Datura PO sniezycy.

28.10.12, 14:12
Mam kilka datur rosnacych w ogrodzie, co roku wykopuje je dopiero w listopadzie.
Tym razem zlapala je śnieżyca i lekki przymrozek, w nocy bylo okolo minus dwa stopi C.
Teraz jest juz po sniegu i datury jeszcze maja kwiaty czy warto je wykopywac.
Jak sądzicie czy one maja jeszcze szanse na przeżycie po takim szoku termicznym?
    • iwona402 Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 14:50
      Datury powinny przeżyć krótki okres lekkiego mrozu, jedynie stracą liście. Jak najszybciej je wykop i przenieś na zimowe stanowisko. Ja właśnie wczoraj zabrałam datury do domu, ale u mnie nie było jeszcze mrozu, może jedna noc w okolicy 0 stopni, trochę lekkiego gradu, ale bez śniegu.
      • doral2 Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 16:17
        jak przechowujecie swoje datury?

        bo ja to nie bardzo mam warunki, więc po prostu po raz kolejny wstawiłam do średnio chłodnego pokoju, gubi liście, ogólnie kiepsko znosi sezon zimowy...
        • enith Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 16:31
          Podpinam się pod pytanie Doral. Kupiłam w tym roku pierwszą w moim życiu daturę, nadal mi kwitnie, choć już raz, gdzieś w połowie października mieliśmy tu lekki przymrozek (może 1 stopnień na minusie). Mieszkam w klimacie, gdzie nie ma srogich zim. Jaką najniższą temperaturę zniesie datura i czy zimować ją mogę w ciemnym nieogrzewanym garażu?
          • yoma Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 16:49
            Zniesie mniej więcej do zera, w ciemnym można, jeśli zimne (zgubi wtedy liście i tak powinno być), z czego wynika, że możesz, o ile ci ten garaż nie zamarza. Aha, i nie podlewaj jej wtedy prawie wcale.

            Generalnie zasada jest taka, że im cieplej, tym musi być jaśniej. A skąd wziąć jasno w zimie...
        • gitta Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 17:17
          doral2 napisała:

          > jak przechowujecie swoje datury?

          Dature można jeszcze prościej przechowac.
          Wystarczy uciąć kilka gałęzi, wstawić do pojemnika z woda i po miesiącu zaczną puszczać korzenie. Gdy już dobrze się ukorzenia wkładamy je do doniczek.
          Na wiosnę wysadzamy do ogrodu lub pozostawiamy w pojemnikach.
          To ze galezie po ucieciu straca wszystkie liście nie ma żadnego znaczenia.
          Ważne jest by datura nie zaczęła gnic dlatego wstawiamy je zawsze do szklanego wazonu lub
          Przezroczystego pojemnika /na przykład po pieciolitrowej wodzie mineralnej/.
          • doral2 Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 18:12
            trochę mi szkoda ciąć, bo to drzewko zaledwie trzyletnie i dopiero w tym roku pięknie zakwitło.
            po cięciu to chyba znów będę miała małe drzewko, kiepsko kwitnące.
            może jednak zostawię w donicy w tym pokoju..
            • gitta Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 18:58
              Pisze o daturach gigantach ktore rosna w ogrodzie.
              Czasami osiagna taka wielkosci, ze nie ma dla nich miejsca ani w garazu ani w piwnicy wtedy odcinam im tylko gałęzie by je rozmnażać. W pierwszym roku kwitną słabo ale w drugim roku to prawdziwa jesienna parada.
        • iwona402 Re: Datura PO sniezycy. 28.10.12, 19:15
          doral2 napisała:
          > jak przechowujecie swoje datury?
          Nigdy bym nie przechowała datury w swoim blokowym mieszkaniu, dlatego korzystam z tego że moja mama mieszka sama w dosyć dużym domu i pokoje na poddaszu nie są używane. Zimą temperatura tam wynosi 10-12st., jest jasno - czyli idealne warunki dla datur, fuksji i innych kwiatów.
        • babcia47 Re: Datura PO sniezycy. 02.11.12, 13:53
          jasny chłodny strych, gdzie temperatura waha się między 6 a 12 st. C..do stycznia prawie nie podlewam, potem zaczynam po trochu..niestety czasem temperatura jest wyzsza i "ruszają" już pod koniec stycznia, wtedy wymagaja więcej podlewania a od marca dokarmiania..w rezultacie pod koniec maja wynosimy już niexle ulistnione drzewska, z tym, ze nie przycinam zbyt mocno moich datur, wiec szybko dochodza do wielkosci, w której pedy sie rozwidlaja i wydaja kwiaty. Im zimniej tym moze byc ciemniej, nisko przyciete rosliny musza byc wiosną, po wyniesieniu z miejsca zimowania mocno nawozone azotem by osiagneły w sezonie wystarczająca wysokośc, by móc zakwitnąć, mniej przycięte musza mieć jasniej i wcześniej trzeba zacząć je regularnie podlewać, ale i tak temperatura nie powinna przekraczać 12 st C. by zdrowo przezimowały, nie wybiegły i potem ładnie kwitły..niektóre młode sadzonki potrafia zakwitnąć pod koniec sezonu, mi ładnie kwitła od lipca już sadzonka ukorzeniona z jednej odmiany, oberwana przy przenoszeniu do ogrodu, choć miała ponizej metra..inne musza mieć conajmniej rok na dorośniecie do wielkości w której sa w stanie zakwitnąć. Mam kilka odmian, które hoduję od blisko dwudzietu lat, kazda ma inne "obyczaje"..w zasadzoe dopiero po Bozym Narodzeniu zaczynam sie interesować moimi daturami na strychu (wnoszę po pierwszych przymrozkach)..wcześniej nawet do nich nie zagladam i tylko raz przesuszyły mi sie na tyle, ze trzy ze starych roslin mi padły, ale zima była wtedy wyjatkowo ciepła
          • branka8 Re: Datura PO sniezycy. 22.04.13, 17:09
            Uprzejmie donosze, ze moje dtury przetrwaly zimę.
            Trochę słabo wypuszczają liście bo dopiero ruszyły.
            Jednak ten przymrozek niezle I'm zaszkodzil.
            Jedna dature trzymalam w pokoju czyli w cieplarnianych warunkach do marca byla zielona i nagle padla mimo ze miała jak u pana Boga za piecem.
            • enith Re: Datura PO sniezycy. 22.04.13, 20:01
              Ja natomiast donoszę, że moja nie przetrwała. Widocznie temperatury w moim garażu spadły poniżej zera. Ostał się sam suchy badyl. Ech, nie będę się więcej bawić w takie wrażliwce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja