5th_element
23.08.13, 19:13
Potrzebuję Waszej pomocy... wydawało mi się, że nie jestem roślinnym ignorantem, ale poległam, przyznaję, mimo najszczerszych chęci. Od kilku dni poszukuję inspiracji na zagospodarowanie poniższego wytworu balkonowej wyobraźni ale coraz bardziej witki mi opadają. Mój balkon od strony zachodniej wygląda tak:
przy czym na zdjęciu niby nie wygląda to źle, ale jest tam misz-masz. Z bliska:
Chciałam dobrze: 3 dość duże donice, pierwsza, najwyższa o szerokości 20 cm, dwie kolejne szer. 40 cm. Marzył mi się sielski, ale uporządkowany ogródek, nie chcę surowych iglaków, choć o nie najłatwiej, ale też nie chcę efektu "zniosła ze sklepu i wsadziła w ziemię" a niestety tak to teraz wygląda. Zdaję sobie też sprawę z ograniczeń kolorystycznych - elewację mam żółtą, więc miły oku byłby efekt grania odcieniami zieleni. Obecnie po kratce pnie się świeżo posadzony wiciokrzew, obok niego mikrutki clematis. Może clematisa wywalę. Poniżej jest winogrono i chcę je zachować, mogę je odpiąć od kratki i poprowadzić po ścianie. Kratkę i "ogólny obraz" zaśmieca jeszcze wilec-a niech go szlag, bo przędziorek mi go obrzydził. Ale że jeszcze trochę kwitnie to żal mi go wyrzucać ;).
W obu wielkich donicach jest jeszcze porzeczka czarna, moooże z nią przesadziłam, znaczy z jej ilością i wielkością. Ale jak puszcza na wiosnę listki, ech, ten cudny zapach. W każdym razie podoba mi się jak kwitnie, ma owocki i jak pachnie. Ale mogę wyeksmitować jeden krzaczek (obecnie są dwa małe z lidla i dwa wielkie ze sklepu ogrodniczego). Pomiędzy nimi w środkowej, dość zacienionej skrzyni obecnie wsadziłam melisę, bardzo jej to miejsce pasuje, a chwilowym gościem są pelargonie na pierwszym planie. Przy barierce rośnie też malina i winobluszcz.
Podsumowując: nie chcę pozbywać sę wiciokrzewu, winogrona, winobluszczu, jednej porzeczki i maliny ;D Reszta może iść w diabły.
Donica górna będzie zagospodarowana chyba jedynie przez wiciokrzew i może jakieś kamulce ku ozdobie - co sądzicie?
Donice dolne to dla mnie i dla moich roślin pułapka: część jest zacieniona kratką z lewej strony i tym, co się po niej wije (porzeczka, winobluszcz), część nasłoneczniona, w upalne dni jest tam bardzo gorąco.
Poszukuję podpowiedzi, co wytrzyma w donicy środkowej i dolnej, a jednocześnie będzie uzupełnieniem dla porzeczki i winogrona. Warunki dość osobliwe, bo gorąco ale jednak większość dnia po ich lewej stronie jest półcień. Odpada więc większość balkonowych. Może jakieś małe hosty albo żurawki? A w dolnej donicy kocimiętka i tawuła japońska? Nie muszą to być same kwitnące kwiaty, chętnie wsadzę coś niskiego, co zasłoni jedynie dół krzaków.
Poniżej mój południowy balkonik - tu jest już łatwiej, choć balkon ciągle na etapie ustawiania i pomysłów, skłaniam się na następny rok ku kocimiętce z pelargonią na dolne donice, bo tam smaży:

i mój ulubiony widok z sypialni: