Jaka roślina - gdy ciemno i zapominam o podlewaniu

26.08.13, 16:47
Mam wybitny talent do zasuszania roślin w domu, dlatego przetrwały tylko juki, draceny i zamiokulkasy, mam ich sporo.
A mam jeszcze jedno miejsce na kwiatka, ale to narożnik w północnym pokoju, zero dostępu bezpośredniego światła.

Jest sens coś tam uprawiać?

Marzy mi się duża palma, ale one potrzebują światła. A gdyby od wiosny wystawiać ją na taras, a zimą trzymać w tym narożniku?
    • roseanne Re: Jaka roślina - gdy ciemno i zapominam o podle 26.08.13, 17:12
      jest taka roslinka, co to sie nazywa old men palm, bezposredniego swiatla nie potrzebuje, podlewanie tez ok, to bardziej sukulent niz palma :-)
      dostepne w ikei
      sansweria bedzie rowniez rosla od polnocnej strony
      zawsze mozna dokupic lampe dla roslin
    • dar61 Uuu-aaa! 26.08.13, 19:28
      O rrrany!
      Dziękuję {Alancie1}!
      Egzemplarz na parapecie zachodnim już miał suche dno. W samopodlewaczce.
      Trza by zmienić mu pojemnik z wodą jednak na większy...
      • alanta1 Re: Uuu-aaa! 26.08.13, 20:56
        Oj, niepotrzebnie odpowiedziałam w starym wątku...
        • dar61 stary-nowy wątek z wodą 26.08.13, 23:52
          {Alanta1}:
          ... A jakie masz te gliniane stożki?

          I ten sam zestaw, co {A.1}, i duuużo starszy, jakiego nazwy już nie odtworzę.
          Różnica napełniania stożków w nich jest taka, że nowe się napełnia „pod korek", a te starsze pompuje, naciskając kapturek z gumy - dół, stożek z glinki jest identyczny. Inaczej też zasysają się same rureczki [...]. Lepiej te w zestawie starszym.

          ... Też mam taki system, zewnętrzny. Korzystam z niego, sadząc młode rośliny w ogrodzie w upały. Ale woda mi za Chiny nie leci, jeśli beczka z wodą nie jest dużo wyżej - może odległości rurek za duże i rośliny nie dają rady zassać wody?

          Możliwe. Wtedy siła ssąca włośników może jest za mała, bo jest duża różnica między wilgotnością powietrza aktualną, chwilową na otwartej przestrzeni a pojemnością nasycającą, maksymalną [jaka jest np. nad dobrze osłoniętymi od wiatru parapetami w domu]. Jeśli jeszcze spada wilgotność gruntu wokół rośliny, to pojawiają się w porach gleby puste przestrzenie, co wykracza poza możliwości ssące korzonków. Sądziłem dotąd nawet, że te blumaty i moje starsze są przeznaczone wyłącznie do zamkniętych pomieszczeń. One świetnie sprawują się jako pojedyncze wstawki w donice - z b. blisko położonym pojemniczkiem z wodą. Chyba niepotrzebnie łączy się je w długie zestawy z jednym źródłem wody.
          Inna rzecz, że w rureczkach z czasem tworzą się skupiska glonów i potrafią one zatkać przepływ - w instrukcji do moich preblumatów o tym wprost napisano, zalecano okresowe szorowanie miniwyciorkiem wnętrza glinianych stożków i płukanie rureczek - w nowym zestawie nawadniaczy ani słowa o tym. Sam zdecydowałem też, że wymieniam rureczki, jeśli są one przezroczyste - utrudniam tak dostęp światła glonom i u mnie są naprawdę rzadkością. Bo i same butelki staram się stawiać poniżej [tak!] parapetów i dobieram bardzo ciemne takie butle. Dziś są one nawet z nieprzezroczystych materiałów, ale trochę by mi one utrudniały ocenę ilości wody. Dla ochrony przed wychlapaniem są one u nas na postać butelki z nakrętką, przez którą przewiercam otwór dokładnie na tę jedną lub kilka rurek. Ich długość u nas to maks. pół metra.
          Na otwartej przestrzeni każda nieszczelność w zestawie rurek i złączy napowietrza rurki i żadna siła rośliny tego nie pokona.
          Czy miałem tam sprawne nawadniacze rozgałęzione? Tak, ale nie grawitacyjne, nie blumatowe - z kroplownikami. Rurki, złącza i tryskacze nawet różnych firm zmieszałem w zestawie, ale po dodaniu do tego mikrokomputerka w zaworze czasowym/ półautomatu typu tajmer sprawność była zadowalająca [otwarty kran nad komputerkiem - 2 tygodnie urlopu wakacyjnego - bez kłopotu dla warzyw to działało].
          Planowałem wersję grawitacyjną podobną jak u {A.1}, ze zbiornikiem, po drodze od ujęcia wody, pomalowanym na czarno, ale automat komputerka wszystko ułatwił, bo wystarczyło nastawić go na podlewanie o północy lub nad ranem i temp. wody już nie szkodziła, jak w środku upalnego dnia.

          ... Jak już obsadzę wszystko w ogrodzie, to system chyba mogę przenieść do domu. Ale to nieprędko ...

          O? Zestaw pojedynczy pary tych blumatów nie jest taki drogi.
          Lepiej chyba w zewnętrzu domu pomyśleć o kroplownikach, a w domu - o tych nawadniaczach wkłuwanych w donice.
          Bo na ten jw. zestaw z mikrokomputerkiem dokupuje się przypinany w komputerek czujnik wilgotności gruntu, on zamyka program, gdy glebę zwilża deszcz. Rzadko go testowałem, bo moje kroplowniki były pod namiotem.
          Dobre zdrenowanie i zaściółkowanie donic zewnętrznych plus dodanie do gruntu w donicy sproszkowanego żelu i gliny - w czas sadzenia - u mnie pozwalał w ogródku i pozwala w cmentarne gigadonicach na wielotygodniowy brak dozoru wodnego. Ale nie testowałem tego dla kwiatów, lecz dla krzewów. I to gatunków półsamodzielnych.
          Trochę się rozpisałem, ale temat chyba wart tego

          Dar61
          • alanta1 Re: stary-nowy wątek z wodą 27.08.13, 10:21
            dar61 napisał:

            > Sądziłem dotąd nawet, że te blumaty i moje starsze są przeznaczone wyłącznie do zamkniętych pomieszczeń.

            Blumat do zamkniętych, blumat tropft na zewnątrz. Zastanawiam się na kupieniem dużych donic na taras, wtedy tam bym przeniosła system (z beczką na balkonie)

            > Inna rzecz, że w rureczkach z czasem tworzą się skupiska glonów i
            > potrafią one zatkać przepływ

            To zostawiłam chłopu, jest akwarystą i zna się na takich sprawach :)

            > Trochę się rozpisałem, ale temat chyba wart tego

            Wart, muszę sobie to przemyśleć :)
    • solejrolia Re: Jaka roślina - gdy ciemno i zapominam o podle 26.08.13, 22:14
      może grubosz? ja swojego przechowuję na korytarzu i ma tam malutko swiatła, a latem stoi na balkonie.
      anturium- idealnie pasuje pod twoje potrzeby (północny pokój), raz na jakiś czas podlewasz mocno korę, co spłynie do spodka, to spłynie. i już.

      ewentualnie możesz hydrobox użyć. opinie użytkowników są bardzo dobre, chociaż sama nie stosowałam.

      ciemne pokoje również lubi soleirolia soleirolii;-) ale niestety potrzebuje sporo wilgoci,spryskiwania, więc odpada;-)
Pełna wersja