Rośliny ogrodowe po zimie

11.02.13, 20:01
Wiem, że wątki o przechowywaniu dalii i pelargonii przez zimę już były, czytałam, je, ale nie wszystko jest dla mnie jasne. A że pierwszy raz w życiu przechowałam dalie i pelargonie przez zimę, to się jednak wolę dopytać :)
Jesienią karpy dalii wykopałam, położyłam w ciemnej piwnicy i przesypałam ziemią. Niestety, podlać przez całą zimę zapomniałam.
Pelargonie z kolei przycięłam mocno i wraz z doniczkami wstawiłam do tej samej, ciemnej piwnicy. Ich też nie podlewałam.
W niedzielę poszłam do piwnicy i sobie przypomniałam, że mam tam kwiaty :D
Więc wszystkie karpy dalii wsadziłam w doniczki, bez dzielenia i przyniosłam do domu.
Tak samo przyniosłam wszystkie pelargonie i jedną begonię (bo też się znalazła).
Wszystkie podlałam, ale raczej mało.
No i teraz pytania:
1. Czy nie przyniosłam ich za wcześnie?
2. Czy w domu będzie im dobrze? W sumie nie mam ich gdzie indziej trzymać, teraz stoją w sypialni, która jest widna, a temperatura utrzymuje się w granicach 18-20 stopni.
3. Jak je teraz podlewać? Jak często i ile?
4. Nawozić? Jak często i kiedy zacząć?
5. Czy mam je przyciąć? Szczególnie chodzi mi o pelargonie, bo w piwnicy wypuściły jakieś dziwne, białe pędy.
5. Co jeszcze powinnam im zrobić, aby dobrze rosły i pięknie kwitły latem?

A tu zdjęcia poglądowe. O ile uda mi się je wkleić :D

Dalie wsadzone do doniczek
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/caOzD1EgQSLdeu62VB.jpg


Pelargonie i ich białe glisty ;)
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/PlvWe27w6qlCY9O1AB.jpg

Begonia i różowe wypustki ;)
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/NVrawY900ia7oP5BbB.jpg
    • yoma Re: Rośliny ogrodowe po zimie 11.02.13, 20:13
      Ździebko wcześnie przyniosłaś, owszem. Toż to do maja będzie musiało stać pod dachem. To teraz im szukaj jak najjaśniejszego miejsca. No i jak już obudziłaś, to podlewaj, acz z umiarem. Wsadzonych w świeżą ziemię nawozić na razie nie musisz.

      Pelargonie przytnij. To jest to, co próbowało rosnąć w suszy i ciemności, lepiej, żeby wypuściły od nowa silne i zielone. Swoją drogą wola życia w tych pelargoniach, no no...
      • asiek25 Re: Rośliny ogrodowe po zimie 11.02.13, 20:31
        Przyniosłam raptem 2 dni temu, więc chyba jeszcze nie zdążyły się za dobrze zaaklimatyzować w cieplejszym i jaśniejszym pomieszczeniu? Może zatem wynieść je z powrotem do piwnicy?
        • moo-n Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 08:24
          Na dale za wcześnie, wynieś z powrotem, a najlepiej wsadź pod koniec bezpośrednio do gruntu.Jeśli juz chcesz do doniczek to musisz mieć jasne i bardzo chłodne pomiesczenie np. garaż, szklarnię itp. bo w warunkach mieszkaniowych wybujają i wiosną będziesz mieć kłopot by je zahartowć.
          Te pelargonie sobie daruj, kup lepiej nowe za kilka złotych, z tych raczej nic nie bedzie.
          Begonie są przycięte za wysoko powinny puszczać z oczek od bulw.Najlepiej jesienia wyjąć je z doniczek.Teraz prawde mówiąc nie wiem co zrobić, ale chyba zostawić w jasnym chłodnym.
          • asiek25 Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 09:05
            moo-n napisała:

            > Na dale za wcześnie, wynieś z powrotem, a najlepiej wsadź pod koniec bezpośred
            > nio do gruntu.

            Pod koniec, to znaczy dokładnie kiedy? :) W kwietniu? Maju?
            Do gruntu ich nie wysadzę, bo one mają docelowo rosnąć w donicach na tarasie, tak jak w ubiegłym roku. Czy to ma jakieś znaczenie?


            > Jeśli juz chcesz do doniczek to musisz mieć jasne i bardzo chłodn
            > e pomiesczenie np. garaż, szklarnię itp. bo w warunkach mieszkaniowych wybujają
            > i wiosną będziesz mieć kłopot by je zahartowć.

            Ani garażu, ani szklarni nie posiadam :(
            Ale, że będą wybujałe, to mi się podoba :) Czy to znaczy, że się bardzo rozrosną i będą mieć dużo kwiatów? A co do hartowania - czytałam w jakimś wątku, że aby zahartować dalie można je najpierw przez jakiś tydzień wystawiać na dwór tylko w dzień, a na noc zabierać do domu. Czy to coś pomoże? Czy jednak nie doprowadzać do tego wybujania i wstawić je jeszcze na trochę do piwnicy?


            > Te pelargonie sobie daruj, kup lepiej nowe za kilka złotych, z tych raczej nic
            > nie bedzie.

            Naprawdę? :((( Cholera, czyli znów mnie w tym roku czeka wydatek kilkuset złotych na rośliny jednoroczne???

            > Begonie są przycięte za wysoko powinny puszczać z oczek od bulw.Najlepiej jesie
            > nia wyjąć je z doniczek.Teraz prawde mówiąc nie wiem co zrobić, ale chyba zosta
            > wić w jasnym chłodnym.

            Jasnego, bardzo chłodnego pomieszczenia nie mam. Mogę tylko wynieść z powrotem do piwnicy, albo zostawić w sypialni. Gorąco w niej nie mam, jakieś 18-20 stopni. A może bym przycięła te begonie? Odbiją?
            • yoma Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 09:49
              > Ale, że będą wybujałe, to mi się podoba :)

              Wybujałe to znaczy, że narobią sobie dlugich, wiotkich, bladych łodyg i wszystkie siły zużyją na łapanie światła, którego im będzie za mało, i kwiatów nie będzie. Jak dopiero dwa dni temu przyniosłaś, to jazda z nimi z powrotem do piwnicy.

              W drugiej połowie kwietnia wyjmij. Tak, żeby troszeczkę, ale tylko troszeczkę podrosły do zimnej Zośki i po Zośce wystawisz na taras.
    • mamap Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 09:11
      Pelargonii nie przechowuje sie w ciemnosciach i suszy tylko w jasnym chlodnym pomieszczeniu. Skoro mimo takich warunkow jeszcze nie zaschly to je zostaw na tym oknie, podlewaj 2 x w tygodniu umiarkowanie. Wyrzucic zawsze mozna jak nie puszcza grubszych lodyzek. Biedne pelargonie... watkow o przechowywaniu bylo duzo.
      • yoma Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 09:51
        Żądzę życia, jak widać, mają straszną. Przycięłabym i zostawiła, skoro takie silne.
    • asiek25 Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 12:25
      Ok, bardzo dziękuję za odpowiedzi i porady :))
      Dalie wyniosę jeszcze dzisiaj, pelargonie przytnę, postawię przy drzwiach balkonowych, aby miały jak najwięcej światła i będę umiarkowanie podlewać. Zobaczymy co z nich wyrośnie ;)
      A co z begonią? Bo ona bardzo piękna była w ubiegłym roku i chciałabym, aby w tym była tak samo piękna. Zostawić w domu? Przyciąć? Podlewać?
      • mamap Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 13:47
        Ja bym begonie zostawila w domu,nie przycinala,podlewala umiarkowanie i czekala co bedzie. Wzmocni sie jak dostanie swiatla, moze zakwitnie... Na dwor i tak nie wystawisz do maja.
        • yoma Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 14:45
          Wiecie co, dobrzy ludzie, szanowna autorka zrobiła błąd, ale ja ją rozumiem. Porobiłoby się coś, oj porobiło...
          • moo-n Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 16:53
            Ręczę, że jak tylko zobaczysz śliczne sadzonki pelargonii w maju to stare wyrzucisz ;

            Przechowywanie starych w warunkach domowych nie ma sensu, zbyt wysokie ryzyko chorób i słabego kwitnienia.Jeśli ma się warunki ( jasne, chłodne miejsce), to można jesienią zrobić sadzonki, choć też nie jest pewne, że bedą dobrze rosły i kwitły. A już nowymi odmianami to nic nie wiadomo tak na 100%
            • asiek25 Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 18:10
              moo-n napisała:

              > Ręczę, że jak tylko zobaczysz śliczne sadzonki pelargonii w maju to stare wyrzu
              > cisz ;

              Niewykluczone :)))
              A szanowna autorka popełniła błąd przede wszystkim dlatego, że robiła to pierwszy raz i dopiero się uczy jak przechowywać rośliny. No i jak widać, na razie faktycznie na błędach :DD
              • yoma Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 18:26
                Ludzka rzecz. Dalie do piwnicy, a za pelargonie trzymam kciuki :)
                • mamap Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 19:40
                  Ja tez kibicuje pelargoniom.Na razie ich nie przycinaj, zrobisz to jak wypuszcza nowe pedy. Ja swoje przetrzymuje na klatce schodowej bloku juz 5-ty rok. Od maja zdobia podworko i balkon, na podworku zdecydowanie maja sie lepiej,bo wiecej slonka. Oczywiscie te stojace, zwisajace nie przetrzymuja sie. Kupuje pelargonie u ogrodnika na bazarku Na Dolku (jestem z Ursynowa) lub z Z-du Ogrodnictwa w Ozarowie-maja budke na innym bazarku .
                  • yoma Re: Rośliny ogrodowe po zimie 12.02.13, 20:10
                    Gdzie, jeśli wolno? Ten bazarek z Ożarowem.
                    • mamap Ozarow na ... 19.02.13, 19:06
                      ...bazarku Walbrzyska, budka ogrodnicza. A w sezonie przyjezdza na bazar Na Dolku ogrodnik z Ozarowa,tylko w niedziele. W weekendy przyjezdza tam tez pan ogrodnik (i chleb swoj sprzedaje),ktor ma ladne pelargonie, bratki,zila swojej hodowli, wkrotce beda ciemierniki. Teraz wiosenne cebulkowe i ciete sprzedaje.
                      • yoma Re: Ozarow na ... 19.02.13, 20:04
                        Ta budka naprzeciwko McD to Ożarów? A wielkie dzięki.
    • asiek25 Cholera jasna!!!!!! 19.02.13, 10:24
      Ledwie pelargonie i begonie postały tydzień w domu, to wzięły i wypuściły listki!!
      I co teraz z tym zrobić?
      Przyciąć? Zostawić jak jest?
      Pomóżcie... :))

      Tu begonie
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/GVwzwM3VFlc2qfHeaB.jpg


      A tu pelargonie
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/BzR8hJsLClRpMWOOGB.jpg
      • dar61 ad Ch*l*ra j*sn* 19.02.13, 11:21
        Jakieś nieogrzewane klatki schodowe o rzut biretem są, w zaprzyjaźnionym bloku?
        Z wolnymi parapetami?
        Zaniósłbym doniczątka, niech stoją do kwietnia.
        Nie ma?
        Ale minimum dwa pokoje {Cholerująca} ma?
        Ma?
        W jednym z nich można ogrzewanie skręcić do śladowego i - tłocząc się w pozostałych plus iskając się - dać przeżyć doniczkom do +/- kwietnia. (-;
        Tertium non choleratur.
        • asiek25 Re: ad Ch*l*ra j*sn* 19.02.13, 13:01
          Klatka schodowa jest, mogę na nią wystawić te koszyki, chyba nikt nie zajuma ;) Z tym, że nie na parapet, bo te są małe i wąskie, koszyki się na nich nie zmieszczą. Mogę postawić na korytarzu przed swoimi drzwiami, obok których chodzą ludzie, psy i dzieciaki. No i zbyt jasno nie będą miały. Tak mam zrobić?

          Pokoje rzeczywiście mam dwa, teraz kwiaty stoją w sypialni. Temperatura w pokoju to ok. 18-20 stopni. Za dużo? Do jakiej skręcić?
          • moo-n Re: ad Ch*l*ra j*sn* 19.02.13, 17:06
            Ta begonia po listeczkach mi na stale kwitnącą wyglada (B.semperflorens).To jest roślina jednoroczna i przechowywanie jej nie ma sensu.
            Z tego co piszesz to nie masz odpowiednich warunków do przechowywania jakichkolwiek roślin.
          • dar61 z iskania nici 19.02.13, 18:51
            Hmm, czy przypadkiem nie zaczynamy się powtarzać w pytaniach i odpowiedziach, Szanowna pogodowa Ryzykantko :-)
            Przeca już wszystki podano jak na tacy i spowiedzi.
            Korytarz - szt. jeden. Ponoć nieogrzewany. Byle pies obokdonicobieżny miał minus jeden, bo zmarnieją. A jakby tam tak uwiesić u za wąskich parapetów doniczki na ładnej podwieszanej półce, to też można by psi wariant ominąć, byle {Asiekow[c]y} wiedział, gdzie ma konkubinerki i drut :-)

            Jeśli {Asiek25} zgrubsza wie, co to Zimna Zośka i Zimni Ogrodnicy, to termin nabalkonny, naparapetny już skojarzy. Dojdzie do tego z tydzień przedtem hartowanie roślinek [dzień - tam, noc - tu].
            Takim sposobem chyba obejdzie się bez skręcania ogrzewania w domu, bo to czasem i oknem by trzeba wietrzyć, zbijając temperaturę, jako i ja w piwniczce swej, wymuszenie ogrzewanej sąsiada rurami podsufitowymi, czyniłem, kiedym dalie tam sezonował zimą.
            Może tylko tego iskania będzie szkoda...
      • mamap Re: Cholera jasna!!!!!! 19.02.13, 19:25
        Zostawic i dac zyc! Skoro w ciemnosci i suchosci przetrwaly. Pelargonie w kwietniu wystawia sie z listkami,ktore wyprodukowaly przez zime na chlodnym oknie domowym czy klatkowym. To nie sa rosliny cebulkowe! A begonie niech sobie rosna tez.
        • andzia311 Ile osób tyle porad. 20.02.13, 17:28
          Daj sobie trochę na luz.

          Pelargonie te które są na zdjęciach przechowaly się dobrze.
          Na Twoim miejscu uszczknelabym to co za bardzo wyrosniete ale z częścią zdewniala, nastepnie do ukorzeniacza i doniczek. To będzie rezerwa na wypadek gdyby któraś nie przetrwała.
          Pelargonie już ruszyły i to jest znak, ze młode ukorzenia się w ciagu dziesięciu dni.

          Jeśli chodzi o dalie to zrób to tak.
          Najpierw każda doniczke wstaw do wiadra z woda na dwie godziny ale tak by woda zalała cała doniczke.
          Nastepnie poczekaj aż woda odplynie i postaw je na parapetach o których pisałas. Jeśli maja juz jakies białe pędy to należy je przeciąć na wysokości 10- cm.
          Pamiętaj dalie na parapecie obficie podlewamy ale nie zatapiamy.
          Najpierw musza sie porzadnie napić wody by ruszyły.
          Przez pierwsze dwa tygodnie nic się nie będzie działo dopiero w marcu więc się nie zniechecaj.
          Jeśli w kwietniu będzie ładna pogoda to możesz już w kwietniu wystawiać na zewnatrz.
          Z tymi "ogrodnikami" to czasami przesada niemniej trzeba strzec wszystkie delikatne rosliny przed przymrozkami.
          Moje dalie stoją już na wszystkich możliwych parapetach, canny w jasnej kotłowni a pelargonie porosly już tak, ze aż się miło robi.
          Wszystkie rośliny podpedzane hartuje przed wystawieniem na zewnątrz.
          Hartowanie polega na tym, ze stawiam je w miejscu zacienionym.
          Pełne słońce spali młode liście. Po tygodniu takiego hartowania każda roślina zniesie wiosenne słońce.

          Powodzenia A.
          • asiek25 Re: Ile osób tyle porad. 20.02.13, 18:08
            Ale jak tu dać sobie na luz, skoro każdy mówi coś innego, a ja głupieję :DD

            > Pelargonie te które są na zdjęciach przechowaly się dobrze.
            > Na Twoim miejscu uszczknelabym to co za bardzo wyrosniete ale z częścią zdewnia
            > la,

            To uszczykiwanie to zawsze była dla mnie ciemna magia :D
            Rozumiem, że mam uciąć? urwać? ten nowy, biały pęd, poniżej miejsca, w którego wyrósł? W miejscu, gdzie zaczyna się stara, grubsza łodyga? Czy tak?
            A potem gdzie je postawić? Na parapecie w sypialni? Małe doniczki się tam zmieszczą, ale pod parapetem jest kaloryfer. To im nie zaszkodzi?
            I czy z begoniami mogę zrobić to samo? Wyrosną nowe sadzonki?

            A te dalie to teraz mam przynieść? Bo zgodnie z sugestiami wyżej wyniosłam je po 2 dniach z powrotem do piwnicy i mam je przynieść w połowie kwietnia...
            Jeśli jednak teraz, to czy mogą stać na parapecie w domu? Pod parapetem jest kaloryfer.
            Na parapet na klatce schodowej nie mogę postawić, bo jest bardzo wąziutki i doniczki pospadają.

            Co to jest hartowanie to wiem, ale dobrze że powiedziałaś, aby ich wtedy nie ustawiać na słońcu. Tego nie wiedziałam. Zresztą na to mamy jeszcze trochę czasu.

            Wiem, że moje pytania mogą się wydawać durnowate, ale ja to wszystko robię po raz pierwszy w życiu, ogrodniczką jestem taką sobie, dopiero się uczę. Zatem dziękuję za wyrozumiałość :))))))))

            • andzia311 Re: Ile osób tyle porad. 20.02.13, 19:17
              asiek25 napisała:

              > To uszczykiwanie to zawsze była dla mnie ciemna magia :D
              > Rozumiem, że mam uciąć? urwać? W miejscu, gdzie zaczyna się stara, grubsza łodyga? Czy tak?
              Starej powinno być z dwa trzy cm.
              Całość umieszczamy w ziemi tak gleboko żeby tylko nos z ziemi wystawal.
              Jeśli sadzonki maja za dużo liści to i tak uschna.
              Z sadzonkami pelargonii możesz jeszcze poczekać.
              Niech złapią trochę światła.
              Naturalnie uciąć nozycami.
              Szczepki robimy zawsze tak by było trochę zdrewnialej lodygi, wtedy napewno się ukorzeni.
              Oczywiście nie należy ogolocic całej rośliny z młodych odrostow.
              Odetnij te które za bardzo wybujaly.
              Sadzonki takie wsadzam najczesciej po trzy do jednej doniczki na wypadek gdyby któraś się nie przyjęła. To ze bedą stały nad kaloryferem może tylko przyspieszyć proces ukorzeniania.
              Użyj ziemi przeznaczonej do pelargonii bo te młode mogą sobie nie poradzić z ciężka ziemia ogrodowa. Latem gdy będziesz widziała, ze niektóre pelargonie zbytnio się rozrosly możesz powtórzyć to samo. Na zimę postaw te młode na tym wąskim parapecie, użyj małych doniczek takich które się tam zmieszczą. Zobaczycz ,ze to żadne cuda na kiju. Może latem znajdziesz jakieś pelargonie które bedą się Tobie podobały, to zrób to samo po roku będziesz miała niezła kolekcje.
              > I czy z begoniami mogę zrobić to samo? Wyrosną nowe sadzonki?

              Begonie wystarczy tylko podlewac.
              >
              > A te dalie to teraz mam przynieść? Bo zgodnie z sugestiami wyżej wyniosłam je p
              > o 2 dniach.
              > Jeśli jednak teraz, to czy mogą stać na parapecie w domu? Pod parapetem jest ka
              > loryfer.

              Z wlasnych eksperymentow.
              Dalie podpedzane od lutego zakwitna na początku czerwca i bedą kwitly do pózniej jesieni.
              Jeśli zrobisz to w kwietniu to kwiaty bedą na jesień czyli porę gdzie w ogrodzie i tak wszystko kwitnie.
              O ile dobrze zrozumiałam to chcesz je trzymać całe lato w doniczkach więc im wcześniej zaczną wegetacje tym lepiej.
              Zobacz czy dalie zaczęły wpuszczać młode pędy, jeśli nie to zostaw je jeszcze w spokoju do końca miesiąca.
              Chyba, ze chcesz by wcześniej kwitly.
              To ze bedą stały na parapecie podgrzewanym przyspieszy ich wegetacje ale ważna jest w tym przypadku wilgotność. Staraj się palcem często sprawdzać czy ziemia jest wilgotna.
              Pamiętaj, ze tak podpedzane rośliny są dosyć wiotkie, wiec I'm wiecej swiatla tym lepiej.
              U mnie nie wiadomo dlaczego najlepiej na parapecie rosną te od strony zachodniej.
              W razie czego napisz to cos poradzimy.
              • asiek25 Re: Ile osób tyle porad. 21.02.13, 10:48
                Bardzo dziękuję za podpowiedzi :))))))
                W sobotę będę robić sadzonki z pelargonii, to zdam relację jak mi poszło ;)
                Ale mam jeszcze pytanie - te młode łodygi mają już po jakieś 10-15 cm długości. Jeśli utnę z dodatkowym, 3-centymetrowym zapasem starej łodygi, to jak mi się tak długa łodyga ma zmieścić do doniczki, skoro tylko nos ma jej wystawać? Musiałabym chyba do wiadra powysadzać... A może mam je jakoś w doniczce pozawijać? Tylko boję się, że je uszkodzę...

                Dalie w sobotę też przyniosę jednak i zrobię, jak mi radzisz. Dokładnie o to mi chodziło, aby zakwitły jak najwcześniej, a nie jesienią. Jak w zeszłym roku kupowałam w maju ze szklarni, to od razu były kwitnące. Wiem, że nie mam takich warunków jak w szklarni, ale miałam nadzieję, że może w warunkach domowych wyhoduję takie, które zakwitną szybko. Parapety mam od strony południowo-zachodniej, więc światła i słońca (jeśli będzie) nie powinno im zabraknąć.
                Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie rady i dopraszam się o więcej :)))))))
                • moo-n Re: Ile osób tyle porad. 21.02.13, 11:02
                  Sadzonki z tych wybiegniętych pędów ??? Czegoś takiego w żadnym wypadku się nie robi. Jeżeli chcesz zrobić wiosną sadzonki z przezimowanych roślin to muszą być całą zimę w jasnym i chłodnym miejscu by właśnie nie wybiegły.Odcina się wtedy sadzonkę pod drugim węzłem liściowym , albo robi krótkie 'z piętką'.Jezeli nie ma się miejsca do zimowania starych egzemplarzy to lepiej zrobic sadzonki jesienia i trzymać na parapecie w najchłodniejszym pokoju.Jeżeli ma sie odpowiednie miejsce do zimowania starych, to nalezy je niezbyt mocno przyciąć tak by zostały węzły liściowe, by wiosna miały z czego wybić.
                  Takie wybiegnięte po przycięciu tych dzikich pędów nowe nie wybiją, bo z czego kiedy żywotne 'oczka' w węzłach liściowych już zostały 'wykorzystane'.Czy już rozumiesz ?
                  • moo-n Re: Ile osób tyle porad. 21.02.13, 11:06
                    Pędy na sadzonki muszą być przygotowane odpowiednio i odpowiedniej 'jakości'.Z byle czego wetkniętego w ziemię nie wyrośnie wartościowa roślina.Sadzonka musi mieć siły do wytworzenia korzeni i odpowiednią ilość wykształconych dobrze liści.Nie może być ani zbyt miękka, ani zbyt twarda.
                    • andzia311 Re: Ile osób tyle porad. 21.02.13, 16:13
                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,142702808.html
                      Powyzej prezentuje swoje pelargonie bez retuszu.
                      Wiec chyba ta teoria z praktyka nie zawsze w parze idzie.
                      Poucinalam kawalki te ktorych nie chce, wsadzilam do ukorzeniacza a pozniej doniczek.
                      Jestem przekonana, ze do maja beda takie same jak te ze sklepu a jesli nie to dokupie co nieco ale innych kolorow.
                      • moo-n Re: Ile osób tyle porad. 21.02.13, 18:11
                        Źle zrobiłaś, ta twarda łodyga korzeni nie puści.Trzeba oderwać młody pęd od tej łodygi i włożyć do wody bądź do ziemi (z ukorzeniaczem bądź nie) i dla ułatwienia sadzonce dać pod folię, choć można i bez, ale dłużej to trwa.
                        • andzia311 Re: Ile osób tyle porad. 21.02.13, 18:40
                          Zareczam Tobie, ze te na zdjęciach wszystkie się ukorzenily.
                          Potrzebuje tych pelargonii na 10-m bieżących więc się nie patyczkuje.
                          Traktuje jak chwasty przyjmie się to dobrze nie to wyleci do kompostownika.
                          • asiek25 Re: Ile osób tyle porad. 22.02.13, 10:58
                            Andzia, bardzo dziękuję za foto prezentację :))) Teraz wiem, jak je powsadzać.
                            W sobotę zrobię te sadzonki. Tylko moje nie będą takie ładne jak Twoje, bo te nowe, młode łodygi są długie i pojedyncze. Co zrobić, żeby się rozkrzaczyły?
                            • dagusia333 Re: Ile osób tyle porad. 22.02.13, 13:16
                              Przecież wcześniej wyraźnie zostało napisane, że takie wybiegnięte pędy nie nadają się na sadzonki.
                            • andzia311 Re: Ile osób tyle porad. 22.02.13, 16:04
                              asiek25 napisała:

                              > Andzia, bardzo dziękuję za foto prezentację :))) Teraz wiem, jak je powsadzać.
                              > W sobotę zrobię te sadzonki.

                              asiek25,

                              Zostal swoje pelargonie w spokoju są w dobrej kondycji, nic im nie przycinaj.
                              Przycielas me juz na zime dlatego nie będziesz miała w tym roku takich sadzonek jak moje.
                              W przyszlym roku na zime nie skracaj a jesli bedziesz cos ucinala to wcześniej jesienią i wszystkie kawałki wlozyc do ziemi w doniczkach. Doniczki na parapet i podlewania przez cała zimę.
                              Jeśli nic nie umiesz jesienią to robisz to na przedwiosniu bo wtedy rośliny szybko się ukorzeniaja. W maju tez można robic szczepki tez szybko się ukorzeniaja. Najgorszy jest grudzień i styczeń.
                              To ze pelargonie potrzebują spoczynku to bujda na resorach są strefy klimatyczne gdzie pelargonie rosną na wolności i to jako krzewy.
                              Widziałam takie plantacje na Wyspach Kanaryjskich tam przez cały rok ukorzeniaja na sprzedaż. Rośliny oslonietych są od wiatru i podlewane te na kombach,rabatkach w gazonach także bo tam prawie deszcz nie pada.

                              >Co zrobić, żeby się rozkrzaczyły?

                              Już teraz podlac plynnym nawozem do pelargonii.
                              W sezonie czyli wtedy gdy powedruja na zewnątrz co tydzień nawozenie a szczegolnie w okresie kwitnienia.
                              Jeśli roślina jest starsza to sama się z czasem rozkrzaczy ale można jej pomagać wsadzajac latem do doniczki jakieś ulamane kawałki albo uciete bo nie w te stronę rosły.
                              W te
                            • andzia311 Re: Ile osób tyle porad. 22.02.13, 16:20
                              asiek25 napisała:

                              > Andzia, bardzo dziękuję za foto prezentację :))) Teraz wiem, jak je powsadzać.
                              > W sobotę zrobię te sadzonki.

                              asiek25,

                              Zostaw swoje pelargonie w spokoju są w dobrej kondycji, nic im nie przycinaj.
                              Przycielas je juz na zime dlatego nie będziesz miała w tym roku takich sadzonek jak moje.
                              W przyszlym roku na zime nie skracaj a jesli bedziesz cos ucinala to wcześniej jesienią i wszystkie kawałki wlozyc do ziemi w doniczkach. Doniczki na parapet i podlewania przez cała zimę.
                              Jeśli nic nie utniesz jesienią to robisz to na przedwiosniu bo wtedy rośliny szybko się ukorzeniaja. W maju tez można robic szczepki tez szybko się ukorzeniaja. Najgorszy jest grudzień i styczeń.
                              To ze pelargonie potrzebują spoczynku to bujda na resorach.
                              Zostaw sobie jedna doniczke w kuchni na parapecie i zobaczysz jaka bedzie w nastepnym roku.
                              Są strefy klimatyczne gdzie pelargonie rosną na wolności i to jako krzewy.
                              Widziałam takie plantacje na Wyspach Kanaryjskich tam przez cały rok ukorzeniaja na sprzedaż. Rośliny sa tylko osloniete od wiatru i podlewane.

                              >Co zrobić, żeby się rozkrzaczyły?

                              Już teraz podlac plynnym nawozem do pelargonii.
                              W sezonie czyli wtedy gdy powedruja na zewnątrz co tydzień nawozenie a szczegolnie w okresie kwitnienia.
                              Jeśli roślina jest starsza to sama się z czasem rozkrzaczy ale można jej pomagać wsadzajac latem do doniczki dodatkowe szczepki.
                              Dopiero kilkuletnie rosliny sa dobrze roskrzaczone.
                              Mozna je potem swobodnie dzielić na pól bo te własnego chowu maja inny system korzeniowy.
                              Co roku w kwietniu wyjmuje z doniczki roślinę, wymieniam jej ziemie bo często w ziemi przesiadują pedraki które podzeraja im korzenie.
                              Jeśli wsadzisz rośliny do nowej ziemi to przez pierwsze trzy tygodnie nie należy nawozic. To chyba wszystko.
                              W razie czego pytaj.
                              • asiek25 Re: Ile osób tyle porad. 22.02.13, 17:03
                                No to chyba coś wcześniej źle zrozumiałam, bo wydawało mi się, że mam robić te sadzonki.
                                Dobra, nie będę robić, zrobię na jesieni.
                                A teraz zajmę się daliami :)))
    • asiek25 A tymczasem... 06.03.13, 18:45
      Begonie oszalały i zaczęły kwitnąć!! :D
      To chyba zdecydowanie za wcześnie na kwiatki... Stoją w sypialni, w kącie pokoju, czyli nawet nie mają bezpośredniego słońca. Podlewane umiarkowanie, bez nawożenia. Co teraz z nimi zrobić??? Przyciąć mocno, żeby zaczęły wzrost od nowa? Przyciąć same kwiatki, które nota bene są jeszcze marniutkie? Zostawić jak jest i czekać? Co radzicie?

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/eDBSpl1EI6Y0c5Z4qB.jpg


      Natomiast pelargonia się wzmocniła, pędy są grubsze, liści coraz więcej. Co z nią zrobić? Przyciąć? Zostawić?

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/kg/ba/oyq1/DKYcwwsUH86i2s7BLB.jpg
      • mamap Re: A tymczasem... 06.03.13, 19:47
        Pelargonie to nie zywoplot! nie przycinaj,niech sobie rosna dalej, urwij tylko cienkie blade lodyzki. Mozesz je co 2 tygodnie podlac nawozem do pelargonii i nie boj sie,ze zakwitna. Taka kolej rzeczy z przechowywanymi zima pelargoniami. Wystawia sie na dwor kwitnace-pracuja na to kuilka miesiecy. A begonie niech ci zdobia parapet skoro takie zywotne. W sezonie kupisz sobie nowe,drogie nie sa.
        • ciociaklementyna Re: A tymczasem... 07.03.13, 02:18
          Pelargonie, które przez całe lato rosną (w doniczkach) w ogródku, na zimę wstawiam na strych - zimny, ale nie mroźny. Mniej więcej raz na dwa tygodnie troszkę podlewam, tyle, żeby nie zaschły. Co roku w lutym zaczynają kwitnąć i kwitną już na okrągło, po wyniesieniu na wiosnę na zewnątrz, do późnej jesieni.
          Na wiosnę trochę je przycinam od góry, żeby nie były długie i cienkie. Ładnie się potem rozkrzaczają.
          • dagusia333 Re: A tymczasem... 07.03.13, 08:53
            W warunkach domowych przechowywane rośliny zawsze będą wybiegnięte, pędy rosną szybko bo mają rozrośnięty system korzeniowy.Radzę jednak teraz nie nawozić, dopiero po wyniesieniu. Dojdą do siebie po wyniesieniu na zewnątrz.Jednak długo to trwa.Ja kiedyś przechowywałam fuksje, ale potem miękkie pędy odłamywały się od grubych gałązek przy byle wiaterku.
            Teraz wolę robić jesienią sadzonki i prowadzić młode.Podobnie z pelargoniami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja