypką;
      - nie mamy w ogrodzie gryzoni - jakbyśmy mieli, to byśmy musieli skoro okopowe wykopywać.

      Na miejscu gromadki {Izy1973} w garażu wykonałbym podpodłogowy kanał remontowy, deskami calowymi w ramie żelaznej spawanej kryty, ścianki jego preparatem p-wilgociowym bym zaprawił, otynkowawszy. Samochody się rzadziej dzis psują, ale kanał dla marchewki i uskrzynkowanych jabłek. gruszek, kabaczków i dyń - jak znalazł!
      Jeśli garaż nieogrzewany, to w jego kąt skrzynki z piaskiem był wstawił. Lub sąsiek.
      Komór zamrażarki nie marnowałbym na warzywa, prądu szkoda. Jednak nadwyżkowe marchewki pokostkowane, ugotowane z takąż pietruszką, pasternakiem i selerem w słoikach kilka lat [w komorze/ piwnicy] postoją. Obok latem usłoiczkowanego groszku/ fasolki/ bobu/ kukurydzy/ rabarbaru [...]
      Smacznego!
      • iza1973 Re: Przechowywanie warzyw z działki w bloku 23.10.12, 05:58
        Odnośnie garażu, to muszę wyjaśnić, że to jest garaż w bloku (tak naprawdę pod blokiem). Tak naprawdę mam nie garaż, ale miejsce postojowe w garażu. Ponieważ nie mamy piwnic, to praktycznie każdy coś tam niezbyt dużego przechowuje, poza parkowaniem samochodu. W garażu jest chłodno, dlatego potencjalnie jest możliwe wstawienie tam jakiegoś pudła, oczywiście przykrytego, takiego żeby z zewnątrz nic nie rzucało się w oczy, nic nie waniało i nie przeciekało.
        • dar61 Przechowywanie warzyw w pudle 24.10.12, 09:54
          Rozumiem. Oby Wam deratyzatorzy nie kręcili nosem na marchewkę w garażu...
          Na miejscu {Izowców} przetestowałbym jakąś estetyczną skrzynkę nabalkonną [nieestetyczna, jak mniemam, uruchomi od miłośników estetyki lawinę protestacyjnych pism do władców bloku], dodatkowo ją np. 5-cm płytami ze styropianu naokoło i pod spodem docieplając, ladną zasłonką całość kryjąc.
          O, może niefunkcjonująca chłodziarko-lodówka nieduża mogłaby to umożliwić, tkwiąc [poziomo] dyskretnie w rogu balkonu? Są takie nieduże, samochodowe, grubościenne. Na nich dla niepoznaki można by trzymać - ku potrzebie estetycznych doznań sąsiedzkich - jakąś atrapkę kwiatków w donicach.
          W tej lodówce niefunkcjonującej można by zamiast półek umieścić plast-Ikeowe pojemniki z piaskiem-żwirkiem?

          W garażu pudła chyba będą tylko osłoną skrzynek plastikowych, szczelniejszych?
          My znaleźliśmy źródło sklepowych skrzynek po owocach czy mięsie w niedalekim skupie makulatury, walały się ich tam całe stosy. Wybrałem ich na tyle dużo, by Seniorowy w warsztaciku-składziku naszym wieczny bałaganik zanikł. Bardzo się sprawdzają, a do zimowego trzymania płodów w żwirku są świetne. Zachwalam takie. Kartony testowaliśmy - fuj ;-)
          • eurytka Re: Przechowywanie warzyw w pudle 24.10.12, 12:32
            Szkoda czasu i atłasu, ta bym to skomentowała.
            Ileż kosztuje ta marchewka i pietruszka?
            Nawet ziemniaków, mieszkając w bloku,
            zbyt wiele nie kupuję, bo niestety rosną w "kule",
            i to nie jest zdrowe
            Na działkę pojechać po marchewkę?
            To więcej kosztuje niż ten produkt!
            Dlatego działki się pozbyłam i nie uprawiam.
            Nawet za 300 zł, które minimum za nią rocznie sieępłaci,
            plus do tego robocizna i nasiona i....
            ileż to marchewki, buraczków,
            pietruszki można za to nakupić,
            no chyba, że ktoś głupi!
            • dar61 Produkowanie warzyw bez pudła 25.10.12, 00:02
              {Eurytka}:

              ... Szkoda czasu [...] no chyba, że ktoś...

              No, chyba że
              no, chyba że
              no, chyba że ktoś ma ogród kole domu, za darmo.

              ***

              Pomidor własny a kupny - każdy widzi.
              • eurytka Re: Produkowanie warzyw bez pudła 25.10.12, 13:45
                Nie sądziłam darze61, że interpunkcje masz w nadmiarze.
                a literówki?
                Cóż uciekły ci z główki?
                Moje zmęczone ostatnio bardzo są paluszki,
                gdyż ogródek przed zima oporządzają,
                cebulowe wysadzają, te do zimowania ochraniają i po kątach umieszczają
                i jeszcze do tego papierosy chłopom zawijają sprytnie,
                z monopolem rynkowym konkurencje wygrywając.
                Siałam ja kiedyś marchew, pietruszkę, bób i nawet buraki
                i pomidor nie byle jaki .
                Ale co to za za biznes jest, kiedy kto inny zebrał mi pomidory,
                a ja, 25 km tam dojeżdżając, tylko się oblizywając i głosy koszarek słuchając!
                Teraz sobie mam tylko pomidorki w ogródku koktajlowe,
                i to dlatego gdyż same mi się sieją.
                A te do najedzenia kupuję przez rok cały w markecie z Maroka nieraz,
                bo zawsze kraj pochodzenia podają, a niech to cholera:D
    • zaplanujurlop Re: Przechowywanie warzyw z działki w bloku 26.10.12, 12:21
      Jeżeli nie masz piwnicy to pozostaje garaż i balkon.
      Garaż pod warunkiem, że nie jest ogrzewany.
      Ciekawym patentem na przechowywanie warzyw na balkonie jest zrobienie skrzynki ze styropianu. Na pewno jet to wygodniejsze rozwiązanie niż kopcowanie na działce.

      -----------
      Zakopane pokoje,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja