pogniły mi karpy dalii... :(

22.10.12, 08:16
czy ktoś wie czemu?
pierwszy raz mi się zdarzyło coś takiego; jeszcze przez zimę to rozumiem - źle przechowywane, ale żeby w ziemi zgniły???
w każdej karpie, a jest ich z 10, może 15, jest przynajmniej jedna całkowicie lub częściowo przegniła bulwa; niektóre po prostu rozpadały mi się przy dotknięciu...
wyglądały jakby się zamroziły i odtajały...
sami zobaczcie:

[img]http://i48.tinypic.com/2vxeve9.jpg[/img]
[img]http://i45.tinypic.com/72glt4.jpg[/img]
    • wrexham a tu zdjęcia kapy... 22.10.12, 08:21
      co ciekawe, reszta bulw jest twarda i wygląda zdrowo...
      czy jest ryzyko, że ta zgnilizna przejdzie na resztę?
      czy możliwe, że przy wiosennym zdzieleniu karp, zrobiłam cos nie tak jak trzeba i uszkodziłam niektóre bulwy, które przez lato zgniły?

      kapy wyglądają tak:

      [img]http://i47.tinypic.com/20f9s7l.jpg[/img]

      po lewej stronie i w środku widać dosłownie rozmazaną bulwę, a po prawej i na dole są zdrowe i twarde;
      • moo-n Re: 22.10.12, 08:46
        Wygląda na zgniliznę twardzikową.Dziwisz się, ale w ziemi jak najbardziej mogą zgnić.Przyczyn może być kilka, nieprzewiewne podłoże, zagęszczenie, zbytnie zacienienie, sadzenie w miejscu gdzie wcześniej rosły i zarodniki grzyba przetrwały.Być może karpy wiosną już miały jakieś oznaki choroby, ale nie zostały zauważone, albo rozpoznane i w ziemi się rozwinęły.
        • wrexham Re: 22.10.12, 11:55
          spróbuję popatrzeć dokładniej, ale nie wydaje mi się, żebym widziała takie śmieszne owocniki na powierzchni grządki...
          załamię się - jak tu teraz przechować przez zimę, żeby ich szlag nie trafił...?
          wystawiłam je na weekend w taczce na słońce, żeby podeschły, ale nie wiem czy to coś da...
          • yoma Re: 22.10.12, 12:33
            Wytnij to zgniłe aż do zdrowego, posyp obficie ranę cynamonem (nie żartuję) i połóż w suchym, ciepłym miejscu, żeby obeschło.
            • wrexham Re: 22.10.12, 13:05
              dobra, dziś kupię cynamon i podłubię w tym łyżeczką ...
              żebym sobie tylko oka nie wydłubała ;)
              a ty te swoje obejrzyj, tfu tfu odpukać...
              • yoma Re: 22.10.12, 13:23
                Moje wykopane i się suszą, zdrowe jak konie :) Jakby twoim coś tam tfu tfu na psa urok, to będziesz wiedziała, skąd wziąć :)
                • wrexham Re: 22.10.12, 13:29
                  no coś ty, nie honor teraz od ciebie wyciągać ;)
                  zwłaszcza, że ja mam naprawdę bardzo dużo;
                  mam nadzieję, że ten cynamon pomoże, bo kolekcja jest spora i szkoda by było...
                  • yoma Re: 22.10.12, 13:50
                    A co nie honor? Mało razy tak było, że komuś dałam szczepkę od rośliny, po czym tę mateczną diabli wzięli i prosiłam szczepkę od szczepki?

                    No dobrze, mało. Ale się zdarzało :) Cynamon na pewno pomoże, tylko wytnij zgniłe dobrze.
          • obrobka_skrawaniem Re: 24.10.12, 17:49
            > spróbuję popatrzeć dokładniej, ale nie wydaje mi się, żebym widziała takie śmie
            > szne owocniki na powierzchni grządki...

            Nie wszystkie grzyby wytwarzaja owocniki.
            Wyrzuc wszystkie porazone rosliny, nawet te, ktore maja niektore bulwy wygladajace na zdrowe. Najlepiej spal wszystko. Zadne posypywanie cynamonem (ani niczym innym) im nie pomoze. Obawiam sie nawet, ze stracisz wszystkie dalie, bo grzyb przenosi sie b. latwo, jak nie sa porazone juz to stanie sie to w czasie przechowywania.
            • dagusia333 Re: 24.10.12, 19:59
              Dokładnie tak, są do wyrzucenia, a w przyszłym roku nie sadź w to samo miejsce nowych karp.
              • wrexham Re: 25.10.12, 13:31
                bardzo dziękuję za rady, ale spróbuję jednak przechować te karpy; jeśli je całkiem szlag trafi to napiszę o tym na wiosnę;
                spalić ich nie dam rady bo jak tu spalić kilogramową karpę mokrych bulw, a tym bardziej 15 takich karp?
                jeśli nie posadzę w to miejsce, to nie posadzę w żadne bo nie sądzę, żebym zdołała namówić męża do wykopania kolejnej "grzędy" długości 10 metrów, szerokości ok. metra i głębokości 40 cm, a potem do kupienia x worków ziemi celem wypełnienia powstałej w ten sposób dziury w piachu;
                zresztą może nie będzie czego sadzić, jeśli macie rację i rośliny są nie do uratowania;

                i proszę o dalszy ciąg pomysłów, bo "nie sadź w tym miejscu" mnie nie satysfakcjonuje;
                jak długo nie sadzić?
                co zrobić, żeby jednak posadzić cokolwiek? (jakieś środki odkażające glebę?)
                mam to miejsce zostawić odłogiem na 10 lat czekając cierpliwie, aż grzyb sam zdechnie?
                przecież takie grzyby przełażą w inne miejsca; dalie były przez 3 lata zdrowe, więc zakładam, że grzybsko przylazło "skądś";
                niechby nawet było, że jakoś wykopię nową "rabatę", kupię nowe dalie, a grzyb przylezie i w to miejsce? co wtedy? znowu wszystko utylizować? a potem jak już zabraknie miejsca przenieść się sadzeniem do sąsiada?
                mam dużą działkę, ale po kilku sezonach wegetacyjnych okaże się, że grzyb sie rozlazł wszędzie; to ucieszyłoby może męża, bo miałby wreszcie tylko trawę do koszenia, bez omijania tych durnych kwiatków, ale ja na to nie idę;
                zaraz po zimie, jak przygotowywałam miejsce pod sadzenie dalii, posypałam wszystko granulowanym obornikiem i dokładnie przekopałam; może w tym cholernym oborniku było jakieś (nomen omen) gó..., które skaziło mi glebę?
                • obrobka_skrawaniem Re: 25.10.12, 15:01
                  Czy naprawde uzycie Google jest az takim problemem?
                  doradztwowarzywnicze.pl/?p=2617
                  • wrexham Re: 25.10.12, 20:11
                    obrobka_skrawaniem napisała:

                    > Czy naprawde uzycie Google jest az takim problemem?
                    > doradztwowarzywnicze.pl/?p=2617

                    użycie to nie, znalezienie czegokolwiek czasem niestety tak... (jak już z darem sześćdziesiątym pierwszym ustaliliśmy jakiś czas temu)
                    wygrzeb może resztki cierpliwości i podaj mi link, który powie mi gdzie kupić ten cały contans; pół godziny grzebię w tych guglach i nic nie znalazłam, tylko jakieś karty ministerialne i tę stronę o warzywach;
                    • obrobka_skrawaniem Re: 19.11.12, 12:10
                      Nie widze powodu, zeby wykonywac za kogos robote. Szukajcie a znajdziecie.
                • obrobka_skrawaniem Re: 25.10.12, 15:03
                  Grzyby wytwarzaja zarodniki, ktore przenopsza sie z wiatrem (to wiedza ze szkoly podstawowej), wiec nie musisz prowadzic dochodzenia godnego Sherlocka skad sie grzyb wzial na Twoich roslinach.
                  • wrexham Re: 25.10.12, 18:55
                    rozlazło czy rozpyliło z wiatrem - co za różnica?
                    przylazło tu, to przylezie w każde inne miejsce na mojej działce;
                • andre47 Re: 25.10.12, 15:22
                  Witaj . Też mi się to przytrafiło 2 lata temu ale tylko pojedyńcze sztki 3 na 45 . Ale radze nie trzymać tego do wiosny tylko zniszczyć , bo nic z tego nie będzie .Rozumiem rozpacz Twoją , ale nic nie da rady więcej z tym problemem zrobić .
                  • wrexham Re: 25.10.12, 19:01
                    andre47, nie brzmi to dobrze... :(
                    przejrzałam dziś wszystkie karpy; naprawdę ciężko cos dojrzeć, bo ciągle jest tam sporo ziemi, a boję się, że jak zacznę za bardzo dłubać to odłupię wszystkie bulwki, ale wydaje mi się, że tylko w kilku z nich były pojedyncze "rozmiękłe" rzodkiewki; reszta karpy całkiem zdrowa; pani w ogrodniczym dała mi captan w proszku, spróbuję; reszta karp wygląda normalnie, więc je przechowam w innym miejscu; będę walczyć; najwyżej przegram;
                    • andre47 Re: 25.10.12, 20:48
                      proponuję / ja tak zawsze robię przed zimowaniem z daliami /dokładnie umyć wszystkie karpy i osuszyć , i natychmiast powykrawać wszystkie chore elementy i wyrzucić .karpy przechowuj w samym piasku by nie chciały dalej gnić , wierzę , że coś się uratuje .Pozdrawiam .
                      • wrexham Re: 26.10.12, 06:47
                        andre47 napisał:

                        > proponuję / ja tak zawsze robię przed zimowaniem z daliami /dokładnie umyć wszystkie karpy

                        prawdę mówiąc myślałam o tym myciu - to było pierwsze co przyszło mi do głowy, bo to najprostszy sposób, żeby zobaczyć dokładnie co i jak się popsuło; ale ktoś całkiem niedawno pisał gdzieś na forum, że absolutnie nie można myć bo coś tam się uszkadza, więc się nie odważyłam, zwłaszcza, że doświadczenie mam marniutkie, raptem trzysezonowe ...
                        no, ale skoro zawsze tak robisz i mimo to dalie żyją to i ja popłuczę w weekend szlauchem i popatrzę sobie co tam się dzieje; potem wysuszę dokładnie; szkoda, że nie wiedziałam o tym płukaniu wcześniej, bo już tydzień je suszę i ładnie poobsychały, a teraz znowu się pomoczą, no ale trudno; niepoobklejane resztkami ziemi wyschną szybciej;

                        a przechowuję je zawsze (no, teraz będzie trzecia zima, więc "zawsze" brzmi trochę na wyrost) w kastach budowlanych, w suchym piasku odzyskanym z worków przeciwpowodziowych ;)

                        tak się zastanawiałam, czy żeby mieć lepszą możliwość obserwowania podczas zimy tych kilku chorych, można je włożyć do pojemników, po dokładnym owinięciu (pojedynczo) w czarną agrowłókninę?

                        co prawda skończyłam podstawówkę i to powinno mnie zaopatrzyć w niezbędną wiedzę na temat rozprzestrzeniania się grzybów, ale może akurat byłam chora jak była ta lekcja i nie wiem, czy taka włóknina będzie potem "skażona"? czy takie mycie uskuteczniać w jakimś ustronnym miejscu, żeby nie wypłukać jakiegoś potwora w sąsiedztwie na przykład krzewów ozdobnych? czy zalecasz jakieś szczególne środki ostrożności?

                        dobrze by było zgłębić temat, bo może ktoś kiedyś będzie miał taki sam problem problem i jako, że będzie mądrzejszy ode mnie, to znajdzie za pomocą gugli ten wątek; i wtedy już nie będzie nikogo denerwował swoimi głupimi pytaniami, tylko sobie wszystko przeczyta;
                        tak mi się zamarzyło ;)

                        dziękuję za cierpliwość
                        wrex.
                        • kocia_noga Re: 26.10.12, 08:23
                          Szkoda twoich nerwów, serio. Czytaj ludzi zyczliwych, a pozostałych możesz mieć na psychiczny dystans.
                          • wrexham Re: 26.10.12, 09:09
                            kocia_noga napisała:

                            > Szkoda twoich nerwów, serio. Czytaj ludzi zyczliwych, a pozostałych możesz mieć
                            > na psychiczny dystans.

                            no dobra, dobra ;)
                        • eurytka Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 08:27
                          Dalii mam niewiele.
                          Po przekwitnięciu, karpy kolorami zawijałam w gazety i zupełnie dobrze przetrwały.
                          Może dlatego ci karpa zgniła, że była w donicy?
                          Tam zupełnie inny przewiew niż w ziemi.
                          Nie słyszałam o myciu karp.
                          To pewnie się robi dla handlu i potem zaprawia jakimś środkiem.
                          Kto by mył ziemniaki przed kopcowaniem czy marchew czy inne buraki:)
                          • wrexham Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 09:24
                            a nie, nie...
                            w donicy miałam w tym roku pierwszy raz i zanim wrzuciłam do piwnicy, to wszystkie wydłubałam (prócz tej żółtej, co wiesz..., z nią już niedługo, jak tylko przekwitnie, tez tak zrobię)

                            przechowuję w bardzo dużych plastykowych pojemnikach w suchym piachu, suche badylki zawsze wystają na powierzchnię;

                            te chore faktycznie owinę w gazety czy agrowłókninę i będę obserwować;

                            a mam znajomą, która po prostu rzuca karpy na podłogę w piwnicy i się nie przejmuje

                            martwię się co im zaszkodziło... bo kwitły marnie, jak porównywałam zachowane z zeszłego roku łodygi z tymi co miały w tym roku, to te nowe były dwa razy cieńsze, choć było ich więcej; może to niewprawne dzielenie im tak dało do wiwatu :(

                            a powiedzcie mi - czy te łodygi co poobcinałam też są jakimś zagrożeniem? czy mogę je wrzucić do kompostownika, czy raczej nie?
                            • eurytka Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 09:41
                              Jeśli sąsiadka ma chłodną i wilgotna piwnice, to może tak robić,
                              nic karpom nie będzie.
                              Jeśli mamy niezbyt zimną i do tego suchą to jest problem.
                              Trzeba zwilżać te gazety od czasu do czasu.
                              Można je trzymać w jakimś pojemniku,
                              takie pozawijane cukierki,
                              czy plastykowym worku,
                              ale minimalny dostęp powierza powinien być.
                              w zbyt ciepłej piwnicy nie przechowają się należycie.
                              Dalie niezbyt dobrze rosną w pojemnikach, może to było przyczyną słabego kwitnięcia.
                              • andre47 Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 10:14
                                Witajcie .
                                Dziwi mnie krytyka , że "kto by mył dalie " .Z daliami mam do czynienia od 7 lat , nie jestem handlowcem , tylko wielbicielem gieorgini , mam ich w kolekcji około 50 sztuk , i zawsze na jesień u mnie podlegają myciu i suszenie przed włożeniem do czystych wiaderek i zasypaniu piaskiem .Służy to między innymi pozbyciu się różnego rodzaju robactwa /dżdżownice lubią mieszkać w karpach dalii /i usunięciu nadpsutych bulw , np podgryzionych prze pędraki .Tak , że nikt mnie nie przekona co do faktu , że dalie należy płukać przed zimowaniem , choć przyznaję , że każda sugestia w sprawach ogrodniczych jest dla mnie cenna , dlatego nigdy nikogo nie dołuję , tylko cierpliwie słucham i wyciągam wnioski .Pozdrawiam , życzę sukcesów . . W linku moje dalie :) andrzej54.flog.pl/wpis/5834736/ .
                                • wrexham Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 12:22
                                  no właśnie, jak tak dłubałam, to widziałam sporo takich małych (chyba młodych?) dżdżownic; nawet się zastanawiałam, czy to nie jakieś pasożyty, bo były jasne, nie ciemnoróżowe jak ich normalne duże koleżanki; część normalnych w sensie wielkości, wyciągałam ptasim sposobem, czyli pociągając kilkakrotnie, ale niezbyt mocno za złapaną (wystającą) część;
                                  piękne te twoje dalie;
                                  na tym wątku jest zdjęcie mojej - bardzo podobna :)
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,309,139527056,139795278,moze_mi_odbilo_ale_.html
                                  • andre47 Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 15:11

                                    wrexham napisała:

                                    > no właśnie, jak tak dłubałam, to widziałam sporo takich małych (chyba młodych?)
                                    > dżdżownic; nawet się zastanawiałam, czy to nie jakieś pasożyty, bo były jasne,
                                    > nie ciemnoróżowe jak ich normalne duże koleżanki; część normalnych w sensie w
                                    > ielkości, wyciągałam ptasim sposobem, czyli pociągając kilkakrotnie, ale niezby
                                    > t mocno za złapaną (wystającą) część;
                                    > piękne te twoje dalie;
                                    > na tym wątku jest zdjęcie mojej - bardzo podobna :)
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,309,139527056,139795278,moze_mi_odbilo_ale_.html
                                    Witaj. Dziękuję za miłe slowa , miłego weekendu i wszystkiego dobrego , pozdrawiam serdecznie Andrzej .
                              • wrexham Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 12:15
                                akurat te co były w pojemnikach to kwitły dość dobrze ;)
                                częściowo szlag trafił właśnie te z gruntu :(
                                w piwnicy mam ciemno, sucho i zimno (yoma wie, że czasem nawet zbyt zimno...)
                                zazwyczaj jest tam zimą ok 5 stopni; czasem 10 jeśli jest ciepło na zewnątrz;
                            • yoma Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 10:50
                              > a mam znajomą, która po prostu rzuca karpy na podłogę w piwnicy i się nie przej
                              > muje

                              Wielkie dzięki. No to jest myśl :)
                              • wrexham Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 12:24
                                yoma napisała:
                                Wielkie dzięki. No to jest myśl :)

                                zawsze do usług ;)
                                • yoma Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 12:58
                                  Grzech nie wykorzystać wilgotnej piwnicy :)
                                  • wrexham Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 13:09
                                    myślałam, że ze swoim charrrakterkiem już od dawna trzymasz tam kogoś, kto podpadł ci na przykład na forum, dlatego wcześniej nie proponowałam przechowywania tam dalii ;)
                                    • yoma Re: zawiń pojedynczo w gazety 26.10.12, 14:45
                                      Wroga bym trzymała w swoim domu??

                                      :P
    • wrexham no to sobie popłukałam karpy... 28.10.12, 09:25
      śnieg po pachy, gałęzie połamane, iglaki się "rozlazły" we wszystkich kierunkach, o północy przy świetle księżyca przeświecającym przez chmury, ze szczotą latałam i obsypywałam śnieg z czego się dało; nic to nie dało...
      karpy popłuczę jak wróci jesień...
      • andre47 Re: no to sobie popłukałam karpy... 29.10.12, 07:39
        Witaj w zimowy poranek (-6) , i ciepło pozdrawiam .
        U mnie też identyczna sytuacja , , biegałem z grabiami i z tui obsypywałem śnieg , bo się zaczęły wykładać na boki . Dziś je wszystkie zwiąże by im śnieg nie zaszkodził .Kiedyś miałem 5 metrowy jałowiec to śnieg (6 lat temu ) połamał go , że nie było szans na odnowienie go .Tak , że myślę , że chyba czas powiązać tuje sznureczkiem jak szyneczkę :) . Pozdrawiam Andrzej .
    • andre47 Re: pogniły mi karpy dalii... :( 15.11.12, 17:55
      Witaj .Jak dalie , zaglądnij do nich i oceń jak ich kondycja ? Pozdrawiam .
      • wrexham Re: pogniły mi karpy dalii... :( 16.11.12, 09:29
        witam :)
        dziękuje za zainteresowanie;
        karpy - te z zakażonej rabaty, ale wyglądające zdrowo, początkowo wyczyściłam dokładnie z ziemi, poprószyłam captanem i zasypałam suchym piachem; ale ktoś mnie postraszył zjadającymi karpy dżdżownicami, więc wykopała z powrotem i teraz leżą sobie na piachu i zaglądam do nich co jakiś czas; te chore z tej samej rabaty wyczyściłam z miękkich bulw, posypałam mocno captanem i leżą oddzielnie w innym pomieszczeniu w pojemniku z przewiewem praktycznie ze wszystkich stron; w weekend do nich zajrzę; może tak być, że nic z nich nie będzie; no cóż - będę obserwować; mam wgląd w ich kondycję, w razie czego będę wyrzucać te, które ewidentnie nie będą rokować; a od przyszłego roku, po wykopaniu już mają zagwarantowaną kąpiel w środkach p. grzybicznych, na wszelki wypadek; nie sądzę, żeby im płukanie wodą zaszkodziło - przecież i tak już idą spać, więc nawet jeśli się uszkodzi te korzonki, to nic się nie stanie - one i tak zasychają przez zimę;

        to są te niby zdrowe; leżakują sobie w kastach budowlanych na suchym piasku, w ciemnym suchym pomieszczeniu (teraz jest tam już posprzątane bo na zdjęciu bałagan po przesypywaniu piachu), gdzie temp. waha się między 5, a 10 stopni w zależności od tego jak jest na zewnątrz;
        [img]http://i50.tinypic.com/1gnls4.jpg[/img]
        • andre47 Re: pogniły mi karpy dalii... :( 19.11.12, 07:57
          Witaj .
          Miło mi , że moje skromne rady przyczyniły się do reanimacji zarażonych karp .
          Zdjęcia pokazują , że wszystko jest ok , tak że do wiosny ( oby nadeszła jak najszybciej ) masz spokój .Pamiętać należy tylko o usunięciu przed posadzeniem do gruntu o oczyszczeniu ich z zarodków grzybicznych , ale na pewno to wiesz .Cieszę się , że Ty lubisz te kwiaty tak jak ja . Możesz zawsze na mnie liczyć jeśli chodzi o rady w tym temacie . Pozdrawiam , Andrzej .
        • obrobka_skrawaniem Re: pogniły mi karpy dalii... :( 19.11.12, 12:13
          > leżakują sobie w kastach budowlanych na suchym piasku, w
          > ciemnym suchym pomieszczeniu, gdzie temp. waha się między 5, a 10 stopni

          W tych warunkach maja duze szanse wyschnac na wior do wiosny.
          • andre47 Re: pogniły mi karpy dalii... :( 20.11.12, 08:35
            Tak masz rację , wszystko zależy od stopnia wilgotności , ja mam okryte bulwy , tobie też polecam tę metodę , bo wyschną , i osłabi ich wzrost .
          • wrexham Re: pogniły mi karpy dalii... :( 20.11.12, 09:30
            spokojnie; położyłam na piachu, żeby patrzeć czy nie gniją; póki co daleko im do wyschnięcia; trzymam rękę na pulsie - jak nie będą gnić, a zaczną w widoczny sposób podsychać, przysypię je piaskiem;
    • wrexham wiosna :) 30.04.13, 21:39
      odkopałam ten wątek, żeby napisać, że właśnie jestem po zabiegu namaczania karp przed sadzeniem; melduję, że wszystkie karpy wyglądają zdrowo, żadna bulwa nie zmiękła, ani zbytnio nie wyschła; prawie wszystkie mają już oczka;
      na wszelki wypadek te co miały zgniłe fragmenty posadzę gdzie indziej i razem; wszystkie były posypane captanem; mam nadzieję, że w tym roku będą kwitły okazalej i już nie zachorują; na jesieni wszystkie popłuczę po wykopaniu wodą, żeby wypłukać dżdżownice i ziemię i mieć dobry ogląd na wszystko; potem zanurzę w roztworze (zawiesinie?) z captanu (sypany bardzo się pyli); myślę, że płukanie im nie zaszkodzi; już bardziej je kaleczę wydłubując z nich nadmiar ziemi;
      cdn.
      • marianna73 Re: wiosna :) 02.05.13, 23:03
        napisz proszę ,jak dokladnie robisz to namaczanie karp przed sadzeniem?
        • wrexham Re: wiosna :) 06.05.13, 08:29
          a wrzucam je wieczorkiem do wiadra, lub innego większego pojemnika, zalewam wodą tak, żeby wszystkie bulwy przynajmniej do połowy były zanurzone i już :)
          następnego dnia, zazwyczaj po południu sadzę;
          • marianna73 Re: wiosna :) 06.05.13, 20:23
            dzięki, tez wypróbuję, bo moje jakieś takie mocno wysuszone po zimie wydają mi się

            jak nie pogniją to wyschną mi na wiór, coś nie potrafię przezimowac tych karb :(
            • wrexham Re: wiosna :) 07.05.13, 09:25
              a jak przechowujesz?
              ja zasypuję suchym piaskiem w dużym pojemniku, ale zeszłej jesieni zrobiłam z konieczności eksperyment i jedna dużą karpę po hodowli doniczkowej, wyjęłam z ziemi, opłukałam wodą, poczekałam kilka dni aż przeschnie, owinęłam na grubo białą agrowłókniną, po czym włożyłam do pustej donicy w której roślina rosła latem; ze 3 razy zajrzałam przez zimę, czy nie za bardzo schnie, ale wszystko było ok; dlatego planuję dokupic agrowłókniny i na przyszłą zimę wszystkie karpy tak potraktować; piach sie pyli, sypie po całej piwnicy, jest ciężki; zawijając w agrowłókninę można też miec lepsza kontrolę nad karpami - łatwiej odwinąć nawet porządnie zamotaną w szmaty, niz wyciągać z piachu, zwłaszcza jak są ułożone gęsto, jedna przy drugiej; w mojej piwnicy koło garażu jest zimą ok. 5 stopni (garaż jest pod domem, więc zawsze jest na plusie)
    • wrexham jesień i eksperymantale płukanie karp... 24.10.13, 08:28
      dalie w budowlanych kastrach udały sie w tym roku znakomicie; pojemniki ułatwiają też wykopywanie karp z ziemi - po obcięciu łodyg, przewraca się pojemnik do góry dnem i wszystko ładnie wychodzi;
      w tym roku po raz pierwszy nie tylko obskubałam karpy z ziemi, ale również wypłukałam je silnym strumieniem wody ze szlauchu; wypadło spomiędzy bulw kilkanaście dżdżownic i kilka białych larw, które byc może zrobiłyby z roślin przez zimę jesień średniowiecza;
      dzięki temu zabiegowi odkryłam tez 2 bardzo miękkie bulwy, które usunęłam; na wypłukanych do czysta karpach bardzo wyraźnie widać młode przyrosty i stare "rzodkiewki"; wygląda na to, że karpy mają się dobrze i są zdrowe; kiedy podeschły posypałam dla pewności kaptanem (za pomocą grubego, okrągłego pędzelka);
      poczekam jeszcze trochę i zasypię je w piasku; na wiosnę dam znać, czy płukanie im nie zaszkodziło;
    • zofianka25 Re: pogniły mi karpy dalii... :( 10.11.13, 19:55
      jednym z powodów może być zbyt mokra gleba, słabo przepuszczalna wodę.
      W takim przypadku należy wykonać drenaż i dopiero sadzić karpy dali
Pełna wersja