Dodaj do ulubionych

Gdzie podziały się sikorki?

10.01.13, 19:08
Mam w ogrodzie karmnik z ziarnami i słoninkę. Od listopada do ok. połowy grudnia moja stołówka cieszyła się wielkim powodzeniem. Tuż przed świętami mieliśmy mrozy ok. -18st. - od tamtej pory nie przyleciała ani jedna sikorka - czyżby pomarzły? Karmnik mam w widocznym miejscu, przed oknem kuchennym, mam więc stały widok przez cały dzień i widzę, że nie przylatują, na pewno nie przegapiłabym :(
Obserwuj wątek
    • mitta Re: Gdzie podziały się sikorki? 10.01.13, 21:26
      U mnie sikorki szaleją, jest ich mnóstwo, a w listopadzie i grudniu nie było w ogóle. Może jakoś się przemieszczają? (na fotce tylko jedna, bo przyleciała z innego forum , z tego)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/xBjQVt4zPE9McVwyRB.jpg
    • wrexham Re: Gdzie podziały się sikorki? 11.01.13, 06:41
      tez miałam chwilowy przestój zaraz po nowym roku; zniknęły nie tylko sikorki, ale wszystkie ptaki stołujące się w moich trzech karmnikach; ponieważ mieszkam w lesie to słonecznika schodziły mi ciężkie kilogramy, bo chętnych nie brakowało; na początku stycznia musiałam zmierzyć się z wizją dwóch dwudziestokilogramowych worków, które zostaną w garażu na przyszły rok; na szczęście ptaki wróciły; nie wiem, czy była to kwestia odwilży, migracji (choć stadko wróbli i mazurków wydaje się być lokalne - lęgną się nawet w jednej z naszych budek) czy po prostu noworocznych petard, które przepłoszyły wszystko co się rusza...
    • budzik11 Re: Gdzie podziały się sikorki? 13.01.13, 19:21
      Ej no, od ponad 3 tygodni ptaki nie przylatują :( Nie ma sikorek, nie ma srok, które wyjadały z ziemi to, co sikory wyrzuciły z karmnika :(
      • smutas13 Re: Gdzie podziały się sikorki? 13.01.13, 21:13
        U mnie są. Piękna z żółtym brzuszkiem , z czarnym krawacikiem, zaglądała dziś do mojego okna :-)
        Karmnik zlikwidowałam, ale korci mnie kupić lub zrobić sikorkom kulę smalcową z nasionami słonecznika.
        • kuba.ziel Re: Gdzie podziały się sikorki? 14.01.13, 15:39
          U mnie ptaszki latają cały czas:) ostatnio czytałem taki ciekawy artykuł na tej stronie ogrodidom.eu/poradnik.html o dokarmianiu ptaszków i muszę powiedzieć że urozmaicone menu dla naszych skrzydlatych przyjaciół bardzo pomaga. Jeśli śnieg poleży trochę dłużej to może uda mi się jakieś ciekawe okazy sfotografować. Chociaż widok samych skorek już powoduje uśmiech:)

          Pozdrawiam Kuba
      • wanda43 Re: Gdzie podziały się sikorki? 14.01.13, 21:34
        U mnie zniknely :( Do Sylwestra buszowaly mi po balkonie, pukaly w okno, a teraz zadnego, nawet synogarlic nie ma. W lesie za chalupą podczas spaceru z psem widzialam tylko sroke i slyszlam stukanie dzieciola. Tyle ich bylo, a teraz nie ma. Za to sarny podchodza pod dom.
        • marslo55 Re: Gdzie podziały się sikorki? 15.01.13, 15:08
          wanda43 napisała:
          "Do Sylwestra buszowaly mi po balkonie, pukaly w okno, a teraz zadnego, nawet synogarlic nie ma. W lesie za chalupą podczas spaceru z psem widzialam tylko sroke i slyszlam stukanie dzieciola."
          U mojej babci sikory ciągle są, chociaż ostatnio terroryzuje je rozbestwiony dzięcioł (próbuje sam wszystko zeżreć i tak się rzuca, że aż budkę niedawno urwał).
          • wanda43 Re: Gdzie podziały się sikorki? 22.01.13, 19:32
            Dzięcioły to rozbójniki. Moja siostra zmuszona była dom udekorować kolorowymi torebkami foliowymi zawieszonymi na sznurkach, bo dranie powydziobywaly dziury w tynku i styropianie ocieplającym. Wosna czeka siostre spory wydatek na połatanie dziur.
            • dar61 Gdzie się podzieją ludzie? 22.01.13, 20:31
              {Wanda43} :

              ... Dzięcioły to rozbójniki (...) dziury w tynku i styropianie (...) spory wydatek ...

              ***

              Dzięcioł 1: - Jestem! Czekam! Mam dziuplę! Nową! Sam kułem! Kocham cię! Chodź-chodź-chodź!!! Konkurentom WARA!!!*
              Dzięciolina 1: - Słyszy kuma tego napaleńca? Wali w ten dom u Bezskrzydłych, aż się styropian sypie! Echo na pół lasu, musi silny wielce. I dom swój już ma.
              Dzięciolina 2: - E, tam. Zwykłe M-7, nic ciekawego. I to jeszcze z odzysku, skradł je latoś szpakom i się chwali... A! Wie kuma, że tam, za Dużą Rzeką, w „Reichu", czy jakoś tak, nasze krewniaki poginęli, kiedy ci Duzi Bezskrzydli szli UnTen... ten, no - Pod Lipami i Techno-Hałas czynili?
              D1: - Nie? A co?
              D2: - Lawparadowali ponoć o północku, te Tech-Pieśni z przesuwanych gniazd charkotały tak głośno, że nasze krewniaki we snie budzone na apopleksję aż pod drzewa pospadały, jak jastrzębiem ciął... Kilka ładnych tysięcy, cała populacja dzielnicy! Nasi potem kropili spod kupra całe lato, ale na nic! Rok potem znów Lawparade Pod Lipami, wciórności!
              D1: - A to ci pokos... Więc to jednak prawda, że Bezskrzydli to rozbójniki?
              D2: - No! Wiosną czeka nas znów spory lęg na podłatanie krewniaczych struktur... Trzeba zobaczyć to M-7, bo może a nuż?

              /* [tłum. na ludzki]:
              - Krrrrrt! Chrt! Trtrtrtrrr! Trrrrrrrrtttt! Teretetetetetett! Brrrruum! Drrrrt-drrrt-drrrrrt!!! Ktktkt BRDĄ!
        • halszka31 Re: Gdzie podziały się sikorki? 24.01.13, 16:19
          Było cieplej , to przestały pilnować karmnika. Teraz przylatują, co ciekawe koło południa...związane jest to chyba z porą wykładania pokarmu przeze mnie. Sikorki przyzwyczajają się od miejsca, jeśli się dokarmia to trzeba to robić systematycznie inaczej wybierają pewne żerowiska w okolicy
          • anika_ic Re: Gdzie podziały się sikorki? 08.02.13, 12:01
            A ja właśnie tej zimy zauważyłam, że obrodziło sikorkami - w najbliższej okolicy jest ich kilkanaście. Ja akurat nie dokarmiam, więc tym bardziej dziwi mnie, że regularnie zaglądają na mój balkon. W ubiegłych latach były rzadkością.
            • dar61 Atak ptaków kierunkując 08.02.13, 13:06
              {Anika_ic} zauważyła, że obrodziło sikorkami. Akurat nie dokarmia i dziwi ją, że regularnie zaglądają na jej balkon:
              ... W ubiegłych latach były rzadkością ...

              Zima zimie nierówna. Może zimoś dużo jest w okolicy sadyby {Anikańskiej} tego, w co - w załomach kory - warto dziób wrazić.
              W razie, gdyby tak było stale, będzie stale [zapomniane oprzędy, nasilenie w sadach - jak u nas różnych brudnic, gdy sadów nie chemizujemy], to zachwalam zainwestować w walkę biologiczną: w baterię [głębokich, grubosciennych] budek lęgowych dla drobnych sikoropodobnych, byle nie szpaków [otwory wlotowe budek takie mniejsze, okute blaszką antyszpaczą, bo inaczej szpaki umieją rozdziobać na większe].
              Drobnica ptasia podziękuje, odrobi, odrobaczy nadwyżkę, byle im przed następnym lęgowym sezonie na przedwiośniu stare gniazda z budek usunąć.
              Jeszcze na to czas.
    • obrobka_skrawaniem Re: Gdzie podziały się sikorki? 18.01.13, 18:34
      Nie pomarzly, ale jak zblizaja sie wieksze mrozy to przemieszczaja sie na tereny, na ktorych jest cieplej.
      • tube-roza Re: Gdzie podziały się sikorki? 19.01.13, 15:55
        Moje też przepadly. nie ma żadnej
        • dorka556 Re: Gdzie podziały się sikorki? 19.01.13, 16:46
          Może wszystkie do mnie przyleciały?
          Sikorek jest zatrzęsienie, nawet w tym roku jest dużo czubatek. Są odważniejsze od innych sikor i wcale się nie płoszą. W ub. latach nie było ich tak dużo.
          Karmię słonecznikiem i wieszam słoninę.
      • budzik11 Re: Gdzie podziały się sikorki? 19.01.13, 20:11
        obrobka_skrawaniem napisała:

        > Nie pomarzly, ale jak zblizaja sie wieksze mrozy to przemieszczaja sie na teren
        > y, na ktorych jest cieplej.

        Ufff, to kamień z serca, bo serio zaczęłam się martwić.
    • qubraq Re: Gdzie podziały się sikorki? 20.01.13, 10:12
      U mnie tez są cały czas i to kilka gatunków; przepędzają sie z grubodziobami a obydwa stadka przepedza para kosów, przylatuje tez rudzik :-) natomiast w ogrodzie nie ma ani jednego wróbla za to siedza na krzewach po północnej stronie domu...
    • mjot1 Re: Gdzie podziały się sikorki? 20.01.13, 10:32
      Są. W zależności od aury w większej bądź mniej licznej zgrai, jednak są na bieżąco i to wszelakiego autoramentu. Przeważają bogatki, ale licznie stołują się też sosnówki, czarnogłówki, ubogie, modre i zadziorne czubatki. Poza sikorami są też oczywiście kowaliki, przy niższych temperaturach trznadle, regularnie dzięcioł pstry duży i cała zorganizowana zgraja sójek. No i w tym sezonie po raz pierwszy zaszczycił nas swą obecnością gość szczególny. Jest nim pstry syryjski. Naszą ptasią restaurację syryjczyk odwiedzał początkowo nieśmiało ale teraz już czuje się jak u siebie.
    • aganiok32 Re: Gdzie podziały się sikorki? 20.01.13, 16:40
      a może jakiś drapieżnik sprowadził się w okolicę?
    • szadoka Re: Gdzie podziały się sikorki? 20.01.13, 18:32
      u mnie tez nie ma :( dzis pojawily sie kosy , pierwszy raz tej zimy.
      Myslicie, ze to petrady zalatwily moje ptaszki?
    • irenkar Re: Gdzie podziały się sikorki? 21.01.13, 13:45
      szkoda zobacz może w pobliżu mają inną stołókę....w zeszłym roku tez tak miałam...bogatsza stołówka była u sa siadki na balkonie bo jest leśnikiem i dlatego moją omijały...wiem,że jesienia one już prubują zaglądać czesniej trzeba je przyzwyczaic a może przestraszyły się dużych ptakow?////////////czy tak czy siak...mnie też szkoda,że nie odwiedzają smacznej stołóweczki....
      • jackidaniels89 Re: Gdzie podziały się sikorki? 11.02.13, 21:34
        mamy karmnik, a oprócz tego wieszamy kule tłuszczowe na gałęziach. do stycznia było u nas mnóstwo różnych ptaków mniejszych i większych. teraz jest ich znacznie mniej, czasami tylko kilka dziennie. jeśli już są, to zjadają tylko to co w karmniku.nie wiem czym to jest spowodowane. kupiliśmy inne niż dotychczas kule oraz dodatkowo powiesiliśmy kubeczki tłuszczowe z zairnami słonecznika. wiszą nietknięte. wieszaliśmy też słoninkę, ale kilka razy zniknęła w całości z gałęzi - podobno grasują w okolicy kuny (mieszkamy przy lesie) więc może to one gwizdnęły ptakom pożywienie. nie wiem czy ptaki sie przestarszyły i tego co wisi nie tykają z obawy przed napastnikiem i wolą jeść to co w karmniku. czy te nowe kule i kubeczki im nie odpowiadają. macie jakiś pomysł?
        • anika_ic Re: Gdzie podziały się sikorki? 11.02.13, 21:39
          A czy te ziarna to były dla ptaków czy dla ludzi? Bo te "dla ludzi" często są solone (np. ziarna słonecznika). To samo ze słoniną - z tego, co wiem ptaki solonej czy zjełczałej nie tkną.
          • jackidaniels89 Re: Gdzie podziały się sikorki? 11.02.13, 21:58
            Ziarna były dla ptaków, to już takie gotowe mieszanki słonecznika z tłuszczem w kubeczkach plastikowych do zwieszenia na drzewie, kule też specjalnie dla ptaków. A słoninka nie solona, ale tej nawet nie zdążyły spróbwać, bo po powieszeniu wieczorem, rano już nie było całego kawałka z nitką (kuny?).
    • mar-la5 Re: Gdzie podziały się sikorki? 11.02.13, 22:04
      Rzeczywiście po nowym roku sikorek ubyło, do karmnika przylatuje ich zaledwie kilkanaście dziennie podczas gdy w grudniu były ich setki. Ale za to do słoninki przykolegował się dzięcioł, wydziobuje okrągłe dziurki o średnicy 2 cm, potrafi pracować nawet 10 minut. A biedne sikorki tylko go smutno obserwują i czekają na swoją kolej. Nie wiem dlaczego przestały jeść ziarna,
      kupiłam gotową mieszankę i na początku zimy bardzo im smakowała. Może w lesie mają lepsze jedzenie...
    • marzenia334 Re: Gdzie podziały się sikorki? 12.02.13, 11:25
      Rzeczywiście też w tym roku po przymrozkach nie widziałam u nas wielu sikorek
    • budzik11 Re: Gdzie podziały się sikorki? 13.02.13, 19:16
      No i niestety, moje sikorki od ok. połowy grudnia nie wróciły. Ani jedna :(
      • bizuerat Re: Gdzie podziały się sikorki? 13.02.13, 19:30
        U mnie też nie ma :( Do słoniny w ogrodzie przlatują kawki.
        • jackidaniels89 Re: Gdzie podziały się sikorki? 13.02.13, 22:12
          dziś wróciło trochę sikorek! nawet zainteresowały się kubeczkami z tłuszczem i ziarnami :) może faktycznie, jak jest zimniej albo im coś nie odpowiada to zmieniają stołówkę, jak pisał ktoś na forum :)
    • anika_ic Re: Gdzie podziały się sikorki? 14.02.13, 23:20
      Przyjrzałam się mojej sadybie - faktycznie zniknęły uprawy przysłowiowej marchewki w ogródkach, zastąpiły je trawniki. Ludzie sadzą też drzewa (wierzby, brzozy, modrzew, świerki i inne), rozrosły się topole i klony samosiejki. Sady raczej dziczeją, więc być może to wszystko spowodowało, że z roku na rok przybywa srok, sikorek, są nawet pustułki. Za to wróble są już rzadkością, a jaskółek nie widuję od lat. Latem za to są słowiki(!!) i jerzyki. Tak to u mnie się porobiło :-)
    • dar61 Gdzie się podziały WaRuNkI dla sikorek? 15.02.13, 09:56
      Zniknęło, zniknęło, zniknęło...
      Proszę, by spojrzeć szerzej, całościowo - żeby nie rzec: biocenotycznie. Znajdując w niedoborze swoją ludzką winę:

      - Ile [prawidłowo zaprojektowanych/ wykonanych/ rozmieszczonych] budek lęgowych wokół zakładacie, dozorujecie, czyścicie, wymieniacie?
      - czy wiecie, że w jednej takiej zimą nocuje do kilkunastu sikor - byle miała obnizona do minimum porcję starego gniazda?
      - ile deseczek jakółkowabnych pod okapami domów, mostów, wiaduktów umieszczacie?
      - ile wokół sadzicie krzewów gęstych gniazdusprzyjalnych, niepłożących, drzew - strzeżąc je przed kotami?
      - ile projektujecie miast-ogrodów, znajdując w nich równowagę między zielonymi korytarzami, łączonymi obwodnicami parków i zarośli, żeby nie zapytać o śródmiejskie lasy?
      - ile wokół sadzicie krzewów owocodajnych, spadziodajnych, ściółkodajnych, nektarodajnych, bez sterylnych forsycjopodobnych?
      - ilu z nich nie ograbiacie z podsypki opadziny liści, protościółki, dając byle kosowi tam żer?
      - ilu z tych krzewów w sezonie lęgowym ptaków nie strzyżecie?
      - ile trawnikowisk zamieniacie na bezobsługowe krzewowiska?
      - ile trawnikowisk zamieniacie w bezobsługowe kwietne łąki?
      - ile latem pojników wokół zakładacie, napełniacie, czyścicie - chroniąc je przed kotami?
      - ile akcji chemicznego zwalczania meszek i komarów zastępujecie powyższymi?
      - ile jaskółek pozbawiliście pokarmu, niechając projektowania nisz ściennych w domach, plantując piaszczyste skarpy, kanalizując byle rzeczkę, zamieniając obory na bezściółkowe, susząc błota, kanalizując kloaki?
      - ile sinantropijnych wróbli pospolitych - wprawdzie pochodzących z ciepłego południa i obcych północy - pozbawiacie pokarmu, nie gubiąc u koryta, jasła i żłobu ziaren, sterylizując młyny i wiatraki, uszczelniając wloty do obór, jagniętników i chlewów, likwidując hodowlę koni, obficie dozujących wróblom odpady ze smacznym nadzieniem?
      - ile wróblom mazurkom i in. ziarnojadom zniszczyliście naturalnych łąk i chaszczy, zimą obfitych w pokarm, dziś z wysiłkiem odtwarzanych słusznie dyktatorsko przez UE/ EU?
      - ile śródosiedlowych protołąk niszczycie, sterylizując je w dziwnym amoku koszenia?
      - ile [...]
      - ile srok podejrzewacie o to, czego nie są sprawcami?

      ***
      - ile wolnobieżnych kotów macie?
      • dar61 Gdzie się podziała korekta? 15.02.13, 10:02
        Chłodn[iejsz]ym okiem:
        jest u Dara61:
        - ile projektujecie miast-ogrodów, znajdując w nich równowagę między zielonymi korytarzami, łączonymi obwodnicami parków i zarośli, żeby nie zapytać o śródmiejskie lasy?

        Winno było być:

        - [...] znajdując w nich równowagę między [...] żeby nie zapytać o śródmiejskie lasy - a resztą?
        • anika_ic Re: Gdzie się podziała korekta? 15.02.13, 10:31
          <ile trawnikowisk zamieniacie w bezobsługowe kwietne łąki?>

          Ze swej strony niewiele mogę zdziałać, ale o to akurat zawalczę. Mam już upatrzone 2-3 nieużytki, które niepotrzebnie są koszone odkrywając nieuprzątnięty gruz i brzydotę. Natomiast w chwilach niekoszenia porastają przepięknymi roślinami łąkowymi dodając poboczom niezwykłej urody. To też moje obiekty fotograficzne. Chciałabym rozpropagować pomysł, by na każdym trawniku, gdzie tylko to możliwe, "wygospodarować" (zostawić w spokoju) połać wolną od kosiarek i ingerencji ludzkiej. Jej wielkość niech zależy od hojności (wrażliwości) właściciela. Można by je nawet oznaczyć tabliczką z nazwiskiem fundatora :-). Cokolwiek, byle odpuścił z ta kosiarką! W każdym razie ja zamierzam uświadamiać. Nie wiem co z tego wyjdzie, ale może uda się cokolwiek ocalić. I lękam się o okoliczne łąki (nieużytki), czy aby jakiś buldożer ich nie zniszczy... Bo są tam jeszcze zające, bażanty, a nawet sarny i sporo ptaków.
        • budzik11 Re: Gdzie się podziała korekta? 15.02.13, 10:31
          Dar, wszystko się zgadza, poza jednym - ja nie piszę o zaniku sikorek w ciągu np. lat. Sikorki były, było ich sporo i nagle, z dnia na dzień zniknęły, przestały przylatywać do karmnika. Kota nie przygarnęłam nagle - wcale nie mam.
          • dar61 A korekta korekty? 15.02.13, 10:43
            {Budzik11}:
            ... nie piszę o zaniku sikorek w ciągu np. lat. Sikorki były, było ich sporo i nagle, z dnia na dzień zniknęły, przestały przylatywać do karmnika ...

            Ależ, oczywista, to nie ad personam, tylko we mnie tak coś nabrzmiało, może autoagresja?
            ;-)
            Sikory nasze zimowe są. Już w Estonii. Potem bedą koło Murmańska. Nasze zeszłoroczne letnie już-już wracają z Wegier.
            ... Kota [...] wcale nie mam ...
            Może i szkoda :-)

            Przy okazji - ad personam:
            u Dara61:
            ... ile deseczek jaskółkowabnych ...
            a powinno, wciórnoś*i, być:
            jaSSSSSSkółkowabnych.

            Pozdrawia zielono kopniętych - i nie tylko
            sprawca zamieszania

            P.S/PS.
            Koty lubię. Kocury .... mniej.
            d61
            • budzik11 Re: A korekta korekty? 15.02.13, 13:53
              dar61 napisał:

              > Ależ, oczywista, to nie ad personam, tylko we mnie tak coś nabrzmiało, może
              > autoagresja
              ?

              Ach. Myślałam że tak informacyjnie na temat co się stało z sikorkami :)

              > Sikory nasze zimowe są. Już w Estonii. Potem bedą koło Murmańska. Nasze zeszłor
              > oczne letnie już-już wracają z Wegier.

              Czy letnie będą korzystać z karmników? Z lenistwa choćby? Szkoda ziarna i słoninki, żeby się zmarnowały.


              > Koty lubię. Kocury .... mniej.

              Ja również. Włóczą się, znaczą teren (moje drzwi wejściowe śmierdzą jak nie wiem, co :-/) i drą się po nocach. Ludzie, kastrujcie koty!
              • dar61 Letniozimowo 19.02.13, 12:48
                {Budzik11}:

                (sikory) ...Czy letnie będą korzystać z karmników? Z lenistwa choćby? Szkoda ziarna i słoninki, żeby się zmarnowały ...

                Nie jestem statystycznie pewien, o szczegóły musiałbym zagadnąć znajomków-znajomych, tych co w siatki łowią drobne ptaki na przelotach, zliczając je.
                Wydaje mi się jednak, że teraz jest taka dziura czasowa, gdy królują nam kruki i wrony, przednówkowo regenerując genetyczną jakość stad innych ptaków drobnych, selekcjonując je z chorych, starych i niedożywionych słabiaków.
                Naszych ogrodowych zostało ze stadka [budki były 4 zajęte, razy dwa lęgi po 4 pisklaki minus ten jeden, co go kot zjadł/ 2 = 32, z połowa na emigracji] tak z połowa. Postawiłem im na parter ogródka słoninkę mieloną, która marnuje się pod nieobecność sikor. Niestety. Żadnego zainteresowania, ot, dziubnięcia testujące tylko.
                Widać słoninka w czas ociepleń nieco zjełczała. Trafi w kompost, trudno. Bo koty sąsiedzkie, choć użebrowanie mają mocno widoczne, też wzgardziły tą odrutowaną antyrabunkowo słoninką.

                Sikor u nas nowych jeszcze nie ma, pewnikiem przedzierają się przez Bramę z Moraw i przez Szwarc Las z Łużyc. Na kwiecień, jak co roku, zdążą.
                W ogrodzie {Budzikowym_Jedenastym} też pewnie będzie podobnie. Jełczenie i kompost.

                (koty) ... Włóczą się, znaczą teren (moje drzwi wejściowe śmierdzą jak nie wiem, co :-/) i drą się po nocach. Ludzie, kastrujcie ...

                Czy ja wiem...
                Mieliśmy po sobie kocurów kilka. Ukochanych.
                Mieliśmy po nich kotkę. Sąsiedzkie kocury nam tak wtedy dały w kość, że ...
                Kiedy dziś kotki nie stało, znielubiliśmy samochody, z których jeden [...], gdy do kocura szła.
                Teraz nastał czas powolnego znów zaprzyjaźniania się z kocurami z sąsiedztwa.
                Więc - czy ja wiem...
                • budzik11 Re: Letniozimowo 19.02.13, 14:08
                  :D :D :D Dar, czytanie Twoich postów jest intelektualnie ożywcze, języki można sobie odkurzyć :D
                  Nie umiem wklejać niebieskich literek, ale polecam kotburger.pl/

                  A czy ktoś się orientuje, co skutecznie cudze koty odstraszy? Kupiliśmy kiedyś wypasiony odstraszacz ultradźwiękowo-świetlny (po tym, jak nam czyjś kocur zeżarł pół sernika wystawionego na godzinę na taras w celu ostudzenia; piszczał i błyskał jak stroboskop - odstraszacz, nie sernik ;;-)) ale na kota to nie podziałałao - sprawdzaliśmy na "zaprzyjaźnionym" kocie znajomych. Widziałam jakiś chemiczny odstraszacz, niby miał działać na koty, psy, krety i <coś tam jeszcze>, ale nie wiem, czy to skuteczne?
                  • dar61 Kotoanty-administracyjnie 12.03.13, 15:37
                    Na kota obcego świetnie odstraszająco działa ... kot nasz.
                    Sprawdzone. Byle go za młodu spaść czym białkopodobnym, to gabarytów nabędzie i posłuch miał będzie. Byle nie utył i nie zgnuśniał.

                    Znalazłem u nas lokalnie sposób drugi antykoci.
                    Wystarczy, by rada miejska przegłosowała przepis, że kotom nie wolno opuścić terenu posesji jego opiekuna. Nie wolno i już.
                    Pewna lokalna rada lubuska m.-gm. nam tu coś takiego przegłosowała [jeden głos sprzeciwu, jeden się zadumał i wstrzymał].
                    Czy przepis się ostanie - pożywiom, uwidim.

                    Podpowiadał sposoby
                    Dar61
          • kuba.ziel Re: Gdzie się podziała korekta? 18.02.13, 13:31
            Nie zgadniecie co u mnie ostatnio zaatakowało mój karmik?? Jakaś zabłąkana mewa hehe.. tylko tyle, że była za wielka i nie mogła się zmieścić. Powoli zaczynam rozumieć ale czego u niektórych sikorki spasowały...
    • maurycy1010 Re: Gdzie podziały się sikorki? 28.02.13, 13:28
      Przekupił je sąsiad, może mają lepsze warunki spokój, może kot je pogonił.
      • jackidaniels89 Re: Gdzie podziały się sikorki? 10.03.13, 11:49
        no my pytalismy sąsiadkę jakie kule wiesza ptaszkom :) bo u niej jakby większe zainteresowanie. kot odpada bo wokół karmnika było tyle śniegu że musiałby chyba podkop zrobić zeby tam sie dostac :). ale po ostatnim śniegu ptaki w tym sikorki powróciły, karmnik każdego wieczoru pusty objedzony do jednego ziarenka.
    • krynia6 Re: Gdzie podziały się sikorki? 10.03.13, 13:32
      Uff, cieszę się, że to nie tylko u mnie ten problem, bo już się martwiłam.
      U mnie też ptaki przepadły, do początków stycznia nie nadążałam z dosypywaniem ziarna do karmnika i wymienianiem kulek słoniny, od stycznia cisza. Nie ma ani sikorek, ani wróbli. Ani nawet żadnych większych ptaków, które choć nielicznie, ale również pojawiały się wcześniej.
      • dar61 Gdzie podziały się budki? 10.03.13, 15:09
        {Krynia6} napisało:

        ... U mnie też ptaki przepadły (...) Nie ma ani sikorek, ani wróbli. Ani nawet żadnych większych ptaków, które choć nielicznie, ale również pojawiały się wcześniej ...

        Powtórzyć warto:
        * jak nie ma budek [w okolicy], miejsc na gniazda, to dlaczego miałyby się Wam tam kręcić pierzaki?
        U nas są drobne ptaki zawsze, bo są i budki [+pojniki etc.] ale sikory teraz są już te węgierskiego pozimowego pochodzenia. Mocno penetrują drzewa w sadzie za szkodnikami.
        Nasze, zimowe, są już gdzieś w Skandynawii i kole Murmańska.
        Ale znowu chyba budki lęgowe nasze śródmiejskie zdominują wojownicze wróble.
        Dwa dni temu nazad w połowie czyszczonych przeze mnie [po zmroku!] budek nocowały w starych gniazdach ptaki, choć opukiwałem z drabiny tam budki, by wyfrunęły.
        W jednej z budek w starych zwałach gniazda wytłoczyły sobie taki kanał.
        Budki trza czyścić, bo to wzmaga rytuał szukania Drugiej Połówki Pomarańczy.
        Na razie jeszcze typowego kląskania szukającego Połówki nie słychać. A tylko raz wypatrzyłem przelot gęgaw na północ.
        Marzec przecież.
    • joanna_poz Re: Gdzie podziały się sikorki? 12.03.13, 13:12
      są na mojej wiśni i mają się dobrze:)
      dośc liczne stadko
    • dar61 Dać rwać? 12.03.13, 15:26
      Nie ma sikor, ale nie znaczy to, że ptakolub[-ka] nie znajdzie wokół atrakcji:

      Zlokalizowałem w zamrażarce zapomniany zapasik starej [z ... tamtej zimy!] mielonej słoniny. Niesolonej.
      Świeża taka ma duże powodzenie. Ta, świeżo wyłożona - nie miała. Żal ją było ciepnąć w [zamrożony od góry] plast-kompostownik, przeca przednówek. Co by tu z nią... Sikory, te nowe węgierskie, jakoś omijają resztówk świeżychi słonin. Sroki, o dziwo, też. Kawki obficie nam w ogród znoszą orzechy z Włoch, na kominie je gubią, kilka na dachu, w rynnach, jeden znalazłem w donicy ogrodowej z megathują. Smakosze, słonina to dla nich 3. sort?
      Koty wokół penetrują okolice [śnieg pięknie to demonstruje, wskazuje kocie preferencje], kosy nie wybrzydzają, jak sikory [one wzgardziły tą niedojedzoną słoniną w karmniku, kiedy mielonka nieco się ... ociepliła], jedzą co pod kosi nos da los.
      Położyłem słoninkę wzgardzoną z karmnikiem na graund ziroł - tam jej połowę wydziubały wróble, połowę kos, do reszty dobierał się kot jeden z drugim, z tych, co nam tarzają się noc w noc w wypłyconych jesienią korzeniach aktynidii.

      Co z tą starą słoniną uczynić? Hmmm... może koty ją zjedzą?
      Stopiłżem ją ja, wybrał skwarki. Osobno zdeponował w różnych zakątkach ogrodu. Najlepsze miejsca - pod ławką z nakładką. Dzięki niej kopny śnieg tam pod ławkę nie sięga, więc zawsze kos jabłko nasze tam znajduje, bo daszek tam szczelny.
      Nie cieszyły się powodzeniem skwarki dopotąd, dopokąd nie zasnuł nam krajobraz biały woal.
      Skwarki znikły w mig. Ślady tropów (tropy śladów?) na białym całunie wskazywały, że to ... wróble i kos. I, chyba, kot.

      Z nowości: dziś widzę przez okno - tarmosi się z żywą gałązką kasztana jedną i drugą sroka. Ki diabeł?
      A!? Kiedy pozbierałżem do końca te resztówki gałązek po podciętych drzewkach i krzewach, to bidne srokowate nie mają czym mościć swych nowo zakładanych gniazd!
      Rwą więc świeżą nać.
      Dać rwać?

      Dał
      Dar61
      • kocia_noga Re: Dać rwać? 16.03.13, 13:20
        Jesoooooo!!!! Przypomniałeś mi o zającach! Ten cholerny woal! Przyjdą po gałązki, na pewno :(, a ja durna niektóre rośliny odkryłam (bach w czoło!)
    • mjot1 Re: Gdzie podziały się sikorki? 23.03.13, 17:10
      Nawrót konkretnej zimy spowodował, że nasza ptasia restauracja pęka w szwach.
      Dziś odwiedził nas junko zwyczajny
      • dar61 Cwirćwirpilitpijuuuuuuuuu 23.03.13, 19:42
        Przetestujmy nowości od {eMJota}
        na domowych kotach:
        www.xeno-canto.org/browse.php?species_nr=&query=Junco+hyemalis&view=3
        Naszą rezydentkę to b. zaciekawiało
        Choć nie było jw. jota-w-jota
        ;-)
        • kocia_noga Re: Cwirćwirpilitpijuuuuuuuuu 23.03.13, 20:46
          Moja kota przetestowała dziś rano rudzika :(. Boję się, że kara jej nie ominie, bo rudziki u nas pod ścisłą ochroną. Zbrodniarka jedna.
          • dar61 Świrrrrćwirpilitpijuuuuuuuuu 23.03.13, 23:34
            Hmmm, podpowiadałem posadzenie kota kole głośnika. Niech słucha. I marzy. Marzy platonicznie.
            I niech mu tylko ta szczęka lata ;-)

            Widziała kiedy {Kocia_noga}, jak jej pupilce lata, kiedy widzi za szybą coś, co lata?
            • kocia_noga Re: Świrrrrćwirpilitpijuuuuuuuuu 24.03.13, 09:24
              Widziała. Kota często ogląda kocią telewizję, siedząc przy klapce wyjsciowej na ogródek, jak jest za zimno albo mży. Jest to jednak kot wychodzący, więc samo oglądanie to za mało.
              Wzięłabym pasa i dała po dupsku, ale koty dupy nie posiadają, więc tradycyjne metody wychowawcze odpaść muszą.
              Sikorki, wróble, choć też podobno populacja rzednie to jeszcze, ale śliczny rudzik? Wygłosiłam jej gadkę umoralniającą, tylko tyle mogłam.
              • mia72 Re: Świrrrrćwirpilitpijuuuuuuuuu 26.03.13, 13:31
                Moja też rudzika przyniosła - raz był całkiem nienaruszony i wypuściłam go na wolność, niestety za drugim razem kota zmądrzała(?) i przyniosła trupa nieboszczyka:( Mam tylko nadzieję, że to nie był dwa razy ten sam. Cóż poradzić - taka kocia natura;(
        • mjot1 Re: Cwirć 24.03.13, 10:50
          Siedziałem przeglądając mądre me księgi i wielki internetowy śmietnik, no i kombinując na wszelakie sposoby nijak nic innego poza junko przypasować nie potrafię…
          Śniegu mamy ponad 60cm. Jeśli dodać do tego „góry” usypane z odśnieżanych ścieżek komunikacyjnych i drzewa przystrojone śnieżnymi czapami skrzącymi się soplami to polanka nasza jawi się zdecydowanie bajkowo
          A restauracja pęka w szwach! Sójki i kowaliki, pan kos i śpiewak i dzięciołów garść w tym syryjczyk, sikory wszelakiego autoramentu, dzwońce i zięby i szczygły i trznadli stado i bez mała setka czyży…
          Też obecnością egzotycznego gościa zadziwiony M.J.
          • wanda43 Re: Cwirć 24.03.13, 11:17
            U mnie na stolowke przylatuja teraz tez szpaki, kilka dni temu zauwazylam, ze juz przylecialy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka