czyja to larwa?

08.05.13, 10:02
już trzy razy, przy sadzeniu mieczyków, wykopałam dziwne larwy; przede wszystkim ich dziwność polegała na jasno-łososiowo-różowym kolorze; zaraz potem były zupełnie gołe, długość ok. 1 cm, ale trudno było to stwierdzić bo sie nie chciały rozluźnić, tylko się w stresie zwijały w "półkółko"; z przodu miały jakby 2 pary nóżek blisko siebie (trochę jak ważki), a z tyłu odwłok beznózkowy;
zakopałam na wszelki wypadek z powrotem w ziemi, gdyby to było cos pożytecznego, ale męczy mnie co to mogło być;
    • horpyna4 Re: czyja to larwa? 08.05.13, 11:10
      Wyguglaj "pędraki" i porównaj znalezisko ze zdjęciami.
      • wrexham Re: czyja to larwa? 08.05.13, 13:41
        a widzisz, to ja wpisywałam "różowa larwa" i dlatego nic nie znalazłam...
        już lecę z tymi pędrakami :)
      • wrexham Re: czyja to larwa? 08.05.13, 13:49
        nie ma takiego jak mój :(
        kształtem nawet podobne, ale ten mój jest śliczny łososioworóżowy...
        • yoma Re: czyja to larwa? 09.05.13, 09:21
          Jest coś takiego, tylko ni cholery nie mogę sobie przypomnieć nazwy. Coś jak nornik, nornica? (tylko oczywiście nie nornik nornica). Może ktoś kojarzy, co ja mogę mieć na myśli.
          • wrexham Re: czyja to larwa? 09.05.13, 09:27
            yoma napisała:

            Może ktoś kojarzy, co ja mogę mieć na myśli.

            jakby się taki znalazł, to mu zaraz konia z rzędem :D
            • yoma Re: czyja to larwa? 09.05.13, 10:15
              ROLNICE! Nie nornice, tylko rolnice :)

              I guglnij sobie jeszcze opuchlaki. Jedno i drugie szkudne.
              • wrexham Re: czyja to larwa? 09.05.13, 10:32
                pudło...
                • yoma Re: czyja to larwa? 09.05.13, 10:36
                  To się poddaję...

                  A już miałam cichą nadzieję na konia z rzędem :)
                  • kocia_noga Re: czyja to larwa? 09.05.13, 11:02
                    Aż sobie guglnęłam na te opuchlaki, ale to nie to co ja z kolei mam na myśli, larwy jakie znajduję na swoich włościach są żółte, błyszczące i jakby z plastiku.
                    • yoma Re: czyja to larwa? 09.05.13, 11:15
                      A zwinięte czy proste? Jak proste, to mogą być drutowce, a jak zwinięte, to pojecia nie mam.
                      • kocia_noga Re: czyja to larwa? 09.05.13, 12:09
                        Proste ale nie drutowce, bo krótsze i bardziej pękate. Może to w ogóle nie larwy, tylko poczwarki?
                        W każdym, razie jak je znajdę, wyrzucam na ścieżkę, dla ptaków.
    • dar61 jakiego chrząszcza to pędrak? 08.05.13, 12:50
      Jeśli proporcja pędrak-cebula jest jeden do jednego, nie zakopywałbym pędraków nazad, a kładłbym je na talerzyku [z wysokim rantem] ku uciesze kosów.
      Jeśli w okolicy są na drzewach liściastych copięcio-cosześcioletnie gołożery chrabąszczo-majowe, to jw.
      Jeśli mamy w ogródku dyżurnego kuraka, np. wypożyczanego dorocznie bażanta ze sznurkiem u jednej nóżki lub stadka grzebiących i kokkujących - nie byłoby pytania, wątku, no i Darowego gdybania z liczbą 61 u krańca.

      Dar61
    • wrexham Re: czyja to larwa? 13.05.13, 06:39
      zu54 napisał(a):

      > Czy to przypadkiem nie jest larwa chrząszcza majowego?
      > muratordom.pl/ogrod/pielegnacja-ogrodu/zarloczne-larwy-pedraki-i-drutowce,127_1056.html

      >
      > Jezeli tak, to teraz ją odszukaj i wykop chyba, że chcesz je żywić cebulami swo
      > ich kwiatów ;)
      >


      nie, no coś ty ;)
      ten przeciwnik już dawno rozpoznany; poza tym jest 5 razy większy i biały, a nie różowy;
      ale co do odkopywania zakopanego egzemplarza, to miałam nie dalej jak wczoraj przygodę z tymi larwami (czy tam poczwarkami)
      dobrałam się mianowicie do mojego trzyletniego kompostownika (zawartość trzyletnia, kompostownik starszy); znalazłam kilka tych białych robadeł, ale jedna nieopatrznie położona u podstawy kompostownika zdołała sie w mgnieniu oka pod niego podczołgać; na szczęście została przy ściance, więc kopiąc jak wściekły terier ją odkopałam; potem nakarmiłam tymi znaleziskami kury sąsiadki; nie wiem kto był szczęśliwszy - kury jedząc, czy ja serwując ;)
      • dar61 imaginujemy, poszukując imaga 13.05.13, 11:04
        Niesamowicie piętrzy napięcie badawcze nasza {W.}, skąpiąc nam [chyba specjalnie] fotek tych znalezisk.
        Jeśli ma {W.} pewność, że to nie są/ były larwy chrząszczy chrabąszczowatych - typu pędrak [te miałyby bańkowato rozdęty koniec], to szybkość ich przemieszczania wskazuje wiele, że to larwy drapieżne. Stawiam na rodzinę biegaczowatych. Bywają tam giganty, w 1. latach etapu larwalnego są one dość nieokazałe, też i nieduże chrząszczyki, jako larwa też nie są gigantyczne.
        Jak duży one miały aparat gębowy [żuwaczki]? Wydłużone ciało miały na całej długości raczej szerokie a płaskie?
        Ilość odnóży larw owadów zwykle oscyluje przy minimum 3 par, a barwa jest dość zmienna, zależna często od pokarmu.
        Mnie, jako typowemu forumianinowi płci ♂, nazwa 'barwa łososiowa' kojarzy się tylko ... gastronomicznie ;-)

        {Wrexham}:
        ... nie wiem kto był szczęśliwszy - kury, jedząc, czy ja, serwując ...

        Jeśli to byłyby larwy biegaczowatych - w fazie nieimaginalnej są większymi drapieżnikami, niż w dorosłej - szkoda je ciepać kurom pod dziób.
        Są w dużej mierze pożyteczne, a niektóre wręcz chronione prawnie w RP.
        • wrexham Re: imaginujemy, poszukując imaga 14.05.13, 07:11
          kurom ciepałam wydłubane z kompostownika, dobrze rozpoznane białe, duże larwy chrząszcza majowego :)

          zdjęć łososiowego drania nie mam - wstawiłabym niechybnie i bez zbędnej zwłoki; niestety telefon nie dał rady takim wielkościom obiektu, a do aparatu fotograficznego miałam za daleko;
          to łososiowe było może z 5-6 razy mniejsze od ciepanych, odwłok miało raczej płaski, było nerwowe i sprężyste, ale wcale nie biegało (mi po dłoni) tylko zaległo na boczku i tak leżało, od czasu do czasu na sekundę się prostując; ale większość czasu było zwinięte w półkółko; całe było niewłochate, raczej bym powiedziała, że nawet lśniące; par odnóży spastycznie podwiniętych pod siebie nie policzyłam, ale dwie to były na pewno (pary);
          ogólnie, przez ten swój słodki kolor budziło sympatię, ale tez trochę i strach;

          widzę, że pierwiastek żeński się uaktywnił na dobre ;)
          ale niech góry nie bierze, bo męski tu na forum mocno deficytowy, a przez to pożądany (w sensie jak najbardziej przyzwoitym) ;
Inne wątki na temat:
Pełna wersja